Blog > Komentarze do wpisu

NA CHU..INKĘ NAM CHOINKA czyli o TRADYCJI SŁÓW KILKA

  

Ostatnim wpisem to sobie Polarny fanów raczej nie naraił. Niczego to jednak nie zmienia, bo Dźwiedzie do układnych zwierząt nie należą, a i kompromisy wychodzą z nich jak stolec po kolacji z szyszek czyli z wielkim bólem.

ŚWIĘTA SĄ DO DUPY

Śp. Jan Tadeusz Stanisławski roztrząsał kiedyś temat „Wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy”. Polarny skupił się na pierwszej części tego problemu, a właściwie nad jej niewielką cząstką czyli tradycją związaną z bożonarodzeniową choinką.

Nie wielu zdaje sobie sprawę, że stawianie i ubieranie drzewka bożonarodzeniowego jest w Polsce tradycją dość nową i nie polską. Jej początki sięgają XIX wieku, kiedy to znaczna część Polski znalazła się pod zaborami Austriackim i Niemieckim. To stamtąd przywędrowała do Polskich domów. Ale nie wszystkich, np. na wsiach ubieranie choinki było znane dopiero na początku XX wieku, a i to nie wszędzie. Na przykład Babcia Stasia mówiła, że w jej rodzinnym domu (pod Kutnem) pierwszy raz choinkę zaczęto ubierać dopiero przed wojną, oczywiście nie tą z sąsiadami zza miedzy, ale tą światową. I dopiero wtedy ta tradycja zaczęła się zakorzeniać.

Oczywiście nie mogło być inaczej, aby w tej tradycji kościół nie umaczał swoich paluszków. Na początku instytucja kościoła nie uznawała choinki, jako jednego z symboli świąt Bożego Narodzenia. Między innym dlatego, jako przeciwwagę luterański kościół protestancki tę tradycję, jak najbardziej popierał i rozpowszechniał. W końcu jak protestować, to protestować, no nie?

Z czasem, gdy kościelni patriarchowie zrozumieli, że walka z choinką to donkiszoteria, zaadaptowali choinkę na własne potrzeby, dopisując odpowiednią historię i symbolikę. Nie zdziwcie się więc, że na jakimś kazaniu wielce świetojebliwego klechy usłyszycie, że choinka jest symbolem „rajskiego drzewa dobrego i złego”. To nie wszystko. Usłyszycie być może, że drzewko powinno być ozdobione jabłkami mającymi przypominać o owocu zakazanym i jego historii. Grzech pierworodny i jego historię mają również przypominać łańcuchy choinkowe symbolizujące podstępnego szatana, który przybrał postać węża. Ozdoby choinkowe ze słomy mają natomiast być symbolem betlejemskiej stajenki i „jezusowego” siana. Gwiazda na choince symbolizuję kometę, która wiodła Trzech Króli do miejsca narodzin Jezusa. Znaleziono też miejsce w symbolice dla świeczek, które mają być symbolem dusz zmarłych, które uczestniczą w bożonarodzeniowej kolacji. Tak więc kościół po raz kolejny stanął na wysokości zadani i cudze wziął jak swoje.

I tu jawią się pytania: Dlaczego tak wielu z Was, jest tak bardzo przywiązanych do choinki? Dlaczego nie wyobrażacie sobie święta, bez tej skądinąd nie naszej tradycji, która tak samo jak Walentynki wkradła się do nas jakoby z przymusu i kuchennymi drzwiami?

Polarny osobiście za tymi świętami nie przepada, ponieważ są one dla niego synonimem obłudy i zakłamania. Jest to święto komercjalizmu, oszukaństwa i pseudo uniesień. Dobroć i wylewność, otwartość serc jest tylko kilkudniowym pokazem pod publikę. Choinka też nie ma dla Polarnego wielkiego znaczenia i Polarny co roku ma w domu coraz mniejszą, a w przyszłym istnieje duże prawdopodobieństwo, że pozbędzie się jej w ogóle na rzecz tradycyjnej polskiej podłaźniczki.

Gdzie wtedy będą leżały prezenty? Tam gdzie i teraz na podłodze obok fotela. No to miłego wycinania lasów i szału w poszukiwaniu drzewka, które niedługo wyrzucicie na śmietnik wraz z Waszymi świątecznymi postanowieniami, z Waszą dobrocią, prawdę i usłużnością. Wesołych Świąt. 

