Blog > Komentarze do wpisu

LEKARZE I TABORETY

Dziś nie będzie śmiesznie, bo nie jest mi do śmiechu a dźwiedziowe ciśnienie skoczyło tak wysoko, ze gdyby nie Łajka, to Polarny mógłby pretendować do pierwszego futrzaka w kosmosie.

Wszyscy wiedzą, że ludzi, zgodnie z ogólnie przyjętą taksonomią można podzielić na ludzi i … taborety. Każde środowisko ma swoje taborety. W jednym jest ich więcej w innym mniej, ale żadne nie potrafi się od nich ustrzec. Tak samo jest z lekarzami.

Polarny osobiście uważa, że gdzie jak gdzie, ale wśród światłych lekarzy, taboretów powinno być jak najmniej> No, ale niestety tu też się zdarzają, o czym Polarny wybitnie się dziś przekonał. Ale do rzeczy.

CD pogryzł Mały Pierdolony Kundelek. Takie małe gówno, co to go nie widać, a słychać, a później czuć jak upierdoli. Tym razem (przyjmijmy w skrócie) MPK, machał sobie do CD Małym Pierdolonym Ogonkiem i namawiał do pogłaskania. CD mając w domu Suka i posiadając olbrzymie zaufanie do zwierząt wyciągnęła zachęcająco ręką. Skończyło się to tym, że MPK ujebał CD i oddalił się usatysfakcjonowany w bliżej nie określonym kierunku.

Powyższe przygoda skończyła się tym, że Polarny ze skierowaniem na szczepienie przeciw wściekliźnie udał się na oddział zakaźny polarowskiego szpitala z zamiarem zapobieżenia u CD wodowstrętu.

ANDRZEJ MLECZKO U LEKARZA 
Przyjęła nas Bardzo Miła Pani Pielęgniarka. Udzieliła wszelkich informacji, przeprowadziła wywiad, spisała wszelkie dane i nawet szczepionki przygotowała, aby było szybciej. Polarny był w niebo wzięty i bardzo mile zaskoczony, chociaż jego podejrzliwość znacznie wzrosła, ponieważ było zbyt miło, aby było prawdziwie. Pozostało tylko poczekać na pięciominutowe badanie lekarskie i voila.

Niestety lekarze zmienili się o 12 i udzielne panowanie nad gabinetem przejęła Stara Pierdolona Raszpla w skrócie SPR, ale wtedy jeszcze o tym nie wiedzieliśmy, że to jest  SPR.

Do gabinetu oprócz nas w kolejce czekała tylko jedna Pani. Dla słabo widzących napiszę jeszcze raz: osoba płci żeńskiej sztuk 1 (słownie: sztuk raz). Po dziesięciominutowej wizycie Pani wyszła. Zostaliśmy na polu walki jedynie my.

Przyszedłem z CD jedynie z tego powodu, że zostało jej do pełnoletniości 30 dni, a więc w procedurze szczepień musiał występować również opiekun prawny dziecka. I dobrze, że przyszedłem, bo przez SPR, CD pewnie siedziałaby w poczekalni do 16, czyli do momentu zakończenia działalności przychodni i przyjąłby ją dopiero lekarz dyżurny oddziału.

CD weszła do gabinetu i po trzech minutach wyszła. Do gabinetu nadal nie było kolejki. Stara Pierdolona Raszpla wołała chętnych, ale się nikt nie zgłosił.

CD powiedziała, że mamy poczekać. Polarny lekko przymulany niedospaną nocą, wkurwieniem tym, że po wojażach po Polsce walnęła mu uszczelka pod głowicą, nie zwrócił uwagi na co ma czekać.

Czekaliśmy tak ze 20 minut, aż Polarny zajarzył jak stara zaśniedziała bateryjka i zapytał CD: - Na co mamy czekać? Przez 20 minut PSR nikogo nie obsługiwała, ale CD wejść nie mogła. W tym czasie do gabinetu zdążyła się uformować 3 osobowa kolejka i wszedł pierwszy pacjent. CD oznajmiła Polarnemu, że mamy czekać, aż SPR przyjmie wszystkich zarejestrowanych pacjentów i dopiero łaskawie przyjmie CD.

O rzesz Twoja rozczochrana i gęba nie myta!!! Polarny dostał wścieku futra i zaatakował Miłą Panią Pielęgniarkę. Polarny nie przebiera w słowach, a więc co poniektórzy zaczęli się głęboko zastanawiać, kogo tu tak naprawdę trzeba zaszczepić na wściekliznę, a niektórzy może nawet pomyśleli, że to Polarny pokąsał w szale własne dziecko.

