Polityczne gadanie

środa, 09 listopada 2011

Polityka przypominająca trochę szambo, w którym co rusz na wierzch wypływa nowe gówno, a smród zawsze pozostaje ten sam, jest w swojej istocie nudna, gdy wącha się wciąż ten sam odór. Jednak tym razem znajdując trochę czasu i ochoty do skreślenia tych paru słów, chciałbym odnieść się do tego, co dużo ludzi widzi wokół siebie, a często przemilcza z lenistwa, i czym jest już zmęczona.


Tytułowe pytanie: "Co się zmienia w polityce?", jest na miejscu w kontekście wczorajszych wyborów na Marszałka Sejmu. Wybrano kobietę. Dobrze, to czy źle? Jeżeli chodzi o płeć, to nie ma to kompletnie żadnego znaczenia, oprócz pewnej poprawności politycznej. Pytanie, czy kobieta - TA KOBIETA, poradzi sobie na TYM stanowisku, gdzie trzeba być katalizatorem różnych nastrojów, orędownikiem równowagi, strażnikiem poprawności, nie tylko politycznej, ale również kulturowej? Nie sądzę. Myślę, że jest to wybór czysto polityczny i już wkrótce okaże się, że Pani Kopacz nie będzie potrafiła chwycić za pysk tych, którzy ten pysk mają niewyparzony, a Ci którzy mają "twarz" zamiast pyska i tak nie będą mieli szansy jej otworzyć.

EWA KOPACZ MARSZAŁEK SEJMU

"Co się zmienia w polityce?". Po wyborach do Sejmu można by było twierdzić, że wiele, bo takie były i nadzieje i prognozy. Czy jednak tak się stało? Poniekąd tak. Rozpada się SLD, PiS też wjechało na mieliznę, a szybki nurt polityki zaczyna podmywać ich fundamenty. Jednak czy to coś zmieniło? Moim skromnym zdaniem nic. Ci krzykacze, dla których nic się nie liczy poza "Smoleńskiem" nadal są tylko krzykaczami, a nie merytorycznymi partnerami do budowania gospodarki i siły politycznej Polski. Ci, którzy byli marginesem politycznym nadal nim pozostają, a hasła przez nich "krzyczane" głosem o sile ratlerka dalej są tymi samymi, niesłyszalnymi poszczekiwaniami.


Czy porażka SLD i PiS, sukces Palikota, marazm PO nauczyła kogoś czegoś? Jak widać nikogo i niczego. Wczorajsza PIERWSZA DEBATA SEJMOWA pokazała, jak płytka jest nasza myśl polityczna, jak bardzo jesteśmy zakompleksieni i jak bardzo głównym celem jest dokopać innym. Dziś też nie było lepiej.


A gdzie interes Polski? A gdzie spełnienie ślubowania poselskiego? Jeszcze Sejm dobrze nie zaczął funkcjonować, a już znowu zaczyna zalatywać targowicą, szambem, wylewaniem pomyj, ubliżaniem czyli Nowy Sejm - Stara Szopka. Co tu dużo gadać, taka jest właśnie Polska, i taką jaką mamy w Sejmie widzę wokół siebie na co dzień.


Parafrazując pewien filmowy tytuł reżysera, którego film pozwoliłem sobie tknąć w poprzedniej notce, można by było rzec: - Wszyscy jesteśmy Burakami*.


A tak najlepiej powiedzieć, że ma się to w dupie.


* - jeżeli, ktoś poczuł się dotknięty, to mogę dodać z nadzieją: - Jeszcze Polska nie zginęła …

 


WNIOSEK:  ŁATWO TRZYMAJĄC CUDZY PALEC W DUPIE WYKRZYCZEĆ: - MAM CIĘ W DUPIE!!!



wtorek, 04 października 2011

Moje hasło przedwyborcze:


Lepiej na piechotę z Palikotem, niż z Kaczyńskim samolotem.


Ta światła i przewodnia myśl towarzyszy mi od kilku dni, gdy pomyślę o zbliżających się wyborach. Czemu Palikot? Trudno na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie i merytorycznie, aby być wiarygodnym. Brakuje również argumentów, gdy widzi się, jakich kandydatów wystawia Ruch Poparcia Palikota (patrz wywiad poniżej).


