Blog > Komentarze do wpisu

JAK BLOGI WPŁYNĘŁY NA TWOJE ŻYCIE?

 .

- Panie Polarny ma Pan drobne kamienie nerkowe i stąd Pana kłopoty z nerkami. Jednak podczas standardowych badań stwierdziliśmy pewne anomalie, których ani ja, ani Pan Profesor w swojej 25 letniej karierze medycznej nigdy nie spotkaliśmy – powiedział na dzień dobry lekarz prowadzący podczas odbierania standardowych wyników badań.

- Co to oznacza? – dość spokojnie zapytał Polarny.

POLAR BEAR MIŚ POLARNY
UWAGA !!!
BO POLARNY ZAGLĄDA DO WASZYCH DOMÓW

- To może nie znaczyć nic, a może bardzo wiele – odpowiedział lekarz.

- Może Pan jaśniej? – Polarny poczuł ucisk w dołku.

- Aby powiedzieć coś jaśniej powinniśmy zrobić Panu biopsję i stwierdzimy wówczas co to są za anomalie.

- Biopsję? Podejrzewacie raka? – ucisk w brzuchu Polarnego zamienił się w stukilowe kowadło.

- Nic nie podejrzewamy, bo jest to dla nas kompletne novum, ale chcemy wykluczyć tę ewentualność. Im wcześniej podejmiemy działania tym są większe szanse na zapobieżenie nieszczęściu, jeżeli takie przyplątało się do Pana osoby. Od razu zaznaczam, że to może nie być nic wielkiego, ale lepiej dmuchać na zimne, szczególnie jak zimne jest co najmniej dziwne. Biopsja jest dobrowolna, więc to Pan decyduje czy się poddać czy nie.

- Czy to jest konieczne? – Kowadło zaczynało chyba uciskać na jakiś nerw, bo Polarnemu łapki jakoś dziwnie zaczęły drętwieć, a ich temperatura zaczęła zbliżać się do zera.

- Jeżeli mamy szybko wykluczyć najgorsze, to tak.

- Jak szybko?

- Po jutrze.

- To bardzo szybko.

- Im szybciej tym lepiej.

- Ok., niech mnie Pan zapisuje – Polarny w momencie, gdy podjął decyzję poczuł jak kowadło spada, pozostawiając tylko małe kowadełko, a łapy Polarnego zaczęły z powrotem się ogrzewać.

      Ponad miesiąc wcześniej, będąc w psychicznym dołku, siedząc na zwolnieniu, skręcając się z bólu i nie wiedząc, co z sobą zrobić Polarny stworzył pierwszego swojego bloga. Dla zabicia czasu zaczął pisać książkę. Z czasem stwierdził, że to za mało, że trzeba wylać z siebie coś więcej. W przeddzień biopsji powstał ten blog. Reszta poszła już z górki. Wpisy zabijały myśli i czas oczekiwania na wyniki badań. Polarny zaczął poznawać ludzi, z czasem sam zaczął być rozpoznawany. Blog pozwolił mu żyć i funkcjonować, a kontakt z ludźmi, po drugiej stronie szklanej szybki pozwolił nie zwariować. Poznawał ludzi, którzy mu pomogli. Poznał ludzi, którzy dziś dla niego znaczą bardzo wiele. Nie musiał  tłumaczyć się z choroby, odpowiadać na głupie pytania, patrzeć na durne współczucie, które zamiast pomagać rozklejało. Stał się częścią większej całości, a nie skazańcem oczekującym na wyrok. Mając optymistyczną naturę, swoim optymizmem dzielił się z innymi.

      I przyszedł dzień prawdy, niebezpieczeństwo zażegnano, ale nie powiedziano definitywnie, że jest OK. Polarny tak żyje sobie trzymając w ręce odbezpieczony granat. Żyje, ale przestał się przejmować. Pracuje, bawi się blogiem. Blog i ludzie z bloxa pomogli mu przetrwać najcięższe chwile. Poznał MACA74, który walczy ze swoją chorobą. Poznał REIWSZ, która walczy o każdy dzień swojego syna i zrozumiał, że świat blogów to prawdziwy świat, gdzie uśmiech miesza się z nieszczęściem, a tragedia śmierci stoi obok radości narodzin. Polarny poznał świat za Wielką Wodą i ten europejski, i ten z antypodów, i te nasz polskie światy też. Stwierdził, że jego świat bez tamtych światów byłby naprawdę nudny.

