Blog > Komentarze do wpisu

WIELKI SEKS W MAŁYM MIEŚCIE czyli O CZYM MILCZĄ KOBIETY

PRUDERIA MLECZKO

Uprawianie seksu to jak uprawianie roli, trzeba się nieźle naharować, aby mieć z tego zadawalające plony. Polska to kraj rolniczy, a więc Polacy powinni coś wiedzieć, jak tę rolę uprawiać. No, ale niestety, jest z tym jakość cieniutko. O ile faceci, jako rolnicy z dziada pradziada próbują jakoś w tym maczać palce (i nie tylko), o tyle z kobietami bywa mocno różnie, jak to na roli.


Generalnie jesteśmy społeczeństwem pruderyjnym, zakompleksionym, mało otwartym i często powiewa od nas dulszczyzną, której nie wyzbyliśmy od wieków. Mamy masę tematów tabu, a największym jest seks. Prym w tym wiodą kobiety.


O ile faceci nie kryją się z tym, że oglądają pornosy, mają swoje fantazje erotyczne, mają swoje marzenia, o tyle kobiety w większości przypadków zachowują się jak tajni agenci CIA. Powiedziałbym, że ABW, ale niestety z ich trzymaniem gęby na kłódkę bywa różnie.


No i jak tu uprawiać pole, kiedy nie wiadomo, jak nawozić? Ziemia z rolnikiem nie pogada, ale kobieta z facetem przecież może, no nie? Jednak większość kobiet temat seksu traktuje, jak temat swoich owłosionych nóg, cellulitu na dupsku, obwisłych cycków czy swojej wagi. Po prostu o seksie się nie gada, seks się „robi” i ta światła myśl nie pozwala nam facetom rozwinąć skrzydeł.


Kobiety twierdzą, że o seksie nie ma po co gadać. Mężczyzna ma sam docierać do najskrytszych zakamarków kobiecego ciała i odkrywać to, co sprawia kobiecie przyjemność. Jednym słowem facet powinien być czarodziejem, jasnowidzem i różdżkarzem w jednym czyli taki domowy Jacobs 3 w 1.


Pytanie tylko po cholerę się męczyć? Czy nie prościej powiedzieć sobie, co się chce, czego się pragnie, na co ma się ochotę, a czego chciałoby się spróbować? A może żadne z pragnień nie ma szansy  spełnienie, więc po co marnować swój i cudzy czas, zawodząc się w łóżku nawzajem?


Niestety niewinne próby rozmowy najczęściej wychodzą, jak okres 60-latce, albo jak notki Polarnego. Kobiety zacinają się, często milczą, a nawet potrafią być oburzone. Człowiek chce dla swego i ich dobra wyjaśnić sobie to i owo i omówić „instrukcję obsługi” a tu dupa! Trza się męczyć. I jak tu uprawiać Wielki Seks w Małym mieście, kiedy obiekt może się kompletnie nie nadawać do uprawiania? A może w ogóle nie jest uprawny? Niektóre ugory nie wiem jak nawożone i pielęgnowane i tak nie będą się nadawać do niczego.


Czemu kobiety milczą? Ze wstydu, głupiej pruderii, boją się odkryć swoje prawdziwe oblicze, by nie zostać posądzonym o zboczenie, boją się zostać uprzedmiotowione, boją stać się workiem na spermę, ze strachu przed odkryciem własnych tajemnic. Powodów jest wiele. A później męczą się w związku, który bez dobrego seksu zaczyna tracić sens. A nie prościej jest porozmawiać na początku o swoich oczekiwaniach i zaoszczędzić sobie wielu przykrości? Aby mówić o seksie trzeba mieć większą odwagę niż go uprawiać lub przed ołtarzem powiedzieć tak. Do rozmowy trzeba dojrzeć. Niektórzy nie dojrzewają, aż do śmierci, a i tak umierają zieloni.


