|
Blog > Komentarze do wpisu
OD PRZEDSZKOLA DO PORNOLATaaa… to może ja napiszę coś nowego, wtedy poprzednia notka umrze? Bo właśnie zauważyłem taką prawidłowość, że po pojawieniu się nowej notki stara umiera w zapomnieniu. Tą przypadłość ma większość blogów. No, ale tymczasowo dość o blogach. Ostatnio będąc u Córy Małej na wywiadówce, a właściwie to na spotkaniu z wychowawczynią klasy ruszono temat wychowania seksualnego. Temat ruszono jak gówno kijem. Pani coś bąknęła cichaczem fotelowym, a rodzice milczeli jakby obawiali się nawdychania cyklonu B. Dziwi mnie taka postawa rodziców w XXI wieku. Dzieci już w przedszkolu wiedzą, co to jest bzykanie i dużo lepiej kojarzą to z dupczeniem niż z Pszczółką Mają czy Bzykiem, że o innych muszkach, pszczółkach, pasikonikach i motylkach nie wspomnę. Dzieciaki drogą tajemnicy Poliszynela dowiadują się lepiej lub gorzej z czym się je, a raczej kopuluje. CM-ka niedawno mnie zapytała: - Misiek, wiesz co to znaczy bzykać? Oczywiście na wszelki wypadek odpowiedziałem dyplomatycznie: - Oczywiście!! – i zacząłem machać rękoma wołając: - Bzy bzy bzy!. Na co oczywiście usłyszałem odpowiednią odpowiedź: - Wiesz Misiek, ale Ty czasami jesteś dziecinny.
No i temat bzykania w tym momencie się skończył. Oczywiście nie na długo, bo jak się okazało mała tylko sprawdzała czy Tato Miś zna młodzieżowy język, który był nie tylko młodzieżowy. W klasie zaproponowano, aby edukacją seksualną zajął się ksiądz. Na co z olbrzymim hałasem odpowiedziała moja szczęka waląc w czasie opadania o ławkę. No to może niech księza jeszcze nauczają zakładania prezerwatyw? Hm… nie, to głupie pytanie. To akurat może wychodzić im całkiem nieźle. W każdym razie na szczęście edukacja seksualna ze strony kościoła szybko upadła zaczym dobrze się podniosła. Ja mam inny pomysł. Biorąc pod uwagę możliwości edukacyjne szkół w zakresie bzykania oraz chęci nauczycieli do dzielenia się swymi doświadczeniami, proponuję wprowadzić do edukacyjnego obiegu na początek pornole typu soft. Zaczęlibyśmy już od starszaków w przedszkolu, później zerówka i podstawówka. Zresztą i tak świerszczyki w podziemnym obiegu są pochłaniane przez małolatów, jak niegdyś solidarnościowa bibuła przez opozycję.
Po zapoznaniu się z częścią pod tytułem Soft, przeszlibyśmy do działu Midle, by ostatecznie zakończyć na Hard Porno. Na zaliczenie na szóstkę oglądałoby się Extreme Bizzar i film przyrodniczy „Jak to robimy ze zwierzątkami”. To wcale nie jest głupi pomysł, jakby niektórzy mogli uważać. Polarny osobiście również wychował się na pornosach. W ogóle, co to za głupi pomysł, aby pornole były zakazane? Przecież w ten sposób zabierzemy młodzieży najlepsze filmy edukacyjne. Przecież bez tych filmów młodzież nie będzie potrafiła urozmaicić swojego życia seksualnego i z tego też powodu zacznie zwiększać się liczba rozwodów, która i tak jest dość duża. A przecież wiadomo, że podstawą jakiegokolwiek związku jest dobre pożycie seksualne. Polarny dzięki pornosom nauczył się trochę angielskiego, trochę niemieckiego szczególnie utrwaliło mu się Weiter i Schnella, i biegle zaczął władać językiem … francuskim. Tak więc, aspekt edukacyjny pornoli jest bezsprzeczny i nie podlega dyskusji. Zresztą przyznajcie się, kto z Was nie oglądał pornoli? Ilu z Was nie trzyma ich w pieleszach kompa czy na DVD na szczególne okazje, a przecież nie można o Was powiedzieć, że się edukujecie? Chociaż z drugiej strony człowiek całe życie się uczy. No dobra, to kto się przyzna jakie lubi pornosy?? A może pornosy są fe i nie dobre? . WNIOSEK: STAWIAJMY NA PORNOLE W SZKOLE I NA STOLE, ALBO NAUCZMY SIĘ W KOŃCU EDUKOWAĆ SWOJE DZIECI.