     Usiadł sobie Polarny i pomyślał: - Skoro inni są moim światem, to i pewnie ja jestem ich. Skoro oni pomogli mnie, to i pewnie ja im chociaż odrobinę w czymś pomogłem.

Polarny uśmiechnął się do siebie i rzucił w eter pytanie: - Jak blogi wpłynęły na życie innych?

 
sobota, 01 września 2007, mr.polarny

Polecane wpisy

Komentarze
2007/09/01 01:10:28
hmmm, dobre pytanie. Napewno wywarły na każdego jakiś wpływ i nawet już trochę zastanawiałam się nad tym, ale głośnej odpowiedzi jeszcze nie potrafię udzielić.
-
2007/09/01 01:13:25
No wiesz... wzruszyles mnie tym wpisem :) A na to pytanie juz nie raz odpowiadalam, bo caly czas, ktorys z nieblogujacych, sie o to pyta i nie zawsze potrafi zrozumiec to, o czym mówię.... Tobie nie odpowiem, bo Ty znasz odpowiedz przeciez :)
Wiem natomiast, co by odpowiedziala moja rodzina : za duzo siedzi przy kompie !!!!
A czy Ty mi w czymś pomogłeś... humm jeszcze nie wiem, za krótko tu jestem jeszcze... ale lubię misie :)
ps. uważaj... to już twój drugi plus :)
-
2007/09/01 01:24:43
Blogi miały od samego początku na mnie wielki wpływ.
Czytając innych zrozumiałam,że nie jestem jedyną w swoim rodzaju wspaniałą, inteligentną dziewczynką.
Zrozumiałam, że świat nie jest taki podły, że są wspaniali wrażliwi ludzie! Gdzie są, to jeszcze nie wiem, ale skoro ktoś "to" wszystko pisze, to są!
Prowadząc mój blog (właściwie bardzo osobiste zapiski) czuję się poprostu lżejszą i rozgrzeszoną osobą.
Pozdrawiam =)
-
2007/09/01 01:30:19
O blogowaniu nadmienię co nieco,

bo to dziedzina jeszcze całkiem nowa,

główną wartością jaką w niej spotykasz,

to ktoś rzec może, że to tylko słowa.

Lecz słowa piękne, mądre i przyjazne,

niosące rady, otuchę i wsparcie,

pozwalające więcej mieć nadziei,

potrzebującym: swoich serc otwarcie.

-
t.g
2007/09/01 01:37:42
Tak do końca nie jestem pewien jak wpływały do tej pory, ale mam nadzieję, że gdy pokażę ten Twój wpis mojej żonie (która oczywiście twierdzi, że za długo i żadnego pożytku) to zrozumie i będzie to miało znaczący wpływ ;)
-
2007/09/01 07:24:21
Powiem krotko: znaczaco...
-
2007/09/01 08:17:31
Dobre pytanie...
Odpowiedz, to chyba jest jedna.
Blog to prawdziwe zycie.Troche przez palce przefiltrowane, ale wlasnie zycie...
-
2007/09/01 11:13:57
Codziennie patrzę w oczy mojemu umierającemu i potwornie cierpiącemu ojcu.
Po wizycie gdzie przekazał mi,że chce umrzeć, bo ból jest nie do wytrzymania
poczytanie bloga daje "odskocznię".Wystarczające uzasadnienie?
-
2007/09/01 11:22:45
Wplyw bloga na moje zycie jest minimalny. Uprzyjemnia mi pobyt w "wiezieniu z wyboru". Tak nazywam prace na morzu, gdzie przebywam przez cztery miesiace w roku, odizolowany od normalnego zycia na ladzie.
Milo jest poczytac sobie na blogu o swoich myslach u kogos innego, zwlaszcza kiedy napisane jest z duza doza ironii, humoru a w odpowiedziach na komentarze nie ma pogardy dla innych.
HARRY: dziekuje i pozdrawiam
-
2007/09/01 11:25:18

AGA: to raczej pytanie retoryczne. Każdy udziela sobie odpowiedzi sam.

