Blog > Komentarze do wpisu

CO PIJEMY?

 

 wódka gorzka żołądkowa

Nie chodzi mi oczywiście o soczki Kubusia, Pepsi Colę czy kawę Chibo. Mam na myśli coś mocniejszego. Coś co zawiera przynajmniej kilka procent alkoholu. Wujek Jurek, alkoholik z zamiłowania, preferował czystą wódę, chociaż czasami nie gardził również winem marki „Wino”. Dziadek Kazik alkoholik w ukryciu raczył się z reguły winem domowym owocowym, a czasami zdarzało mu się zrobić wino nawet z ryżu. Dziadek Bronek był smakoszem Gorzkiej Żołądkowej, w której Polarny też czasami gustuje.  Pijał ją często (Dziadek Bronek, nie Polarny) na fermie lisów zapijając herbatą parzoną w słoiku lub

 wódka putinoff
musztardówce. Janosik lubi Harnasia - ja osobiście nie przepadam za piwem, chociaż lubię je czasami żłopnąć w gorące letnie dni. James … James Bond pije Martini wstrząśnięte nie mieszane. Każdy ma swój ulubiony trunek, pewnie wy też.

Polarny jak jeździł tu i ówdzie popróbował różnych mózgotrzepów. Piłem węgierską Palinkę, która miała trochę dziwny smak, ale dobrze waliła w łeb. W Jugosławii piłem domową Rakiję, ale ta śliwowica kompletnie mi nie podchodziła. Tam też piłem wspaniałą czereśniówkę, którą piło się jak kompot, ale działanie miała jak spirytus. Piłem grecką Ouzo wstrętne anyżowe szkaradztwo. Z uwielbienie delektuję się sącząc Amaretto, którego pierwszą butelkę dostałem prosto z Włoch. Brat cioteczny poczęstował mnie kiedyś oryginalną meksykańską Tequilą. Nie powaliła mnie, ani smakowo, ani fizycznie. W Czechach polubiłem Beherovkę o fajnym ziołowo-korzennym smaku. Z Rosji najlepsza była „Owoszcznaja” 70% alkoholu, a w smaku delikatna jak soczek. Nie znoszę Whisky (chyba, że okazjonalnie z colą) ani koniaków (bez względu na okazję).

W Polsce Polarny nie wybrzydza. Najlepsza jest lubelska żurawinówka, albo lidlowski Putinoff. Wbrew pozorom Putinoff nie dość, że tani to w smaku przypomina Czystą Stołową. Pewnie nie wiele osób pamięta Czystą Stołową.  Lubię czystą wódkę z sokiem ananasowym, czystą wódkę z Martini lub innym wermutem. Jednak najbardziej lubię samo Martinii (Poważny dzięki za znajomość moich gustów). Ani wstrząśnięte, ani mieszane, po prostu z cytryną. Ostatnio mam smaka na nowy smak.

WNIOSEK: KTO PIJE I PALI NIE MA ROBALI.   

 

niedziela, 14 października 2007, harry122

Komentarze
2007/10/14 23:05:50
w lidlu dobry jest tez Rachmanoff... ;]
-
2007/10/14 23:14:32
Witaj Harry, i na zdrowie:)
Ja nie jestem taki wybredny, lubie tez whiskey Jack Daniels i szkocka Dalwhinnie.
Z koniakow lubie Braastad (XO). W gorach z kolegami pijemy Hjemmebrent(samogon) :), tu na polnocy robia doskonaly bimber a ja zaprawiam palonym cukrem na zloty kolor i wychodzi Tequilla. Koledzy sa zachwyceni :).
-
2007/10/14 23:21:58
POWAŻNY: piłem, ale jego jedyną zaletą jest to, że jest ... tani :)))

EKONAT: ja szukam nowego smaku. Bimbru nie znoszę, nawet nie wiem jak dobrze by był robiony. Ma jeszcze nieruszoną, kapslowaną lakiem Siwuchę - czeka na konesera. Koniaków nie ruszę, bo to tylko kolorowy bimber i nic więcej :)) więc tym, którzy lubią bimber :)) szczególnie karmelizowan będą smakowały również koniaki :)). Ja Czasami lubię Granta z colą :)). A jak się zaopatrujesz na MEtaxxę?? Ci co lubią koniaki i whiski, twierdzą często, że Metaxxa jest super, ja osobiści uważam ją za jeszcze jeden bimber.
-
2007/10/14 23:35:04
Chopin i Wyborowa z czystych.
Czasem z Coca-colą i cytryną.
Kolorowa Żubrówka z sokiem jabłkowym/porzeczkowym.
Wódka jak jest zmrożona, to prawie każda ujdzie, oby nie przesadzić.

