poniedziałek, 30 kwietnia 2007
 

Co do wyjaśnienia wczorajszego wpisu, to powiem tyle, że niekompetencja jednej osoby sprawiła, że Polarny zmuszony był pracować w sobotę i niedzielę, a został wezwany do  pracy przez telefon osób niekomeptentnych. Zmiany w rzeczywistości dokonane, jeżeli ktoś odczuje wynik tych zmian może mówić do mnie Guru, a jeżeli nie, to nadal Polarny. Niekompetencja niektórych osób potrafi Polarnego zewścieklić do tego stopnia, że nawet okresowe szczepienia Dźwiedzi Polarnych nie hamują występowania piany na pysku. Ale ja nie o tym chciałem.

 CZTERY MAŁPKI NAGIE LASKI

NOWY SYMBOL NASZEJ RZECZYWISTOŚCI

Chciałem o tym co w tytule. Polarny już niejednokrotnie wykazał swoją dezaprobatę dla działania mediów. Dziś zrobi to po raz kolejny, zahaczając jednocześnie o politykę. Przez ostatni tydzień media zachwycały nas sprawozdawczością dotyczącą śmierci Pani Barbary Blidy. Sprawa została nagłośniona do granic możliwości. W związku ze sprawą lecą różne łby na wysokich stołkach. Okej niech sobie lecą. Polarnemu to wisi i powiewa wiosennym szczawiem. Jednak podłamał mnie mityng polityczny, jaki zorganizowano na pogrzebie Pani B. Ja rozumiem jakieś tam ogólnoludzkie współczucie i koleżeńskie stosunki, ale odgrywanie politycznych hopsztosów nad grobem to już lekko mówiąc jaja, a mediom w to graj.

Polarny ma na sprawę Pani B swój własny pogląd. Paniusia nie wytrzymała obciążenia psychicznego i oczekującej ją jazdy po niej samej i po jej rodzinie, i palnęła sobie „w łeb”. Bida, fakt, ale nie dla mnie. Gdyby nie zarzuty i maczanie łapek w różnych, nie bardzo czystych sprawach, Pani B. spałaby spokojnie i nie usłyszałaby rano łomotania do swoich drzwi. Same nasuwają się sparafrazowane słowa: Sama sobie zgotowała ten los. Miała coś za pazurkami, wiedziała co ją czeka i nie chciała uczestniczyć w tej szopce, więc znalazła dla siebie alternatywne rozwiązanie. Jednak wytacza ze mnie pianę fakt, że z jej zachowania zrobiono polityczną szopkę medialną. Opozycja nie zostawia suchej nitki na rządzących, SLD robi z tego aferę polityczną, a ja w tym widzę tylko zwykły ogólnoludzki wymiar.

Media przegięły, a politycy razem z nimi. Stawiane są zarzuty, że spokojni ludzi nie mogą spać spokojnie, bo służby odpowiedzialne za porządek publiczny mogą wkroczyć do domu i zrobić, co będą chciały. Polarny po raz pierwszy stanie po stronie rządzących: Ludzie porządni, mogą spać spokojnie, a tych wszystkich, którzy mają gówno na łapkach budziłbym nawet w środku nocy. Ludzie spokojni na widok policjanta nie strzelają sobie „w łeb”, a Ci co mają coś na sumieniu niech się martwią i wstawiają sobie drzwi pancerne albo śpią w sejfach. To ich bida, nie moja.

Mierzi mnie już rozdmuchiwanie sprawy Blidy i snucie teorii spiskowych. Mnie nasuwa się jeszcze jedna myśl, że co niektórzy maja dziwną tendencję do zachowania trzech małpek, które są między innymi symbolem CIA. „Ci niektórzy” wychodzą z założenia: nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie mówię, ale dokładają jeszcze jedno … nic nie robię. Dotyczy to zarówno sfery politycznej jak i naszej codzienności. Trudno jest się doszukiwać prawdy, gdy wszystkie zmysły są wyłączone, albo tendencyjnie odpowiednio manipulowane. Niektórzy nie widzą, że Blida nie miała czystych rąk, inni nie słyszą racjonalnych głosów, że coś się źle dzieje w Rzeczycoramniejpospolitej, jeszcze inni milczą tam, gdzie powinni naprawdę się odezwać, a ostatnia kategoria zakrywa po prostu sobie wstyd. Co ciekawe są to ludzie z różnych opcji politycznych, różnych stanowisk i o różnych poglądach społeczno -  politycznych. Nasuwa się tutaj kolejny wniosek, że Kloaka Maxima zatacza coraz szersze kręgi. Ciekawe ile jeszcze wytrzyma nasze kochane społeczeństwo Rzeczycoramniejpospolitej?