czwartek, 25 października 2007, harry122
Komentarze
Gość: TUPTUŚ, eig190.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/10/26 00:06:34
hehehe widzę, że limit komentarzy został wykorzystany w poprzedniej notce :))
2007/10/26 00:07:50
Misiek i tu Cię zaskoczę ja nie mam żadnych pornoli na kompie ani na dvd ani na vcd ani na vhs ani na obrazkach ani nie mam gazet ani nigdzie...:P i co??? Nie dlatego że tak mnie nauczyła rodzicielka że tego nie wolno tylko poprostu nie mam ochoty oglądać filmów takich gdzie jedynym zwrotem akcji będzie bardziej wymyślna pozycja...i wcalne nie uważam się za jakąś świętą dla której ten temat nie istnieje i jeszcze jedno nie potrzebuję marnych pornoli aby urozmaicać swoje życie seksualne, mam własną wyobraźnię ;P
chyba najbardziej to podoba mi się ten wniosek...poza tym czego chcesz od księdza nie jeden może być bardziej wyszkolony od seksuologa...( żartuję oczywiście:P ) 2007/10/26 00:13:28
MILI: a ja z księdza wcale nie żartuję, jestem śmiertelnie, wręcz czarno poważny :))) oni od seksuologów może nie są lepsi, ale od Teresy O. to im się zdarza :)))
2007/10/26 00:37:44
:) No cóż, ja edukuję :) Moim Młodym kupiłam ze 2 lata temu (jedno miało 5 lat, drugie 1,5) książkę pod uroczym tytułem "Mama zniosła jajko"... o tym skąd się biorą dzieci. Najbardziej urzekły mnie rysunki pozycji potrzebnych do wiadomo czego... Jest tam taka jedna z balonami .... rewelacja.... polecam (www.ksiazka.net.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=2332)....
Wyglada na to, ze kupilam pierwszego pornola moim dzieciom..... I jakos z tego powodu koszmarów nie mam :) 2007/10/26 01:21:48
"podstawą jakiegokolwiek związku jest dobre pożycie seksualne"...
Harry, powiedz, że to jeden z Twoich specyficznych żartów blogowych... Seks jest ważny w związku (do tego, moim zdaniem, mocno zaawansowanym), ale podstawa? No błagam... 2007/10/26 02:31:41
Edukacja seksualna w szkole ? Beda tlumaczyc dzieciom co znaczy bzykanie czy dupczenie ??? :)
Harry: edukowac swoje dzieci to nauczyc je samodzielnego myslenia 2007/10/26 07:07:40
W temacie ładnie mówiąc - filmów pornograficznych - nic co ludzkie.. itd.. itp...
A co do głównego wątku... mnie to prawdę powiedziawszy najbardziej rozwala podejście rodziców.. Większość zwaliłaby całą odpowiedzialność za kształtowanie swego dziecka na szkołę.. umyła łapki i poszła w swój świat... Seks jest ważny w związku, w życiu... i byłoby nieźle by ktoś z tym tematem sensownie obznajmiał młodych ludzi.. ale to musiałby być jakiś specjalista pedagog... A jeżeli nie potrafi szkoła zapewnić takowego to niech sobie lepiej da spokój... Pamiętam w liceum zebrano nas w świetlicy bo przyjechał pan seksuolog wykładać nam o zabezpieczeniach itd... może głupio to zabrzmi, ale temat był mi obcy wtedy zupełnie.. (bo za moich lat to jednak niekoniecznie zrzucając mundurek biegło się za murek.. tudzież w inne miejsce oddawać uciechom obcowania z płacią przeciwną)... spotkanie przebiegło conajmniej pokracznie... ani my ani pan nie potrfiliśmy stanąć na wysokości zadania... by podjąć rozmowę pod bacznym okiem nauczycieli... hmm... ja zaczynam przerabiać coraz bardziej dociekliwe pytania córki mej... staram się nie zbywać, ale i nie wybiegać przed szereg... hmm.. obaczym... W sumie co by nie mówić... ciężki temat umiejętne przygotowanie dziecka na wprowadzenie w świat intymności... Ongiś rodzice nie potrafili nawet przygotować córek na pojawienie się comiesięcznych wizyt Matki Natury... 2007/10/26 08:56:10
No to mamy znowu kijek w mrowisko!