A ja sobie od paru lat wolę strzelić lampkę albo trzy wina wytrawnego typu bordeaux.
-
2007/10/14 23:50:25
APPFUNDS: Szopen i Wyborowa to klasyki, które nie przebiją Stołowej :))) jednak to znane smaki :)) a ja szukam nowych :))
Żubrówka z jabłkowym dobrze orzeźwia, szczególnie zimna.
Jeżeli zaś chodzi o porzeczki to nie wspominaj o nich przy mnie. Bleeeeeee wszelkie black curanty powodują u mnie odruch wymiotny.
Jeżeli chodzi o wina, to zapomniałem napisać o czymś co na węgrzech nazywało się spritze (szpirce): wytrawne wino białe mrożone z wodą sodową w proporcji mniej więcej pół na pół. Rewelacyjny środek orzeźwiający gdy w cieniu jest 38 stopni, tyle tylko, że powoduje skutki uboczne po większych ilościach :))), a przecież latem pić się chce :)))
-
2007/10/14 23:59:56
Zdecydowanie z sokiem anansowym jest najlepsza :) Ja tam lubie jeszcze wszelkie kolorowe z parasolka i Passoa :)Ale to takie babskie :)
-
2007/10/15 00:01:13
No Misiu wkońcu poruszasz tematy lubiane:) No więc tak ja to lubie najbardziej wina ale nie marki "wino" tylko takie dobre długoletnie niedawno miałam okazję pić 20-letnie Porto i muszę przyznać że jak narazie to najlepszy trunek jaki do tej pory piłam...oprócz tego lubię oczywiście Martini( w każdej odnianie i postaci) i to bardzo, Mailbu, Tequile, spisytus dziadkowy ( pedzony jeszcze przez mojego dziadka Czesia)i chyba tyle za wódkami za bardzo nie szaleję ale też nie gardzę...
pozdrawiam:)
-
2007/10/15 00:10:15

MADYMAIL: a spróbuj sobie kiedyś nektar bananowy z wódką i miodem, dla kobiet lubiących słodkości rewelacja :)))

MILI: wina traktuję bardziej jako napoje... doobiednie. Nie delektuję się nimi niestety. Jedyne wino, które zrobiło na mnie wrażenie to wino z Canny Galilejskiej przywiezione mi przez ciotkę. Jedyne, które naprawdę zrobiło na mnie wrażenie.
-
2007/10/15 00:13:48
Ehhh Misiek nie wiesz co tracisz...Porto to szczegolne wino bo ono ma tak zwany dopalacz czyli jak inne wina mają ok.11% no to w Porto jest gdzieś tak ok.22-25% wiem że to nie zbyt wiele ale to naprawdę ciekawe uczucie jak się je pije no ale coż nie zamierzam cię przekonywać...zostanie więcej dla mnie:D:D:D
-
2007/10/15 00:17:36
Rum. Jako dodatek jest rewelacyjny, a i sam ma swój urok... Pinacolada - juz gotowa, jest teraz wszędzie dostępna. Ja mam jeszcze sentyment do drinka zwanego różowym kotem: gin, sok grejpfrutowy i odrobina grenadiny.
Przy okazji alkoholi nie sposób nie wspomnieć domowej cytrynówki: cytryny, spirytus lub wódka i miód. Proporcje zależne od lubianej mocy, a miód do smaku. Co najlepsze, po tej miksturze nie ma kaca.
-
2007/10/15 00:30:11
Harry: Dla mnie Metaxa jest zbyt aromatyczna i slotka. Bimber destylowany dobra aparatura nie posiada olejkow eterycznych. W tym celu wupelniamy kolumne destylacyjna szklanymi kulkami (moga tez byc potluczone bezpieczniki ceramiczne). Destylowany bimber rozcienczamy do 60% i przepuszczamy przez wegiel aktywny. Na bazie takiego roztworu mozna sie bawic w produkcie wodek. Polecam ksiazke "Domowy wyrob win i wodek gatunkowych" - Jana Cieslika.
-
2007/10/15 00:58:07
tez lubie martini. rozowe najbardziej.

latem swietnie orzezwia wodka z duza iloscia soku z cytryny i lodem. do tego odrobinka cukru. na zdrowie!