 

WNIOSEK:  JAK SOBIE POŚCIELISZ TAK … SIĘ OBUDZISZ.

niedziela, 29 kwietnia 2007

, 

Wkurw. Idę zmieniać rzeczywistość. Czy ktoś sobie coś życzy?

,

sobota, 28 kwietnia 2007

Już nie raz na łamach łamów mówiłem, że Polak woli mieć długi niż… krótki. Zresztą zgodziło się z tą tezą również kilka czytających łamy Polek. W związku z tym oraz odwieczną tendencją do wszelakiego lenistwa, które zawsze usprawiedliwialiśmy jakimiś świętami, zaczął nam się wczoraj Najdłuższy Weekend Nowoczesnej Europy. Hasło „Polak potrafi” jest tu nadzwyczaj adekwatne. Jako kraj śmierdzących leni i nierobów dostaliśmy od Państwa możliwość pobicia Rekordu Guinnesa w Usankcjonowanym Przez Państwo Nieróbstwie. Wystarczy, że każdy chętny wziął sobie trzy dni urlopu (w dniach 30.04.; 02.05.; 04.05.) by móc się cieszyć dziewięciodniowym nieróbstwem. Dziś w radio słychać było o istnym exodusie ludzi nad morze. Normalnie owczy pęd. Ogólnopolski Redyk Nadmorski. Stada baranów w owczym pędzie atakują północ. Polarny obawia się, że jak pojedzie na spacer na plażę, to będzie czuł się jak na przysłowiowej Marszałkowskiej, tyle tylko, że nie będzie trąbienia samochodów. Następny dłuższy łikend czeka nas już w czerwcu – tradycyjnie Boże ciało w czwartek (07.06) piąteczek urlopik i już w środę znowu można walić nad morze. Dżizus, jak ja zniosę kolejny nalot? W sierpniu jak weźmiemy urlop w poniedziałek i wtorek czyli 13 i 14 sierpnia (tal właśnie zrobił Polarny) to możemy zacząć się byczyć, krowić lub niedźwiedzić już od 11.08 po południu i pójdziemy sobie do pracy dopiero 16 sierpnia. Jednak to są pryszcze w porównaniu z tym, co nas czeka na koniec roku. Wtedy to zaistniej najlepsza okazja, aby pobić rekord z maja. Wystarczy tylko na koniec roku zachować 4 dni urlopu i … można świętować 11 dni.  Zaczynamy byczenie w starym roku już 21 grudnia, a kończymy dopiero w nowym 2 stycznia. Jako bogaty kraj europejski stać nas na to, a co się będziemy obcyndalać, niech inni zazdroszczą. Tylko, że kurza twarz, tak samo będą mogły zrobić wszystkie katolickie kraje, więc naszą narodową specjalnością jednak na zawsze pozostanie „Wielka Majówka”.

WNIOSEK: DŹWIEDZIE NIE CZUJĄ INSTYNKTU STADNEGO.

 
piątek, 27 kwietnia 2007

A, R i P siedzą na ławeczce. Idę w ich kierunku, a A ostentacyjnie zaczyna rozglądać się po niebie.

JA: - Co? Ptaka szukasz?

A: - Gdybym szukał ptaka, to patrzył bym na dół.

JA: - Na dół byś patrzył gdybyś szukał kolibra.

A: - A ty to może orła masz?

JA: - Nie, sępa, bo ma łysą główkę.

A: - I też się rzuca na padlinę?

***

 

Do nowo wybudowanego domu R przyszedł fachowiec od rolet. Gaduła i gawędziarz. W pewnym momencie zagaja towarzystwo:

Fachowiec: - A wiecie jaki jest szczyt bezczelności?

Rodzina: - …???

Fachowiec: - Zagłosować na PiS i wyjechać do pracy do Norwegii.

