środa, 31 sierpnia 2011

POLSKA KOŁTUNERIA źródło: Uważam Rze

O kurwa!!! Takie słowa wyrwały się Polarowi po przeczytaniu wzmianki na temat odrzucenia obywatelskiego projektu o całkowitym zakazie aborcji. Niby powinien to być okrzyk radości, ale to był okrzyk lęku. Tak kochani, Polarny się przeraził, nawet nie przestraszył, a właśnie przeraził. Wszystko  to za sprawą faktu, że projekt upadł zaledwie większością 6 głosów!!! Kumacie o co chodzi??? Sześciu!!!!


Strach mnie ogarnął, że tylko sześć głosów dzieliło nas od średniowiecza, kołtuństwa, wstecznictwa. To jest przerażające!!! W sumie Polar powinien mieć to w dupie, czy Panie będą miały możliwość się wyskrobać czy też nie, bo wszak Polar tylko skrobie marchewki na obiad, albo czasami się po plecach, rzadziej po głowie, głównie wtedy, gdy udaje, że myśli. Niestety, jednak nie ma tego w dupie, nie tylko ze względu na kobiety, ale również ze względu na typ rozumowania tych, którzy głosowali za projektem.


Jeżeli do tego jeszcze dodamy, że oprócz PiSdeuszy, za całkowitym zakazem aborcji głosowało całe PSL (obecny koalicjant partii rządzącej) oraz, aż 15 pOsłów PO (partia rządząca, jakby ktoś nie wiedział), to w świetle nadchodzących wyborów jak tu się nie bać?


Tak się zastanawiam, czy Pan Posioł Roman Kosecki zagłosował za całkowitą aborcją świadomie, czy też może przysnęło mu się w czasie głosowania i przypierdolił czołem akurat w przycisk "przeciw". A może po prostu mając świadomość, jak bardzo kuleje nasza polska piłka nożna zagłosował przeciw, aby było więcej Polaków, to może statystycznie uda się w końcu wychować jakiegoś jednego Messiego i z jakichś dwóch Ronaldo?


PSL , SŁOMA Z BUTÓW WYSTAJE, autor: A. MleczkoAle wracając do głównego wątku, to w kontekście nadchodzących wyborów, czy nie jest przerażające, że nie dość, że wszyscy zainteresowani wiedzą, że PiSdeusze są tak konserwatywni, jak ruska łódź podwodna, to, że jeszcze PSL zaleciał teraz taką wiochą, że szkoda gadać, ale nie ma co się dziwić, bo wieś umiera, a o reklamę trza dbać i słomę w butach maskować, a do tego jeszcze takie Romany Koseckie wyrwały się jak Filip z konopii… indyjskich?


Przy takim układzie to na kogo teraz głosować???


Patrzę na te wybory z przerażeniem i "o kurwa!!" wyrywa mi się co chwila. Na PiSdeuszy nie będę głosował, bo by mi ręką uschła i pióro zwiędło. Na PSL nigdy nie głosowałem, bo na wieś to lubię jedynie jeździć, a i to tylko na chwilę, a po tym wyczynie to Pawlak i Spółka stracili u mnie resztki autorytetu. PO??? Jak tu głosować na partię, która nie potrafi utrzymać dyscypliny w głosowaniu w sprawach ważnych i ma takich wyrywnych Koseckich, którzy teraz w razie wygranej PiSdeuszy, będą mieli kartę wstępu do nowej partii rządzącej. A ta zawsze będzie mogła w razie gwałtu np. zbiorowego wylosować sobie, kto zostanie ojcem nowopoczętego maluszka.

 

NIEPOKALANE POCZĘCIE, GWAŁT ZBIOROWY autor. A. Mleczko


Gdzie jest ten wielki były poseł biegający z penisem w ręku, gdzie jest ten "Ruch Poparcia"??? Kioski Ruchu już dawno zginęły z naszego widnokręgu, a poparcie? PO ma parcie … na władzę, ale takie nieruchawe jest niestety. Jedni palą gumy inni palą koty, co nie zmienia faktu, że nadal wokół nas jest pełno głupoty.