 

Czy można uwierzyć, że tacy ludzie są w stanie coś zmienić, skoro wybudzeni w środku nocy z pewnością mieliby problem z poprawnym podaniem swojego imienia i nazwiska? Nie można i ja nie wierzę, że coś zmienią.


Zadziwiające, jak szybko partia Palikota zdobywa popularność. Nie jest to popularność oparta na merytorycznych uzasadnieniach, popartych przykładami wiarygodności kandydatów, ich umiejętności politycznych czy ekonomicznych, czy chociażby porządnym wizerunkiem osoby, której można zaufać i o której wysokim poziomie inteligencji nie ma się wątpliwości. To taka trochę popularność internetowa, podawana z ust do ust ciekawostka, która jak kula śniegowa zbiera na siebie coraz większe rzesze ciekawskich, co z tego wyniknie.


Dlaczego Janusz Palikot zdobywa taką popularność? Tu odpowiedź nasuwa się raczej sama. Jako kontrast, jako przeciwwaga dla zastanej rzeczywistości. Polacy chcą zmian, chociażby po to, aby wpuścić trochę nowego powietrza. Piszę nowego, a nie świeżego, bo ze świeżością może być tu różnie i wkrótce może się okazać, że jest to powiew o zapachu zgniłych jaj i na pewno nie będą to wyziewy z wód termalnych Ojca Rydzyka. Poparcie dla Palikota opiera się również na nieświadomość ludzi, że Partia, to nie sam Palikot. Ludzi myślą, że jak poprą Palikota, to właśnie jego myśl i sposób działania, a także plany i projekty będą miały szansę realizacji. Nic bardziej mylnego. Palikot to również ludzie, jakimi się otacza. Mieliśmy już świętej pamięci Andrzeja Leppera i jego świtę. Kim byli ludzie go otaczający wszyscy wiedzą. Gdyby oni mieli rządzić państwem daleko ta nasza szkapa by nie pojechała. Kierowana przez Palikota również daleko by nie zajechała, a najprawdopodobniej potknęłaby się o własne kopyta i wybiła ostatnią parę zębów o puste koryto.


Polacy mając dość bezpłciowego PSL, bezjajecznego SLD, ogłuszonego PO odcinającego kupony ze swojej popularności, i histerycznego PiSu. Szukają alternatywy. I nie przeszkadza im, że ta alternatywa jest pusta jak murzyński tam-tam, który daleko niesie głosem, ale w środku jest po prostu pusty. Nie przeszkadza Polakom wprowadzić na sejmowe salony partię Palikota, bo przecież już mieliśmy różne mutanty w polskiej polityce, więc ten nowy - palikotowy, niczemu nie zaszkodzi. Może nie będzie lepiej, ale będzie co najmniej ciekawiej. W końcu Polacy zawsze mieli jakiegoś swojego trefnisia, raz mądrzejszego raz głupszego, ale zawsze dbał o rozrywkę gawiedzi.


Jak bardzo musi być sfrustrowany polityką Polak, że chwyta się czegoś takiego jak Ruch Poparcia Palikota. Co nam Palikot może zaoferować? Kandydatów na poziomie Piotra Tylkowskiego? Retorykę z czasów Leppera i Człowieka O Końskiej Twarzy? Czemu nie, skoro SLD może nam zafundować Katarzynę Lenart (spot ze striptizem?),

 

 

 

PiS urwanego ze sznurka i nie mającego kontaktu z rzeczywistością Jarosława, PSL pieprzącego trzy po trzy głosem żółwia po skończonej przed chwilą orgii Pana Przewodniczącego, a PO bandę zachowawczych marionetek, które więcej grają w teatrze lalek niż dotrzymują przedwyborczych obietnic.


Czemu Palikot? Ponieważ przy władzy już byli wszyscy i jak na razie, wszyscy oprócz Palikota pokazali co potrafią. Wiemy, między czym, a czym możemy wybierać. Palikot, mimo pewnych występów jest niewiadomą, a Polacy lubią hazard. A może jednak Pan Janusz coś stworzy? Mam w tym temacie poważne wątpliwości, ale jednak oddam głos na Palikota. Nie dlatego, że go lubię, czy dlatego, że podoba mi się jego program wyborczy, którego szanse zrealizowania są równie nikłe, jak trafienie przeze mnie szóstki w totka, ale dlatego, żebym miał w przyszłości o kim i o czym pisać. Motywacja dobra, jak każda inna - równie mało merytoryczna.