-
2007/10/15 01:28:35
Gin z tonikiem.
Likier z kawy Tia Maria z Coca-Colą.
Cointreau samo.
Pimms z lemoniadą i plasterkami ogórka.

I absolutna rewelacja: sok z ananasów, tonik i Malibu w równych proporcjach.

Polarniutki, przyyyjedź, upijemy się w trupa :))).


-
2007/10/15 08:17:38
MILI: porto jest dla mnie za ciężkie i zbyt zalatuje karmelem, albo czyms podobnym w smaku i zapachu. Nie pasuje mi ten rodzaj win więc życzę smacznego :)). Osobiście już wolę miody pitne, jak na Dźwiedzia przystało.

DARIA: ooo tak tak... o mioduńci (bo taką nazwę ma u mnie miód ze spirytusem) zupełnie zapomniałem. Właśnie przywiozłem sobie ltr lanego miodu, więc Mioduńcie niebawem sobie sporządzę. :))) Dzięki za przypomnienie.

EKONAT: jeszcze nie spotkałem się z domowej roboty bimbrem, który smakowałby jak wódka. Widocznie albo za krótko żyję, albo trafiałem na słabych fachowców, albo za mało piję. Do tej pory każdy produkt domowej roboty zalatywał, albo śliwkami, albo drożdżami, albo innymi świństwami.

NIEWIERNA: orzeźwia? :)) raczej chyba skuwa :)))

OTWARTA:Cointre trochęzbyt gorzkie, więc raczej do drinków, kawy nie lubię wieć likier kawowy raczej w mojej wersji odpada. Gin przypomina mi wodę :))) kolońską :))), a kokosów nie lubię więc i Malibu odpada :)))
Hehehe o rany, ale stwierdziłem, że ja wybredny Dźwiedź Francuski jestem :)))
Nie wiem co to ten Pimms, ale poszukam w necie i będę wiedział czy spróbuję - mam nadzieję, że to nic z miętą, bo mięty też nie znoszę.
A co do przyjazdu?? Kto wie, kto wie? W życiu wszytsko się może zdarzyć. :))))
-
2007/10/15 10:28:08
Glenfiddich ponad wszystko! :)))
-
2007/10/15 11:06:41
Łeeee...no miodki pitne nie tylko dźwiadkom smakują Milusia też lubi ale żeby spróbować dobrego polskiego miodu musiała się udać w tym celu do Hiszpanii. Wiem głupie ale w Polsce nigdy nie miałam okazji a tam w Hiszpanii nadrobiłam wszystkie straty w tej dziedzinie.Osoba,która nas gościła w domu miała dosłownie lolekcje różnistych alkoholi było ich ponad 100 butelek z całego świata... i właśnie tam nabawiłam się urazu do różnego rodzaju koniaków bo pilismy go na plaży skalistej gdzie poraniłam sobie nogi w dodatku fale były tak wielkie że opiłam się tej wody jak mors a po tym wszystkim wlali we mnie koniak...OKROPIEŃSTWO!!!!! Myślałam że mi żołądek wyleci na zewnatrz i mi natrzaska za to co ja z nim wyprawiam...potem oczywiście aby zneutralizować ten okrpony posmak w ustach zapiłam go wiśniówką...nie był to najlepszy pomysł ale nie było nic innego...to takie jedno z traumatycznych przeżyć z których morał jest taki że nie dobrze jest mieszać niektórych alkoholi np.z wodą morską...bleee
-
2007/10/15 11:23:14
Koniec wniosku: za to ma wysokie cisnienie.Mi najbardziej smakowal czeski rum, nie pamietam nazwy.
-
2007/10/15 12:17:02
MARGA: żadna Whisky nawet jakby była pędzona z mysich cipek mnie nie przekona :)))

MILI: heheh współczuję traumatycznych przeżyć :))) prosty wniosek: nie pić na plaży :))