A budzący się zawsze przy wyborach Korwin? Tym razem nikt w jego "Prawicę" nie uwierzył, więc nie będzie kolejnych nawoływań, aby napieprzać polityków bejzbolami.


Gdy spojrzy się na ten śmietnik polityczny, to naprawdę należy się bać, bo na kogo by się nie zagłosowało to i tak, będzie strach, że nam zafunduje średniowiecze, a może feudalizm, palenie na stosach i inne atrakcje. I jak tu nie mówić "O kurwa!! i nie bać się???

 


WNIOSEK: NA KOŁTUNY GRZEBIEŃ TO ZA MAŁO, POTRZEBNE SĄ DOBRE NOŻYCZKI.



czwartek, 25 sierpnia 2011

Proszę Państwa, całkiem niedawno Polar popełnił notkę na temat chylącego się ku upadkowi portalu Blox.pl. Blox zajeżdża śniętą rybą, a stare powiedzenie, że ryba psuje się od głowy ma tu jak najbardziej rację bytu. Truchło, które próbuje się reanimować egzorcyzmami w postaci kulejących notek dla średnio rozgraniętych szympansów lub też dla początkujących sześciolatków, którzy właśnie z uśmiechem po zerówce pójdą za chwilę do szkoły, bez porządnej operacji plastycznej na poziomie Cindy Jakson nie powstanie z popiołów. Zresztą popiołów i tak jest niewiele, bo jak się byle co pali, to i byle jaki popiół jest, w myśl babcinego przysłowia: Gówno jesz, gówno robisz.


Jednak to nie tylko Blox.pl zaczyna śmierdzieć trupem. Ostatnie obserwacje Polarnego utwierdzają go w przekonaniu, że cała Gazeta.pl zaczyna jechać stęchlizną i puszczać śmierdzące medialne bąki. Gdyby to był mój Suk Marki Bokser zapytałbym się go: "- Świnio!! Gdzie Ty się stołujesz???". A tak, to kogo się zapytać, co żre, że Gazeta.pl zaczyna "pachnieć", jak mojemu psu z mordy?


Ale może to tylko Polar jest taki wyrywny i wkłada palce między drzwi, czepiając się bogu ducha winnego portalu? A Wy moi drodzy Czytacze nie zauważyliście żadnych zmian? Nie pytam o te na lepsze, bo tych jakoś … hm… i ja nie zauważyłem, ale na gorsze… masę.


Może, aby nie być gołosłownym to parę przykładów. Zacznę od dzisiejszego artykułu na Gazeta.pl "Nowy spot PSL: Ta piosenka zawładnie umysłami milionów Polaków" a poniżej jego fragment z podkreślonymi błędami rzeczowymi i informacyjnymi!!!!


 BŁĘDY W GAZETA.PL


KWAŚNIEWSKI NIEŚMIERTELNYWidać z tekstu, że Polska jest światowym liderem demokracji, ponieważ miała już Sejm w 995 r (bujdą jest, że Sejm czteroletni i Konstytucja 3 Maja były pierwsze), czyli raptem trzy lata po objęciu władzy przez Bolesława Chrobrego w Polsce. Nie wspomnę już w takim razie o głębokich tradycjach SLD sięgających X wieku, oraz o tym, że nie prawdą jest, że to Christopher Lambert był Nieśmiertelnym, bo jest nim Olek Kwaśniewski.


Gdy spojrzymy teraz na tekst z Blox.pl: "Jak cię widzą, tak cię...", to co możemy pomyśleć o redaktorach tworzących dla portalu Gazeta.pl? Polar mógłby tu walnąć parę epitetów lub osobistych wycieczek, pytanie tylko poco? Średnio inteligentna meduza sama wysnuje wnioski. Pusty śmiech mnie ogarnia. Ryję się, jak norka i chichoczę z entuzjastyczną satysfakcją, że "redaktorzy - admini" sami sobie srają do gniazda i strzelają w stopę. Cytując kolejne stare przysłowie Babci Stasi (ma już 94 lata kobiecina): "Uczył Marcin Marcina i, co z tego, jak oba głupie jak świnia" dedykują je piszącym teksty na kolanie, w tempie, pod presją, bo to trzeba szybko i na zapalenie pęcherza. Kłaniam się przy tym przysłowiu również kolegom korektorom, tylko chyba powinienem zadać pytanie czy Gazeta.pl ma jakichś korektorów?