 


 

WNIOSEK: DOKONYWANIE WYBORU MIĘDZY PUSTYM, A … PUSTYM, TO NIE LADA SZTUKA, SZCZEGÓLNIE, GDY ZAKŁADA SIĘ, ŻE CHCE SIĘ MIEĆ PEŁNE.



środa, 31 sierpnia 2011

POLSKA KOŁTUNERIA źródło: Uważam Rze

O kurwa!!! Takie słowa wyrwały się Polarowi po przeczytaniu wzmianki na temat odrzucenia obywatelskiego projektu o całkowitym zakazie aborcji. Niby powinien to być okrzyk radości, ale to był okrzyk lęku. Tak kochani, Polarny się przeraził, nawet nie przestraszył, a właśnie przeraził. Wszystko  to za sprawą faktu, że projekt upadł zaledwie większością 6 głosów!!! Kumacie o co chodzi??? Sześciu!!!!


Strach mnie ogarnął, że tylko sześć głosów dzieliło nas od średniowiecza, kołtuństwa, wstecznictwa. To jest przerażające!!! W sumie Polar powinien mieć to w dupie, czy Panie będą miały możliwość się wyskrobać czy też nie, bo wszak Polar tylko skrobie marchewki na obiad, albo czasami się po plecach, rzadziej po głowie, głównie wtedy, gdy udaje, że myśli. Niestety, jednak nie ma tego w dupie, nie tylko ze względu na kobiety, ale również ze względu na typ rozumowania tych, którzy głosowali za projektem.


Jeżeli do tego jeszcze dodamy, że oprócz PiSdeuszy, za całkowitym zakazem aborcji głosowało całe PSL (obecny koalicjant partii rządzącej) oraz, aż 15 pOsłów PO (partia rządząca, jakby ktoś nie wiedział), to w świetle nadchodzących wyborów jak tu się nie bać?


Tak się zastanawiam, czy Pan Posioł Roman Kosecki zagłosował za całkowitą aborcją świadomie, czy też może przysnęło mu się w czasie głosowania i przypierdolił czołem akurat w przycisk "przeciw". A może po prostu mając świadomość, jak bardzo kuleje nasza polska piłka nożna zagłosował przeciw, aby było więcej Polaków, to może statystycznie uda się w końcu wychować jakiegoś jednego Messiego i z jakichś dwóch Ronaldo?


PSL , SŁOMA Z BUTÓW WYSTAJE, autor: A. MleczkoAle wracając do głównego wątku, to w kontekście nadchodzących wyborów, czy nie jest przerażające, że nie dość, że wszyscy zainteresowani wiedzą, że PiSdeusze są tak konserwatywni, jak ruska łódź podwodna, to, że jeszcze PSL zaleciał teraz taką wiochą, że szkoda gadać, ale nie ma co się dziwić, bo wieś umiera, a o reklamę trza dbać i słomę w butach maskować, a do tego jeszcze takie Romany Koseckie wyrwały się jak Filip z konopii… indyjskich?


Przy takim układzie to na kogo teraz głosować???


Patrzę na te wybory z przerażeniem i "o kurwa!!" wyrywa mi się co chwila. Na PiSdeuszy nie będę głosował, bo by mi ręką uschła i pióro zwiędło. Na PSL nigdy nie głosowałem, bo na wieś to lubię jedynie jeździć, a i to tylko na chwilę, a po tym wyczynie to Pawlak i Spółka stracili u mnie resztki autorytetu. PO??? Jak tu głosować na partię, która nie potrafi utrzymać dyscypliny w głosowaniu w sprawach ważnych i ma takich wyrywnych Koseckich, którzy teraz w razie wygranej PiSdeuszy, będą mieli kartę wstępu do nowej partii rządzącej. A ta zawsze będzie mogła w razie gwałtu np. zbiorowego wylosować sobie, kto zostanie ojcem nowopoczętego maluszka.

 

NIEPOKALANE POCZĘCIE, GWAŁT ZBIOROWY autor. A. Mleczko


Gdzie jest ten wielki były poseł biegający z penisem w ręku, gdzie jest ten "Ruch Poparcia"??? Kioski Ruchu już dawno zginęły z naszego widnokręgu, a poparcie? PO ma parcie … na władzę, ale takie nieruchawe jest niestety. Jedni palą gumy inni palą koty, co nie zmienia faktu, że nadal wokół nas jest pełno głupoty.