WNIOSEK: SCEPTYCYZM RODZI SIĘ NIE Z POTRZEBY DUSZY, ALE Z POTRZEBY PRAWDY.

piątek, 21 grudnia 2007, harry122

TrackBack
Lubię choinkę na Święta z Ojciec i ojczym
Wbrew temu, co pisze Polarny, że choinka nie ma dla Polarnego wielkiego znaczenia ja jednak lubię choinkę w domu i absolutnie nie zgadzam się na redukowanie jej do kawałka plastiku, który imituje drzewko. Lubię jej zapach, który powoli się bud... »
Wysłany 2007/12/25 00:51:46
Komentarze
2007/12/21 12:22:49
Dzwiedż Ty to wiesz kiedy umieszczać takie wpisy, żeby Cię gęś kopła w kostkę. Najsampierw dziwny ktoś mnie budzi skoro świt o 11 i zadaje mega skomplikowane pytania a teraz Ty wyskakujesz z choinką:)). U mnie to jest tak, że chodzi o ten zapach, który choineczka wydziela jest przecudny i proszę mi nie mówić, że równie dobrze to mogę iść sobie do lasu. Tak zapamiętałam chonkę z dzieciństwa no oczywiście prezenty też pod nią były. Teraz jest sztuczna jeżeli w ogóle jest (rok temu choinki nie było) a w tym obaczy się.... a w święta są po to, żeby spotkać się z rodziną powydzierać się na siebie, pobić, wyściskać najeść i poczuć jak to fajowo jest jak się ma rodzeństwo, rodziców. Wszyscy razem tak samo jak się miało te kilka lat. Bo teraz to każdy mieszka gdzie indziej, są tak zwani dorośli zabiegani i nie mają na nic czasu...

To sobie popisałam:)) Mykam na śniadanko, możesz mi życzyć smacznego.Pozwalam :)))
-
2007/12/21 12:25:09
No i znowu w zasadzie masz rację...
WESOŁYCH ŚWIĄT. I po świętach też miej powody do radości. :-)
-
2007/12/21 13:20:24
Ja mam tak samo. Dla mnie choinki mogłoby nie być a w domu mam sztuczną od zawsze, odkąd pamiętam, czyli ponad 20 lat. No ale ona jest potrzebna do czegoś moim rodzicom, bo bez niej nie wyobrażają sobie świąt. Pomimo to ubierana jest tuż przed wigilią i chowana na początku stycznia.

A najgorsze dla mnie jest dzielenie się opłatkiem, bo nie można wtedy powiedzieć co tak naprawdę życzyłoby się niektórym osobnikom, bo nie wypada.

Dlatego te święta są dla mnie takie sztuczne, a komercha wali do naszych domostw coraz intensywniej z każdym rokiem.
-
2007/12/21 13:47:25
Misiu z ust mi to wyjąłeś! Nie dalej jak w środę na moje " a ja nie lubię świąt!" usłyszałam " to jesteś jakimś wyjątkiem, wszyscy których znam uwielbiają święta!".Zaraz poczułam się lepiej po Twoim wpisie, bo od środy czułam się niepełnowartościową kobietą , jakimś nietypowym dziwolągiem.
-
2007/12/21 14:04:29
Ja też nie lubię choinki,ubieram ją w Wigilię i po Nowym Roku szybko znika ,zawsze mam sztuczną.
-
2007/12/21 15:28:43
Sam napisales, ze nie przepadasz za tymi swietami, i ja takze i wiele innych osob, ale jesli przynajmniej jeden czlonek Twojej, czy mojej rodziny chce, bo wierzy w te uniesienia, w te prawde, i chce zeby tradycji rodzinnej stalo sie zadosc, to ja dla tej jednej osoby robie to wszystko co w glebi duszy razi mnie. Robie to dla dziecka, dla ojca... i tyle. Czesto sprawiamy innym przyjemnosci i to chyba w zyciu najwazniejsze. Trzeba umiec rezygnowac ze swojego egozimu w imie jakichs powiedzmy "wyzszych" racji...
-
Gość: dakronaw, rejon078.ztpnet.pl
2007/12/21 15:34:35
W moim domu choinka musi być, nieważne czy sztuczna czy żywa. Mąż upiera się przy żywej - proszę bardzo nie mam nic przeciwko.
To co mnie denerwuje to wymuszone dzielenie się opłatkiem, szczególnie podczas imprez zbiorowych, w typie zawodowo - szkolnym. Jeśli ktoś chce mi złożyć życzenia to niech będą szczere, takie z potrzeby serca, a nie dlatego że wychowawczyni z klasy córki zorganizowała jasełka na których obowiązkowo sa rodzice i obściskują sie chociaż są sobie zupełnie obcy.
Nie lubię dzielenia sie opłatkiem i już wrrrr....
-
2007/12/21 15:39:37
ubierając świąteczne drzewko poszukuję tego nastroju, którego ostatnio nie czuję. Poza tym, dzieckowi sprawiam radość. Choinkę zawsze ubieram sztuczną, ze względów ekonomicznych.
No to wesołych i ...wesołych Świąt , Polarny.
-
2007/12/21 16:19:57
Ja też nie lubię świąt, ale nie tylko tych grudniowych. Według mnie są one bezsensowne. Choinki są tandetne, tak jak Santa Klausy wyskakujące zewsząd już od końca listopada. Przed świętami staram się omijać też hipermarkety, gdzie moje uszy atakują mnie xmas carolsy, ewentualnie Krzysztof Krawczyk wyjący Bóg się rodzi. Najlepsze jest to, że dużo moich znajomych też nie lubi świąt, czemu więc się w to bawimy?
-
2007/12/21 16:27:18
no popatrz, mialam dzisiaj wpisu nie robic, a popelnilam i telepatycznie chyba sie w nim na powyzszy temat wypowiedzialam
-
2007/12/21 17:18:29
Witaj DźwiadQ :)
dziś nie skomentuję, chcę tylko powiedzieć, że mam już zboczenie na Twoim punkcie ;) nie wiem, czy można dodać fotkę do komentarza, więc zapraszam na najnowszy wpis special for You na jazolza.blox.pl
mordka
-
2007/12/21 19:36:37
Uffff... wróciłem z miasta ... prezenty kupione. Ciężko było. Ale już odpisuję.

