czwartek, 30 sierpnia 2007

 

BLOG DAY DZIEŃ BLOGA 

Dzień blogera to ciekawa inicjatywa. W końcu mają swoje święto policjanci, pielęgniarki, wojsko robi sobie parady, geje i lesbijki też, a blogerzy co? Siedzą jak te łosie przed ekranami swoich kompów i nic. Więc skoro inni mają święto to łosie też powinny mieć. Łosie są trudne do zauważenia, ale jednak istnieją. Tak samo jest z blogerami. Jak rozmawiam ze znajomymi to nikt nie przyznaje się ani do czytania blogów, ani do ich pisania. Dlatego też jest ważne aby ten świat się rozszerzał na zewnątrz, a blogowanie przestało być wstydliwe. No, ale jak to robić skoro nasz własny świat znamy tak słabo. W związku z powyższym przyłączam się do BLOG DAY i wskazuje pięć blogów, które wynalazłem w sieci, a nie są w moich zakładkach.

Do wyboru są miliony blogów, dlatego musiałem wynaleźć jakiś klucz. No i wymyśliłem tak, że w związku z tym, że jestem na portalu bloxa  będę to blogi bloXowe. Dalszy ciąg  klucza to 5 blogów, akurat tyle ile jest liter w nicku HARRY. Wybrałem więc pięć osób, których nicki zaczynają się na H, A, R, R, Y.

HYPERION – blog o codzienności homoseksualisty. Padło na niego, bo uważam że propagowanie równości seksualnej jest wskazane, a poza tym homusie i homuśki to fajne ludzie so. Mój znajomy określił ten blog hasłem „Prawda cała o życiu pedała” nie nadając słowie pedał pejoratywnego znaczenia. Polecam go, bo mało z nas wie, co myślą homoseksualiści, jak postrzegają otaczająca nas rzeczywistość i nas samych;

ANTRIM – bo podczytuję go po cichu i może czas najwyższy się ujawnić;

ROKOWA – bo ma świetne zdjęcia, a nikt z adminów jeszcze jej nie wygrzebał;

RAZ79 – bo mnie zainteresował swoim pisaniem, a więc może i inni zechcą się nim zainteresować.

YNESKA – bo to jedyna osoba prowadząca bloga wartego poczytania, której nick w bloxie zaczyna się na Y.  

WNIOSEK: POZNAWAĆ LUDZI TO JAK POZNAWAĆ KOSMOS, KAŻDY JEST NOWO ODKRYTĄ GWIAZDĄ.

środa, 29 sierpnia 2007
 .

 

Jak sam tytuł wskazuje są słodkie. Mężczyźni udają, że ich nie tolerują, a prawda jest taka, że najlepszy materiał na żonę to Słodkie Idiotki. W ogóle słodka idiotka to bardzo pożyteczny gatunek jest. Tylko wiecie, te Słodkie Idiotki muszą jeszcze umieć gotować, prać, sprzątać, prasować i opiekować się dziećmi. To wcale nie tak dużo jak na Słodką Idiotkę prawda? Przecież to łatwiejsze niż zdobycie doktoratu z filozofii, magisterki z ekonomii, czy profesora literatury? Nieprawdaż? Przecież pogadać można przy piwie z kolegami (kuźwa nie lubię piwa). Wiem!!! Można sobie znaleźć mądrą kochankę, a najlepiej jakby ona znalazła nas. Wtedy można z nią prowadzić mądre dysputy i dopieszczać się intelektualnie i nie tylko. Jednocześnie ona od nas nie wymaga wbicia gwoździa, przykręcenia kontaktu i wycierania podłóg, co powoduje, że można się ze swobodą oddawać uciechom duszy i ciała.

Słodka idiotka jest obecnie w cenie mimo iż się o tym głośno nie mówi. Ten feminizm i głośne gadki o równouprawnieniu spowodowały, że Słodkie Idiotki są gatunkiem wymierającym. Taka słodka idiotka cieszy się, że w ogóle jest, jak głupi bateryjką. Wystarczy tylko spełniać jej niektóre zachcianki, ale nie za dużo, żeby się nie rozwydrzyła. Musi mieć od czasu do czasu dostęp do fryzjera i kosmetyczki, czasami do sklepu z butami i ciuchami, i raz na tydzień wychodne na plotki. Z taką słodką idiotką mamy spokój, bo jesteśmy jej guru. Nie zadaje zbędnych pytań, nie szuka szminki na kołnierzyku, nie wącha koszuli, nie robi wymówek – same szczęście. Można też zafundować sobie Słodką Idiotkę LUX. Tylko koszty eksploatacji tego podgatunku są dużo większe od Słodkiej Idiotki Standard. No i zakres czynności przez nią wykonywanych jest dużo mniejszy. Z wersją lux należy zapomnieć o praniu, gotowaniu i prasowaniu. Wersja lux służy tak naprawdę tylko do sexu i celów reprezentacyjnych, z przewagą celów reprezentacyjnych.