I będzie ą i ę i przecież ja nigdy w życiu!!! Moje dzieci (3 chłopaków i dziewczyna) próbowałam uświadomić normalnie i rzeczowo, w miarę pojawiania się pytań. Chłopcy się dali uświadomić, córka zasłaniała uszy. Synowie mają pod trzydziestkę i udane życie seksualne bez zahamowań i konsekwencji - córka zaszła w ciążę przypadkiem przy pierwszym podejściu i dzisiaj żałuje, że zasłaniała uszy. Jeżeli chodzi o pornole, to owszem - mam tego trochę. I nie zgodzę się z tym, że nie pobudzają wyobraźni. Gdybym nie oglądała - wiele rzeczy kiedyś nawet nie przyszłoby mi do głowy. Walory edukacyjne (że się tak wyrażę) mają tylko pornole oglądane ze zrozumieniem. A poza tym - wszystko jest dla ludzi. Zgadzam się w 100%, że podstawą udanego związku jest dobre pożycie seksualne. Podkreślam, że podstawą, a nie całością. 2007/10/26 09:13:13
MADYMAIL: na szczęście mam dzieci dużo większe :), ale CD dostała kiedyś książeczkę "Skąd się biorą dzieci" i też na etapie przedszkolnym mogliśmy z nią na ten temat swobodnie porozmawiać. Mnie najbardziej martwi, że rodzice się wstydzą a szkoła podchodzi do tematu jak pies do jeża i mam wrażenie, że to przez wcześniejszą idnoktyrnację geirtychowska pisowską. Z drugiej strony w moich czasach nie było wychowania seksualnego, a wszytskie tematy z tym związane robiła u nas Pani Od Biologii i wychodziło jej to całkiem nieźle, bo było nawiązane do tematów z przyrody.
VIOLIN: to nie był żart :))) to stwierdzenie faktów, ale przecież nie każdy musi się z tym zgadzać :)) EKONAT: ja mówię o edukacji seksualnej bez względu na to kto ją prowadzi. Samodzielnego myślenia dzieci uczą się przede wszystkim w szkole i w czasie socjalizacji w środowisku rówieśniczym i dorosłych, rola rodziców jest duża ale jej bym w tym wypadku nie przeceniał. PBZH: przytoczę Ci pewien humor, który z lat szkolnych pamiętam odnośnie edukacji seksualnej a oto i on: Młoda nauczycielka przychodzi do klasy i ma uczyć dzieci o globusie. Próbuje podejść do tematu, ale dzieci wykazują brak zainteresowania, rozmawiają, rzucają się papierkami i ogólnie olewają Panią. Zrozpaczona nauczycielka udaje się do Dyrektora o pomoc. - Panie Dyrektorze mam zajęcia o globusie, ale one mnie ignorują i nie są zainteresowane. - Proszę Pani, bo do dzieci to trzeba mieć podejście. Ja Pani pokażę jak to się robi. Idą do klasy. Dyrektor wchodzi i od drzwi krzyczy: - Cześć Fajansiarze!!! - Dzień Dobry Panie Dyrektorze!!! - odkrzykują dzieci z uśmiechem i zainteresowaniem. - Słuchajcie matołki!!! Dziś na zajęciach będziemy naciągać prezerwatywę na globus!! - kontynuuje Dyrektor. Jedno z dzieci podnosi do góry rękę. - Słucham Cię popaprańcu - odzywa się Dyrektor. - Panie Dyrektorze, a co to jest globus?? - No i właśnie od tego rozpoczniemy dzisiejszą lekcję. 2007/10/26 09:16:17
DEPRESJONISTKA: każdy podchodzi do tematu jak chce i wybiera część najbliższą sercu :)))
2007/10/26 10:05:02
Najbliższą SERCU?:) zdawało mi się, że nie o tym dzisiaj?:)
Misieeek:) jest jeszcze kreatywność i wyobraźnia!:) i wcale nie trzeba ich szukać w "pieleszach kompa":) wiadomo, że dzieciaki ciekawe są, w porządku i na zdrowie:) ale żeby od razy z tego boga edukacji czynić? eeee:) 2007/10/26 10:21:05
No i teraz mam problem. Odnieść się do kwestii edukacji seksualnej, czy całkiem szczerze wyrazić uwielbienie dla porolni;)?
Dość szybko zostałam uświadomiona w domu, przez szanowna Rodzicielkę. Przyjęłam to z godnością i zrozumieniem, acz bez fascynacji;) Szkoła podstawowa stanęła na wysokości zadania, mimo, że nie było specjalisty, a jedynie bardzo sensowna nauczycielka biologii. Mam wrażenie, że podchodziliśmy wtedy do spraw seksu i prokreacji bardzo chichotliwie;) W związku z czym oddzielenie takich zajęć, nadanie im stosownej nazwy, przyprowadzenie „obcej” nauczycielki, tylko by nas mocniej zblokowało. W liceum natomiast przyprowadzono nam matkę 7ga dzieci, która miała nas seksualnie edukować. I zaczęła się zabawa. Nie dość, że wiedzieliśmy więcej, nie dość, że to ona była zawstydzona, a nie my, to jako zgrana i bezczelna klasa indywidualistów daliśmy kobicie w kość;) A prawda jest taka, że poza teorią, podaną w mądrych książkach, bardziej interesowały mnie aspekty techniczne. W efekcie jako dodatkowe pomoce naukowe stosowałam pornole właśnie. Bo wiedza o tym co do czego oraz po co, to jedno. A wiedza o tym „jak”, to zupełnie inna kwestia. 2007/10/26 10:35:31
HARRY: Z całym szacunkiem, ale to nie fakty, tylko Twoja (i, jak widzę, nie tylko) opinia. Wygrało PO, zmarł Pavarotti, nadeszła jesień - to są fakty. A trudno nie zgadzać się z czymś, co się po prostu stało. Czepiam się, ale definicje mają znaczenie ;) Dla mnie udany seks nie jest podstawą w związku. To moja opinia, nie fakt ;)
2007/10/26 10:42:24
Tomasz Raczek się przyznał to i ja się przyznam - a oglądam pornole od czasu do czasu. I choć ten gatunek filmów z natury rzeczy skazany jest na wtórność to można i tam znaleźć prawdziwe perełki. Często zresztą niezamierzenie humorystyczne.