 

Powszechne literówki, błędy gramatyczne, składniowe, ortograficzne, powtórzenia wyrazów, błędne linki linkujące do zupełnie innych artykułów, niż wskazane w tytule, to powszechna zmora portalu Gazeta.pl. I to nie jest tak, że tak było zawsze. Bull Shit!! Gazeta.pl czytam prawie od ich powstania i zachwycała mnie jakość, rzetelność i sposób prezentowania informacji. Teraz z politowaniem kiwam głową, bo Gazeta.pl zaczyna przypominać coraz bardziej papierową wersję Faktu, czy Superexpersu.


PLOTEK.PLCoraz częściej na portalu pojawiają się plotki i ploteczki, sensacyjki przerabiane na sensacje, pierdoły z których kręci się sensacyjną wiadomość, która oprócz tytułu nie niesie ze sobą nic, a często sama ma zaledwie kilka zdań. Loty portalu Gazeta.pl mocno się obniżyły i portal chyba zaczyna szorować podwoziem po dnie i musi bardzo uważać na okoliczne brzozy, żeby nie skończyć, jak pewien samolot pod Smoleńskiem.


Gdyby Polar miał więcej czasu, na którego brak ostatnio permanentnie narzeka, pewnie pokusiłbym się o stworzenie właśnie na Gazecie.pl nowego bloga w stylu "Głos Rydzyka", który pokazywałby na bieżąco wszystkie wpadki redakcyjne i informacyjne portalu Gazeta.pl. I myślę, że codziennie znalazłbym powód do napisania czegoś na ten temat.


Ktoś mógłby powiedzieć, że nie myli się tylko ten, kto nic nie robi, oraz, że popełniać błędy jest rzeczą ludzką, ale ja odpowiem na to, że każde miejsce ma pewien limit tych błędów, a później takiego "błędnisia" wywala się na zbity ryj z roboty. No, gorzej jest w przypadku, gdy nikt nie chce pracować w danym zawodzie, wtedy Huston mamy problem, bo albo wpierdala się robotę za trzech jednemu, i wtedy nie ma co się dziwić, że są nie tylko błędy, ale również nic nie jest zrobione dobrze, albo bierze się kogoś z łapanki, kto po prostu robi jak potrafi, a jak nie potrafi to … też robi.


Jednak przypadłość błądzenia nie jest tylko domeną redaktorów - administratorów Gazeta.pl, ale również grafików tego portalu. Już parokrotnie zdarzało się Polarowi widzieć banery reklamowe z błędami ortograficznymi lub literówkami. Ostatnio hiciorem była bujająca się na jedynce reklama jakiejś diety z rażącą w oczy literówką, a baner do malutkich nie należy. Nowa jego wersja dalej buja się na gazetowej jedynce.


Błędy ortograficzne i literówki w bieżących tekstach są rzeczą nagminną i nie dotyczą tylko polityki, czy informacji bieżących, ale również tekstów innego rodzaju, które nie są pisane na kolanie (a może jednak są) tylko sprawiają wrażenie (z naciskiem na słowo sprawiają) tekstów przemyślanych i dopracowanych.


Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi, a rzekomo jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi zazwyczaj o kasę. Nie wiem, czy było w Gazecie.pl cięcie etatów i teraz biedne portalowe żuczki ciągną po cztery etaty i robiąc bokami nie wyrabiają na zakrętach srając co chwila błędami, czy to może gonitwa za sensacją i pauperyzacja informacji tworzy z niegdyś elitarnej Gazety.pl portal dla idiotów i debili, którzy i tak nie zwrócą uwagi na shity w tekstach? Nie wiem i trudno mi na to pytanie odpowiedzieć, chociażby z tak prostego powodu, że na moje pojedyncze meile w sprawie błędów, czy problemów z portalem Gazeta.pl nikt nie raczył odpowiedzieć.