MADYMAIL:zaczynam się bać :))) nie ważne czy pomogłem, nawet jeżeli wywołałem uśmiech lub zastanowienie to już wkradłem się w Twoje życie :))

EGOISTKA: każdy w blogu znajduje coś innego w swoim czy innym nie ważne, każdy miał powód by zacząć pisanie, a więc stał się kawałkiem życia, Jak ważnym? Dla każdego ważnym inaczej.

KRZYSZTOF: baaaardzo dziękuję za wiersz, tym bardziej mi miło, że jest dla mnie czyli prawie mój :)))) i oddaje sens dźwiedziowego pytania :)))

TG: oby :)) życzę Ci aby zrozumiała :)) moja zrozumiała i już z tym nie walczy :)) mówi zresztą, że lepiej abym pisał niż chlał wódę i lał ją po kątach :)))

POWAZNY: heheh chyba nawet wiem dlaczego :)))

DIANULKA: życie tyle, że bardziej otwarte :))

MAKOWKA: żadne uzasadnienie nie jest dobre ani złe, jest po prostu własne. Dziękuję jednak za to, że się nim dzielisz. To jest właśnie nasz świat i nasza otwartość.
-
2007/09/01 11:29:38
EKONAT: i tu jesteś w błędzie :))), skoro blogi umilają Ci życie, zabijają nudę i z chęcią do nich zaglądasz, to już wpływają na Twoje życie. Istniejesz w nich komentując. Stają się okruchem Twojego życia.
-
2007/09/01 12:12:04
Tak.Zabawna w tym wszystkim jest pewna anonimowość i to że spotykają się ludzie w różnym wieku, różnych zawodów i z różnych stron świata.Ale jednak na pierwszym miejscu stawiam znajomych i przyjaciół w realu.Bo zamykanie się tylko w wirtualnym świecie też nie jest dobre moim zdaniem.
-
2007/09/01 13:41:28
Harry, no dlaczego? Czekam... ;]
-
burzochron
2007/09/01 14:26:34
z licznych opowieści jakie krążą po szpitalu wiem niezbicie, że osoby, które choruja na tajemniczą, nie dającą sie wyleczyć, wytłumaczyc ani zdefiniowac chorobę żyją najdłużej. przy okazji wykończając innych, bo lubią narzekać i zaopatrywac sie w drogie leki, ale co tam;)) tak wiec wszystkiego dobrego i żelaznego zdrowia na dalsze długie lata ci życze.
mi pisanie bloga pomogło w pokonaniu nudy i pustki intelektualno emocjonalnej w pracy pokonać. za dużo u mnie chorób, a za mało poczucia humoru, nie mówiąc już o tym, że nie mam o czym gadac z personelem poza przepisami na zupy których nie lubie. także dużo blog mi dał:)))))
-
2007/09/01 14:34:27
Wpłynęły dość znacznie. Sporo zmieniłam sama,dzięki współpisaczom;), sporo zmieniło się pod czyimś wpływem "samo". I niech zmienia się dalej.
-
2007/09/01 16:57:37
Dźwiedź jak będziesz do mnie zaglądać to daj znać, bo nie wiem kiedy mam posprzatać, a że leń mnie dopadł wielki...
Co do bloga i pomocy to pomogli i to dużo ale ja tak na publicznym forum to nie chce mówić :)
-
dialogineurotycznej
2007/09/01 18:30:20
Nie za bardzo lubię o tym pisać, ale u mnie przyczyny założenia pierwszego bloga były bardzo podobne.

Dzięki komentarzom innych ludzi dowiedziałam się, że jestem optymistką. Gdy doniosłam o tym mojemu mężowi, zakrztusił się kawą :D :D