WNIOSEK: PRUDERIA OGRANICZA HORYZONTY, ZAWĘŻA PERSPEKTYWY I REDUKUJE NAS DO ROLI WYROBNIKÓW, A NIE TWÓRCÓW.

sobota, 13 czerwca 2009, harry122

Komentarze
2009/06/13 23:48:30
a mi ciśnie się na usta:
kobiety udają orgazmy, mężczyźni całe związki
:P
i prawie żal mi się Was mężczyzn zrobiło, że się tak naharować musicie aby nam było dobrze, bo Wam przecież wystarczy proste p...
-
2009/06/14 00:01:58
DONA taka mądra jesteś? :) A Ty tak bezproblemowo się dzielisz tym na co masz ochotę? Nie masz żadnych skrupułów? Nie boisz się zostać np. wyśmiana? Jeżeli na pierwsze odpowiesz TAK, na drugie i na trzecie NIE, to kłaniam się przed Tobą nisko, bo jesteś wyjątkowym wyjątkiem :)
-
2009/06/14 00:15:51
TAK, NIE, NIE
a teraz padaj na twarz Dźwiedziu, bo donna zawsze wyjątkowym wyjątkiem była i tak jej pozostanie.
ale napisać kilka słów wcale nie jest trudno :D szczególnie gdy to trzy słowa są :P
-
2009/06/14 00:20:16
DONA jasne :D żeby tylko one jeszcze były prawdziwe :) Pewnie odezwą się tu wszystkie wyzwolone kobiety i okaże się, że świat jest pełen wyjątkowych wyjątków, tylko my debile z frędzlem między nogami się przypieprzamy :), albo po prostu jesteśmy głusi :)
-
2009/06/14 00:26:43
Uogolniasz bracie.Albo masz bardzo mala grupe badanych :) tak czy siak- komunikacja w lozku wymaga obu stron. Nawet jesli masz nieszczescie trafiac na kobiety seksualnie malomowne, tudziez inne "ugory", to zawsze jest jakis sposob, by do nich dotrzec, zachecic do dialogu. Nie oczekuj, ze bedziesz mial wszystko podane na tacy, zreszta odrobina frustracji jeszcze zadnemu facetowi nie zaszkodzila ;)
-
2009/06/14 00:38:07
EMILIA jakoś nie narzekam na swoje umiejętności perswazji czy też dialogu:) jednak zauważam ogólną tendencję. Poza tym zauważam, że stare przysłowie o krowie co dużo ryczy, a mało mleka daje jest wciąż aktualne :)
Poza tym wiem, jakie potrafią być kobiety i nie chodzi tu o tacę, ale o to jakie są w rzeczywistości. Jakie mają dylematy i zahamowania.
-
2009/06/14 00:48:23
bo na blogu to większość kobiet to wyjątkowe wyjątki, rozgarnięte takie jakieś, pisać umieją, czasem pewnie nawet rozmawiają. i jeszcze się wyzwolę to dopiero wyjątkowa będę, do potęgi trzeciej już.
Dźwiedziu, prawda leży jak zwykle po środku. My za mało mówimy, wy za mało słuchacie. Wy za mało pytacie, my za mało odpowiadamy.
czasem wszyscy tylko za dużo pieprzą, zamiast spróbować komunikacji... ale żeby się komunikować najlepsze by były dwa aparaty nadawczo-odbiorcze... bo nic nie może być tylko w jedną stronę. on tylko pyta ona odpowiada. czasem trzeba też odpowiedzieć i na jej pytania, otworzyć się, zaufać...
-
2009/06/14 00:53:38
DONA o i to jest zdrowe podejście do tematu, mówić i słuchać. Obie strony to powinny i tu się z Tobą zgadzam w 100%, jednak mimo iż nie prowadziłem badań statystycznych to wiem, że w seksie kobiety mają większy problem z komunikacją i potwierdzają to same kobiety. Natomiast mężczyźni mają problemy z komunikacją na każdy inny temat :)
-
2009/06/14 09:33:17
W ramach rozmowy na sali rozwodowej można krzyknąć "wszystkie orgazmy udawałam!".