Powyższy tekst również pozostanie bez echa i nie uzyskam na moje zawarte w nim pytania żadnej odpowiedzi ze strony administracji Gazeta.pl. Nawet takiej odpowiedzi się nie spodziewam, bo kto będzie się zajmował opinią takiego szarego… ups przepraszam… poszarzałego Polara jak ja? Ten tekst przeczyta paru moich stałych i niestałych Czytelników, pokiwają głowami, a Gazeta.pl dalej będzie brnąć w kierunku bulwarowego szmatławca, który od czasu do czasu będzie się przeglądać w celu znalezienia nowych, tanich sensacji.

 

Za wszystkie błędy w tekście przepraszam, notkę pisałem na kolanie i nie mam korektora.


Z pozdrowieniami dla Redakcji Portalu Gazeta.pl - Polar.

 


WNIOSEK: JAK CIE CZYTAJĄ, TAK CIĘ WIDZĄ - TO NIE TYLKO DOTYCZY AUTORÓW BLOGÓW.



niedziela, 21 sierpnia 2011

Mając na uwadze poprzednią notkę postanowiłem stworzyć namiastkę krótkiego słownika "Dla Dżentelmenów", w którym zamieściłem trochę synonimów słów, które zastępczo można użyć, aby fachowiec nas zrozumiał, a jednocześnie, aby dżentelmeni mogli zrozumieć fachowca.


SŁOWNIK DŻENTELMENASPIERDALAJ - oddal się stąd jak najprędzej;

PIERDOL SIĘ - zażyj seksu;

JEB SIĘ - zażyj seksu intensywnie;

WAL SIĘ NA RYJ - upadnij na twarz;

JEB SIĘ NA RYJ - upadnij na twarz - mocno!!!

WAL SIĘ NA CYCE - przewróć się na piersi;

TY CHUJU - pff… persona non grata;

TY CHUJU NA KACZYCH ŁAPACH - persona non grata na prezydenckich nóżkach;

TY KURWO - Ty córo Koryntu;

TY DZIWKO - Ty płatna kurtyzano;

TY GNOJU - Ty odchodzie zwierzęcy;

TY KUTASIE - Ty frędzlu ozdobny;

ODPIERDOL SIĘ (ODE MNIE)- zaniechaj mnie;

KURWA MAĆ - matko kurtyzano;

CHUJNIA PANIE - źle się dzieje Panie;

NI CHUJA - zdecydowanie nie;

CHUJ CI W DUPĘ - życzę nieprzyjemności;

MAM NA TO WYJEBANE - nie jestem zainteresowany;

JEBAŁ CIĘ PIES - nie interesujesz mnie;

OCHUJAŁEŚ? - zwariowałeś?;

ZJEBANA SPRAWA - trudna sprawa;

JESTEŚ POJEBANY - jesteś niezrównoważony;

TY CIPO - Ty niedorajdo;

TY PIZDO - Ty wielka niedorajdo;

CHUJ BY TO STRZELIŁ - a niech to;

PODJEBAŁEŚ MNIE - zadenuncjowałeś mnie;

ROZPIERDOLONY - zepsuty; nie mogący zebrać myśli;

ROZJEBANY - w drobnych kawałkach; bardzo nie mogący zebrać myśli;

SKURWYSYN - syn kurtyzany;

WYJEBAŁ SIĘ  - wywrócił się;

WKURWIASZ MNIE - denerwujesz mnie;

WYJEBAŁBYM CI W … - zaraz mnie poniesie;

WYPIERDALAJ - wyjdź; opuść to miejsce natychmiast;

ZAJEBIE CIĘ - zniszczę Cię; pozbawię Cię życia;

ZAKURWILI MI - ukradli mi;

ZAPIERDALAM - pracuję, szybko się poruszam.


