poniedziałek, 31 maja 2010

Parę chwil temu Polarny otrzymał wyniki konkursu. Niestety zgodnie z przewidywaniami Polara, Polar ma tylko jedną matkę, jak to w życiu, bo porażka to ma zawsze jedną matkę, a tylko sukces ma wielu ojców. Ostatecznie Polar zajął tak bardzo znienawidzone przez sportowców czwarte miejsce.


Trochę się Polar zdziwił, jak były liczone te statystyki, bo żadne z trzech narzędzi do mierzenia statów, którymi posługuje się Polar, nie wykazało tak dziwnych wyników, jakie przekazano Polarowi na koniec przez organizatora.


Za komentarz niech wystarczy, że najniższa dzienna suma unikalnych IP według narzędzi używanych przez Polara, była o połowę wyższa niż suma statów z dwóch tygodni, jaką podał organizator konkursu. Poza tym wyniki z „półmetka” był wyższy niż końcowy. O czym to świadczy? O niczym!!! Tylko o tym, że sposób mierzenia wyników był niejasny i nieczytelny, a wyścig miał charakter gonitwy ślepców, bo tak naprawdę nikt nie wiedział, ani kogo goni, ani przez kogo był goniony. Blogerzy nie byli zaznajamiani, ani ze sposobem liczenia statów, ani też z bieżącymi wynikami. Cóż, kolejne doświadczenie, które zaowocuje w przyszłości.


Wszystkim tym, którzy wspomogli Polara, a z deklaracji osobistych wynika, że było to grubo powyżej wyników, które otrzymał Polar od organizatorów, BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ. Bardzo dziękuję, za chęci, za zaangażowanie w promocję. Przepraszam, że być może niektórym zrobiłem nadzieję na sprawozdanie, albo na to, że zrobią mi tak łatwo prezent urodzinowy. W zamian obiecuję sprawozdanie z urlopu w lipcu w górach i na Słowacji (bite dwa tygodnie) i, że  prezent kupię sobie sam.


GRATULUJĘ również zwycięzcom konkursu. Nie spodziewałem się szczerze mówiąc, że mają tak silny elektorat. Okazuje się, jak widać, że blogi branżowe, takie jak np. motoryzacyjne, które przypominają bardziej stronę  niż bloga, mogą mieć dużo więcej czytelników niż np. Polar. A to oznacza, że niszowe blogi całkiem nieźle się mogą „sprzedawać”.


W najbliższym czasie zwrócę się do trzech blogerów, których komentarze chcę wyróżnić małymi Mercedesami. Zaglądajcie do skrzynek.


No i na koniec obiecałem KOMUŚ, że rozpropaguję ZA DARMO u siebie pewną imprezę.


W  NYSIE koło OPOLA w dniach 4 – 6 CZERWCA odbędzie się impreza zatytułowana


EXTREME  WEEKND.


EXTREME WEEKENDW czasie imprezy, która będzie się odbywać w różnych miejscach można liczyć na liczne atrakcje w tym: liczne koncerty muzyczne, pokazy ratownictwa medycznego i wschodnich sztuk walki, Air Soft Gun, wyścigi rowerów górskich, ściana wspinaczkowa, wyścigi kajaków i rowerów wodnych, wyścigi qadów,  ekstremalny bieg przełajowy dla wytrwałych, piknik rodzinny, dziecięca wioska, pokazy parku maszynowego (qady, crossy, samochody rajdowe), występy zespołów tanecznych, ściana do malowania graffiti i wiele innych atrakcji. Gdyby Polar miał bliżej to z pewnością zajrzałby na tą imprezę, a więc serdecznie zapraszam. Szczegóły tutaj: EXTREME WEEKEND

 


WNIOSEK: CO ZYSKUJEMY DZIĘKI PORAŻCE? DOKŁADNIEJSZY OBRAZ OTACZAJĄCEJ NAS RZECZYWISTOŚCI.

czwartek, 27 maja 2010

Żeby nie było, że Polar tylko dupę truje o konkursie i o konkursie… a jak zrobi przerwę, to mówi o … konkursie. To tak trochę z innej mańki, aby było co poczytać.