Mi się ta pruderyjność kojarzy z wszechobecną świętojebliwością.
-
2009/06/14 11:20:20
czemu kobiety milczą? heheh bo szkoda słów na te kilka sekund ;P
-
2009/06/14 11:33:15
Zauważyłam, że u mnie na roku w kręgu moich znajomych seks nie jest tematem tabu... Są pary w naszym kręgu i seks jest tradycyjnym tematem.
Nie uważam też, aby mówienie o tym, czego się chce, potrzebuje i pragnie było czymś złym. Ba, jest bardzo, bardzo ważne, bo przecież każdy z nas chce mieć w łóżku dobrze.
A seks jest ważnym elementem związku... Posunę się do stwierdzenia, że jednym z najważniejszych.
-
2009/06/14 12:04:30
ZŁOTY STRZAŁ ...taaaa... a facet by krzyczał: "przez Ciebie zbankrutowałem, wszystko wydałem na viagrę!!"
A ja ze sztucznie pojętym dobrym tonem.

SKEMNEW ... współczuję partnerów :)

PESY u mnie w pracy też np. nie jest, ale są to żarty, przepychanki słowne, zabawy i wygłupy. Wtedy każdy jest odważny i świntusz do woli, ale jakby zacząć rozmawiać poważnie to większość nabiera wody w usta.
Studenci i młodzież jest dziś bardziej otwarta, ale czy rzeczywiście poważnie rozmawia na temat sexu, czy tylko się chwali kto, kogo i ile razy? ... bo to dość istotna różnica.
-
2009/06/14 13:45:55
Misiu nie jednemu psu Burek na imię:)stereotypy panują światem, przecież faceci przez 24h nie myslą o seksie, bo jeszcze myślą o jedzeniu i seksie:P
To, że jest jak jest to również po części wina facetów, bo przecież za żony wolicie swiete kobiety a nie te wyzwolone prawda?:P W Polsce nie dyskutuje się o wielu sprawach, generalnie ludzie jak sie spotykaja to wolą narzekać niż o czymś dyskutować i tak to trwa i trwa niestety. To jeden z tematów "woda", bo wiele czynników wpływa na to, że kobiety nie mówią czego pragną, nie rozmawiają z innymi kobietami o tym bo nie chca wyjśc na wyuzdane itd itd.
Ja tam lubię się pobzykać, życie takie krótkie, trzeba korzystac prawda?:)
-
2009/06/14 14:12:21
Uważam, że seks jest jednym z najważniejszych elementów udanego związku - przynajmniej w moim przypadku. Gdy byłam młodsza wstydziłam się mówić o swoich pragnieniach aby właśnie nie być ocenioną w niewłaściwy sposób. Teraz jestem dojrzałą kobietą świadomą swoich potrzeb i tego co mi sprawia przyjemność.
Nauczyłam się o tym mówić i nie czuć przy tym wstydu lub zażenowania. Jednak aby tak się stało musiałam nauczyć się ufać. Bez zaufania do partnera...nie byłoby tego.
-
2009/06/14 14:54:09
Harry122! To smutne co piszesz ale niestety prawdziwe. Jak ubogie życie erotyczne jest w wielu związkach... szkoda słów. Jaka jest mała wiedza na temat antykoncepcji i to wśród ludzi wykształconych... to się w głowie czasami nie mieści. Nie ma miejsca tam na szczerą rozmowę, na realizację swoich erotycznych pragnień. Wyrafinowany seks to zboczenie, a udawany orgazm to chleb powszedni.
W czasach starożytnych człowiek miał zdrowe podejście do seksu. Dzisiaj spotykamy ludzi jeszcze z średniowiecza.
-
2009/06/14 15:31:06
MAGICZNE no nie stereotypuj tak :) bo faceci jeszcze myślą o piwie i bzykaniu, o meczach i bzykaniu, o grillu i bzykaniu i o bzykaniu i bzykaniu :))
Co do rozmów o tym co kto lubi, to poruszyłaś również ciekawą kwestię, że kobiety nawet między sobą rzadko, albo w ogóle, nie rozmawiają o seksie. Tym bardziej nie robią tego z mężczyznami z którymi są. Przyczyn jest jak sama zaważyłaś wiele. I myślę, że aby o tym porozmawiać to jak zauważyła TA OD DNA, że trzeba mieć zaufanie, ale takie specyficzne zaufanie, bez tego o seksie można sobie jedynie pożartować, ale i to trzeba umieć.