Rodzina pokłada się ze śmiechu tylko teściu się nie śmieje.

Fachowiec po cichu do R: - A ten, to głosował na PiS?

R: - Tak i przedwczoraj wrócił z Norwegii.

.

czwartek, 26 kwietnia 2007
   

 ANTURIUM - ANDES ANTHURIUM

Jest to dla Polarnego najbardziej seksualny kwiat świata. Niby takie nic na zielonym kiju, a jednak pełen zmysłowości. Ta czerwień i rozłożony kwiat pobudza  wyobraźnię Polarnego, a do tego jeszcze ten pręcik zmysłowy niczym fallus góruje nad tą czerwienią. Zmysłowość tego kwiatu jest tak silna, że powinno się go wręczać kobietom zamiast oklepanej róży. Jest dla mnie symbolem jedności kobiety i mężczyzny. Kwiatek ten rośnie jak chwast, nie trzeba o niego ani przesadnie dbać, ani przesadnie podlewać, rośnie w każdych warunkach, jest pospolity w swym życiu jak seks, którego jest dla mnie symbolem – przynajmniej mój egzemplarz. Nie wiem czy ktoś jeszcze podziela poglądy Polarnego w tym temacie, ale spójrzcie czy nie jest on piękny? Co tam róże, stokrotki, niezapominajki czy fiołki. Anturium to jest to, co Polarnemu podoba się najbardziej. Polarny od razu uprzedza, że ten kwiatek nie jest przedłużeniem jego męskości i marzeń o wiecznie sztywnym pręciku górującym nad kobiecą czerwienią. No to teraz popatrzcie sobie na mego Antura i dobrej nocy i miłych sennych marzeń. 

WNIOSEK: WYOBRAŹNIA PŁATA CZASAMI FIGLE.

środa, 25 kwietnia 2007

 EINSTEIN I KOBIETY ENSTEIN AND WOMEN

W czasie swojego Dźwiedziowego życia dość bogatego wewnętrznie i zewnętrznie stwierdziłem, że większość ludziów nie potrafi mówić. I nie chodzi mi tu o składanie zdań oznajmujących, pytających czy jakichkolwiek innych, ani także o sposób wymowy czy akcentu. Chodzi mi o to, że ludziowie nie potrafią mówić o swoich problemach z bliskimi. Prym w tym wiodą kobiety. Faceci to raczej proste dusze i z reguły: co w głowie to i na języku. Ale kobiety? Uuuuu… to już wyższa szkoła jazdy łącznie z pilotażem. Kobieta co pomyśli to … zaraz przeanalizuje, skonfabuluje, dopisze nową ideologię i już ma powód do rozpaczy. Prościej by było powiedzieć o problemie i porozmawiać. Ale po co ma być prosto? Gdyby było prosto to byłoby nudnie. Przecież lepiej samemu wymyślić odpowiedź na nurtujące pytanie lub gnębiący problem. Przecież zapytać wprost to zbyt proste, trzeba się najpierw nastresować, nawmawiać sobie to i owo, dostać schizy, a kiedy już się tak nazbiera, że i wół nie uciągnie, to wtedy dopiero wyłuszcza się problem. Tak to tylko kobiety potrafią. Zamiast minutowego pytania i godzinnej rozmowy, lepsze jest kilka dni rozmyślań, dumań, wmawiania zdrowemu choroby, dopisywania nowych ideologii tam gdzie ich nie ma, aby następnie przejść do … minutowego pytania i godzinnej rozmowy.. Talent kobiet do komplikowania rzeczy prostych jest znany na całym świecie i wręcz kultowy. Nie ma tu znaczenia wiek, wykształcenie, środowisko etc. Zawsze jednak zastanawiam się skąd ten talent wynika? 

WNIOSEK: PROSTOTA DLA KOBIET JEST ZBYT PROSTA.

 
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Zakładki:
THE BEST OF HUMOR
THE BEST OF SERIOUS
PIERWSI ... bo tak
RÓŻNY BLOGOWY ŚWIAT
NOWO I STARO ODKRYCI
BLOG ROKU 2007
BLOG ROKU 2008
MÓJ FOTOBLOG
SKARGI I WNIOSKI DO
DODATKI


ZAPRASZAM