Bardzo Miła Pani Pielęgniarka mocno skonfundowana przeprosiła, że nie może nic na to poradzić, ale, że Stara Pierdolona Raszpla właśnie taka jest. Jak to ona ładnie ujęła: niereformowalna. – No to ja ją zreformuję – oznajmił Polarny.

Podszedłem do drzwi gabinetu, aby sprawdzić jak się wabi to coś, co mieni się lekarzem. Przy okazji zauważyłem wywieszony obok gabinetu certyfikat jakości ISO ileś tam, a obok niego misję systemu jakości. W punkcie piątym jak wół stało: „swoją postawą i obsługą budujemy wizerunek naszej firmy, dbając o pacjenta stosując obsługę najwyższej jakości”, a w punkcie szóstym wytłuszczono „dobro pacjenta jest naszym dobrem najwyższym”.

Widać SPR ani tego nie czytała, ani nie utożsamiała się zarówno z misją jakości, jak i z całym certyfikatem. Jednym słowem po prostu była SPR.

Czekałem tylko aż wyjdzie następny pacjent i z całą pompą miałem zamiar wpaść do gabinetu i powiedzieć tej starej rurze, co na ten temat myślę i oświadczyć jej, że złożę w tej sprawie oficjalną skargę do dyrektora szpitala. Nawet w tej sprawie zasięgnąłem języka. Co dziwne miałem pełne poparcie pacjentów, którzy to czując, że ktoś się potrafi przeciwstawić również wywalili swoje żale na SPR. Ciekawe tylko dlaczego się u niej leczą?

Stara Pierdolona Raszpla miała jednak szczęście, bo w międzyczasie pojawił się lekarz dyżurny oddziału, który mimochodem usłyszał moje psioczenie. Zareagował natychmiast. Poprosił CD do zabiegowego szybko przeprowadził badanie i po 15 minutach po szczepieniu opuściliśmy oddział. Lekarz dyżurny był bardzo miły i zachował się zgodnie z tym co wisiało i biło wytłuszczonymi literami po oczach: „dobro pacjenta jest naszym dobrem najwyższym.”

Jak widać jednego dnia spotkałem Bardzo Miłą Panią Pielęgniarkę, Prawdziwego Lekarza i Taboret SPR, który swoją postawą i zachowaniem podkopuje autorytet innych lekarzy. Niestety starzy lekarze z którymi mam do czynienia są najczęściej taboretami, jedynie młodzież ratuje imię lekarzy.

Skarga na SPR napisana i czeka na wysłanie. Mam jedynie nadzieję, że nie macie tak genialnych doświadczeń jak Polarny.

 

WNIOSEK: W KAŻDYM STADZIE ZNAJDZIE SIĘ CZARNA OWCA .

środa, 06 lutego 2008, harry122

TrackBack
Lub czasopisma czyli interpretacja słówka lub przez Urząd Skarbowy z Ojciec i ojczym
Przeczytałem dziś notkę Polarnego o lekarzach i taboretach. Pokiwałem głową i pomyślałem, że tak bywa. Nie spodziewałem się, że i mnie spotka sytuacja równie podnosząca mi ciśnienie, co i Polarnemu. A. zakończyła pół roku temu dział... »
Wysłany 2008/02/07 20:19:02
Komentarze
2008/02/06 21:58:11
niestety mamy:/ lepsza historia mojej siostry i jej synka w dodatku ( nie wiem czy mogę? ale jeśli chce ktoś poczytać ka-ching.blog.onet.pl/2,ID283189300,index.html )
-
2008/02/06 22:00:54
myśle, że CD powinna w zaistniałej sytuacji ugryźć SPR, oczywiście zanim otrzymała szczepionke... szybciej by pewnie nie było ale za to ciekawiej. Pozdro z Zagłębia.
-
Gość: AGga, public-gprs2432.centertel.pl
2008/02/06 22:14:44
Nom ja na szczęście nie mam takich doświadczeń i wolałabym ich nie mieć. Nie zazdroszcze...Jednak w naszej "kochanej" służbie zdrowia jest kilka rozwalających rzeczy... Jakieś dwa tygodnie temu musialam jeździć do szpitala na rehabilitacje po uszkodzeniu stawu, ale mniejsza z tym. Kiedy dotarłam na oddział naskoczyła na mnie pani pielęgniarka, że nie posiadam obuwia ochronnego, przeprowadziła 15 minutowy wykłads jakie to niehigieniczne itp itd...popatrzyłam się na nią wzrokiem zadziwiająco-olewającym i udałam się na sale do pani rehabilitantki. Po skończonym zabiegu wyszłam na korytarz i co zobaczyłam...uśmiechniętego pana z wielkim kubłem na śmieci paradującego z zadowoleniem przez cały oddział...i że niby ten śmietnik taki sterylny?
-
2008/02/06 22:21:15
Polarny przegiąłeś. Jestem zniesmaczony.
Nie wiem czym zawiniły Ci taborety, że porównujesz je do Starej Pierdolonej Raszpli. Może tym, że mają cztery nogi, jak Mały Pierdolony Kundelek. Ale pamiętaj, że suk także. Daj spokój taboretom.
Byłeś przy tym jak MPK dziabnął CD? Ciekawe jak to wygladało, bo wiesz, psy zwykle dają poznać, że coś im nie pasuje. Ogonkiem też. Jak merdają zadartym to znaczy "jestem lekko podkurwiony albo się boję". Dobrze jest tylko jak zamiatają ogonkiem opuszczonym.