TA OD DNA masz rację, że potrzebne jest zaufanie, ale też i pewna dojrzałość psychiczna, a także odwaga. Sama napisałaś, że kiedyś wstydziłaś się o tym mówić i czułaś zażenowanie, a dziś się zmieniłaś. Kiedyś bałaś się oceny, dziś wiesz, kiedy i z kim możesz rozmawiać nie bojąc się jej. Myślę, że nie tylko kobietom, ale i mężczyznom brakuje pewnej dojrzałości by o seksie mówić szczerze.

ANKE nigdy nie byłem w starożytnych czasach :) a to co czytałem na nic wielce zaskakującego nie wskazuje. Średniowiecze to jednak my mamy w głowach. Zamykamy się niepotrzebnie, za bardzo patrzymy na innych i za bardzo trzymamy się standardów do których sami nie za bardzo przystajemy.
Przyznam rację przedmówczynią, że porozmawiać można o wszystkim, nawet o seksie, ale udaje się to tylko z kimś komu sie ufa. Reasumując chyba kobiety mają często mało zaufania do swoich partnerów, że się przed nimi dość rzadko otwierają.
-
2009/06/14 18:29:41
Harry122! Współcześni męzczyźni wcale się nie otwierają. Albo baba otwiera im się, podług ich prostych oczekiwań, albo jeśli proponuje coś ciekawego, to jest to kosmiczne. Mężczyźni - otwarci, to mit, zwłaszcza ci mocni w gębie. :*
-
2009/06/14 18:42:53
ANKE widać masz złe doświadczenia skoro jesteś taka otwarta i albo po prostu mężczyzna nie ma do Ciebie zaufania, by dzielić się sobą albo przystać na Twoje propozycje.
-
2009/06/14 19:29:08
MATI ostrzegałem :) tylko jeden raz było gratis :)
-
2009/06/14 22:36:19
To o czym piszesz niestety nie dotyczy tylko kobiet .Wszyscy faceci uważają się za świetnych kochanków więc nawet nie przychodzi im do głowy słuchać tego co mówi druga strona ,a nawet jak już słucha to i tak wie lepiej od niej czego ona pragnie.
-
2009/06/15 10:00:21
Dawno nie było tak trafnego strzału, Harry.
Komentarze pokazują, że problem jest i wcale nie wydumany. Jedna Donnavecchia wiosny nie czyni. Dwie, trzy i czterdzieści osiem też nie, bo kraj mamy jednak dość duży.
Ważnym jest spostrzeżenie, że swoboda żartowania o seksie nie ma nic wspólnego z rozmową o seksie na poważnie. Śmiech, który wzbudzają "świńskie" dowcipy nie jest dowodem swobody w podejściu do tematu.
Dziwnym jest, że kobiety nie wyciągają zdawałoby się oczywistego wniosku z faktu, że ich ciała są całkiem inne od męskich i przeżywanie seksu także. A wniosek jest prosty: mężczyzna nie może wiedzieć co czuje kobieta i jak to przeżywa, bo nie ma czym poczuć i czym pomyśleć w ten sposób co ona. Nawet jak ona ma fantastyczny orgazm, to i tak może nie wiedzieć dlaczego teraz tak, a innym razem nie. A kobiety chciałby żeby wiedział, ot tak, magicznie. Na to jesteśmy za prości, ale nie aż tak, żeby było nam wszystko jedno. Dlatego chcemy usłyszeć słowa.
-
2009/06/15 10:05:56
Misia,
Kompletnie się z Tobą nie zgadzam. Faceci często nadrabiają miną. Spytaj którego, czy jest świetnym kochankiem. Oczywiście potwierdzi, a jakże, a czego się spodziewać? Że powie: ja to taki gamoń, dupa jestem? Woleliby wiedzieć, niż nie wiedzieć, tak myślę, ale jeśli miałaś takie doświadczenia, to przykro.
-
2009/06/15 10:51:09
To ja najpierw, zanim odpowiem, spytam - czy ja mogę do Ciebie zwracać się Misiek? :)

