czwartek, 23 czerwca 2011

2012Kiedyś usłyszałem stwierdzenie, że człowiek rodzi się po to … aby umrzeć. Podejście dość pesymistyczne, ale niestety będące na wskroś prawdziwe. Własna śmierć lub cudza w wymiarze indywidualnym, jest czymś normalnym i do przyjęcia i nie budzi w Nas niezdrowych sensacji. Co innego, gdy śmierć ma dotyczyć tysięcy, setek tysięcy, milionów, a nawet miliardów ludzi.


Ostatnio w prasie lansowana jest informacja o końcu Świata w grudniu 2012. W kontekście, że szybko zmaże się nasz blamaż związany z organizacją Euro 2012 to informacja jest krzepiąca. Jednak, gdy weźmiemy pod uwagę, że to tak naprawdę za półtora roku to dziwi fakt nagłośnienia tego tematu.


21 grudnia 2012 ma nastąpić koniec świata. Przemawiają rzekomo za tym przepowiednie Nostradamusa, które interpretowane przez co poniektórych już się spełniają, ponieważ pojawienie się "papieża o oliwkowej cerze" jest utożsamiane z pojawieniem się Obamy na firmamencie gwiazd światowej polityki. Papież w czasach Nostradamusa był utożsamiany ze światową władzą, więc kim jest Obama, jeżeli nie światowym współczesnym "papieżem o oliwkowej cerze"?

 

Koniec Świata


Przepowiednia o spadającym metalowym ptaku na którym frunąć będą "ważni" też już została rzekomo spełniona, bo tak interpretują co poniektórzy katastrofę smoleńską. Pozostała nam jedynie III Wojna Światowa. Biorąc pod uwagę zakusy świata arabskiego i obecne w nim ruchawki, a także zakusy polityczne Chin oraz militarystyczno - atomowe zakusy Korei Północnej, czy Wietnamu, to do spełnienia tej przepowiedni wcale nie jest tak daleko, jakby się mogło zdawać.


Jeżeli dodamy do przepowiedni Nostradamusa fakt, że Kalendarz Majów kończy się 21 grudnia 2012, to mamy jakby dopełnienie tematu końca świata. Nie wszyscy wiedzą, że istniej teoria, która mówi o tym, że Majowie i Egipcjanie są potomkami dawnych Atlantów, a sama Atlantyda leży zatopiona pod biegunem południowym. Kataklizm, który pochłonął Atlantów, miał miejsce rzekomo ok. 9700 lat temu i wiązał się z pewną cykliczną koniunkcją planet, która mam miejsce raz na 100 tys. lat. Opisano go rzekomo w Bibli, jako Wielki Potop po którym jak wiemy początek Nowemu Światu dał Noe.


Platon również przewidywał cykliczność w rozwoju cywilizacji. W swoich pracach mówił on o Wielkim Roku równym 72.000 lat (składającym się z dwóch faz po 36.000 lat) cyklu, w ciągu którego ludzka cywilizacja przechodzi od narodzin do upadku. Podobnie jak mezopotamscy astrologowie, Platon uważał, że Wielki Rok zaczyna się i kończy wielką koniunkcją wszystkich planet w tym miejscu, które zajmowały one w początku tworzenia świata.


Tu pojawia się więc jeszcze aspekt astrologiczny, nazywany przez poniektórych "Proroctwem  Oriona". W 2012 roku ma nastąpić rzekomo taki układ planet, który w połączeniu z cykliczną aktywnością Słońca wywoła przebiegunowanie Ziemi, co jak każdy się domyśla na pewno spowodowałoby globalne kataklizmy, powodujące upadek, a nawet całkowite zgładzenie naszej cywilizacji.


koniunkcja planetW 2012 Orion, Wenus i Mars, oraz inne planety i gwiazdy mają być rzekomo tak ustawione, jak podczas Wielkiego Potopu, zgładzenia Atlantydy czy powstania cywilizacji Majów i Egipcjan.


Tyle teorii nie koniecznie naukowych. Wróćmy więc do tego dlaczego półtora roku przed rzekomym końcem świata tak popularna stała się ta informacja. Kto za tym stoi?