A ty Polarniaczku jesteś częścią także i "mojej" blogosfery i cieszę się, że Cię czytam.
-
2007/09/01 19:56:52
Miesiek, to ja Ci opowiem bajkę, ale uprzedzam- ckliwie będzie:
Za siedmioma górami, lasami, jeziorami, na dalekiej prowincji mieszkała sobie taka jedna. Ani specjalnie ładna, ani specjalnie mądra, sama chodząca przeciętność. Taka jedna tak się właśnie czuła : jak mały, całkowicie nieważny dla świata pyłek, tak nieważny, że nawet nie przeszkadzający. I taka jedna siadła sobie sobie cichutko kiedyś i pomyślała, że też by chciała tak pisać, żeby inni chcieli to czytać, i jeszcze żeby sie im podobało. Więcej marzeń nie miała. Bo o czym marzyć? O tym, żeby mąż alkoholik ignorujący od lat zaczął się z nią liczyć? Albo żeby matka przestała na każdym kroku krytykować, a czasem powiedział choć jedno miłe słowo? Albo , śmiech na sali!, żeby ktoś ją polubił, ale tak naprawdę ? No przecież to całkiem nierealne, a ona nawet w marzeniach musiała być realistką...I o czym taka jedna miała niby pisac? O sobie? O własnym życiu? A kogo to obchodzi ? Nic w tym ciekawego przecież. No może o Kocie...A, i jeszcze i miejscu w którym mieszka, bo piękne niezwykle i mało znane.
Tak tez zaczęła- o swojej prowincji. I nagle znaleźli sie tacy co im sie to spodobało. Holly Golly, Bea600, Madika, Taisha...sama Taisha??? Tak, nawet Taisha. Taka jedna stanęła któregoś dnia przed lustrem i pomyślała : oni widzą we mnie coś czego nie ma, a może jest, tylko ja tego nie widzę?
Od Holly nabrała taka jedna odwagi by wierzyć, że to co pisze znajduje chętne oczy, od Madiki nauczyła się, że o siebie TRZEBA walczyć, od Taishy, że (nad)wrażliwośc to nie wada, od Bea600 , że można taką zwykłą ją polubić żywiołowo i serdecznie.
A potem taka jedna zrobiła rewolucję w domu, w rodzinie, w sobie, teraz ma przyjaciół w całej Polsce, kochającego męża, serdeczną matkę i żyje sobie. Ma zamiar żyć długo i bardzo szczęśliwie.
Zaiste : wielka i niezbadana jest moc blogowego świata
-
2007/09/01 20:11:57

MAKOWKA: masz rację, chociaz na znajomych w realu trzeba miec czas, trzeba wyjść, gdzieś dojść, posiedzieć, ubrać się. A przed ekranem kompa mogę siedzieć w gaciach, w piżamie, nie muszę się golić itp. :))) a i tak będę rozmawiał :))) i nawet dłubanie w nosie hehehe wtedy wypada :)))

POWAŻNY: no bo mnie spotkałeś :)))) hehehe... a tak na poważnie, czyż nie spotkałeś jakiejś miłej osoby pci przeciwnej? :)))

BURZA:ja jestem upierdliwy i bez nieznanych chorób :))) Rozrywka intelektualna? hm... no też się rozrywam... najbardziej granatami hehehe, a co do nudy, to kto się nie nudzi? :))) A zupy uwielbiam!!!!! :)))

DARIA: też tak uważam, niech się zmienia :))) ... zawsze na lepsze :)))

ODI: na twego bloga będę wpadał z nienacka :))) i przyłapię Cię w negliżu :))

NEUROTYCZNA: a życie toczy się dalej więc się uśmiechajmy :))
-
2007/09/01 20:17:41

TAKAJEDNA: i Harry cię polubił SAM HARRY :)))) wraz z POLARNYM :))) tak tak TYM POLARNYM :))) i czytują Ciebie i podziwiali Cię za odwagę walki o swoje i patrzyli jak jedziesz na spotkanie bloxowe i jak kreujesz swój świat nie zostawiając go innym :))) i nadal zaglądają do prowincji, by zobaczyć, że są silni ludzie, zobaczyć w momentach kiedy silny Dźwiedź dostaje zadyszki bezsilności :))) ... i wszyscy żyli długo i szczęśliwie. :)))
-
2007/09/01 20:54:19
Toż to się zrobiło jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji!Tak jakby wszyscy naraz domagali się dopieszczenia.Ciekawe czy mnie ktoś kiedyś dopieści?
-
2007/09/01 21:00:08
MAKOWKA: no nie narzekaj :))) ja Cię mogę dopieścić :))) możesz składać zamówienie :)))) Wzajemna adoracja? :))) hehehe no nie powiedziałbym w momentach, gdy jesteśmy różnego zdania :)))
-
2007/09/01 21:43:30
A to zamówienie to ma być na blogu, faksem, mejlem czy listownie?A jakieś specjalne formularze są do wypełniania czy wystarczy jak napiszę :"składam zamówienie na dopieszczenie"?
-
2007/09/01 21:55:01
MKÓWKA: wedle życzenia klient nasz Pan :)))
-
2007/09/01 22:01:53
Czy dopieszczanie polega na zjadaniu "a"?
Chyba jednak stawiam na tradycyjne pieszczoty w realu.
-
2007/09/01 22:28:29
wciągnął mnie mój blog, oj wciągnął... tak, ze zastanawiam się czasami, gdzie ja to bardziej ja... w realu, czy tu. A o innych blogowiczach myślę zawsze ciepło. I dziwię się, jak można bloga nie pisać. Ach, ci realni.. kto ich zrozumie? ;)
-
2007/09/01 22:34:25