Wiesz... To zależy (nie znoszę tego stwierdzenia, no nie znoszę). Oczywiście jest dużo zbereźnych żartów, są też niewybredne komentarze, ze strony facetów (chociaż i dziewczynę takową znam) i przechwałki. Ale jest i druga strona medalu (to nielubiane przeze mnie 'zależy'). Chociażby ostatnia impreza... Mało osób, ale wśród nas jedna para, a także osoby pary mające... I całkiem poważna rozmowa o antykoncepcji. A później w babskim gronie, jak faceci poszli polować do nocnego na alkohol kolejna, jedna z koleżanek (której chłopak był obecny) mówi, że ma problem taki a taki. I że rozmawiała o tym ze swoim... I rozmawiała, faktycznie, bo jej to mój bardzo bliski kolega i zaciągnął mnie do łazienki (hehe), aby się poradzić, 'bo ty też baba i może powiesz mi, co mogę zrobić, aby...'. To fajne, że rozmawiają.
No i ja też rozmawiam. :) Chwilowo jest z chłopakiem, który wywołuje we mnie burze wszelakie na etapie 'poznajmy się lepiej, bo powinno coś z tego być' i seks żadnym tematem tabu nie jest. Nie mam problemu z mówieniem o moich oczekiwaniach (nie to, że sypiam z chłopakiem, z którym jeszcze nie jestem, po prostu rozmawiamy na ten temat).

Jaki monolog, ech. :)
-
2009/06/15 10:56:51
Tam nie powinno być 'jest' w zdaniu: 'Chwilowo jest z chłopakiem(...)'. Sorry. :)

Alex, ale faceci nieraz nie wiedzą nawet, że za super kochanków uważać się nie mogą, skoro wiele kobiet udaje i nie mówi, że wolałaby inaczej, bo tak to jej dobrze nie jest. Jeśli kobieta mówi, a mężczyzna nadal dupa i się nie stara, to gamoń, faktycznie. No chyba że to taki przypadek, co to dwie minuty i 'po robocie' i uważa się za świetnego kochanka.

A tak w ogóle to przypomniał mi się żart sytuacyjny...
Koleżanka, która od niedawna sypia ze swoim chłopakiem, mówi mi, że dała mu się namówić na seks oralny - ona mu, aby nie było niedomówień. I po wszystkim on mówi do niej: Dobry byłem, nie?

:)
-
2009/06/15 11:10:35
Pesy, dobry w sensie smaczny ;)
-
2009/06/15 20:31:25
MISIA jakieś traumatyczne przeżycia :), że aż tak zła opinia o możliwościach mężczyzn :)), czy też może życiowy pech? :)
A co do chwalenia się jakim się jest "kochankiem", to wiekowa tradycja. Każda sójka własny ogon chwali, paw też dostał ogon, no i upierzenie samców często jest bardziej krzykliwe, co by wykrzyczeć: Jam jest best the best :)))

ALEX no niestety, niektórym kobietom być może wydaje się, że przeżywamy orgazm tak samo, więc wystarczy nam zrobić tak jak się chce samemu i już wszystko wiadomo, a to niestety tak nie działa. I po to właśnie jest rozmowa by sobie wytłumaczyć co i jak działa, bo inaczej się uprawia ziemię pod truskawki a inaczej pod ziemniaki. :))