A budzący się zawsze przy wyborach Korwin? Tym razem nikt w jego "Prawicę" nie uwierzył, więc nie będzie kolejnych nawoływań, aby napieprzać polityków bejzbolami.


Gdy spojrzy się na ten śmietnik polityczny, to naprawdę należy się bać, bo na kogo by się nie zagłosowało to i tak, będzie strach, że nam zafunduje średniowiecze, a może feudalizm, palenie na stosach i inne atrakcje. I jak tu nie mówić "O kurwa!! i nie bać się???

 


WNIOSEK: NA KOŁTUNY GRZEBIEŃ TO ZA MAŁO, POTRZEBNE SĄ DOBRE NOŻYCZKI.



sobota, 06 sierpnia 2011

ANDRZEJ LEPPER - UŚMIECHŚmierć Andriju (jak to miałem w zwyczaju pisać) Leppera jest z pewnością zaskoczeniem dla wszystkich, i tych co go lubili, jak i tych którzy go nie lubili, jak również dla tych, którzy się z niego tylko śmiali, a do których to należał Polar.

 

Sama śmierć nie jest niczym zaskakującym, bo tak czy inaczej życie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową i nic się na to nie da, jak na razie, poradzić i każdy wcześniej, czy później, kiedyś umrze. Cały szkopuł polega jednak w naszym życiu na tym, czy to właśnie ma być wcześniej, czy później, a przede wszystkim jak ??

 

Naturalna śmierć - ze starości, nikogo nie dziwi. Śmierć, nawet przedwczesna, po długiej chorobie nie jest zaskoczeniem. Śmierć tragiczna w wypadku komunikacyjnym, czy innym już zaskakuje, ale nie jest niczym nadzwyczajnym . Śmierć samobójcza nie tylko dziwi i zaskakuje, ale zniesmacza i daje do myślenia. Jakiego myślenia? Wielokierunkowego i wielopłaszczyznowego, po prostu nad taką śmiercią nie przechodzi się obojętnie.  

 

Rzekomo o zmarłych źle się nie mówi, a o "świeżo" zmarłych to już zupełnie nie wypada. Pytanie dlaczego? Z szacunku? Jeżeli do zmarłego, to mając mu coś do zarzucenia, oznacza, że szacunek jest nam w tym momencie raczej obcy, więc chyba nie ma o czym gadać. Jeżeli z szacunku do uczuć rodziny zmarłego, to też nie ma o czym gadać, bo nie lecę do rodziny i nie przedstawiam jej swoich poglądów. Jeżeli z szacunku dla śmierci, to też nie bardzo to rozumiem, bo dlaczegóż mielibyśmy gloryfikować śmierć jako taką? Jestem zwolennikiem życia.

 

Aby jednak nie zaczynać od negatywów trzeba powiedzieć, że AndrIju Lepper był fenomenem społecznym i politycznym. Zadłużony chłop, bez specjalnego wykształcenia, posiadający nadzwyczajne wyczucie nastrojów społecznych, wyczucie populistycznego zapotrzebowania na hasła polityczno - społeczne, przebojem wdziera się na salony polityczne. Najpierw jednak wdziera się w świadomość równych jemu wykształceniem i sposobem bycia chłopów popegeerowskich, a następnie innych, którzy wierzą Nikosia przełomu XX i XXI wieku. Prostota przyciąga prostotę, przez co prostactwo staje się niezauważalne, a jeżeli jest zauważalne to nie staje się negatywem, a staje się atutem. "Cham w kaloszach" na salonach dziwi, irytuje, ale nie bardzo ma mu się kto przeciwstawić. Duże, a nawet zbyt duże poparcie społeczne, degrengolada polityczna i kłótnie na prawicy powodują, że A. Lepper i jego przyczółek polityczny rośnie w siłę, co prowadzi do tego, że chłop z wyrokiem posiada nie tylko własną partię, ale staje się wicepremierem. Historia jak z bajki, ale niestety to nie jest bajka i nie wszystkie fakty zostały tu przytoczone.