ODI: pamiętam czar świąt z czasów jak byłem gównierz i jeszcze do góry sikałem, dlatego tylko dla wsowich dzieci utrzymuje pewne rytuały. Z rodziną żyję jak pies z kotem, szczerości w tym wszytskim jest mało więc po co mi ta sztuczność??

ANDON: też życzę wszystkie naj, nie z okazji świąt, tak w ogóle, wolę ludzi szczęśliwych. :)

MAJARI: dzielenie się opłatkiem to porażka i wiesz co potrafię zrobić przy stole wigilijnym??? Nie dzielę się opłatkiem z tymi, w stosunku do których nie mam szczerych życzeń. Moja rodzina się już dotego zaczęła przyzwyczajać.

AGAST: no w sumie to tak wszyscy robią :)) nawet Ci co lubią :)))

WILDROSE: masz rację robię to dla innych, ale moje dzieci coraz więcej pod tym względem mają wspólnego ze mną :))) A jak wyjdą z domu może już nie będę musiał być aktorem tego spektaklu.

DAKRONAW: pracowe wigile to głupia próba integracji tych, którzy i tak sie nie zintegrują jak nie bedą chcieli. Bóg jeżeli w ogóle istnieje, to z tymi pseudo wigiliami z pewnością ma niewiele wspólnego :))

BENA: ano wesołych pzred po i w trakcie :))

MELASA: czemu się bawimy? Bo boimy się opinii inych, boimy się być inni, boimy się być bezkompromisowym, odmawiamy sobie swoich praw w imię tego by innym nie było przykro, ale to się zmieni, bo ludzie w końcu zapomną czym naprawdę były święta i pozostanie jedynie zabawa jak w stanach i święto Mikołaja. Gdzieś czytałem, że zaledwie kilkanaście % Amerykanów kojarzy 24 grudnia z wigilią Bożego Narodzenia, a 25 z jezusowym świętem, większość kojarzy po prostu z Mikołajem. Nas też to czeka :))) noi i dobrze, po co hipokryzja, że świętujemy z pobożności a nie z zabawy.

MARGA: pójdę zaraz poczytać :))

ZOLZA: już skomentowałaś :)))Z kubeczkiem mam własny pomysł, który niedługo zrealizuję :))
-
2007/12/21 19:52:12
Święta są fajne!
Można odpocząć, przyhamować nieco, pobyć z rodziną powoli, po cichu i bliżej. Nie mijać się w biegu, z wywieszonym ozorem, jak co dzień. Można zasiąść do wspólnej kolacji, zamiast kątem w kuchni pogryzać kanapki. Pewnie, że można co dzień, ale kto ma na to czas? A w święta każdy ma czas.
"Dobroć, wylewność i otwartość serc" jako kilkudniowy pokaz pod publikę? Takie doświadczenia są mi obce, może ze mnie nieodpowiednia publika?
Choinka jest piękna. Stroję co roku inaczej, zawsze szukam jakiegoś pomysłu, a to w jednym kolorze, a to zgrzebnie i ludowo, czasami mała, czasami większa. Zawsze żywa, pachnąca i w doniczce. Nigdy nie wyrzucam na śmietnik. Rośnie sobie na balkonie (dobrze, że zimy już nie takie srogie jak drzewiej bywało).
Święta są piękne!
-
Gość: agent roboczy, 213.25.164.1*
2007/12/21 20:03:22
Wesołych Świąt stary byku - znaczy Dźwiedziu ;)
-
2007/12/21 20:50:52
W sumie to masz racje, Harry..ale ja lubie choinkę choćby ze względu na ozdoby..lubie jaki mi tak światełka migaja na drzewku..tak czy siak, Wesołych i Zdrowych Świąt Harry :)
-
2007/12/21 21:10:14
G.ANGEL: Cieszę się, że kogoś te święta jednak cieszą. Ja z nich wynoszę jedynie pełny brzuch (baaardzo lubię pierogi i barszcz) i preznty, które na szczęście sam sobie kupuję więc zawsze są trafione. :)))
ps> Święta bez śniegu nigdy nie będą piękne :))