 

Jeżeli ma ktoś ochotę, możemy rozwijać słownik dodając nowe hasła. Dodawanie haseł w komentarzach, a ja je dorzucę do słownika.


 

WNIOSEK: ZNAJOMOŚĆ JĘZYKÓW OBCYCH POSZERZA HORYZONTY, NIE TYLKO MYŚLOWE (POCZUCIA HUMORU RÓWNIEŻ).

sobota, 13 sierpnia 2011

CO JA KURWA CZYTAMMiało nie być już o fachowcach, ale się nie da. Polar miał niewątpliwą przyjemność uczestniczenia w pewnym zjawisku etnograficznym, roboczo nazwanym "Rozmową Fachowców". Zdarzenie to, miało miejsce podczas montowania kaloryfera w łazience Polara.

 

 

 

No to zaczynamy.


 

(Majster Pierwszy): - Dzień dobry Panu bardzo. My do grzejnika.


(Polar): - Dzień dobry. Proszę.


Krótkie rzucenie okiem na front robót.


(Majster Drugi): - No to kurwa teraz przynajmniej wiadomo kurwa co mamy robić kurwa. To my idziemy po materiał.


Po półgodzinie i powrocie z materiałem.


(Majster Pierwszy): - Dobrze kurwa, że Pan dziurę wypierdolił, bo byśmy kurwa nie robili, zakazali nam kurwa dziury robić. Zresztą kurwa oni są pojebani, bo kurwa jeszcze w czarnej rurze karzą robić kurwa, w czarnej dupie niech sobie robią kurwa.


Przygotowania.


(Majster Pierwszy):  - E… kurwa podaj pakuły.


Po chwili.


(Majster Pierwszy) - Klucz daj kurwa. Ty patrz kurwa skurwysyny nietypówkę walą. Kurwa w łeb by se walnęli kurwa. Żabkę kurwa daj. No patrz kurwa, nawet żabka się ślizga, skurwysyny jebane.

 


Chwila wymiany specjalistycznych kurwa zdań, na temat kurwa gięcia rur kurwa, i kurwa gwintowania kurwa, oraz maszyny kurwa zaciskowej kurwa, a później do rozmowy kurwa wciągnięto kurwa Polara.

 


(Majster Pierwszy): - I co kurwa? Powiesił się nam kurwa Andrzejek kochany kurwa? Ja go kurwa nie rozumiem.


(Polar):  - Ja też.


(Drugi Majster): - I chuj kurwa mu w dupę kurwa. Jakby dali mi kałacha i wolną kurwa rękę to bym kurwa pojechał do tego Sejma i napierdalałbym, tylko magazynki bym kurwa zmieniał. Winny, czy nie winny kurwa. Jakbym ubił tak z połowe kurwa to reszta kurwa zastanowiłaby się kurwa czy chce kurwa rządzić. Pojebańcy pierdoleni tylko im się kurwa pieniędzy i władzy chce kurwa. Kurwa jak bym połowę kurwa wystrzelał, to by następny kurwa się zastanowił czy chce kurwa w polityce robić.


(Pierwszy majster): - No kurwa.


(Drugi Majster): - A tych kierwoniczuniów kurwa ze spółdzielni to też bym kurwa powywieszał. Przyjdzie taki kurwa po szkole i jakby kurwa wszystkie rozumy pozjadał. Książek się kurwa naczytał a fi cipki od rury nie odróżni kurwa. A mądrzy się kurwa!!! Gdyby rura była owłosiona to by ją kurwa z pizdą pomylił. Przychodzi taki kurwa i mi mówi, gdzie kurwa mam rurę kurwa wkręcać, jak on rury od chuja kurwa nie odróżnia. Ech co za czasy kurwa nastały, że fachowiec kurwa młodzika musi słuchać kurwa.

 

(Pierwszy Majster): - A co Ty tak kurwa cały czas kurwami rzucasz. Co kurwa?


(Drugi Majster): - A co kurwa, nie można kurwa mać?? Jak sobie powiem kurwa, to mi kurwa lepiej kurwa i człowiek się wtedy tak nie denerwuje.