PESY nie ma sprawy dla tylu już jestem Misiek, że wchodzi mi to w krew :)
Wiesz mówi się, że są faceci i taborety. Taboretem można być w różnych dziedzinach, pewnie też w kilku jestem hehehe. Jednak mówienie przychodzi kobietą łatwo, gdy już im się rozwiąże język (bo kobiety to ogólnie paple są) :))), jednak zanim się dojdzie do stadium rozwiązania tego języka, to łatwiej Wisłę kijem zawrócić, albo Polarnego za uchem posmyrać, niż wyciągnąć coś z kobiety, no chyba, że samemu nogi :)

ANKE dowcip jest wielopłaszczyznowo smaczny :)
-
2009/06/15 20:42:32
Harry122 jak ty to robisz ,od pierwszego strzału trafna diagnoza.
-
2009/06/15 20:49:49
MISIA nawet ślepemu Polarnemu trafi się pięć złotych :)... tym strzałem wyczerpałem limit na najbliższe pięć lat :)
-
2009/06/15 23:43:59
Niedawno wprowadzając do Ruch-u niewielki komiksik propagujący seksualność wśród młodych par małżeńskich (bohaterowie, żeby nie było są po ślubie), dowiedzieliśmy się, że to bezeceństwo, że ona (pani od dystrybucji wiek kole 30) jest przerażona, że ona nie miała pojęcia, że coś takiego... A przecie uprzedzaliśmy, że komiks erotyczny i przyjeli, a jak pani przejrzała, to jakby ją piorun jasny szczelił i Archanioł Michał mieczem świetlistym pogroził.
- Ja - wyszeptała drżącym głosem - prosze państwa, widzę tylko jedno wyjście. Zafoliowac i dodać naklejkę, że "tylko dla dorosłych".
- Ale - tłumaczyła koleżanka - tam już mamy nadruk, że od 18 lat, bo my... no spodziewaliśmy się, że w takim kraju jak nasz...
- Zafo...liowac... bo... nie... nie... nie będę mogła tego przyjąć.
No to zafoliowali my, na przeźroczysto. Nie podaję tytulu, a jedynie przykład, żeby nie było, że krypto. Macham.
-
2009/06/16 00:39:31
alex-2001 - uśmiałam się z tej jaskółki :) - dzięki za poprawę humoru :*
-
2009/06/16 09:12:31
Donna,
Cieszę się i kłaniam :)
-
2009/06/16 21:21:37
Harry,
tak to przeczytałam i aż ciśnie mi się na usta - na początku związku facet i kobieta powinni usiąść przy stole, wyjąć kartkę i wszystko zaplanować. Kiedy kto kogo pieści, jak długo i ile razy facet wejdzie w kobietę i ile ml lubrykantu należy użyć.
Nie przesadzajmy. Masz rację, że o seksie należy rozmawiać, ale nie masz racji, że kobiety nie potrafią. Może czasem, na początku jest to trochę onieśmielające, ale myślę, że później nikt nie powinien mieć z tym problemów.
A pornosy to i kobiety oglądają i nawet o tym mówią w pubach.
-
2009/06/16 21:31:58
TANI no na szczęście młode pokolenie prześciga nas we wszystkim, więc może jest szansa, że i w podejściu do spraw seksu nas prześcignie. Nie chodzi mi tu o czas rozpoczęcia aktywności seksualnej, ale o luz jaki powinna przynosić seksualność.

MELASKA wiesz, przy pierwszej "kawie" może nie ;), ale przed drugą było by warto ;)
Też wiem, że kobiety oglądają pornosy, ale czy "chwalą" się tym? Raczej nie :)
-
2009/06/22 14:12:50
Chwalić - chwalą, tylko żeby jeszcze potrafiły wynieść z takiego porno jakieś korzyści...bo co szkodzi zaszaleć i obejrzeć z chłopakiem swym a potem, tudzież w trakcie, przećwiczyć parę spraw ;) to może być dobry sposób dla tych które/którzy (bo i facet przecie może problem z tym mieć) nie potrafią rozmawiać tak od razu otwarcie o tym czego chcą.
DODATKI







ZAPRASZAM