BON:D: cieszę się, że tu czasami zaglądasz :)) Weosłych i Smacznych Świąt

MADZIA: Wesołych Świąt. Chciałbym aby te śięta były takie prawdziwe jak w moim dzieciństwie. Może wtedy też były pełne fałszu, bo dziadek popijał po cichu na strychu, wójek pił w komórce i lał ciotkę, rodzice się kłócili przed samą wigilią, ale wtedy były dla mnie prawdziwe. Dziś nic już nie jest prawdziwe oprócz stołu z jedzeniem i prezentów.
-
2007/12/21 21:16:13
boteraz chodzi tylko o ten stol i prezenty, no i o choinke ubrana stylowo, a nie jak choinke :]
-
2007/12/21 21:49:54
No ale chyba nie z całą rodziną? chyba warto spędzać czas z tymi których się kocha... Przynajmniej takie jest moje zdanie :))
-
2007/12/21 21:54:35
Misiu, racje masz;)
Ja nie lubie swiat ,bo nienawidze wszelkiego przymusu,a juz przymusu swietowania - w szczegolnosci:(((
I obeszlabym sie z przyjemnoscia bez choinki,tudziez karpia i etc,ale moje 'otoczenie' pragnie choinki jak kania dzdzu, wiec ulegam sile tradycji i chodze nieszczesliwa ,zeby szczesliwy byc mogl ktos - ze tak sparafrazuje..
Ale jak by co - RADOSNYCH I SPOKOJNYCH Świąt zycze:)))
-
2007/12/21 22:06:20
niestety, juz tak jest, przymuszona (rodzicom starszym sie nie robi przykrosci) udaje sie swietowac rodzinnie, choinka bedzie, bo zawsze byla - tyle, ze dla mie to czas spania, czytania i odpoczywania ot, wolny czas...w sumie moglabym w tym czasie byc na jakiejs wyspie, najlepiej tam gdzie cieplo...Polarnemu i innym - zycze milego swietowania:))
-
Gość: , xdsl-2343.bielsko.dialog.net.pl
2007/12/21 22:07:03
Jak to? Przecież jest śnieg!! Nawet niemało. W górach. Ja reprezentuję tzw. Podbeskidzie. Tu zawsze jest śnieg :)
I zawsze piękne Święta.
Wiedziałam, że chociaż żarełko świąteczne musisz lubić :) A że cieszy Cię, że kogoś cieszą święta to już SUKCES! Wesołych Dźwiadku!
-
2007/12/21 22:20:24
ja też nie dzielę się ze wszystkimi (nawet w najbliższej rodzinie). Dzisiaj miałem właśnie taką zakładową wigilię. Na szczęście część oficjalna trwała 10 minut (chociaż to i tak o 10 za długo)
-
2007/12/21 22:22:26
W tradycji katolickiej Święta Wielkiej Nocy nazywane są "Świętami Świąt", więc nie ma co tu roztrząsać;) Ale Boże Narodzenie jest bardziej kolorowe, ot, co:P
-
2007/12/21 22:44:09
ODI: w obecnym miejscu gawrowania czyli tu gdzie posiadam igloo, nie mam żadnej rodziny więc skazany jestem albo wyjeżdzac, albo na własną rodzinkę. Na wyjezdzie zawsze znajdzie się ktoś kogo nie trawię.

IKROPKA: ja chętnie chodzę na święta jadać :)) i wtedy nie trzeba mnie przymuszać :)))

AALA: też się poświęcam, a najchętniej pospałbym i poczytał książki, ale są pewne rzeczy, których nigdy nie robię. Nie żegnam się, nie modlę, opłatkiem lamię się z kim chcę, żre mięcho i szynki.