 

Było choć trochę pozytywnie, a teraz czas, aby było też trochę inszej, bardziej bolesnej prawdy. Kim był Andriju Lepper? Przede wszystkim tchórzem. Targnięcie się na własne życie jest tego ostatecznym i najmocniejszym dowodem. Tylko tchórz stając w obliczu konsekwencji, jakie musie ponieść za swoje czyny odbiera sobie życie. Samobójstwo, jak już pisałem na łamach tego bloga, jest przejawem największego tchórzostwa. To odcięcie się od problemów i pozostawienie ich innym - to jest właśnie tchórzostwo. Seksafera i ewentualne 10 lat do odsiadki, długi finansowe, śmierć polityczna, ostracyzm polityczny, problemy rodzinne. Od tego wszystkiego uciekł, jak tchórz, były wicepremier RP. Wysiadł psychicznie? Całkiem możliwe. W takich przypadkach niezrównoważona głowa poddaje różne mało racjonalne sposoby rozwiązania trudnych sytuacji, jednak po tak silnej jednostce, jaką wydawał się A. Lepper można byłoby spodziewać się innych wyborów.

 

ANDRZEJ LEPPER I KOBIETY

 

Mówi się, że krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje. I właśnie taką polityczną krową był Lepper. Dużo krzyczał, mało od siebie dawał. Wiele obiecywał, niewiele spełniał. Pakował się w różne kabały. Dlaczego? Czuł potrzebę władzy, parcie na szkło, mania rządzenia pochłonęła go bez reszty i temu podporządkował całe swoje życie. Niestety i ludzie i polityka poznali się na Panu Lepperze i skończyły się złote czasy leperyzacji i zaczęły się problemy. Przestano się bać populistycznego politycznego krzykacza, a zaczęto dobierać mu się do dupy. I tego niestety w końcu nie wytrzymał Pan A. Lepper. Dupa też ma swoją wytrzymałość.

 

Co powie o nim historia? Zobaczymy. Jakie ja mam o nim zdanie napisałem wyżej i jest to moja autonomiczna ocena człowieka - po prostu tak go postrzegam. Kim jest dla innych? Dla wielu pewnie współczesną - tragiczną wersją bohatera powieści Dołęgi - Mostowicza, dla innych … możną poczytać w mediach, kim był dla innych.

 

Dla mnie to postać tragikomiczna, tylko w odwróconej kolejności komiczna-tragi. Po prostu Pan Lepper zapomniał o paru przysłowiach ludowych z którymi powinien jako rolnik mieć styczność na co dzień: "daj kurze grzędę, a ona: wyżej siędę"; "gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą"; "apetyt rośnie w miarę jedzenia"; "przyjdzie kryska na Matyska", "nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka"; i wielu innych, których świadomość pomogłaby mu w nie podejmowaniu najdurniejszej, a za razem ostatniej w jego życiu decyzji.

 

ANDRZEJ LEPPER - KTO MU PODRZUCIŁ TAKĄ ŚWINIĘCiekawe czy samobójcę pochowają w poświęconej ziemi i z księdzem? To też mnie bardzo ciekawi, na ile obłudny będzie kościół katolicki, i na jak dalekie ustępstwa pójdzie w sprawie pochówku Pana Leppera. Jak się będzie miało przykazanie nie zabijaj, którego złamanie jest grzechem śmiertelnym, do wyroku jaki na sobie wykonał A. Lepper? My jeszcze pożyjemy, to jeszcze zobaczymy.

Ciekawe kto mu świnię podłożył?

 

 

WNIOSEK: CZASAMI NAJWIĘKSZYM BOHATERSTWEM JEST UMIEĆ ŻYĆ "MIMO WSZYSTKO", TYLKO TCHÓRZ SWOJE PROBLEMY POZOSTAWIA INNYM.



czwartek, 28 lipca 2011

RADEK SIKORSKI humor- Internet to kloaka, w której różni frustraci wylewają swoją żółć. Zniesławiania, nawoływania do nienawiści, do przemocy nie są objęte immunitetem prawnym. (...) Prawo obowiązuje w internecie tak samo, jak gdzie indziej. To słowa Radusia Sikorskiego polskiego ministra spraw zagranicznych.

 

Powyższy cytat, nie jest zdaniem wyrwanym z kontekstu, ale fragmentem wypowiedzi dotyczącej ostatnich wydarzeń w Norwegii i manifestu internetowego Breivika. Jednak, czy sytuacja w Norwegii oraz fakt, że jakiś norweski palant i morderca wyrażał swoje zdanie w internecie uprawnia ministra reprezentującego Polskę do określania internetu kloaką?