 

 


Ot i całe clou, czemu tak często kurwa używamy kurwa, bo wtedy kurwa człowiek się kurwa lepiej czuje kurwa. I teraz kurwa lepiej się kurwa czując żegnam się kurwa do następnego przeczytania kurwa.

 

 

WNIOSEK: CZŁOWIEK WYRAŻA EMOCJE TAK JAK POTRAFI, W KOŃCU KAŻDY MOŻE BYĆ WYLUZOWANY.



sobota, 06 sierpnia 2011

ANDRZEJ LEPPER - UŚMIECHŚmierć Andriju (jak to miałem w zwyczaju pisać) Leppera jest z pewnością zaskoczeniem dla wszystkich, i tych co go lubili, jak i tych którzy go nie lubili, jak również dla tych, którzy się z niego tylko śmiali, a do których to należał Polar.

 

Sama śmierć nie jest niczym zaskakującym, bo tak czy inaczej życie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową i nic się na to nie da, jak na razie, poradzić i każdy wcześniej, czy później, kiedyś umrze. Cały szkopuł polega jednak w naszym życiu na tym, czy to właśnie ma być wcześniej, czy później, a przede wszystkim jak ??

 

Naturalna śmierć - ze starości, nikogo nie dziwi. Śmierć, nawet przedwczesna, po długiej chorobie nie jest zaskoczeniem. Śmierć tragiczna w wypadku komunikacyjnym, czy innym już zaskakuje, ale nie jest niczym nadzwyczajnym . Śmierć samobójcza nie tylko dziwi i zaskakuje, ale zniesmacza i daje do myślenia. Jakiego myślenia? Wielokierunkowego i wielopłaszczyznowego, po prostu nad taką śmiercią nie przechodzi się obojętnie.  

 

Rzekomo o zmarłych źle się nie mówi, a o "świeżo" zmarłych to już zupełnie nie wypada. Pytanie dlaczego? Z szacunku? Jeżeli do zmarłego, to mając mu coś do zarzucenia, oznacza, że szacunek jest nam w tym momencie raczej obcy, więc chyba nie ma o czym gadać. Jeżeli z szacunku do uczuć rodziny zmarłego, to też nie ma o czym gadać, bo nie lecę do rodziny i nie przedstawiam jej swoich poglądów. Jeżeli z szacunku dla śmierci, to też nie bardzo to rozumiem, bo dlaczegóż mielibyśmy gloryfikować śmierć jako taką? Jestem zwolennikiem życia.

 

Aby jednak nie zaczynać od negatywów trzeba powiedzieć, że AndrIju Lepper był fenomenem społecznym i politycznym. Zadłużony chłop, bez specjalnego wykształcenia, posiadający nadzwyczajne wyczucie nastrojów społecznych, wyczucie populistycznego zapotrzebowania na hasła polityczno - społeczne, przebojem wdziera się na salony polityczne. Najpierw jednak wdziera się w świadomość równych jemu wykształceniem i sposobem bycia chłopów popegeerowskich, a następnie innych, którzy wierzą Nikosia przełomu XX i XXI wieku. Prostota przyciąga prostotę, przez co prostactwo staje się niezauważalne, a jeżeli jest zauważalne to nie staje się negatywem, a staje się atutem. "Cham w kaloszach" na salonach dziwi, irytuje, ale nie bardzo ma mu się kto przeciwstawić. Duże, a nawet zbyt duże poparcie społeczne, degrengolada polityczna i kłótnie na prawicy powodują, że A. Lepper i jego przyczółek polityczny rośnie w siłę, co prowadzi do tego, że chłop z wyrokiem posiada nie tylko własną partię, ale staje się wicepremierem. Historia jak z bajki, ale niestety to nie jest bajka i nie wszystkie fakty zostały tu przytoczone.