GOŚĆ: Ano może i Sukces :)) ale mnie zawsze cieszy radość innych, bo jest jej tak mało wokół nas.

MAJARI: moja oficjalna trwała 2,5 h a jedynym jej plusem był występ dzieci ze szkoły podstawowej i ... barszcz czerwony.

SZALONY KON: witam nowę Czerwoną tym razem twarz u białofutrzastego na blogu :)
PS. Boże NArodzenie to czas radości, Wielkanoc czas nadziei, wolę te drugie bo lubię białą kiełbasę i żurek :))
-
2007/12/22 04:14:10
a ja lubię bigos, wystarczy? :)
-
2007/12/22 09:40:30
Misiek a co to jest "podłaźniczka" ?
Co do świąt to wiesz.
Właściwie każde z nich niestety jest okraszone hipokryzją, komercjalizmem i czym tam jeszcze (a na co pomstujesz). Świeto Zmarłych to nie? A Dzień Kobiet,Barbórka czy Wielkanoc? Prawda, że może w mniejszym stopniu.
A ja lubię te Święta. I Wielkanoc. I każde inne. Świętuję je nareszcie po swojemu. Mam okazję zrobić coś dobrego do jedzenia i zasiąść z moją rodziną ubraną odświętnie przy ładnie nakrytym stole. A rzadko mamy po temu okazję w dni powszednie.
Lubię też ( chyba jeszcze bardziej) czas przygotowań : wspólne gotowanie, sprzątanie, obmyślanie.
Mnie tam święta nie przeszkadzają.
Tylko w jednym się z Tobą zgadzam : żal mi choinek, które potem leżą na śmietniku. Muszę przekonać rodzinę do czegoś innego ale nie wiem co to ma być.
Może właśnie do tej podłaźniczki - cokolwiek to jest
-
2007/12/22 09:54:33
a mnie tam najbardziej kręci jedzenie świateczne. choinkę mam wielkości pudełka na buty, w którym ją przechowuję i jeszcze nie zdecydowałam, czy chce mi się tego grzmota ubierać. żywej w moim domu nigdy nie było, bo w moim dmou takie ucięta, wyszarpane toporem drzewo płakałoby i zepsuło cały nastrój. a te opisy sympoli różnych rzeczy wiszących na chince bardzo do mnie przemówiły;DDDDD dotychczas wiedziałm tylko, że czubek na drzewku symbolizuje gwiazdę betlejemską. tylko nie mogłam zruzumieć tego, ze czasem zamiast gwiazdy na czubku jest taki prawdziwy czubek, który nie przypomina gwiazdy. pewnie wymyślił go dziadek mróz
pozdrawiam:)))
-
2007/12/22 17:18:45
MLKA: zależy do czego :))

TAKAJEDNA: :)))
Zanim była modna choinka, wcześniej izbę przystrajano gałązkami drzew iglastych. Przybilajno je na płotach i furtkach. W niektórych okolicach wieszano w izbie nad stołem wigilijnym druciane lub słomiane koło. Ozdabiano je jabłkami, orzechami, krążkami z barwionych opłatków, łańcuchami ze słomki. Dekoracje taką nazywano Podłaźniczka. Miała chronić domostwo przed chorobami i od złych uroków. Zapewniało zgodę, pomyślność i miłość rodzinną. Nazywano ja też sadem lub bożym drzewkiem.

BURZA: na czubku choinki umieszcza się również również Aniołka.

A z Aniołkiem to było tak (to nie jest mój tekst tylko wyszperany w sieci z moimi małymi poprawkami):

Mikołaj przygotowywał się właśnie do swojej corocznej podroży po świecie, by rozwieźć oczekującym prezenty. Jednak od samego poranka wszędzie piętrzyły się same problemy.
Czworo elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak poprzednicy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie zdążyć.
Następnie żona Mikołaja oświadczyła mu, że jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało, a nawet wyprowadziło z równowagi Świętego Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne zwiały - Bóg jeden wie dokąd, a Czerwononosek leży narąbany jak szpadel.
Święty Mikołaj zjeżył się jeszcze bardziej... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek pierdolnął na ziemię, a zabawki rozpieprzyły się dookoła.
Wkurwiony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky, aby się uspokoić. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, że elfy wychlały cały alkohol i nic nie było do wypicia.
Roztrzęsiony Święty Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł więc po szczotkę, ale okazało się, ze myszy wpeiprzyły włosie, z którego była zrobiona.
I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek u drzwi. Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały biały Aniołek z piękną, wielką choinką.
Aniołek radośnie zawołał:
- Wesołych Świąt, Święty Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień? Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, ze jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził?.