 

Jeżeli internet jest kloaką, to idąc za logiką Radunia Sikorskiego, Polar i miliony Polaków korzystających z internetu są gównem, a stąd tylko krok do zniesławienia, nawoływania do nienawiści z którymi rzekomo walczy Wspaniały Raduś. Według Wszystkowiedzącego Radusia internet to morze nienawiści i kloaka.

 

Według Radusia, co już w majtusie nie siusia, więc może w imieniu rządu wypowiadać różne światłe myśli, np. takie, że winni wpisów nadużywających wolności słowa muszą brać odpowiedzialność za to, co piszą, tak samo, jak właściciele mediów, którzy rozprowadzają ich wpisy, wszyscy jesteśmy jedną wielką kupą i to nie koniecznie kupą luda.

 

A co z Radusiem? On też weźmie odpowiedzialność za swoje słowa w których internautów nazywa gównem? No, może nie bezpośrednio, ale skoro jesteśmy kloaką, to albo jesteśmy gównem, albo ściekiem, albo moczem, albo sraczką, albo … czystą wodą, która też tam się mieści, szczególnie jak już przejdzie przez oczyszczalnię ścieków.

 

Sikorski uważa, że internet wymaga regulacji tak samo, jak inne media. Czyżby totalitaryzm i permanentna inwigilacja, powrót do cenzury? Czy Raduś przypadkiem się nie zagalopował? Przed wyborami taka wypowiedź to strzał w stopę PO, bo kto z internautów poprze kretyńskie projekty nawiedzonego Radusia, który swój elektorat nazywa kloaką?

 

Ciekawe czy ktoś z internautów wytoczy Sikorskiemu proces, tak jak on wytacza procesy portalom prowadzącym różne fora, które nie koniecznie są w smak Radusiowi?

 

Fakt, internet jest pełen nienawiści, pełen nawiedzonych i nienormalnych, pełen zawistnych, pełen morderców, pedofilów, satanistów, nazistów, czy antysemitów, jest pełen stalkerów, itd. itp., ale też jest pełen normalnych, a nawet ponadprzeciętnych ludzi, których poglądy i działania budują pokój, dają dobro i pomagają ludziom. W internecie jest, jak w życiu, a czy życie Sikorski też chce inwigilować, kontrolować, a może rzeczywistość niewirtualna to też kloaka? A skoro kloaka to kim jest Raduś w niej funkcjonując? Polar nie odpowie, aby nie zostać oskarżony o nawoływanie… do czegokolwiek i obrażania… kogokolwiek.

 

 

WNIOSEK: PRAWDZIWĄ WOLNOŚĆ SŁOWA MAJĄ … RYBY I DZIECI.



sobota, 02 lipca 2011

Czy facet powinien wypowiadać się na temat aborcji? A czemu nie, skoro większość wziętych ginekologów to mężczyźni, większość znawców i producentów damskiej mody to mężczyźni, najlepsi na świecie kucharze to mężczyźni. Tak, więc nie widzę żadnych powodów dlaczego mężczyźni nie powinni wyrażać swego zdania na temat aborcji, i Polar wtrąci w tym temacie swoje trzy grosze, bo na złotówkę Polara nie stać.


Przede wszystkim zacznę od tego, że rozpoczął się sezon ogórkowy i zbliżają się wybory, więc nie ma się co dziwić, że sprawa aborcji znowu wypłynęła na wierzch, jak ciepła kupa latem na miejskiej pływalni. A, że sprawa aborcji jest podobna do kupy, to chyba nikt nie ma wątpliwości, bo i kupę, i aborcję wystarczy ruszyć, by smród niósł się długo i daleko i poruszał wielu, także tych, którzy daną kupę znają tylko z teorii lub opowieści sąsiadów.


aborcjaNo i niestety, STAŁO SIĘ!! Dzięki niezdecydowaniu PARTII OPORZĄDZAJĄCEJ koryto, grono 480 tys. nawiedzonych świętuje sukces szansy na odbieranie życia ludzkiego w imię czegoś, co niektórzy nazywają życiem poczętym, a cała reszta zygotą, embrionem lub płodem, który generalnie poza łonem matki nie ma szans na przeżycie i rozwój.


Polar zastanawia się, czy te 480 tys. nawiedzonych i grono pOsłów, będących za zaostrzeniem prawa o zakazie aborcji zdaje sobie sprawę jaką krzywdę ludzką chce wyrządzić tym, którzy i tak tej krzywdy już doznali?