MAKOWKA: widzę, że coś dziś nie w sosie :))) fakt pieszczoty w realu są bardziej odczuwalne, ale na to podanie już nie do mnie :)))

OLA: fakt :)) realnych coraz trudniej zrozumieć :)))

-
2007/09/01 22:40:26
na "zycie mojee"?;)raczej pozytywnie ;)
-
2007/09/01 22:48:56
Pewnie ,że nie w sosie.Znajomi porozjeżdżali się weekendowo.Panowie policjanci nie pozwolili się sfotografować(a chciałam ich dać na bloga).Ach gdybym miała porządny aparat z
porządnym Zoomem !I jeszcze Polarny wykpił się od dopieszczenia!Widać nawet w wirtualnym świecie panowie preferują.....młode blondynki z dużymi tymi no.....i nogami do samej ziemi.Pętam się po domu i sumienie mnie gryzie,że zamiast zabrać się do roboty czas tracę na kompie.
-
2007/09/01 22:49:23
ola: w realu sa tez inne pasje :)
-
2007/09/01 23:13:02
MAKOWKA: heheheheh no tak w tym momencie niczemu się nie dziwię :)))

EKONAT: no :)) Słodkie Idiotki :))) i bilard :))) hehehehe
-
2007/09/01 23:36:57
Harry: :)) bilard mnie nie kreci, lubie chodzic po gorach
-
2007/09/01 23:52:11
EKONAT: no tak, po 4 miesiącach na morzu, to chce się wyjść z płaskiego :))), nie znoszę gór, mogę na nie popatrzeć z daleka. Swoje nachodziłem się za młodu. Jedyne góry, które trawię to Bieszczady i Solina. :)
-
2007/09/02 08:55:39
Harry: na morzu jestem przez dwa tygodnie osiem razy w roku. Lubie isc w gory tam gdzie ne ma ludzi. Proponuje trase z Mucznego przez Bukowe Berdo i Krzemien na Tarnice. Kiedys ta trase rowerem przejechalem :)
-
2007/09/02 10:03:32
ekonat - weź mnie ze sobą, weź! uwielbiam morze. ale chyba bardziej podziwiając je z plaży ;) góry nie dla mnie.. mimo, że mam je zdecydowanie blizej niż morze.

Są pasje w realu, pewnie, tylko trzeba mieć czas je realizowac, a z tym już trudniej.
-
2007/09/02 11:26:15
Jedżąc kanapkę zadławiłam się i w te pędy pobiegłam się ubrać...
-
2007/09/02 12:19:52
z biegem bloga, te blogowe przyjaznie okazuja sie szczersze i prawdziwsze od realnych (Aniola nie liczac oczywiscie):)))
-
2007/09/02 12:24:35
Ola: to zalezy od hierarchii waznosci, zbyt czesto tlumaczymy sie brakiem czasu :))
Morze Polnocne jest zimne i niezbyt przyjemne, kamieniste plaze, deszczowo i zimno o tej porze roku.
Chcesz nad morze to polecam Dubrownik.
-
rozmarzona-ja
2007/09/02 12:25:27
" - Skoro inni są moim światem, to i pewnie ja jestem ich."