...stąd właśnie, Kochany Burzochroniku, wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki. :)))
-
2007/12/22 18:35:43
do lubienia świąt oczywiście :) no ale poza tym, święta są fajne. przez jakieś 2 godziny można się nacieszyć rodziną i potem obijać się przez kilka dni. mi tam pasuje :)
-
2007/12/22 19:31:19
:DDDDDDDDDDD
bajka, że palce lizać:DDDDD
-
2007/12/22 22:50:48
Kocyk jako, że rzadko tutaj komentuje (co nie oznacza, że cudownym RSSem nie czyta :P ) - pozwoli sobie zacytować bardzo mądre słowa:
"Polarny osobiście za tymi świętami nie przepada, ponieważ są one dla niego synonimem obłudy i zakłamania. Jest to święto komercjalizmu, oszukaństwa i pseudo uniesień. Dobroć i wylewność, otwartość serc jest tylko kilkudniowym pokazem pod publikę."

Dźwiedziu - AVE! :D
Nic dodać, nic ująć. Nie cierpię świąt!


-
2007/12/22 23:00:11
MLka: gdyby to się ograniczało do 2 godzin z rodziną to bym polubił święta. Mnie niestety do pasji doprowadza już samo przygotowanie do świąt, później zaczyna się czas obłudy i sztucznych uśmiechów, a później i tak każdy każdego ma w dupie.

BURZA: na zdrowie :)))

CIEPŁYKOC: tylko nieliczni wypowiadają się tu, że lubią :))) chyba dlatego, że nikt już nie próbuje nawracać Polarnego. :)))
-
2007/12/23 01:22:22
polarny, no to śmiem zauważyć, że pewnie zależy to od relacji na co dzień :>
-
2007/12/23 10:49:05
MLkA: nie czarujmy się, że relacje na codzień są takie słodkie, kochane i świąteczne. Niestety nie są, i nie chodzi mi o relacje najbliższej rodziny, tylko całą otoczkę i relacje wszystkich między wszystkich. Np. tych w kolejce za prezentami co się od chujów wyzywają i tych, którzy łuski i wnętrzności rybie wywalają sąsiadowi obok wycieraczki, i tych którzy napierdoleni na pasterce są święci i śnięci i tych co idą do spowiedzi a następnie składają kłamliwe życzenia. MLka mógłbym tu wymieniać i wymieniać, ale po co??? Ja wiem, że każdy woli uciec chociaż na chwilę od realiów życia i właśnie takim czasem ucieczki w marzenia są święta. Tylko ja chciałbym uciec w marzenia inaczej, nie przymuszany do tradycji itp., niestety jak to tu parę osób powiedziało trzeba czasami poświęcić się dla innych, by im w ten sposób sprawić przyjemność i to też jest kolejny kawałek włąśnie tej świątecznej obłudy - poświęcenie.
-
2007/12/23 12:25:27
Czemu obłuda? ja sama nie jestem wyznania chrześcijańskiego ale podobaja mi sie te świeta, nie ze względów religijnych tylko rodzinnych, wspólna kolacja, spotkanie przy stole - czasami w ciagu roku nie ma na to czasu. A choinka - zielone drzewko z kolorowymi bombkami i świecidełkami wprowadza jednak przyjemny nastrój.
-
2007/12/23 14:26:41
Lubię Święta Bożego Narodzenia bo tylko wtedy moja caaaała rodzina jest w komplecie.....i z obawą w sercu patrzę na starzejących się rodziców,myslę wtedy o tym byśmy jak najdłużej wszyscy cieszyli się swoją obecnością właśnie przy choince, każdego roku, jak n a j d ł u ż e j..
Wesołych Świąt Harry :))
-
2007/12/23 15:08:21
No to ładnie pojechałeś, Polarny :) Co nie znaczy, ze zupełnie bez sensu - tekst ma w sobie to coś, skłania do myślenia, więc jest OK.
-
2007/12/23 16:35:54
Życzymy Wesołych Świąt obfitych w chwile radosnych wzruszeń,pełnych ciepła, miłości,zrozumienia i bliskości drugiego człowieka.Pozdrawiamy ...
Lena i Zed
-
2007/12/23 19:02:01
ANGLISTKA: gdybyś chciała poświęcić czas :))) na czytanie komentarzy, to wyjaśniam w nich między innymi dlaczego obłudy. To dobrze, że Ci się podobają, bo im mniejszej ilości ludzi się podobają tym większą hipokryzją i obłudą jest ich specjalne obchodzenie, bardziej specjalne niż potencjalnej niedzieli, pierwszego czy trzeciego maja czy też innego dnia wolnego od pracy.

DR.EWA: Ano wesołych Ewo, wesołych.