Kiedyś Polarny dostał meila z prośbą, aby poruszyć temat: Czego mężczyźni nie lubią u kobiet. Polarny myślał i myślał, a później… myślał, a że nie ma procesora dwurdzeniowego, a jedynie dwukomórkowy, gdzie jedna komórka odpowiada za oddychanie, a druga za to, żeby Polarny nie srał na podwórku, to myślenie trwało długo i nie prowadziło do żadnych konkretnych wniosków oprócz jednego, że każdy mężczyzna nie lubi czego innego. Jednak, jak Polarny pomyślał jeszcze trochę, gdy druga komórka była odciążona i nie zajmowała się stawianiem klocka w windzie, to doszedł do wniosku, że mężczyźni nie lubią głaskania.


GŁASKANIE KOTANie chodzi tu o fizyczne głaskanie po czuprynie czy łysinie, czy też kizianie po plecach, bo to akurat raczej wszyscy lubią, ale o głaskanie życiowe. Facet, taki z krwi i kości, a nie jakiś pizdeusz życiowy lubi czuć się, że jest twardy tu ówdzie, ze szczególnym uwzględnieniem ówdzie. Niestety, nie każde głaskanie zwiększa twardość faceta. O tym głaskaniu, które tę twardość zwiększa Polarny pisał nie będzie. Porozmawiajmy o tym, co raczej wywołuje miękkość, a w fazie końcowej wkurw.


Kobiety ze swym instynktem macierzyńskim potrafią wykończyć faceta w tri miga. Jeżeli nie mają dzieci i nie kupiły sobie chomika, kotka, króliczka, czy chociażby wyścigowego żółwia, to przelewają swoje instynkty na swego faceta. I tu pojawia się problem, bo facet staje się zwierzątkiem domowym, pupilkiem, maskotą, zamiast … facetem.


Facet jest wtedy wyprowadzany na spacery, których wcale nie pragnie, bo woli pooglądać F1. Ciągnie się go na zakupy, które trwają 5 godz., a mogłyby 15 minut. Uszczęśliwia się go na siłę, a okazuje się, że on wcale szczęśliwy nie jest. No i co z tego, że z pięciogodzinnych zakupów wróci z wymarzonymi spodniami, skoro mógłby je kupić w 15 minut i nie przymierzać sześćdziesięciu dwóch par innych, skoro od początku wiedział, że te to te, a nie żadne inne z pozostałych sześćdziesięciu jeden.


Kobiety uwielbiają uszczęśliwiać facetów i zagłaskują ich na śmierć. Starają się odgadywać ich myśli i wstrzeliwać się w ich pragnienia. Tylko dlaczego odgadują nie te myśli co trzeba i widzą inne pragnienia niż facet.


Facet idzie po nowego laptoka. Kobieta: - Kochanie to ja idę z Tobą.

- Po co?

- No jak to po co? Chcę spędzać z Tobą każdą chwilę.


Taaa… a czy to tak trudno zrozumieć, że facet chciałby może sam sobie pójść i pokontemplować zakup w ciszy i spokoju, bez zbędnych pytań i przyzwoitki do towarzystwa? A gdy powiesz, że chcesz iść sam to co? To obraza majestatu, foch i Niemcy w chałupie przez trzy dni.


Np. taka koszula. Wystarczy, że facet wspomni, że widział taką fajną koszulę i całkiem mu się podoba, a kobieta już leci kupować mu tę koszulę. A czy on powiedział, że tę koszulę chce? Nie!!! On powiedział tylko, że taka mu się podoba, ale w sumie nie jest mu potrzebna taka koszula, BO ON KOSZUL NIE NOSI, a kobieta stwierdza, że może jednak zacznie skoro mu się podoba. Ciekawe, że gdy powie, że mu się podoba jakaś laska, to kobieta nie biegnie tak chyżo, a właściwie wcale nie biegnie, aby ją umówić na wspólne igraszki :).