Czytałem kiedyś jakiś esej czy artykuł o pornosach, w którym autor twierdził że najciekawsze w tych filmach jest to co dzieje się pomiędzy "akcjami". I coś w tym jest bo same "akcje" w związku z ograniczeniami natury geometryczno fizjologicznej - są dość powtarzalne. Anyway - coś jest w pomyśle dopuszczenia sofcików jako materiału edukacyjnego. 2007/10/26 10:46:49
REST: martwię się tym, że szkoła nie wspomaga naszych rodzicielskich wysiłków, a przecież nauczyciele dla małych dzieciaków są często większym autorytetm niż rodzice.
DEPRESJONISTKA: :)))) niektórym brak kreatywności i wyobraźni, a do tego jeszcze trzeba dołożyć zahamowania i co wtedy? :)) DARIA: pragmatyka działania? :))) 2007/10/26 10:51:29
VIOLIN: jeżeli pasuje Ci definicja fundament to proszę bardzo i to jest fakt :)) przy słabych fundamentach gmach wielkiej miłości zamienia się w zamek straszący duchami :))
PS> Nie którzy nie przyjmują pewnych faktów do wiadkomości. Niech żyje PRESLEY!!! :)))) DEBERGERAC: :))) kiedyś oglądałem kryminał porno w konwencji komediowej i powiem Ci, że była to jedna z lepszych komedii przeze mnie oglądanych. Wniosek, że labo mam spaczony gust... albo mam spaczony gust :))) 2007/10/26 11:12:40
Harry chyba miał na myśli to, że związek BEZ udanego seksu niezwykle rzadko jest związkiem bez kwasów i zadrażnień - w tym sensie seks BYWA (acz nie zawsze) podstawą - a JEST podstawą dla tych, dla których seks jest istotny. Dla mnie np. JEST jedną z podstaw.
2007/10/26 11:54:12
Taaa...
Nie ma to, jak obejrzec szwedzki film wojenny... Taki, gdzie sie duuuuzo strzelaja... :> 2007/10/26 12:11:37
ta notka przypomniuales mi, ze w szkole sredniej bylismy cala klasa w kinie na uswiadamiajacym filmie pt."Helga", z tego co sie orientuje, juz nigdy taki film ani w TV, ani w kinach nie zaistnial, tutaj w latach siedemdziesiatych takie "uswiadamiajace" filmy byly produkowane masowo, a teraz sa prawdziwym kultem
2007/10/26 12:15:38
NAUMA: Harry sam nie wie co miał na mysli a Ty wiesz :))))
DEPRESJONISTKA: nie... należy edukować :))) POWAŻNY: obejrz Agent Jensen 78 (taki chyba był tytuł) praca z lat siedemdzisiątych rewelka :)) MARGA: no widzisz ... nawet w tej branży są kultowe filmy :)) 2007/10/26 12:19:20
Akurat chodziło mi o definicję faktu/opinii, nie o podstawę/fundament. I tej wersji będę się trzymać :)
2007/10/26 12:42:24
Harry, to nie byly pornole, chociaz pitke i fjutka mozna bylo sobie dokladnie obejrzec, finalem w filmie "Helga" byl porod ... a co do kultowych pornoli, to alez i oczywiscie, ze takie sa, U na ten przyklad ma cala kolekcje porno z Baronem Münchhausen ;)))
2007/10/26 12:58:33
Możliwe, że z tymi sofcikami do dobry pomysł. Młodziaki czytać nie chcą i lubią, chociaż literatura roi się od przykładów :-)))) Mnie pornole nudzą, jeszcze żadnego nie obejrzałem od początku do końca, bo to jak lizak przez szybę :-).