Cóż za prawda...
-
2007/09/02 12:42:13
swojego bloga nie pisze, ale lubie czytac blogi innych..tych, co mnie w jakis sposob zainteresuja, przewaznie sposobem pisania. nie raz sie moge z nich czegos nauczyc, nie raz poprawic sobie humor, dowiedziec czegos ciekawego albo spojrzec na jakies sprawy zupelnie innym okiem. jest to dla mnie pewnego rodzaju odskocznia, czasami sposob na zabicie czasu no i kontakt z ciekawymi ludzmi, co w dzisiejszych czasach, gdy znajomi maja coraz mniej czasu dla siebie, jest naprawde wazne.
-
2007/09/02 12:47:03
Rozmarzona: zludzenie :)))
-
2007/09/02 17:44:06
Rozmarzona: Sorry, Zbyt pobieznie przeczytalem notke, nie rejestrujac ze jest to zdanie Harrego. Piszac zludzenie, pomyslalem o sytuacjach jakie czesto wystepuja miedzy kobieta a mezczyzna
-
2007/09/02 18:17:57
MARGA: Anioł też ma bloga :))

EKONAT: lepiej mieć chociażby złudzenia niż nie mieć nic

ROZMAŻONA: hm ... takie jakieś logiczne dowodzenie :))

KAROLINA: blogi są czasami jak dobra prasa :)))

ODI: no i po co? :)))
-
2007/09/02 19:07:52
Jak to po co??? Jeszcze w negliżu mnie zobaczysz.. Eee teges czy pytasz się po co się zadławiłam ? :)
-
kambuzela
2007/09/02 19:27:18
Poznaję ludzi. Słucham. Gadam. Podpowiadam, jeśli coś wiem. Pytam, jak nie wiem. Uczę się innych. Taka nowa forma działalności, z przerażeniem stwierdzam, że coraz bardziej odciągająca od realu. Choć zakotwiczona w realności, bo jak napisaliście - to samo życie.
No i wpisując się do Kółka Wzajemnej Adoracji - Harry, jesteś moim światem:))
-
2007/09/02 20:11:34
hmm...czy jest jakas wspolna nic laczaca ten wpis z wpisem "blogi sa do dupy?" ;)(poza ta oczywista,ze sa na tym samym blogu;))czy to sie nie ma nijak?;)

tak z czystej ciekawosci a nie w zlych intencjach pytam(wole uprzedzic na wszelki wypadek;))

-
2007/09/02 20:41:25

ODI: jedno i drugie? :))

KAMBUZELA: i wzajemnie :))) Pozdrowienia od Prezesa Kółka :))

SZPETNA: wszystko ma swój cel, na zasadzie kontrastów i przemyśleń :))) ... postrzeganie jest rzeczą indywidualną :))) niektóre słowa są prowokacją bezpośrednią inne pośrednią, żadne jednak nie są obojętne. Interpretację pozostawiam czytelnikowi mimo iż często jest różna od mojej :))
-
2007/09/02 20:49:11
no- to moja interpteracja(oczywiscie zakladam,ze bedzie sie roznic od Twojej hehe-ten Dzwiedz to ma jednak wiecej w sobie "ludzkich cech" niz sam chce sie do tego przyznac ;)))
-
2007/09/02 20:59:10

SZPETNA: Dźwiedź nie jest człowiekiem :))personifikacja natomiast jest często spotykana u istot ludzkich. Dźwiedź obserwuje ludzi i przygląda się ich reakcją :))) Ludzki świat nie jest w końcu tak daleki od Dźwiedziego, a często ma część wspólną :))

-
2007/09/02 21:10:21
toz ja nie pisze,ze Dzwiedz jest czlowiekiem(z drugiej strony co na to Dzwiedziowa? hehe,tylko ze te "ludzkie cechy" jakos tak ostatnio bardziej widac ;)))
-
2007/09/03 00:12:31
bo ja Go na bloga namowilam ;P
-
2007/09/03 11:39:37
Po pirwsze nie ma na co patrzeć :))Nie licząc tej całej cudownej reszty (a co!) Po drugie zakrztusiłam się kanapeczka tak przez przypadek... :)))
-
zbawieni
2007/09/03 11:58:35
Poprzez prowadzenie blogów poznaliśmy się z moją żoną.

mobi
-
2007/09/03 13:30:51

SZPETNA: Dźwiedziowa nic do dziś o tym nie wie :)))

MARGA: dobrze, żeś uczyniła kobieto :)))))

ODI: ostrożniej, bo wycieczki na wyspy nie doczekasz :))))

ZBAWIENI: Ooooo i to jest chyba jeden z milszych i wymiernych korzyści z prowadzenia bloga :))) ... hm... chociaż z drugiej strony zastanawiam się ilu się z tego powodu rozwiodło :)))
-
2007/09/03 15:04:10
Dam radę :)Nie bój nic. :))
DODATKI


ZAPRASZAM