Pranie. Polarny oznajmił, że w koszu jest pełno i jak przyjdzie z roboty to zrobi czarne pranie, bo Polar 90% ubrań ma w czerni, jak na białego dźwiedzia przystało. I co? I jajo!!! Polarny wraca z pracy, a czarne pranie zrobione. No, tak, człowiek powinien się cieszyć, że wykonano za niego czynność, tylko, że jak tu się cieszyć, skoro na dupie zostały brudne ulubione spodnie i koszulka na plecach, które miały pójść właśnie do prania? A teraz kosz pusty i następne czarne pranie za jakiś czas.


Jedzenie. Polarny nie lubi, a czasami nienawidzi ryby i uwielbia PEPSI – colę. No i co robi KM-ka? Serwuje na obiad RYBĘ i kupuję herbatę Nestle, bo RYBA jest zdrowa, a COLA nie. Dlaczego tak robi? Ponieważ dba o zdrowie Polara i o to, żeby zdrowo się odżywiał i nieważne, że Polar woli golonę z chrzanem lub tłustą karkówkę popijać Pepsi. Musi być zdrowo i Polar znowu jest zdrowo… wk.. uszczęśliwiony.


Kot ma dobrze, bo jak mu dobrze, to sobie pomruczy, pomruczy i jak mu się znudzi to pójdzie sobie w pi…. albo jeszcze dalej, a jak ktoś go na siłę przytrzyma to poczęstuje pazurem. A facet? A Facet, biedne stworzenie, znosi to głaskanie. Mruczeć nie umie, to i nie widać kiedy mu dobrze, a kiedy do dupy. I tak znosi niedolę uszczęśliwiania, aż w końcu pójdzie po fajki … i już nie wróci.


Tak, że Kobiety Kochane, My Was uwielbiamy, ale bastujcie czasami z waszym uszczęśliwianiem, bo zagłaszczecie Nas na śmierć i nie dość, że wyłysiejemy od tego głaskania, to jeszcze może się okazać, że oprócz nas zagłaskałyście wszystkie uczucia, jakie dla Was miewamy.

 


WNIOSEK: NADMIAR SZKODZI W KAŻDEJ POSTACI.

środa, 26 maja 2010

Powkurzam Was jeszcze tylko do niedzieli. W niedzielę koniec konkursu.


Na razie Polar jest dopiero na 4 miejscu.

 


Kurde, no zmobilizujcie się do cholery i walnijcie z jakieś :D

DWA TYSIĄCE KLIKNIĘĆ.

 

 

Przypominam, że i dla Was jest to konkurs. Najciekawsze komentarze odnośnie filmu zostaną nagrodzone ciekawym gadżetem Mercedesa.


... PRZEJDŹ DO BLOGA

poniedziałek, 24 maja 2010

Stoimy i rozmawiamy o ostatnich wydarzeniach pracowych i pewnych niedociągnięciach, które wytknęli nam przełożeni. Zadecydowałem, że osoba odpowiedzialna będzie pracowała dodatkowo popołudniu, aby „nadrobić zaległości”:


JA:  - Dziś AG będzie ciągnęła popołudniu. Jak nie dopilnowała i nie potrafi to niech teraz ciągnie.

A2: - No, przyda jej się.

A3: - Jak nie potrafi to się nauczy. Ciągnięcie popołudniu da jej praktykę. A mogę przyjść zobaczyć jak ciągnie?

 

 

***

 


Rozmawiamy o jednej pracownicy.

JA: - Bo ona to ma zawsze taką minę, jak Miś Fazi przed występem.

A2: - No i tak zawsze dziwnie oczami obraca, jak z kimś rozmawia.

A1: - To wyraz tego, że próbuje myśleć i szuka w głowie rozumu, ale jak widać nie znajduje, bo nie przestaje nimi kręcić aż do końca rozmowy.

A4: - Tęskniąca za rozumem?