P.S.: Dobrze, że opublikowałeś nowy post, "wojna bloxowa" nawet tak pasjonująca jest tylko wojną domową. A ja już tu nie mieszkam :-) 2007/10/26 13:12:10
VIOLIN: a ja sie trzymam wersji fundamentu :))
MARGA: no popatrz... o tej wersji nie pomyślałem :))) LIZZARDO: bo oglądasz jakieś koszmarniaki, a koszmarniaki ogląda się tylko wybranymi fragmentami :)) Widzę, że tym popraciem dla mojej propozycji potwierdzasz opinię, że edukacja seksualna dzieci leży jak kwicząca świnia przed zarżnięciem :)) 2007/10/26 13:24:46
wiesz Harry, te edukacje sexualna to tak naprawde trzebaby zaczac od podstaw czyli od rodzicieli, albowiem jestem przekonana, iz polowa z nich sama nie wie co to dobry sex, bo; sex nie jest podstawa zwiazku, nie oglada pornoli, bo sie brzydzi, nie potrzebuje, sa ponizej jego niveau, bo to grzech, nie uzywa zabawek, powody jw, nie uprawia sexu przy swietle, powody jw, nie masturbuje sie, powody rowniez jw ... ;)
2007/10/26 13:35:53
Harry - a czy kiedykolwiek istniało coś takiego jak "edukacja seksualna" w polskiej szkole? PDŻWR się nie liczy ;-) i biologia też :-)))
Mamy społeczeństwo seksualnych analfabetów albo bigotów, dokładnie tak jak mówi Marga. 2007/10/26 13:42:33
Z tym zdychaniem notek, to różnie bywa. regularni czytelnicy do starych nie wracają, chyba, że się rozwinie w komentarzach jakaś długa i wciągająca dyskusja, a nowi czasem przelecą się po archiwum, z tym, że niekoniecznie. Ale bywa i tak, że stare notki są wciąż czytane (choć niekoniecznie komentowane).
A co do tematu głównego, czyli pornografii, to korzystam rzadko, ale byłbym hipokrytą, gdybym napisał, że wcale. Rzadko m.in. dlatego, że czas na coś innego przeznaczam. Ale co do gustów, to już się nie będę dzielił, bo moja wiwisekcja mentalno-emocjonalna też ma swoje granice. :) 2007/10/26 13:45:13
Zyjemy w kraju katolickim, proponuje poczekac z uswiadamianiem do nauk przedmalzenskich :)))Ja pierwszy film porno (Deep Throat z Linda Lovelace) ogladalem juz po slubie :)
Harry: porno w internecie daje wiecej informacji niz szkola. Edukacja seksualna w szkole dla mlodziezy powinna uczyc wlasciwego nastawienia do wlasnej seksualnosci jak rowniez respektowania zachowan seksualnych inych osob. Mysle ze wiele dziewcząt odbywa stosunek wbrew wlasnej woli. Uczymy mlodziez jak zakladac kondom nie ucząc kiedy go zakladac. 2007/10/26 14:07:46
MARGA: trudno się z Tobą nie zgodzić. Namacalnośc dowodów mamy wokół siebie, ale ja wciąż twierdzę, że to wina sposóbów tej edukacji, a właściwie jej kompletny brak.
LIZZARDO: formalnie? Nie! Ale w mojej podstawówce miałem doskonałą Panią od biologi, a w średniej wychowawę. ROMAN: no z notkami masz rację, ja taki skrót myślowy sobie zrobiłem :)) A co do tematu głównego :)) to jest nim EDUKACJA SEKSUALNA :)) pornografia to wątek poboczny :))), co by tak patetycznie nie było :)) EKONAT: HEHEHE nauki przedmałżeńskie to żeś mnie rozwalił, jak ksiądz po kolędzie, który audycje - wykłady księży o małżeństwie i sexie na CD rozdawał :)) Co do meritum to ja właśnie maiłem przyjemność być edukowanym przez ludzi, którzy do tego podchodzili z sercem,a nie z penisem i prezerwatywą, więc było miejsce na zrozumienie seksualności, na określenie wartości człowieka i na różne aspekty zachowań seksualnych. Miejsca na techniki i rodzaje seksu też było. Jednak nie wszyscy mogą być takimi szczęśliwacami jak ja. 2007/10/26 15:45:33
Temat był rzeczywiście o edukacji seksualnej, ale ja już jestem wyedukowany, a sam nikogo już edukować nie będę. Dlatego odpowiedziałem na pytanie z wątku pobocznego. :)
2007/10/26 16:06:13
no tak Roman Edukator, juz odszedl ;))) a to tak ladnie wiedze dla siebie tylko zostawiac? ;)))
2007/10/26 17:46:40
rozpocznę stereotypami i od razu podciągam koszulkę do biczowania, bo porządny wpierdol mi się, zdaje się, należy.