A tak w ogóle to jestem za niewolnictwem. Może gdybym się urodził jako niewolnik, to zmieniłbym zdanie, ale skoro nie jestem, to uznaję niewolnictwo jako normalną kolej rzeczy. Przecież niewolnictwo i tak istnieje: głupi jest niewolnikiem mądrego, a biedy – bogatego.

 WNIOSEK: SŁODKIE IDIOTKI POWINNY PODLEGAĆ OCHRONIONE I BYĆ WPISANE NA ŚWIATOWĄ LISTĘ DZIEDZICTWA KULTUROWEGO UNESCO.

poniedziałek, 27 sierpnia 2007
  

Ostatnio było bździąco słodko i co niektóre się rozczuliły i rozmiękły, więc chyba czas sprowadzić polarne towarzystwo na ziemię. Każdy głupi wie, że nadmiar słodyczy prowadzi do wymiotów, o czym delikatnie raczył wspomnieć Ekonat. Aby zapobiec zbiorowemu puszczeniu pawia Polarny postanowił przedstawić, jak naprawdę postrzegana jest kobieta we współczesnym i nie koniecznie współczesnym Świecie.

Zacznijmy od tego, że starzy Indianie mawiali, że kobieta musi być jak klępa. Dlaczego? To proste: musi mieć wielki zad, by dawać cień latem i wielkie stopy, aby nie zapadać się w śniegu zimą, gdy ciągnie sanie z tipi.

Arabowie twierdzą, że kobieta powinna być jak wielbłąd: spokojna, cierpliwa, wytrzymała i nie powinna czuć pragnienia (a może pragnień, cholera ich wie). Powinna rzucać cień za dnia i ogrzewać w nocy i wszystko po to, by pomóc przejść mężczyźnie przez pustynię życia. Dla Araba dwie rzeczy są najbrzydsze na świecie: chudy koń i chuda kobieta.  Natomiast Wietnamczycy kurtuazyjnie twierdzą, że nie ma brzydkich kobiet, są tylko takie których urodę trudno ocenić. My Polacy twierdzimy podobnie tylko, że po przecinku zdania oznajmującego dopisujemy „tylko wódy brak”.

Jakie podejście do kobiet mają nacje wschodnie, to chyba wszyscy wiedzą. Wspomnę tylko, że dla japończyków kobieta to gustowny mebel spełniający wszelkie zachciewajki erotyczne, a dla chińczyków w sumie kobiety obecnie mogłyby nie istnieć. Chińczycy widzieli w kobiecie nie lada bestię stąd też mawiali za Konfucjuszem na temat kobiet, że „lepiej z nimi nie zaczynać, niż zacząwszy nie dokończyć”.

ARI WOMAN APES PLANET OF APES 
Pewne plemię afrykańskie twierdzi, że kobiety są jak pawiany: wiecznie wrzaskliwe, chodzą stadami i kuszą swoim tyłkiem.  Jedno z afrykańskich przysłów mówi również o tym, że siła kobiety tkwi w jej języku. Inne, potwierdzające ważność poprzedniego, kieruje uwagę na fakt, że należy się strzec milczącej kobiety, bo lew polując nie ryczy. Chociaż Victor Hugo imputuje, że to mężczyźni polują, kobiety łowią.

Skąd takie męskie filozofowanie o kobiałkach za którymi szalała cała Szuflandia z podszyszkownikiem Kilkujadkiem na czele, oddają być może słowa Sokratesa w odpowiedzi na pytanie jednego z uczniów czy ma się żenić. - Tak czy inaczej żeń się: jeśli znajdziesz dobrą żonę, będziesz szczęśliwy, jeśli złą – zostaniesz filozofem. Niestety jednak żaden żonaty mężczyzna nie chce tego potwierdzić, tylko po prostu filozofuje, jak np. Polarny.

Polarny osobiście wiele od kobiet nie wymaga. Wystarcza mu, że są. Sztaudynger ujął to zgrabniej: nic od kobiet mężczyzna nie wymaga – może być naga. Z tą nagością to bywa różnie, bo to samce wymagające są w tej materii, lecz kobiety mają na to swoje własne sposoby twierdząc, że są piękne przez wszystkie etapy swojego życia, a jest ich siedem: niemowlę, dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta.