A1: - Najpierw trzeba mieć za czym tęsknić.

 

 

***


Prowadzę dalej monolog i opierdalam ludzi za niedociągnięcia w pracy. Stawiam zadania, podaję wytyczne. Ludzie notują.


Nagle A1 nachyla się nad M: - Ty co ty tam piszesz?

M ze znakiem zapytania w oczach.

A1 zaglądając niby do notatek M: - Szefie on napisał Ja pierdolę, co on za durnoty gada. I jeszcze podkreślił to!!

 

 

***

 


Dalej opieprzam towarzystwo, planujemy  pracę na tydzień.

AG przerywa mój monolog:


AG: - Przepraszam, ja tylko wyjdę na chwileczkę, zrobić siku.

A1: - Taaaaa … znaczy szefa olewasz!!!

czwartek, 20 maja 2010

GROSZWielu Blogerów, a także czytelników zastanawia się czy na blogach można zarabiać. Krążą wokół tego różne mity, prawdy, półprawdy i gówno prawdy.  Dżentelmeni i biznesmeni o pieniądzach publicznie nie rozmawiają i w blogosferze, jakoś tak widać tendencję do nabierania w tym temacie wody w usta. Temat zarabiania na blogach staje się jakby tematem tabu.


Dlaczego? Trudno powiedzieć. Może dlatego, że czasami Bloger jest związany tajemnicą umowy sponsoringowej, inny nie chce być potraktowany jako skomercjalizowany dupek lub dupka (dupka brzmi interesująco – mrrr), jeszcze inny uważa, że wara wszystkim od tego ile zarabia, bo to jego prywatna sprawa. Często tam gdzie są pieniądze pojawia się zawiść i nieporozumienia, co też może być powodem do unikania rozmów na temat zarabiania na blogach.


Prawda jest taka, że na blogach zarabiać można. Jest to prawda mająca formę dogmatu, gdy nie drąży się jej dalej. Ponieważ, gdyby na pytanie zadane w tytule spojrzeć laboratoryjnie i oczekiwać odpowiedzi dychotomicznej tak lub nie, to odpowiedź brzmi tak.


Jednak za tym pytaniem, tak jak przed przyjęciem do pracy, pojawia się drugie: ile? I tu prawda, która przed chwilą była dogmatem staje się jakby półprawdą, ponieważ zarobek rzędu 20 zł miesięcznie z punktu widzenia matematycznego jest zarobkiem, ale z punktu widzenie egzystencjalnego, większość jako zarobek tego traktować nie będzie.


Pojawia się więc pytanie ile można zarobić na blogu? Aby odpowiedź była prawdziwa trzeba byłoby napisać: To zależy.


Od czego? Od wielu czynników. Prawda jest taka, że początkujący bloger, bez wyrobionej marki i bez odpowiedniego grona czytelników nie zarobi nic, albo baaaaaaaaardzo mało. Na zachodzie niektóre blogi zarabiają naprawdę duże pieniądze idące w tysiące, a może i dziesiątki tysięcy dolarów. W Polsce nie jest tak dobrze. Po za tym trzeba się zastanowić, czy mówimy o zarobkach czysto blogowych z reklam i sponsoringu, czy też o zarobkach „pobocznych”, takich jak: propozycje prowadzenia blogów firmowych, wydanie części bloga, wydanie całego bloga, propozycje napisania tekstów komercyjnych dla jakichś serwisów czy gazet pod swoim Nickiem czy nazwiskiem lub też napisanie tekstu na zamówienie z odstąpieniem pełnych praw autorskich łącznie z tym, że nie przyznajemy się do napisanego tekstu, który pojawia się pod innym nazwiskiem, bo i takie propozycje się pojawiają. Do tego dochodzą jeszcze prawa własności zdobyte do przedmiotów z samplingu, tak jak np. Polarny otrzymał w formie wynagrodzenia za jedną z kampanii aparat Nikona.