Istnieje teoria, że za tym medialnym bumem na Koniec Świata stoją … Banki. Po światowym kryzysie bankowym, bliskim bankructwie państw (np. Grecji), który jeszcze cały czas trwa, banki potrzebowały świeżego powietrza i kolejnego rozruchu. Mimo, iż kredytowanie zostaje obwarowane coraz większymi ograniczeniami, a oprocentowanie kredytów wzrasta, banki potrzebują klientów i kredytów, bo … z tego żyją. Tak więc zbliżający się Koniec Świata jest doskonałą okazją do tego … aby wziąć nowy kredyt. No, bo co to za problem, jeżeli za półtorej roku można mieć w dupie spłacanie odsetek i rat kredytu, bo jak to mawiał Kononowicz "i tak nie będzie niczego".


Tak, więc można wziąć kredyt, pożyć w luksusach, spełnić swoje marzenia i … umrzeć. Cóż za piękna śmierć ze spełnionymi marzeniami, no bo przecież rzekomo za pieniądze można spełnić wszystkie marzenia.


Jest tylko jeden mały problem. Niektórzy nie mają zdolności kredytowej. Ale od czego jest Provident? No i jest drugi mały problem. Co będzie, jeżeli 21 grudnia 2012 roku nie będzie końca świata??? Będzie!!! Przynajmniej dla tych, którzy połakomią się na kredyt mając nadzieję, że w grudniu 2012 przestaną go spłacać.


No i tym sposobem przeszliśmy od urodzin do końca świata. Dziś Polarny świętuje swoje kolejne przed końcem świata urodziny i z lubością spełnia swoje marzenia. Ile jeszcze będzie tych końców świata? Hm… jak widać Koniec Świata to święto ruchome.


Ciekawe, co Wy byście zrobili, gdybyście mieli pewność, że za półtorej roku nastąpi koniec świata? Macie jakieś plany lub sposoby na przeżycie tych 18 miesięcy?

 


WNIOSEK: PRZEŻYJ ŻYCIE TAK, ABY PRZEZ CIEBIE NIKT NIE CIERPIAŁ, NIE BĘDZIE CI WTEDY STRASZNA ANI ŚMIERĆ, ANI KONIEC ŚWIATA.



poniedziałek, 13 czerwca 2011

ARTYKUŁ SPONSOROWANY


Na światowym rynku smartfonów co chwilę dochodzi do jakiejś premiery. Jednak większość nowych telefonów to kopie poprzedników lub konkurentów. Do tej pory brakowało produktów z rozwiązaniami, które sprawdzą się w świecie biznesu i zagwarantują rozrywkę, niezawodność oraz stylowy wygląd. Wychodząc naprzeciw właśnie takim oczekiwaniom, fiński producent telefonów komórkowych, stworzył smartfon, dostępny w stylowym niebieskim kolorze, który jest świetnie działającym centrum multimedialnym i biznesowym.

 

 

 

Nowa Nokia E7 Communicator w wersji Blue, posiada klawiaturę QWERTY, co pozwala na szybkie pisanie wiadomości tekstowych oraz wiadomości e-mail. Ponadto Nokia wyposażyła swój nowy communicator w duży 4” ekran AMOLED, wykonany w technologii Clear Black, na którym możemy oglądać wysokiej jakości zdjęcia, wykonane przez aparat 8 Mpix oraz ulubione filmy i seriale, które wgramy na pamięć wewnętrzną smartfonu o pojemności 16GB! Sam ekran jest wyjątkowo czuły, a dzięki wydajnemu procesorowi zapewnia szybkie poruszanie się po aplikacjach i sprawne korzystanie z GPS. Nawigacja na telefony Nokia jest wciąż jedną z najlepszych tego typu na rynku i ponadto gwarantuje bezpłatną obsługę GPS dzięki usłudze Ovi Mapy. Kolejną ważną cechą jest wbudowane złącze HDMI. Smartfon Nokia pozwoli użytkownikowi na wyświetlanie prezentacji i innych dokumentów na cyfrowym rzutniku oraz umożliwi  oglądanie filmów na telewizorze w jakości HD. Smartfon ten posiada nadzwyczajną funkcjonalność.

 

 Nokia E7 Blue

 

Smartfony Nokia serii Communicator to nie tylko wielofunkcyjne telefony. To również zaplecze programów i aplikacji jakie za nimi stoją. Nokia E7 została wyposażona w Quickoffice, który pozwala na podgląd i edycję dokumentów Microsoft Office. Inne aplikacje na smartfony Nokia, służące zarówno do pracy jak i zabawy, można szybko pobrać z Ovi Sklepu. Dla nowych posiadaczy smartfona z Symbian^3 i chcących odpocząć o codziennych trudności, Nokia przygotowała 20 darmowych super gier o wartości 177zł!!!