DANA: hm... jakoś nie narzekam na ciśnienie 90/120 do 130 to u mnie norma :))
Rum lubię w drinkach, albo czasami do herbaty z miodem, sam do picia jakoś mi nie podchodzi :))
-
2007/10/15 14:07:20
uwielbiam malibu z cola choc slyszalam, ze z sokiem wisniowym jest jeszcze lepsze..z innych drinkow to cos na zasadzie sex on the beach a samej wodki czy piwa raczej nie lubie
-
2007/10/15 17:42:48
harry: orzezwia w malych ilosciach. w duzych wszystko skuwa ;)
-
2007/10/15 17:54:02
Zaraz wyjde na alkoholiczke;-)
Otoz, zaczynajac patriotycznie: zoladkowa, jak najbardziej, po jedzonku, na trawienie, kielonek, dwa. Moze byc miod pitny, tez O.K.
Zubroweczka, jak najbardziej, klasycznie z sokiem jablkowym i -ostatnio-swiezym ogorkiem.
Takze dobre, czyste wodeczki, debowa nienajgorsza, fajne sa koszerne.
Moga byc skandynawskie, tez sa niezle.
Tyle, ze delikatnie, kieliszek-dwa(nie te lata;-)
Martni-o yes, jak najbardziej, najlepiej wytrawne, choc bianco tez moze byc.
Anyzkowe: typu uzo, raki, sambuca, ect, nie dziekuje.
Palinke pilam raz i jeszcze po niczym tak nie rzygalam-przepraszam za slowo, ale nie da sie tego bardziej elegancko okreslic.
Absolutnie nie podchodzi mi gin, w zadnej postaci, ani nic z jalowcem-podobny efekt, jak przy palince.
Z koniakow najbardziej lubie grecka Metaxe, moze dlatego, ze w Grecji zasmakowalam, a jak wiadomo, nigdzie dany alkohol nie smakuje tak doskonale, jak w kraju, z ktorego pochodzi.
Napoleon, jako lekarstwo, na cisnienie, raz na ruski rok.
Wiskey-nie jestem smakoszem,ale sie napije, moze byc zwykly Jas Wedrowniczek, od czasu do czasu, bardzo fajny jest Southern Comfort "babska" wisky, pasuje do wszystkiego, co imbirowe.
Rum-jak najbardziej, najlepiej w egzotycznych koktajlach, takze klasyk-z cola, cytryna i lodem.
Zima do herbartki, a´la grog:-)
Z likierowych: baileys (dodaje zawsze do tiramisu, dlatego wszystkim tak smakuje), czasem Batida de Coco z sokiem wisniowym, mniam.
Najbardziej jednak dobre, wytrawne francuskie czerwone winko-moj absolutny No_1!
-
2007/10/15 17:57:43
P.S.
Ostatnio modny jest absynt-probowales?
Piles juz Martini d´Oro? Tez niezle.

-
2007/10/15 18:09:55
KAROLINA: malibu... nie dziękuję, a sex na plaży wolę bez wódki :)))

NIEWIERNA: niektóre rzeczy latem na plaży potrafią skuć na lód nawet w małych ilościach :))

TESSA: Tą wymienianką przypomniałaś mi o Sheridanie :)))
PS> d'OrO to to z dodatkiem pomarańczy??? Jeżeli tak to piłem i mam nawet od tego szklaneczkę, jeżeli to nie to to nie piłem.
-
2007/10/15 18:34:43
Tak, i bodajze rabarbaru, w kazdym razie ma taki zolto-pomaranczowy kolor.
A w ogole, to martini (jak wszytkie wermuty) jest robiony na bazie absyntu:-)
Mozna mieszac z sokiem pomaranczowym, dla bardziej "wytrawnych" podniebien-z campari i plastrem pomaranczy,
Prost!
-
2007/10/16 00:36:00
Wymienię, tylko te najdziwniejsze, kóre piłem - wódka kukurydziana z Missouri (słaba bo tylko 22 %), biała whisky - raczej dziwne wrażenie, black vodka - jedno wielkie oszustwo :-), i jakaś wódka z wężami w butelce, chińska chyba.
Za to chętnie napiłbym się kumysu i wódki bambusowej, podobno i taka istnieje, ale nie miałem okazji.
-
2007/10/16 00:41:27
P.S.: Można się również skusić na cidera, czyli angielskiego jabolka, ale na takiego z wyższej półki - zdecydowanie odradzam White Lightning i Strongbow :-))))
-
2007/10/16 16:50:42
TESSA: lubię Campari... lubię je nawet sączyć samo ... jest tak gorzkie, że aż fajne :))