Wniosek II: Jak kogoś kundel upierdoli, to jeszcze raszplą dostanie.
-
2008/02/06 22:36:05
Jeśli Twoje doświadczenia są genialne to moje są hm... cudami :)) Coś mi się widzi, że muszę zgłosić się do mego mistrza co by mi udzielił kilku lekcji w zakresie radzenia sobie ze SPR płci męskiej również:))
-
2008/02/06 23:18:44
ANKA-RA: wiesz zadziwia mnie jednak w tym wszystkim cos zupełnie innego. to, ze pacjenci tak dają soba bezkarnie pomiatać w imię tego, że chca byc obsłużeni.

ESTEES: myslę, że najszybciej to ja bym kogos ugryzł :)), ale szybko zapobieżono nieszczęściu :))

AGga: dla mnie to obuwie to w ogóle wymysł. jedni chodzą w butach, inni nie. Lekarzez dworu wchodza w butach, pacjenci po spcerze również. tylko odwiedzajacy noszą syf na podeszfach, no i nosza jeeszcze portfele z gotówką, która moża wyhaczyć.

ALEX: taboret to najniższy w hierarchii i rozwoju przedmiot majacy styczność z dupą. Z opoiweści CD wynika, że skakał i sie łasił. Ona nie głaszcze byle MPK.
Jestem ciekaw czy Raszple sa pod ochroną, bo szykuje sie do odstrzału jednej :)

ODI: a kto Twym mistrzem sie ostał Córuś? :)))
-
2008/02/06 23:45:15
Chyba każdy ma :) My czekaliśmy kiedyś na ostrym dyżurze z 1,5-ną Ulką do okulisty (książka jej spadła na oko)... mieliśmy numerek 65-ty !!!! A srednia wieku w kolejce : 60 lat !!! Tamtejsza SPR nie chciała nas wpuścić poza kolejką ... wyszliśmy i znaleźliśmy prywatnego... co prawda wizyta kosztowała na 100 pln, ale JAKI SPOKOJ !!! Bezcenny :)
W każdym razie... zdrowia życzę :) I jestem ciekawa czy na skargę będzie reakcja ... hummm
-
2008/02/07 07:50:18
AGga>> obuwie ochronne? Takie niebieskie plastikowe ochraniacze? To akurat nie ma żadnego uzasadnienia epidemiologicznego, ani sanitarnego. Tylko kwestia czystości np. w ziemie. Ale i tak obowiązkowe to być nie może. Chyba, że obówki rozdawane są za darmo. To wtedy inna bajka.

Każdy ma jakieś negatywne doświadczenia lekarskie, wszędzie w końcu zdarzają się taborety. I tylko trzeba pamiętać, ze jeśli informacji o ich taboretowatości nie podaje się dalej, to nie ma co liczyć na poprawę. Skąd bowiem bóg ojciec;), w postaci dyrektora szpitala, ma wiedzieć, ze któryś lekarz tak zlewa pacjenta? Na jakiej podstawie ma go ustawić do pionu? No właśnie. Więc jeśli nie piszemy skarg, to później nie lamentujmy, ze nas krzywdzą i nie przestrzegają naszych praw. Dlatego popieram w pełni wysyłanie, w takich sytuacjach informacji zwrotnej, w postaci skargi!
-
2008/02/07 09:11:10
MADYMAIL: jeżeli na skargę nie będzie reakcji, to potraktujemy to zgodnie z k.p.a i pociągniemy do wyższej instacji :))) papier jest cierpliwy, a dźwiedzie nauczyły się cierpliwości przy polowaniach na foczki :)))