Średnio znany bloger o w miarę wyrobionej marce, tak jak Polarny, może zarobić na reklamach od 100 do 1000 złotych miesięcznie, czasami i więcej, ale to wszystko zależy tak naprawdę od koniunktury i zapotrzebowania, oraz od tego czy znajdą się chętni na umieszczenie reklamy. Dodatkowa kasa, którą można zarobić w wyniku kontaktów ze światem internetowym dzięki własnej marce jest bardzo zróżnicowana. Np. Polarny kiedyś za prowadzenie bloga firmowego przez 4 miesiące otrzymał propozycję tysiąca złotych netto miesięcznie. To już jest jakaś konkretniejsza kasa w perspektywie dłuższego czasu. Za  napisanie tekstu na zamówienie (nie umieszczanego na własnym  blogu) otrzymywał od 100 do 300 zł. Trzeba przy tym pamiętać, że są miesiące suche i są miesiące obfitujące w propozycje. Tak więc nie jest to tak, że na blogu co miesiąc można zarobić tysiąc złotych. Raz reklamy są, a raz ich nie ma , raz jest propozycja napisania kilku tekstów, a czasami nie ma nic. Tak więc nie ma tu stałych zarobków z których można by żyć. Być może bardziej znani Blogerzy mają większe zarobki z tytułu umów sponsorskich.


Zarabiać na blogach można, i tak naprawdę to od marki Blogera zależy ile, i nie są to kokosy. Polarny na blogu z różnych wymienionych powyżej źródeł zarobił w zeszłym roku kilka tysięcy. Mógłby więcej, ale wiele propozycji odrzucił ze względu na przekonania, czy też niechęć pisania o firmach czy produktach, których Polarny totalnie nie trawi. Polarny nie ma ciśnienia na kasę, więc może sobie wybierać w tym co chce.

 

DZIECKO REKLAMY

 


Pojawia się pytanie: to dużo czy mało? Dla Polarnego, który ma stałą pracę nie są to jakieś olbrzymie pieniądze, na pewno nie dałoby się z nich wyżyć. Ale dochodzą do tego korzyści niematerialne, jak znajomości, pomoc w różnych sprawach, możliwość zwiedzenia ciekawych miejsc. To są korzyści, które można również przeliczyć w jakiś sposób na pieniądze, bo owocują jakąś dalszą współpracą i nowymi propozycjami.


Mitem jest, że na blogach nie da się zarobić, bo da się. Mitem też są, jak na razie,  niebotyczne zarobki Blogerów w Polsce. Może i ktoś zarabia niezłą kasę na blogach, ale się do tego nie przyznaje. W Polsce blogosfera to wciąż nie do końca wykorzystane źródło reklamy i marketingu szeptanego, ale Polarny widzi po sobie, że z roku na rok jest co raz lepiej. Pojawia się co raz więcej propozycji i co raz więcej możliwości. Jedno jest pewne, aby zacząć zarabiać jakieś pieniądze, to tak jak wszędzie, trzeba mieć do zaoferowania markę, bo za markę chce się płacić.

 


WNIOSEK: PIENIĄDZE MAJĄ RÓŻNE STANY SKUPIENIA. NAJCZĘŚCIEJ GAZOWY, BO SZYBKO SIĘ ULATNIAJĄ.

wtorek, 18 maja 2010

Trochę prywaty nigdy nie zaszkodzi. W końcu to prywatny blog. No to przedstawiam Sznownym Blogoczytaczom zapowiedzianą notkę konkursową.


Polarny zaangażował się w projekt reklamowy najnowszego MERCEDESA SLS AMG. Mrrr te kształty. Polar lubi szybkie ... samochody ... też.

MERCEDES SLS AMG

Taka maszynka, to marzenie, niejednej osoby i wcale nie mówię tu tylko o facetach. Sercem SLS-a jest 571-konny silnik benzynowy V8 od AMG o pojemności 6,2 l, generujący 650 Nm maksymalnego momentu obrotowego przy 4750 obr./min. Sprint do "setki" trwa zaledwie 3,8 s, a prędkość maksymalna wynosi 317 km/h.