WRASZAWA: :))) dziękuje za świąteczne uznanie :))) hehehe to taki dobry uczynek na święta: "pochwalić Polarnego"? :))))

LENA I ZED: dziękuję za życzenia, zdecydowanie jednak wolę, aby obfitował w chwile radosne, wzruszenia i ciepłe chwile i zrozumienie człowieka każdy normalny dzień mojego życia, a nie tylko te 3 świąteczne.
Wam życzę tego co Wy sami sobie życzycie :))).
-
2007/12/23 20:30:14
Harry
Człowiek ma jakąś genetyczną potrzebę świętowania. Zależnie od historii społeczności, którą tworzy, świętuje i nie ma raz na zawsze przypisanych tradycji sposobu świętowania. Dlatego, my wchłonęliśmy choinkowe drzewko od sąsiadów z zachodu nadając mu własny rytuał. Teraz, jeszcze szybciej następuje wymieszanie tradycji różnych grup etnicznych, społecznych etc.
Będąc agnostykiem, nie rozumiem ludzi wojujących z symbolami, obyczajami i rytuałami religijnymi. Dla mnie, nie znacząc nic w sensie transcendentnym, symbole są, jak obrazy w galerii - jedne ładne, inne nie, ale to tylko poczucie estetyki, nic poza tym. Żadna uraza osobista.
Święta żydowskie, czy chrześcijańskie, lub jeszcze inne, są, dla mnie, dniami o ładniejszym wystroju zewnętrznymi, a dla wielu - wewnętrznym.
Dlaczego mam je psuć komukolwiek swoim naburmuszeniem? Dzieląc się opłatkiem, nie widzę powodu, by nie znaleźć w sobie odrobiny pokory wobec siebie samego i życzyć jak najlepiej każdemu, nawet osobie nielubianej.
Dlatego Harry - Wszystkiego Najlepszego!
A na okres świąt, zdrowia i pogody !
-
2007/12/23 20:37:59
P.S - Lasom, wycinanie choinek praktycznie nie szkodzi, więc nie ekologizuj;))
A propos prezentów. Zwyczaj ich dawania na gwiazdkę też przywędrował.
Obłudne obietnice są również starsze, niż najstarsze święta:)
Światła Jasnej Gwiazdy - życzę! :)
-
2007/12/23 20:59:39
ZABOCIEK: teraz to filozofujesz :))) jak zawsze z resztą :)) hehehe Mówisz, że nawet osobie nie lubianej? :)) hm... i że dlatego Harry?? hm... hehe no to ja Tobie też wszystkiego naj :))). A co do lasów to szkodzą, ogółowi, bo zamiast planatacji można by właśnie lasy normalne sadzić. A co do prezentów, to ja zawsze lubiłem, bez tradycji i okazji. Łapówy też lubię. I na koniec ani się nie nabzdyczyłem ani nie naburmuszyłem, a jedynie wyraziłem opinię, jak bardzo symbolika, którą się tak kłuje w oczy i przypisuje jej znaczenie, jest mało znaczącym elementem. A przy okazji zaproponowałem czytającym, czy aby nie warto być "świątecznym" w swoim postępowaniu również po świętach. Aha i co do pokory... niestety nie mam jej w sobie, jedynie dystans do siebie pozwala mi nie dać sobie w pysk z tego powodu :))
No to gwieździście zajebiście i wogóle świąteczno poświątecznie pozdrawiam Cię Zaboćku :))
-
2007/12/23 22:03:07
COkolwiek by o nich nie mówić, życzę Zdrowych, Radosnych i Spokojnych Świąt:)
-
2007/12/23 22:53:11
Ja mam śtućną tylko dla córy, a święta olewam, bo są tylko i wyłącznie rodzinnym żarłem. Jutro i pojutrze znów będę miał schizy, że nie chcę się dzielić opłatkiem...
-
2007/12/23 23:37:11
W sumie to było pytanie retoryczne, czyli pewien zabieg powiedzmy literacki. Chodzi mi o to że te Święta są kojarzone z rodzinną atmosferą, spotkaniem przy stole, rozmowach, dawaniu sobie mniej lub bardziej trafionych prezentów, zimą, bajecznym śniegiem.
Wiadomo, że ludzie nie będę cukierkowo dobrzy dla innych bo są tylko ludźmi.