Aby nie było, że tylko faceci dziwnie postrzegają świat kobiet dodam na zakończenie dwa aforyzmy Magdaleny Samozwaniec: Dziewczyna to piec, w którym powoli piecze się baba; Kobiety całują się na przywitanie, bo nie mogą się pogryźć; oraz podsumowujące słowa Elizy Orzeszkowej: Nikt nie rozumie kobiety... ona sama siebie też nie.

Mam nadzieję, że czytające ten tekst Panie, zauważą to co powinny, no chyba, że słowa Oscara Wilde’a, że: „Kobiety mają wspaniały instynkt. Wszystko zauważają - z wyjątkiem tego, co oczywiste” są prawdziwe. 

.

WNIOSEK: PRZYJACIELEM KOBIETY ZOSTAJE  TYLKO TEN, KTO NIE MOŻE BYĆ JEJ KOCHANKIEM, A MĘŻEM ZOSTAJE TEN, KTO NIE MOŻE BYĆ ANI JEDNYM ANI DRUGIM.

.

piątek, 24 sierpnia 2007

 

 

dłoń 4wymiar           

 

 

  
 dłoń Darii  dłoń

 

dłoń rest5          dłoń margi
   
   

 Dłonie kobiety są inne niż mężczyzny. O ile ręce mężczyzny odzwierciedlają jego życie, o tyle ręce kobiety obrazują jej życie i … duszę. Ręce kobiety są zawsze piękne. Nie ważne czy są wymuskane przez manicurzystkę czy też zniszczone codzienną pracą. Nie ważne czy mają tipsy, długie paznokcie, czy też paznokcie przycięte na krótko. Nie ważne czy są gładkie jak alabaster czy pełne zmarszczek i znaków codziennej pracy. Ich piękno i czarodziejska moc tkwią w nich samych, bez względu na ich wygląd. W tych dłoniach twardy mężczyzna szuka schronienia, ciepła, opieki. Te dłonie są wspomnieniem matki, która swoimi dłońmi odkrywała przed nami świat dzieciństwa, są iskrą babci, która uszyła pierwsze spodnie i zrobiła na drutach rękawiczki, kładąc obok nich pajdę chleba, pęto kiełbasy i pomidora. Są pamięcią pierwszej dziewczyny, która dotknęła policzka i otarła łzę smutku. W dłoniach kobiety zamknięte są siła życia i moc przetrwania. Są źródłem spokoju i delikatności. Takie słabe, a jednak silniejsze niż męskie. Z szacunku i miłości składamy na nich swe pocałunki. To ich dotyk odejmuje ból dziecku i wywołuje dreszcz u dorosłego mężczyzny. To one wyczarowują naszą codzienność, w której my mężczyźni pławimy się nie zdając sobie z tego sprawy. Tym dłoniom należy się pomnik. Czy ktoś go wam kiedyś wystawi? Kobiety jesteście Wielkie. Dziękuję. 

PS> Szczególne podziękowania składam czytelniczkom, które pozwoliły wykorzystać swoje dłonie jako uzupełnienie tego wpisu. Dziękuję.

środa, 22 sierpnia 2007

 .

INDIANA JONES I V RP 
Indiana kulejąc podbiegł do agenta służb specjalnych i wymierzył mu siarczysty policzek.

- W co Ty mnie wrabiasz? – wycharczał mu przez zaciśnięte zęby.

- Ja w nic Cię nie wrabiam, sam podjąłeś się zadania – mruknął zdziwiony agent, ocierając stróżkę krwi ściekającą mu z kącika ust.

- To miały być kolejne poszukiwania zaginionej Arki, a nie babranie się w brudach  i czyichś życiorysach – wyrzucił z siebie serię słów Indiana.

- Jakiej Arki, chłopie skąd wytrzasnąłeś tę Arkę? – zdziwienie agenta było coraz większe.

- Jak to skąd? – tym razem zdziwiony był Indiana – Otrzymałem zlecenie w którym było napisane wyraźnie: kryptonim akcji „Arka”, poszukiwanie wszelkimi możliwymi sposobami. Teren akcji Polska.

-  Chłopie chyba maszynistce się „szp”, gdzieś wpierd… zjadło. Nasz zleceniodawca poszukuje jakiejkolwiek szramy, zadry, szczeliny czyli szparki w życiorysie Kaczmarka.  

. 