 

Było choć trochę pozytywnie, a teraz czas, aby było też trochę inszej, bardziej bolesnej prawdy. Kim był Andriju Lepper? Przede wszystkim tchórzem. Targnięcie się na własne życie jest tego ostatecznym i najmocniejszym dowodem. Tylko tchórz stając w obliczu konsekwencji, jakie musie ponieść za swoje czyny odbiera sobie życie. Samobójstwo, jak już pisałem na łamach tego bloga, jest przejawem największego tchórzostwa. To odcięcie się od problemów i pozostawienie ich innym - to jest właśnie tchórzostwo. Seksafera i ewentualne 10 lat do odsiadki, długi finansowe, śmierć polityczna, ostracyzm polityczny, problemy rodzinne. Od tego wszystkiego uciekł, jak tchórz, były wicepremier RP. Wysiadł psychicznie? Całkiem możliwe. W takich przypadkach niezrównoważona głowa poddaje różne mało racjonalne sposoby rozwiązania trudnych sytuacji, jednak po tak silnej jednostce, jaką wydawał się A. Lepper można byłoby spodziewać się innych wyborów.

 

ANDRZEJ LEPPER I KOBIETY

 

Mówi się, że krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje. I właśnie taką polityczną krową był Lepper. Dużo krzyczał, mało od siebie dawał. Wiele obiecywał, niewiele spełniał. Pakował się w różne kabały. Dlaczego? Czuł potrzebę władzy, parcie na szkło, mania rządzenia pochłonęła go bez reszty i temu podporządkował całe swoje życie. Niestety i ludzie i polityka poznali się na Panu Lepperze i skończyły się złote czasy leperyzacji i zaczęły się problemy. Przestano się bać populistycznego politycznego krzykacza, a zaczęto dobierać mu się do dupy. I tego niestety w końcu nie wytrzymał Pan A. Lepper. Dupa też ma swoją wytrzymałość.

 

Co powie o nim historia? Zobaczymy. Jakie ja mam o nim zdanie napisałem wyżej i jest to moja autonomiczna ocena człowieka - po prostu tak go postrzegam. Kim jest dla innych? Dla wielu pewnie współczesną - tragiczną wersją bohatera powieści Dołęgi - Mostowicza, dla innych … możną poczytać w mediach, kim był dla innych.

 

Dla mnie to postać tragikomiczna, tylko w odwróconej kolejności komiczna-tragi. Po prostu Pan Lepper zapomniał o paru przysłowiach ludowych z którymi powinien jako rolnik mieć styczność na co dzień: "daj kurze grzędę, a ona: wyżej siędę"; "gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą"; "apetyt rośnie w miarę jedzenia"; "przyjdzie kryska na Matyska", "nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka"; i wielu innych, których świadomość pomogłaby mu w nie podejmowaniu najdurniejszej, a za razem ostatniej w jego życiu decyzji.

 

ANDRZEJ LEPPER - KTO MU PODRZUCIŁ TAKĄ ŚWINIĘCiekawe czy samobójcę pochowają w poświęconej ziemi i z księdzem? To też mnie bardzo ciekawi, na ile obłudny będzie kościół katolicki, i na jak dalekie ustępstwa pójdzie w sprawie pochówku Pana Leppera. Jak się będzie miało przykazanie nie zabijaj, którego złamanie jest grzechem śmiertelnym, do wyroku jaki na sobie wykonał A. Lepper? My jeszcze pożyjemy, to jeszcze zobaczymy.

Ciekawe kto mu świnię podłożył?

 

 

WNIOSEK: CZASAMI NAJWIĘKSZYM BOHATERSTWEM JEST UMIEĆ ŻYĆ "MIMO WSZYSTKO", TYLKO TCHÓRZ SWOJE PROBLEMY POZOSTAWIA INNYM.



Zakładki:
THE BEST OF HUMOR
THE BEST OF SERIOUS
PIERWSI ... bo tak
RÓŻNY BLOGOWY ŚWIAT
NOWO I STARO ODKRYCI
BLOG ROKU 2007
BLOG ROKU 2008
MÓJ FOTOBLOG
SKARGI I WNIOSKI DO
DODATKI


ZAPRASZAM