Komu chcą wyrządzić krzywdę? Nastolatce z bogatej rodziny, która nie upilnowała swego dupska po ostro zakrapianej imprezie? Nie, bo rodzice zafundują aborcję w zaprzyjaźnionym tajnym gabinecie, lub też opłacą wycieczkę last minet na Ukrainę, czy gdziekolwiek indziej, gdzie sprawę załatwi się od ręki. A może jakiejś Pani, która zapomniała się w chwilach uniesienia, a jej partner zapomniał się jeszcze bardziej? Nie, bo i ona poradzi sobie w taki czy inny sposób.


aborcjaKrzywda będzie pomnożona u tych, którzy i tak już jej doznali, czyli ofiarom gwałtów, osobom chorym genetycznie, osobom psychicznie chorym wykorzystanym seksualnie, siostrom czy córkom zgwałconym lub namówionym do seksu przez zjebów psychicznych, którzy mienią się braćmi lub ojcami, kobietom i dziewczynom z rodzin patologicznych, w których gwałty, kazirodztwo i inne przestępstwa na tle seksualnym zdarzają się nader często, oraz tym kobietom, których nagle życie z powodu ciąży może być zagrożone.


W świetle rozwoju społecznego, świadomości ludzkiej, humanitaryzmu i wielu innych czynników, działania grupy inicjatywnej popierającej całkowity zakaz aborcji jest milowym krokiem w kierunku … powrotu do średniowiecza. Oczywiście średniowiecza edukacyjno - emocjonalnego, bo w średniowieczu aborcja był czymś na porządku dziennym.


Martwi mnie również to, że niszcząc i tak już skopane życie ww. kobiet politycy głosujący za rozpatrzeniem projektu "społecznego", bawią się bardziej polityką, niż biorą pod uwagę rzeczywiste skutki ewentualnego wprowadzenia ustawy całkowicie zakazującej aborcji. Politycy Ci są puści i krótkowzroczni, a ich wyobraźnia nie przekracza możliwości i wyobraźni ślimaka winniczka. Ciekawe czy tak chętnie by głosowali, gdyby ich córkę zgwałcono wielokrotnie i okazałoby się, że jest w ciąży z którymś z genetycznie popierdolonych przestępców? Ciekawe, czy tak ochoczo głosowaliby posłowie za, gdyby się właśnie okazało, że lekarz ma wybór, albo 8 tygodniowy płód, albo życie żony Pana pOsła? Ciekawe czy Pani pOślica, tak chętnie zagłosowałaby za, gdyby dowiedziała się, że jeżeli donosi ciąże to z pewnością umrze, a dziecko i tak się urodzi warzywkiem niezdolnym do samodzielnego życia?

 

Klub/KołoLiczebnośćGłosowałoZaPrzeciwWstrzymało sięNie głosowało
PO 206 187 108 69 10 19
PiS 147 140 - 140 - 7
SLD 45 34 34 - - 11
PSL 31 29 1 28 - 2
PJN 15 13 - 13 - 2
niez. 13 10 5 4 1 3
SDPL 3 3 3 - - -



Eh… jak widać polityka potrafi przyćmić nie tylko zdrowy rozsądek, ale także najnormalniejsze w świecie ludzkie podejście do siebie samego. Poza tym, pęd do władzy i ciśnienie na zasiadanie przy korycie powoduje, że dla omamienia elektoratu warto pohandlować również i życiem ludzkim.


A gdzie jest prawo wolnego wyboru, o którym tak głośno mówią politycy? Gdzie jest prawo wolnej woli, którą człowiek otrzymał od Boga i w tym właśnie jest mu podobny? Czyżby wolna wola o której tak głośno mówi kościół katolicki jest bardziej bezwolna niż wolna?


I jak tu nie sądzić, że żyjemy w popieprzonym kraju?

 


WNIOSEK: OPRÓCZ AMBICJI JEST JESZCZE COŚ, CO NAZYWA SIĘ MĄDROŚĆ.



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16
Zakładki:
THE BEST OF HUMOR
THE BEST OF SERIOUS
PIERWSI ... bo tak
RÓŻNY BLOGOWY ŚWIAT
NOWO I STARO ODKRYCI
BLOG ROKU 2007
BLOG ROKU 2008
MÓJ FOTOBLOG
SKARGI I WNIOSKI DO
DODATKI


ZAPRASZAM