Blog > Komentarze do wpisu

NIE JESTEM FACETEM czyli DLACZEGO FACETÓW KRĘCĄ SAMOCHODY?

Ostatnio siedziałem w robocie i przysłuchiwałem się rozmowie swoich kolegów. Z zawzięciem marzyli o furach, które były zdecydowanie w zasięgu ich wyobraźni i zdecydowanie poza zasięgiem ich portfela. Młodzi faceci, między 25 a 40 rokiem życia, z takim przejęciem dyskutowali o walorach "aut z marzeń", jakby omawiali walory najpiękniejszych kobiet. Co ciekawe w rozmowach o kobietach nie zachwycali się tak lakierem na ich paznokciach, jak odcieniem lakieru na masce Ferrari. Oczywiści Ferrari nie było szczytem marzeń. Koledzy zdecydowanie zmierzali w kierunku Porsche i Lamborghini Embolado czy Gallardo Zastanawiali się czy będzie ich stać na jakiś przechodzony kilkunastoletni model, który można nabyć w cenie około … 100 … tysięcy. Szczerze? Wolałbym wydać tę stówkę, na mniej wyszukany, ale nowy model samochodu. Ale, że koledzy i tak nie mają na zbyciu nawet tych stu marnych tysiączków, to mogą marzyć dowoli i to bez ograniczeń cenowych, czy rocznikowych. Marzenia szły tak daleko, że nawet zastanawiali się, jak takie cacka o prześwicie, w niektórych przypadkach,  zaledwie kilku centymetrów zachowywałyby się na polskich drogach. Ja zastanawiałem się bardziej: Jak taki Embolado przejechałby w osiedlowej uliczce, przez takiego "śpiocha" i czy przypadkiem w takiej furce nie trzeba byłoby spać. W naszych warunkach na pewno. Zachwyt moich kolegów wzbudzały silniki, linia nadwozia, kształt i chyba… tak naprawdę właśnie ta niedostępność.

PREZENT DLA NIEGO LAMBORGHINI EMBOLADO

Mówi się, że faceci rekompensują sobie samochodami niedostatki w sferze kontaktów z kobietami. Nie wiem czy to prawda, ponieważ nigdy nie marzyłem o samochodach i nigdy nie miałem niedostatków w sferze kontaktów… i żebym nie był posądzany o seksizm, itp., to dodam, że sferze każdych kontaktów. Ot kontaktowa jednostka ze mnie. A może ja mentalnie nie jestem facetem?


Patrząc na swoich kolegów i ich towarzyszki, nie mówię tu o Fabi, Daci -albo Ci nie da, czy inszej furze "na alusach i w skórze", ale towarzyszkach współżycia … interpersonalnego, bo zdarza nam się spotkać, chociażby przypadkiem w niesłużbowych warunkach, wydaje mi się, że nie muszą oni sobie niczego rekompensować, więc myślę, że teza o "krótkim członku i szybkim, długim czerwonym samochodzie" jest mocno przereklamowana. Przez kogo? Mógłbym tu wymienić parę osób, ale nie chciałbym być posądzany o reklamę, bo za reklamę to ja biorę kasę.


Skąd więc zainteresowanie facetów tymi cycuszkami cacuszkami? Stawiam hipotezę, że jest to, nie licząc oczywiście stereotypów, czyste pożądanie rzeczy poza zasięgiem. Tak, jak kobiety potrafią godzinami zachwycać się kieckami za 100 tysięcy dolców, lub też marzyć o pierścionku, co tam pierścionku … o całej kolii wysadzanej wielkimi diamentami, tak faceci marzą sobie o "diamenciku" z trzystukonnym silniczkiem. Niestety, ja nie mam takiego marzenia i stwierdzam, że albo na takie marzenia jestem za głupi, albo jestem zbyt realistycznie nastawiony do życia i marzę tylko o rzeczach, które mam szansę, chociażby niewielką realnie osiągnąć, albo po prostu nie jestem facetem.


Jeżeli ktoś chciałby mnie zapytać, czy nie chciałbym posiadać takiego jak na powyższym zdjęciu Lamborghini, to odpowiem: - Oczywiście, że chciałbym. Ale tylko po to, aby je sprzedać, a pieniądze przeznaczyć na spełnienie bardziej przyziemnych marzeń. A tak a propos poprzedniej notki, to za taki prezent na pewno bym się nie pogniewał.

 


 

WNIOSEK: MARZENIA TO DROGOWSKAZ PRZYSZŁOŚCI, WARTO JEDNAK NA ROZSTAJU DRÓG ZASTANOWIĆ SIĘ KTÓREMU DAĆ WIARĘ.



wtorek, 22 listopada 2011, mr.polarny

Polecane wpisy

Komentarze
stradovius
2011/11/23 21:02:34
A ja nawet nie chciałbym posiadać by sprzedać - wolę od razu gotówkę :P
-
mr.polarny
2011/11/23 21:21:04
STRADOVIUS ja nie idę na łatwiznę ;)
-
2011/11/25 18:55:17
Ale żeby tak dużymi literami przyznawać się, że nie jesteś facetem ?
Nieeeee.....ja oczywiście jestem torerancyjna, ale nie ukrywam,
że okrywam się smutkiem ;))))
-
mr.polarny
2011/11/25 19:04:49
ASPRO a co się będę szczypał. Przynajmniej rozwieję plotki lub je potwierdzę. Będę miał prawo do swojego "bo tak" i jeszcze parę innych korzyści. ;)
-
2011/12/05 09:39:23
Polar: Umberto Eco napisał kiedyś taki kapitalny felieton (chyba w którychś "Zapiskach na pudełku od zapałek") o tym, dlaczego Ferrari są tak horrendalnie drogie. Nie przytoczę dokładnie, ale porównywał w tym eseju Ferrari z jakimś zwykłym autem (bodaj Renault Megane). Teza była taka: Renault jest pod NIEMAL KAŻDY WZGLĘDEM lepszy od Ferrari. Mieści 4 osoby. Ma normalny bagażnik. Jest wygodniejszy. Jest oszczędny. Pali duuużo mniej. Jego ewentualne naprawy są duuużo tańsze. Jego ubezpieczenie nie kosztuje majątku. I tak dalej, i tak dalej. JEDYNĄ przewagą Ferrari jest fakt, że może ono błyskawicznie rozwijać ogromną prędkość... jakiej i tak nigdzie na drogach publicznych w cywilizowanym świecie rozwijać nie wolno.

Wniosek Eco był taki: gdyby Ferrai kosztowało tyle samo, co Renault Megane, każdy normalny człowiek kupiłby Renault.

Ale że Ferrari kosztuje tyle co 10 czy 20 Renault - a co za tym idzie dla większości ludzi jest właśnie "poza zasięgiem" - więc ci bogaci kupują Ferrari, żeby pokazać, że są bogaci.

Wniosek: Ferrari kosztuje majątek, bo inaczej nikt by go nie kupił. :-)
-
lixen
2011/12/05 09:53:06
Nie pękaj Harry, ja też o autach nie marzę... myślę że ta "mania marzenia o autach" przyszła z zachodu, gdzie warunki płacowe są inne, warunki socjalne też no i warunki kredytowe.
Jak ktoś ma stabilne zatrudnienie i godziwe wynagrodzenie to może o zbytkach myśleć. A w Polsce jak to w Polsce pomarzyć można.
Zawsze jednak warto sobie przypomnieć po ile u nas jest benzyna/olej nap. i wtedy wszelkie marzenia przechodzą jak ręką odjął
DODATKI


ZAPRASZAM