I czy to nie jest piękne?
-
2007/12/24 00:34:54
IRYTEK: a mogłabyś mi pożyczyć zdrowego, radosnego i spokojnego życia? :)))

NAUMA: hm... no shiz osobiście mieć nie będę, ale domownicy znowu będą na mnie krzywo patrzeć:))) aż martwię się, że odstaną któregoś razu zeza :))

ANGLISTKA: niestety nie bawię się w skojarzenia :)) Kolejne retoryczne pytanie? :))
-
2007/12/24 00:38:30
Nie możesz oczekiwać od ludzi że będą żyć wbrew własnej naturze.A może zacznijmy od Ciebie Harry? czy ty jesteś dobry dla innych ludzi?
-
2007/12/24 00:44:11
ANGLISTKA: nie jestem, ale przynajmniej nie udaję i Ci, których nie lubię doskonale o tym wiedzą, i daję im to nielubienie odczuć.
-
2007/12/24 10:14:24
Witam Harry w wigilie, której nie lubisz.;)Z moich obserwacji wynika, że przeważnie nie lubią ich ludzie samotni bez dzieci.
Na pewno masz rację, że kiedys nie było choinek tak samo jak kiedys nie było netu i komórek.
Generalnie wszystkie obrzadki kosciół zmienił na swoje potrzeby a sa one poganskie - taka prawda ( zreszta sam wiesz, przeca mondryś gość - nie żebym była złośliwa.)
A obłuda??hmmm a moze to jest tak, że tylko obłudni ludzie ją widzą? Ja wszedzie widze ducha Swiąt:)
Życzę Ci Harry tego samego,życzę nadziei,własnego skrawka nieba,
zadumy nad płomieniem świecy,
filiżanki dobrej,pachnącej kawy,
piękna poezji,muzyki,odpoczynku,
nabrania dystansu do tego,co wokół,
chwil wypełnionych kolędą,śmiechem i wspomnieniami,aby wszystko o czym marzysz stało się rzeczywistością.
-
2007/12/24 10:33:13
mAGICZNE - CHWILE: kolęd nie trawię, kawy nie lubię, dystans już mam, wspomnienia zostawiam dla innych, a tak poza tym to OK :))) Dziękuję, za życzenia i wszystkiego Naj od OBŁUDNEGO DŹWIEDŻIA POLARNEGO.
PS. Nie wierzę w Duchy to jak mam ducha zobaczyć, ot ze mnie taki Ebenezer :)))
-
2007/12/24 11:00:41
a ja siedze w robocie i szlag mnie trafia, w Polsce wszyscy maja wolne, a tutaj, ze tak powiem goowno uparli sie pracowac, a do tego od switu zwiedzac stocznie samolotowa, debile! geba mnie juz boli od grzecznego-obludnego odpowiadania na zyczenia :\
-
2007/12/24 12:15:14
MARGA: gdybym dziś nie wziął urlopu siedziałbym na jakimś głupim wykładzie Bbożonarodzeniowym, z którego bym nic nie wyniósł oprócz odcisków na dupie :))) więc nie jesteś osamotniona dziś pół Polski pracuje, a drugie pół jest na bezrobotnym lub emeryturze :))
-
Gość: finka, host-81-190-133-216.olsztyn.mm.pl
2007/12/24 14:02:09
jak dobrze zobaczyć ( poczytać ) że nie jestem jakimś niestworzonym dziwolągiem. NIENAWIDZĘ ŚWIĄT i związanej z tym sraczki, komerchy i obłudy. Z rodziną mogę sie spotkać w każdym dowolnym terminie. AAA, i mam dzieci, które wychowałam z dala od obrządków i nachalności religijnej.
Pozdrawiam wszystkie niedźwiedzie:)
-
2007/12/24 14:56:13
TO DLA TYCH, KTÓRZY TWIERDZĄ, ŻE W ŚWIĘTA GENERUJE SIĘ SAMĄ DOBROĆ: --->

ŚWIĄTECZNA WALKA NA SŁOIKI W TESCO
-
2007/12/24 21:54:34
Napisałem u siebie post na temat choinki itp. Dałem TrackBack do tego posta i nic. A powinno się coś pojawić. No trudno. Nie zgadzam się :P

Wesołych Świąt
-
2007/12/25 00:19:43
OJCZYM: Wesołych, teraz jestem najedzony i śpiący, ale czy Wesoły? :))) Hm... ja zawsze jestem wesoły, to chyba dobrze :)))
PS> Nie dostałem Pinga z track backa, moze spróbuj jeszcze raz?
-
2007/12/25 00:49:14
Heh - wszystko jasne. Źle mi się adres wkleił.
Ja też jestem najedzony, nieco śpiący, byłem wesoły, a teraz bardziej hmmm - refleksyjny. B. zadzwonił o 23 ze swojej nowej komórki, co ją dostał pod choinkę (nie tę moją) i tak mi się jakoś zrobiło.
DODATKI


ZAPRASZAM