1. to głównie FACECI są kolekcjonerami filmów porno, na wszelkich dostępnych im nośnikach pamięci i we wszelkim możliwym formacie zapisu dźwięku i/lub obrazu. uzasadanienie: JA nie zbieram i zadna ze znanych mi realnych dziewczyn/kobiet nie zbiera. 2. to głównie FACECI w okolicy 40-tki są kolekcjonerami filmów porno, na wszelkich dostępnych im nośnikach pamięci i we wszelkim możliwym formacie zapisu dźwięku i/lub obrazu. uzasadnienie: młodsi, bardziej młodsi i najmłodsi mają filmów, filmików, obrazków i innych porno-kawałków po dziurki w nosie, wystarczy zajrzeć do netu na pierwsze lepsze xxx strony. po co mają je zbierać? zbieractwo rozpoczęło się wtedy, gdy ten towar był wciąż rarytasem. co do tematu rpzewodniego, mianowicie EDUKACJI. ja, jako rpzedstawicielka młodego (:]) pokolenia edukowana byłam również na podstawie tych 3 książeczek: mamo, skąd jestem, coś tam i staję się dorosły. Jako, ze czytać umaiłam w wieku lat 4 , tudzież 5 to w tym czasie wszystkie trzy sobie przeczytałam. zapewne w 3 kolejne wieczory. A potem po kątach i z rumieńcem na twarzy opowiadałam starszej o 3 lata kuzynce, o czym książki te traktują. rezultat: ona dwoje dzieci już szkolnych, ja na razie żadnego. i tylko nie wiem, kto w tym rachunku wychodzi wygrany. i nie wiem też, czy to rezultat moje wczesnej edukacji. no ale fakty są oczywiste, jak widać :P 2007/10/26 17:56:42
Olala>>> i juz sklamalas, bo mnie znasz, a ja kolekcjonuje filmy o tematyce SM ;PPP
2007/10/26 18:02:29
margutka, napisałam realnych? napisałam. Ty jesteś tak na pograniczu realności ;) poza tym - nie wiedziałam o tym :P
2007/10/26 18:07:00
Olutka>>> ja Ci dam pogranicze :] no coz na kulturalnym forum, sie o sexie nie dyskutuje, raz uzylam slowa wibrator, to mnie prawie zaszlachtowali, ale moge podac Tobie adres forum SM, bardzo fajne ludki tam sa i zeby nie bylo, w tematyke wciaglela mnie moja 28 letnia serdeczna przyjaciola, niejaka Susanne K. , aha ona ma dziecko...nieslubne i planowane ;P ;)))
2007/10/26 18:19:25
Marga, jakby co, to się zgłoszę ;) a tymczasem nas harry wywali zaraz za prywaty ;)
2007/10/26 18:39:21
Olala>>> cos Ty, Harry, choc wrednowaty, to dobry czlowiek przeciez :]]]
2007/10/26 20:48:55
No tak nie było mnie trochę i już się babki rozgadały jakby gg nie było :))
OLA: straszne stereotypy, straszne!!! Znam kobiety, które kolekcjonują filmy, znam takie, które je z przyjemnością je oglądają i nie są to stetryczałe staruszki z seksmisji :)) A tu np. Daria się przyznała do uwielbiania pornoli (albo mi się zdawało). hm... podciąganie koszulki?? czemu nie!!!!! MARGA: WREDNOWATY!!!!! Cóż za sympatyczny komplement. EKONAT: nie odmawiam tego swojej żonie, w końcu mieszka ze mną. Czasami lubię sobie z nimi pogadać i popodważać ich dogmaty. Chociaż ostatnio już nie chcą rozmawiać chyba sobie przekazują, że trudny klient jestem :))) 2007/10/26 22:01:11
no przecież piszę już po raz trzeci: żadna z realnych znanych mi kobiet/dziewczyn. Daria, jako też Marga należą do tych na pograniczu. Daria mniej niż Marga. I jeszcze małe uściślenie: koszulkę podciągam i nadstawiam plecy. do biczowania. a raczej nadstawiałam, bo mi się humorek lekko zmienił i już nie mam na to ochoty :P
2007/10/26 22:16:43
oglądac pornole? czemu nie? byle by nie był to atlas anotomiczny,
a wogóle to: seks solą życia ale czy kto widział objadac się solą? 2007/10/26 22:46:18
Moj ostatni pornol to Harry Twoje zdjecia z jajami...a wyobraznia dziala.Pozdrawiam
2007/10/26 23:00:46
OLA: humorek nie dopisuje??? szkoda jednak to, że Ty nie znasz, nie przesądza sprawy
TRZYNASTEGO: niektórzy lubią mocno słone potrawy :)) MARII: to nie są zdjęcia Harrego tylko świńskich a raczej knurzych jaj :) Nie rozachacaj się za bardzo, a swoją wyobraźnię przymknij w lodówce. :)) 2007/10/26 23:27:11
Ha ha ha....w lodowce?Ja mam juz ja w zamrazalniku:)Czeka na Ciebie:)))).....takie jaja....to hooohoooo
2007/10/26 23:29:59
Harry,zarty to zarty,ale co do wypowiedzi masz jaja jak ten knur.Dobrej nocki
2007/10/27 00:06:30
Harry, po co komu pornole? Wystarczy Ciebie poczytać, obejrzeć obrazki - kilka innych blogów gdzie latam RSSem też prawie jak pornol.... ;))
Ech.. Kocyk spać nie może i z tej okazji naznaczam tu swoją obecność, hih! ;) (a jak bredzę to wybacz, ale gorączka znów mnie dopadła..) pozdrawiam kocykowo 2007/10/27 12:40:12
a tak serio - to mnie jakoś nikt nie uświadamiał co i jak z tym całym sexem jest i jakoś z tego się cieszę... nie chciałbym by jakiś nauczyciel czy rodzice a tym bardziej ksiądz opowiadali mi o prezerwatywach i pożyciu seksualnym... wolałbym jak już dostać odpowiednie ulotki o tym... zresztą jako nauczyciel też nie chciałbym uświadamiać o tym młodzieży... a co do pornosów - kiedyś może i oglądałem, ale teraz jakoś mnie to nie bawi :> i jedna z komentujacych ma rację - sex nie jest najważniejszy w związku - bynajmniej nie powinien być...