DARIA: właśnie się zastanawiam czy małym drukiem nie powinienem na skardze dodać "I MAM POPARCIE DARII NOWAK" :))))
-
2008/02/07 12:04:04
17 lat temu napisałam skarge na pana doktora. zostałam uroczyście przeproszona. Doktora spotkałam na dyzurze w pogotowiu gdzie trafiłam po zszywaniu głowy a doktora syn jest kolega mojego syna. w sumie sympatyczny człowiek ale jako lekarz- dupa.
-
2008/02/07 12:27:33
Misiek, ja pracuję w służbie zdrowia, a też mnie wcurwiają...
Też miałam podobną sytuację ze SPR, ale wchodziłam do niej co chwila upierdliwie, jak uniosła głos [czytaj: warknęła na mnie] to ja też na nią warknęłam [jeszcze jako nastoletnie dziewczę] i w końcu się wkurzyłam tak, że trzasnęłam drzwiami i poszłam sobie. Ale były to ćwiczenia potrzebne do walki z taboretami dziś, np. z moją oddziałową ;p
pozdro
-
2008/02/07 13:29:44
Dźwiedziu, czyżbyś był zaprzyjaźniony z art. 227-240 wcześniej wzmiankowanej ustawy?
-
2008/02/07 13:52:27
TAKAJENDA: Dupy tez muszą zarabiac na życie (nie mylić z życią) :), tylko akurat dlaczego w tym zawodzie?

ZOLZA: nie dano mi szansy do niej wejść i martwi mnie ten fakt, że ona popsuła mi samopoczucie, a ja jej nie :))

ALEX: jestem zaprzyjaźniony z wieloma ustawami :)) z tą również :)))
-
2008/02/07 13:52:44
Nie znam osoby, która nie spotkałaby takiego lekarza na swojej drodze, zwlaszcza w przechodniach...szlag mnie trafia. Tylko ciekawe, ze ci sami lekarze prywatnie sa zupełnie inni??
-
2008/02/07 14:02:52
MAGICZNE CHWILE: a jak myslisz, jak będa zarabiac w państwowej słuzbie zdrowia po 10 tysięcy to się zmienią?
Prywatnie zależy im na kliencie, bo bezpośrednio z jego portfela wyciągają kasę. W państwowej firmie dostają od pogłowia. Jedni będą PRAWDZIWI jak ten co przyjął CD, a inni dalej pozostaną taboretami.
-
2008/02/07 14:12:33
hehe, rozumiem Cię doskonale w takim razie ;))
-
2008/02/07 14:36:22
Tatuśku odpowiem na temat jak nasi wielcy politycy. Mym mistrzem ostał się zerknij do skrzyni :)))
-
Gość: AGga, public-gprs45775.centertel.pl
2008/02/07 18:00:55
Nom zgadzam się z tym.A po za tym niby z jakiej paki ja mam jeszcze płacić na szpital?? Podatki chyba wystarczą, no bo przecież rzekomo na to są...
-
2008/02/07 19:44:06
ODI: sprawdziłem :) ja na Twoim miejscu nie wybrałbym takiego popapraca :))

AGga: będziesz będziesz i to już nie długo.
-
Gość: AGga, public-gprs45775.centertel.pl
2008/02/07 20:42:11
Taaa Polska kraj cudów...
-
2008/02/07 22:44:09
A jakiego? popapraniec nie jest zły, gorsi są popaprańcy :)
-
2008/02/07 23:09:38
ODI: nie są... a bywają :)))
-
2008/02/08 10:43:14
No dobra, a odpowiedź na moje pytanie? :)))
-
2008/02/08 12:45:07
ODI: mogłaś wybrać jakąś mądrzejszą postać :)) np. Kubusia Puchatka :))
-
2008/02/08 19:13:12
no jak Kubus puchatek jest mądry to ja już podziękuję za mistrzów :))
-
2008/02/08 19:24:11
Czarne Ofce są fajne ;-)
-
2008/02/08 22:24:02
ODI: lepszy taki niż żaden :))

OFCZĄTKO: fakt niektóre Czarne Ofce są fajne :)))
-
2008/03/16 20:28:19
Podziwiam, prawda jest, ze pacjentow sie upokarza, pomiata nimi, a oni nic... cierpliwie czekaja na swoja kolejke i nic... najbardziej zal starszych ludzi.
Dobrze zrobiłeś!
-
2008/03/16 20:31:53
WILDROSE: skąd wytrzasnęłaś tę notkę :) półtora miesiąca po jej premierze :)) Czyżbyś zaczęła szlifować moje archiwum ? :)))
Ostatnio w tym samym miejscu CD opieprzyła pielęgniarkę (inną niż w opisanym zdarzeniu). Wzięła przykład z Ojca i nie odpuściła :).
DODATKI


ZAPRASZAM