 

 

Nokia E7 BlueSmartfony Nokia serii Communicator to doskonałe telefony nie tylko dla klientów biznes. Aplikacje na telefony serii E zapewniają wysoki standard użytkowania, a gdy połączymy to z szybkim dostępem do poczty elektronicznej oraz serwisów społecznościach, otrzymujemy smartfon spełniający wymagania każdego klienta.

 

 

Najświeższe informacje na temat produktów Nokia podawane są na oficjalnych profilach Nokia w mediach społecznościach: Facebook, Twitter i YouTube. Nowa Nokia E7. Osiągaj więcej.

 


Jak Wam się podoba nowa Nokia E7 Communicator w wersji Blue?



sobota, 11 czerwca 2011

Reklama Hoopa w sposób dobitny pokazuje nasze przywary narodowe. Pokazuje jakimi jesteśmy malkontentami, niezadowolonymi z życia marudami, zazdrośnikami itd., itp.



Oprócz tego jesteśmy, jako naród cholernie zawistni i cholernie wścibscy. Interesuje nas wszystko i wszyscy, a przy tym zazdrościmy wszystkiego. Z lubością wsadzamy nos w cudze sprawy podniecając się przy tym do granic przytomności, rzęsiście przy tym komentując w gronie zainteresowanych danym przypadkiem znajomych. Ta ostatnia przypadłość nazywa się po prostu OBRABIANIEM DUPY i można uznać ją za najbardziej powszechny sport narodowy Polaków.


Czym jest obrabianie dupy? Niczym innym jak formą plotki połączonej jednocześnie z odreagowaniem własnych frustracji związanych z dupą osoby obrabianej i własnymi niedomaganiami emocjonalnymi. Frustracje mogą mieć różne podłoże: wygląd, majątek, powodzenie, inteligencja, niespełniona miłość, brak zainteresowania, niska samoocena. Można byłoby tu wymieniać długo, a i tak pewnie wszystkich powodów by się nie wymieniło.


DUPA. OBRABIANIE.Ciekawym zjawiskiem w obrabianiu dupy jest to, że obrabia się ją bez względu na fakty. Nie ważne jest, czy coś polega na prawdzie, czy też nie, czy jest wyssanym z palca stekiem bzdur, czy jest półprawdą, albo odpowiednio zinterpretowanym faktem. Ważne jest, aby miało to wydźwięk negatywny. I nie ważne jest, że ktoś obgaduje czyjś nos, samemu mając swój, jak klamka od zakrystii, czy czyjąś grubą dupę, gdy samemu ma się niewiele mniejszą od hipopotama. Nie ważne, że ktoś jedzie po czyjejś urodzie, samemu wyglądając trochę lepiej od diabła. Nie ważne, że ktoś krytykuje czyjeś obyczaje, a samemu będąc z nimi mocno na bakier. Nie ważne, że wypomina się komuś wiek, samemu stojąc jedną nogą nad grobem. Ważne jest tylko to, aby obrobić dupę. Nie ważne, że samemu ma się sumienie jak rynsztok, ważne jest, że do tego rynsztoka jest szansa wciągnąć również innych.


A jaka satysfakcja, gdy obrabianie dupy znajdzie grono szacownych słuchaczy. Wtedy raj na ziemi, bo można się wzajemnie nakręcać, dopowiadać, podpowiadać, snuć domniemania i tworzyć nowe, jakże interesujące historie.


Cóż, przykre jest to, że tak łatwo i prosto widzimy źdźbło w czyimś oku, nie widząc belki we własnym. Ale to już taka ludzka natura, bo przecież własne frustracje i niepowodzenia najłatwiej odreagować na innych. Wtedy czujemy się lepsi i bardziej wartościowi, bo przecież jest ktoś gorszy i bardziej podły od nas. Jak fajnie jest mieć możliwość poczuć się lepszym, nawet jeżeli to tylko złudzenie.

 


WNIOSEK: PAMIĘTAJ, RZUCAJĄC BŁOTEM SAM SIĘ W NIM BABRASZ.



Zakładki:
THE BEST OF HUMOR
THE BEST OF SERIOUS
PIERWSI ... bo tak
RÓŻNY BLOGOWY ŚWIAT
NOWO I STARO ODKRYCI
BLOG ROKU 2007
BLOG ROKU 2008
MÓJ FOTOBLOG
SKARGI I WNIOSKI DO
DODATKI


ZAPRASZAM