Projekt jest połączeniem konkursu (stąd prywata) i reklamy (też prywata, tylko inna).  W konkursie oprócz Polara bierze udział jeszcze 7 wybranych przez Organizatora i Mercedesa blogerów.

 

Na czym polega konkurs? Jest to wyścig o … możliwość zwiedzenia fabryki Mercedesa pod Stuttgartem, oraz osobiste przetestowanie MERCEDESA SLS AMG. Jak się ścigamy? Ścigamy się waszymi głosami!!!Jak je oddajecie?? To proste - poprzez obejrzenie niżej wstawionego filmu. A może Polarowi, jakby wygrał, pozwolą śmignąć tak jak Schumiemu na tym filmie? Może Polarny nie swajdałby się w galoty? Jazda byłaby nieziemska.


 

 


Każde obejrzenie filmu (jedynie z unikalnego IP) jest liczone, jako jeden głos. Wyścig wygrywa ten bloger, "którego" film zostanie obejrzany najwięcej razy.

 

Konkurs trwa od 18 do 30 maja i w tym okresie będą liczone statystyki oglądalności filmu czyli wasze głosy. Tak więc w Waszych rękach (myszkach - kompach, komórach etc.) leży wygrana Polarnego. Im więcej kliknięć w film z różnych kompów, tym większe szanse dla Polara. Ścigamy się razem, to Wy jesteście silnikiem, a Polarny może będzie później kierowcą.

 

W tym konkursie możecie się wykazać, jak bardzo Po(pu)larny jest Polarny, i jak bardzo go cenicie, lubicie, czy cokolwiek innego o wydźwięku pozytywnym. Przy okazji - wycieczka do fabryki Mercedesa będzie się odbywać w dniu urodzin Polarnego, więc macie niewątpliwą możliwość podarowania Polarowi wspaniałego prezentu urodzinowego.


To jednak nie wszystko. Polarny od Mercedesa ma otrzymać również pewną pulę reklamowych gadżetów, które ma rozdać między komentujących niniejszą notkę Polarnego. Nagrodzone zostaną najciekawsze komentarze dotyczące filmu reklamowego. Polar wie co to za gadżety, dla Was niech pozostanie to niespodzianką.


W razie wygranej Polarny zobowiązał się do napisania reportażu z wyjazdu do fabryki Mercedesa i przedstawienia całej przygody u siebie na blogu, więc może warto obejrzeć film głosując w ten sposób na Polara, chociażby tylko po to, aby przeczytać o perypetiach Polara w fabryce Mercedesa?


Sami zadecydujcie, a przy okazji Polarny sprawdzi siłę swego elektoratu hłe hłe hłe. Jak się okaże, że Polar jest gorszy niż Lepper, to pochlasta się gumką od weków, zapuści futro na mamuta, zgwałci pingwina i posadzą go wtedy za molestowanie.  Już widzę, jak niektórzy zacierają ręcę mając w wyobraźni gwałt Polara na pingwinie, chętnie by przeczytali z tego sprawozdanie. Nic z tego, Polar woli foczki. Mamy kampanię prezydencką i wybory za pasem. Tam dziesięciu kandydatów do lizaka, a tu tylko ośmiu. No to elektoracie!!!! Złap się za myszkę, cokolwiek to znaczy i głosuj!!! A jak nie masz myszki złap się za cokolwiek innego, równie istotnego i też głosuj ... oglądając film i namawiaj innych do klikania i oglądania!!!

 


WNIOSKI: Wyciągnę po głosowaniu. Oj wyciągnę!!!

 
1 , 2
Zakładki:
THE BEST OF HUMOR
THE BEST OF SERIOUS
PIERWSI ... bo tak
RÓŻNY BLOGOWY ŚWIAT
NOWO I STARO ODKRYCI
BLOG ROKU 2007
BLOG ROKU 2008
MÓJ FOTOBLOG
SKARGI I WNIOSKI DO
DODATKI


ZAPRASZAM