I w tym momencie stwierdziłem, że piszę pierdoły. Nie no ja wiem, że ja zawsze piszę pierdoły, ale tym razem, to aż sam to zauważyłem. I tak sobie pomyślałem w kontekście dzisiejszych wystąpień sejmowych, przypominających Targowicę, że życie pisze lepsze pierdoły i co ciekawe są to pierdoły prawdziwe. Tylko życie potrafi pisać tak świetne scenariusze. Nawet stwierdziłem, że niektóre tytuły mogłyby stać się hiciorami Hollywood albo przynajmniej Bollywood. Np. takie tytuły:„Siedem  dziewcząt z Albatrosa czyli Nowe Przygody Anety K.” – kryminał polityczny; „Osaczony 1 i 3/4” – komedia autobiograficzna lidera Samoobrony; „Gorączka sobotniej nocy 2” – przygodowy, o przygodach pOsła Łyżwińskiego czy też „Kilerów Dwóch 2” – autobiografia braci Kaczyńskich.

W związku z powyższym przepraszam wszystkich, że nie dokończę opowiadania o „Poszukiwaczach zaginionej Szparki”, niech każdy dokończy sobie według własnego uznania. Komentarze również nie są konieczne.

.

WNIOSEK: BUDUJEMY V RP  

 .

PS. Odzew na temat zdjęć damskich dłoni blogowiczek był przytłaczający, łącznie zdecydowało się przedstawić foto swoich dłoni aż … cztery czytelniczki. OK., mimo iż macie w dupie moje prośby, to następny wpis na tym blogu będzie o damskich dłoniach.

poniedziałek, 20 sierpnia 2007

ŚPIĄCY KOTEK BIG TITS AND CAT 

W TAKIM TOWARZYSTWIE SIĘ NIE CHRAPIE

w takim towarzystwie się mruczy

… tylko nie babcia Renia. Słyszał ktoś kiedyś ryczącego do muszli klozetowej rannego lwa? Jeżeli tak to na pewno nie był to lew, tylko chrapiąca babcia Renia. Koncert babci Reni jest niepowtarzalny i wyjątkowy, nawet zdechłe muchy uciekają z parapetu, a komary roztrzaskują się o własny cień. Babcia Renia jest niepowtarzalna. Jak kiedyś byliśmy w Balatonfördo, czy jakoś tak, to Polarny chodził spać na ganek na parkowej ławce, ponieważ to było jedyne miejsce gdzie lwi głos nie dochodził (z drugiego piętra, zza co najmniej trzech zamkniętych drzwi). Babcia czasami budziła się w czasie chrapania i wówczas pierwsze jej słowa to: - Kto tak chrapie, że nie da się spać? Zawsze twierdziła, że inni chrapią tak, że ona nie może spać. Jednak nigdy nie przyjmowała do wiadomości, że to jej głos wykańcza innych w nocy. Zawsze twierdziła, że kobiety z klasą nie chrapią. Fakt, z klasą nie chrapała, chrapała samotnie.

Oprócz babci Reni, talent do chrapania w rodzinie Polarnego ma wujek Rysiek. Jego chrapanie to atak pancerników, które termity gryzą w jaja (co mają wspólnego pancerniki z termitami tego nie wiem, więc głupio nie pytajcie). Do tego stada pancerników dokłada się jeszcze, świst zgwałconego świstaka. Całość stanowi wspaniałą kantatę, na dwa i pół głosu. Tak gwoli ścisłości wujek Rynio jest synem babci Reni.

W rodzinie jeszcze ciotka Ala odziedziczyła talenty po babci Reni i starszym bracie Rysiu. Jednak jej talent ogranicza się do wyrywkowych ataków, które niestety mają takie natężenie, że można ich się po prostu przestraszyć.

Najfajniejsze z tego wszystkiego jest to, że osoby, które chrapią jak czołg przed natarciem wmawiają wszystkim, że one nigdy nie chrapią, albo może … troszeczkę.

Skąd te wynurzenia na temat chrapania? Stąd, że Polarny walnął popracową drzemkę i obudziło go jego własne chrapanie. Czyżby jakieś geny rodzinne się odezwały w niespotykanym dotąd nasileniu.  

WNIOSEK: NIGDY NIE MÓW NIGDY, SZCZEGÓLNIE PRZEZ SEN.

 
 
1 , 2 , 3 , 4
Zakładki:
THE BEST OF HUMOR
THE BEST OF SERIOUS
PIERWSI ... bo tak
RÓŻNY BLOGOWY ŚWIAT
NOWO I STARO ODKRYCI
BLOG ROKU 2007
BLOG ROKU 2008
MÓJ FOTOBLOG
SKARGI I WNIOSKI DO
DODATKI


ZAPRASZAM