2007/10/27 13:30:40
ano, Harry, nie dopisuje. Jesień :/ wiem, ze to, ze ja nie znam nie przesądza sprawy . Tak szczerze mówiąc, to może nawet znam, tylko o tym nie wiem. Dwa przykłady darii i Margi. nie wiedziałam, bo nie pytałam. Problem edukacji seksualnej w szkole jest jednak trudny i to na tyle, jak widać, ze do tej pory nie znaleziono odpowiedniego rozwiązania. Jest wiele pomysłów, jak to wdrożyć do szkół, a żaden nie jest realizowany. ciekawa jestem, jak do tej kwestii podchodzą za granicą.
2007/10/27 14:20:16
HYPERION: ulotki to też sposób edukacji, tylko, że ulotkom nie można zadawać pytań. Twoje podejście do tematu świadczy o Twojej wstydliwości i o tym, że tak naprawdę nie jesteś wyzwolony od określania sexu jako tematu tabu i to jest złe.
I jeszcze jedno, nie powiedziałem, że sex jest najważniejszy w związku, a jedynie, że jest jego podstawą - fundamentem. Większość związków (przynajmniej damsko - meskich) nie utrzymuje się długo jeżeli zawodzi sex. Oczywiście mówię o tych ludziach, którzy wiedzą co to jest sex i jak się z niego korzysta, a nie o tych co zaciągają nocną koszulę na głowę rozkładając nogi i mocno zaciskając zęby, a później z uczuciem ulgi psełnionego obowiązku idą spać. Niektórym sex nie jest potrzebny, bo nie wiedzą, że jest dobry. Pigmejom też nie była potrzebna sól. bo jej nie znali. OLA: no też jestem ciekaw jak wychowanie seksualne wygląda za granicą. Pomysły są u nas różne, tylko nie bardzo jest chęć do ich realizacji, bo wielu nauczycieli ma podejście takie jak hiperion: po pierwsze się wstydzą o tym mówić na forum publicznym, po drugie jest to jak dla wielu polaków temat tabu, a po trzecie boją się blamażu 2007/10/27 14:32:04
Panie Harry dawno mnie tu nie było, ale wpadłem w dobrym momencie. W dawnych czasach nazwałbym Pana heretykiem, za głoszenie pochwał na temat pornografii. Pornografia to samo zło pobudzające najniższe ludzkie instynkty. Poniecenie wywołane pornografią prowadzi do chęci jego wyładowania nie koniecznie na odpowiednim obiekcie. Często z tego powodu dochodzi do gwałtów lub pedofili. takie namawianie do pornografii jakie Pan prowadzi powinno być karane, tak samo jak karane powinno być jej rozpowszechnianie a przede wszystki sprzedaż.
Jeżeli chodzi o edukację seksualną to powinna ona się opierać na wiedzy rodziców i podejściu kościoła, bo kościół najlepiej potrafi wyłuszczyć problem seksualności w oparciu o etykę chrześcijańską i etyczne podejście do tematu. Wcale nie trzeba być praktykiem by wytłumaczyć dzieciom co to jest seksualność, szacunek, miłość. Sprawy techniczne nie są tu w ogóle ważne. Ważna jest sfera uczuć i odczuć, a nie zasady zwierzęcej kopulacji. 2007/10/27 15:44:47
Misiek kto to jest Teresa O. ???? Normalnie odkąd mi to napisałeś w odpowiedzi chodzę i denkuję nad tym usilnie ale nic nie mogę wymyśleć://
2007/10/27 16:42:17
PAN TOMASZ: nie mam zaufania ani do kościoła, ani do księży, tym bradziej, że ich etyka często jest jedokierounkowa i obowiązuje wiernych, ale nie koniecznie księży. To odrazu wzbudza we mnie sceptycyzm. Jeżeli dołożymy do tego fakt, że technika współżycia jest bardzo ważną i to, że sex to nie rżnięcie się dwóch prosiaków na polu, to cały pański wywód nie dociera do mnie, ale z pewnością dotrałby do moherowej części społeczeństwa.