LIZZARDO: kukurydzinkę piłem, burbony są też na kukurydzy.
Piłem Blac Vodkę z nazwy, ale była normalnie biała, a ty piłeś taką o czarnej barwie??? Żmijówkę też piłem - meksykańską, ot takie siki weroniki. Kumys... hm.. spróbowałbym, ale, że nie przepadam z mlekiem to chyba by mi nie podeszła. Jabole z wyższej półi heheh brzmi ciekawie :)))
-
2007/10/16 17:47:54
Ja w zasadzie już nie piję...,ale jak już, to 'gin z tonicem',albo dobra czystą w ilościach śladowych:(((
a w dawnych dobrych czasach studenckich piło się albo wino typu riesling,albo żyto z kłoskiem,nie wiem,czy Ty to jeszcze pamietasz ?
czy aby za młodyś...?
lubiłam też tzw pejsachówke,czyli łącką śliwowicę;
a, jeszcze niemiecki 'korn', tyle że słabizna to była okropna;)))
-
2007/10/16 17:55:47
Malibu z kozim mlekiem, zwykłą Żubrówkę z sokiem jabłkowym, domowe wino malinowe, Campari z sokiem pomarańczowym, latem zimny Lech, zimą na rozgrzewkę dobrze robi zwykły Pan Tadeusz.
Twoje zdrowie :)
-
2007/10/16 19:07:54
Polarny - pilem czarna - omijac z daleka :-)))) Podrzuca kilka linkow pozniej do wyzszych polek jabolka :-)))))
-
2007/10/16 20:49:29
IKROPKA: Żytnia z kłosem to i dziś jest, chociaż głównie jako produkt eksportowy. Po za tym, żytnia była produkowana jeszcze w latach 90-tych na polskim rynku więc nie tylko ja ją pamiętam. :))
PS> Łącka to mój wróg !!! :))

BENA: z wymienionych przez Ciebie produktów tylko Campari i Pa Tadeusz wchodzą w rachubę, a ja szukam czegoś nowego. Ostanio odkryłem Sambukę, ale muszę jeszcze wyczuć z czym to łoić.. znaczy ... degustować :))

LIZZARDO: lae ona była w czrnym kolorze??? Jakiś bimber przepalany?? :))
-
2007/10/16 21:07:54
Nie wiem czego tam dodali, mam nadzieje ze nie wegla drzewnego :-) ale fakt czarna byla.
-
2007/10/18 15:17:48
niestety, Misiek, nie napiję się z Tobą.Z prostego powodu : mnie wystarczy korkiem się mocniej zaciągnąć i kac gigant trzydniowy gotowy + migrena gigant. Jak nic albo nic , podgryza mnie zapewne stado robali.
Wniosek : brak nałogów nałogów nie zawsze dowodzi silnego kręgosłupa moralnego. Czasem to tylko dowód słabego zdrowia
-
2007/10/18 19:39:18
LIZZARDO: to tylko rozpuszczona pasta BUWI :))

TAKAJEDNA: nie przejmuj się, zawsze możemy się napić herbaty, którą uwielbiam :))
-
2007/10/18 23:05:40
wiesz harry zauwazylam,ze "smakowo" bardzo jestesmy do siebie podobni-herbata(kawy nie lubimy),pepsi,koniaki,whisky,metaxy-blee,Baileysy i Sheridan-jak najbardziej;),zoladkowa-tak,tylko smakoszem czystej wodki pitej "samotnie"-nie jestem,wole w drinkach wszelakich.nie znosze czarnych porzeczek(nie wezme do ust ani owocow,ani soku),za to z wodka-jak najbardziej;)to moj ulubiony napoj;)

jest jeszcze taka wodka-Zawisza z aromatem cytrynowym-do pepsi jak znalazl;)
-
2007/10/20 11:20:52
SZPETNA: no to się trochę różnimy bo ja porzeczek ani w życiu ani w wódce :))))
-
2007/10/21 21:25:52
toz pisze,ze nie jestesmy "podobni" a nie "identyczni";)
-
2007/10/21 21:31:45
SZPETNA: no identyczni to już wogóle się nie da :))
DODATKI


ZAPRASZAM