Co do pornografii, to mnie podniecają również majtki biustonosze, to może zakażmy ich sprzedaży ponieważ podniecony mogę zgwłacić jakąś foczkę w zasięgu w zroku, a nawet jakiegoś wybiegającego z zakrystii pingwina. Ze średniowiecznymi poglądami porponuję zpisać się do LPR, albo lepiej do PiS-u, aby wspomóc ich lekko nadwątlony ostatnio elektorat. MILI: Teresa O. to Teresa Orłowska vel Orlowski. Polka, która w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zbudowała poteżne imperium pornograficzne w Niemczech. Jednocześnie aktorka filmów porno. 2007/10/27 17:09:22
==> harry: moje podejście nie świadczy o wstydliwości - bez przesady... po prostu zrobiłoby mi się niedobrze jakby mowili mi o sexie moi rodzicie, nauczyciele czy księża... :/
A co do sexu to jest fajny, ale jak dla mnie to przeceniasz jego rolę i tyle :] 2007/10/27 17:34:22
HYPERION: to raczej Ty jej nie doceniasz. Może ze względu na inne potrzeby? :))
2007/10/27 18:07:24
Aaaaaaa...no widzisz!!! Nie wpadłabym na to... . Nie moje pokolenie...chociaż ze swojego pokolenia też nie znam żadnych tego typu "artystów" że tak ujmę...:P:P:P
2007/10/28 17:43:10
Dźwiadku.. dowcip przedni... acz niesie myśl i smutną w sobie.. ale co tam...
A piszę tutaj bo miałam nastepoujące zdarzenie wczoraj i przywiodło mnie ono myślami ku Tobie. .a właściwe temu postowi... Otóż pojechałam do brata mego, gdzie był w gościach dzieciak lat 9-ciu... rozmawiał sobie z moją córa (10 lat) - przechodząc słyszę jak mały do niej mówi "no i oni bzykają się w jednym pokoju...." hmm.... to tak w temacie owego bzykania w pytaniu Twego dziecka... one (znaczy dzieci te) chyba już nie o pszczółkach... 2007/10/28 18:32:44
PBZH: zdecydowanie nie o pszczółkach, bo pszczółki nie bzykają się w pokoju :))) no chyba, że się w firnakę zaplączą :))) Wiedza dzieci pod pewnym względem jest tk szeroka, że bylibymśmy zaskoczeni... z drugiej brakuje chętnych by im tą wiedzę poukładać.
2007/10/31 12:36:57
Żeby nie było, że mnie nie było:)
Edukacja jest potrzebna bez dwóch zdań, ale naprawdę wcześnie, a nie jak dzieci romawiają już o bzykaniu. Właśnie w przedszkolu czy od rodziców powinni dowiadywać się o tych "wyższych" aspektach typu swoja seksualność, miłość, etyka i skąd się biorą dzieci i jaka to odpowiedzialność. Wtedy bez problemu można by wprowadzić softporno w gimnazjum.:) A na pewno, że seks jest ważny, ale dobry wtedy, kiedy istnieje miłość i kiedy zakładać prezerwatywę. Ksiądz? Makabra, nawet jeśli wyedukowany, choć być może wyjątki istnieją, nie tylko w "Plebanii". Filmy porno - pewnie że oglądałam, ale żebym lubiła to nie. Choć od czasu do czasu podniecają, jasne, a przede wszystkim pokazują jak. To naiwność mówić, że wystarczy kreatywność i wyobraźnia. Coś dla tej wyobraźni musi być pożywką. Są na pewno ludzie, którzy nie potrzebują podpowiedzi, gdyby ich nie było, wciąż pewnie robilibyśmy to jak neandertalczycy. Widział kto kiedy inną pozycję u psów np.? Ale to jednostki, i dopiero jak pokażą innym, rzecz staje się powszechna. Nie wszyscy są Newtonami, choć przecież każdy widział spadające jabłko. 2007/10/31 12:43:07
KAMBUZELA: to ostatnie zdanie podoba mi się najabrdziej!!!! :))))) Możesz od dziś mówić do mnie Polarny Newton :))) widziałem jabłko i wiem dlaczego spadło ... bo było dojrzałe albo zgniło :))
|
Ostatnie wpisy
DODATKI
p> |