Blog > Komentarze do wpisu

SPRZEDAM NERKĘ

 

 wątroba i nerki na sprzedaż fot. Adam Jagielka
Takie ogłoszenia zdarzają się w prasie, co jakiś czas, a w internecie jest ich pełno. Piszą je ludzie zdesperowani, którzy nie widzą realnych szans na zdobycie w inny sposób pieniędzy. Na co pieniędzy? Na życie, na wyjście z długów, na pomoc komuś choremu w rodzinie. Czy jest to etyczne i powinno być dozwolone? Według mnie kategorycznie nie. Tworzenie rynku handlu ludzkimi narządami jest tak samo amoralne, jak handel dziećmi czy żywym towarem. Zastanawia mnie fakt, jak bardzo zdesperowani muszą być ludzie, których stać na taki krok, na takie ogłoszenie. Czytałem ogłoszenie w którym osoba chciała sprzedać część wątroby na przeszczep, aby „ratować rodzinę i jej godność”. Czy aby przypadkiem właśnie w ten sposób nie traci się resztek godności? Fakt, że wartość człowieka jest taka, jak jego życie, ale czy pomysł na sprzedaż części siebie jest rozwiązaniem godnym człowieka?

Jest tu jeszcze inny aspekt sprawy, który wiąże się ze sprzedażą narządów, jest to minimalne zainteresowanie społeczeństwa umożliwieniem skorzystania z „części zamiennych” po śmierci, co implikuje zachowania związane z handlem narządami.

Zastanawiam się ilu z moich czytelników tych stałych, tych z dopadki i tych, którzy tu dotrą w jakikolwiek inny sposób wyraziło zgodę na przeszczep swoich narządów dla innych osób, a ile potrafiłoby sprzedać swoje narządy? Czy sprzedaż narządów powinna być akceptowalna?

W Polsce istnieje (lub istaniała) już pewna forma handlu tkankami. Swojego czasu (nie wiem jak dziś), można było sprzedać własną krew. I tu mamy właśnie porównanie Honorowych Dawców Krwi i tych, którzy tę krew sprzedają za kasę. Czy jeżeli według Państwa moralne jest handlowanie krwią, to dlaczego niemoralnym jest handlowanie narządami?

Pewne środowiska amerykańskich uniwersytetów prponowały, aby zezwolić na międzynarodowy handle narządami i ustalić nawet cennik międzynarodowy. Na przykład nerka kosztowałaby 40 tysięcy dolarów. Jednak czy takie podejście nie wywołałby masowego handlu w takich krajach jak Indie, Chiny czy Filipiny z których wypływa rocznie (nielegalnie) kilka, do kilkunastu tysięcy „części zamiennych”.

Czy w naszym świecie już wszystko jest na sprzedaż? 

WNIOSEK: WSZYSTKO JEST NA SPRZEDAŻ (DE MONO). 

Polskie prawo zakazuje odpłatnego pobieranie narządów, a każdy, kto rozpowszechnia ogłoszenia o odpłatnym zbyciu lub nabyciu tkanek i narządów do przeszczepu może zostać ukarany grzywną do 5000 złotych. Natomiast Ci, którzy za pieniądze pośredniczą w sprzedaży ludzkich organów lub biorą udział w przeszczepianiu takich nielegalnie zdobytych narządów pochodzących czy to od żywego człowieka, czy zwłok mogą trafić na trzy lata do więzienia. Dodatkowo jeżeli sprawca uczynił sobie z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, podlega karze pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

sobota, 07 lipca 2007, mr.polarny

Komentarze
2007/07/07 23:26:01
Moje narzady jezeli sie komus przydadza, to tylko po mojej smierci.Jestem przeciwko jakiemukolwiek "handlowi" narządami, tkankami...
Chociaż, nie chce osądzać tych osob ktore sprzedaja jakies swoje "części", bo tak naprawde nie wiemy, co je do tego sklania.Ale tak czy tak, jestem na Nie!!!
-
2007/07/07 23:28:05
Pobieranie narzadow po smierci - jak najbardziej. Zwyklam chodzic z takim oswiadczeniem w portfelu, jak jeszcze mieszkalam w Polsce, teraz odpowiedni dokument znajduje sie u mojego lekarza. Ot, tak w razie czego.
-
2007/07/07 23:34:28
DIANULKA: osąd ludzi, którzy sprzedają powinien byc jednoznaczny, nie ważne dlaczego. Albo wolno albo nie. To niezdecydowanie to winna albo płynnej moralności, albo elastyczności zasad.

MONIKAS: w Polsce niestety niewiel osób tak robi.
-
2007/07/07 23:35:17
Nie powinno być to legalne( i nie jest prawda?).Ale z drugiej strony oczywiste jest jak ktoś oddaje jakis narząd dla kogoś bliskiego.A jak ktoś oddaje dla kasy,żeby za te pieniadze ratować kogoś bliskiego?Ale porównanie z krwią nie jest moim zdaniem dobre, bo krew można oddawać bez uszczerbku na własnym zdrowiu.
Tak trochę a propos czytałeś Harry"Nie opuszczaj mnie" Kazuo Ishiguro?( kto nie czytał wyjaśniam ,że jest tam mowa o produkcji ludzkich klonów jako pózniejszych dawców organów).I powstaje pytanie czy te dzieci- klony to ludzie?
-
2007/07/07 23:35:26
Zdecydowanie mówię nie handlowi narządami i tkankami. Jest to po prostu poniżej godności człowieka, nie wyobrażam sobie, że mógłbym kupić dla siebie czy kogoś z mojej rodziny od kogoś nerkę czy wątrobę. Po prostu ciężko nawet mi to przechodzi przez myśli. Zdaję sobie sprawę, ze w krajach takich jak Indie ludzie handlują bo chcą za coś żyć, jakoś żyć w godnych warunkach ale czy muszą to robić w ten sposobów. kiedyś oglądałem dokument, jak pokazywali właśnie takie Indie, gdzie "przypadkiem" ktoś nachodzi na minę, właściwie można tylko zabrać narządy bo z człowieka już nic nie ma - oczywiście wszystko idzie na handel. A swoją drogą mam wspomnienia z pobytu na kardiologii, gdzie pracowałem z pacjentami po przeszczepach serca. Oni cieszyli się, że mają nowe życie, czasem bardzo ciężko znosili to psychicznie, że ktoś inny umarł a oni się cieszą życiem. A rodziny dawcy nieraz wspominały, że w tej tragedii cenne jest to, że "część" byłego członka rodziny jeszcze żyje i może pomóc innym.
Odbiegłem od tematu, tak jak pisałem zdecydowanie nie handlowi, a zdecydowane tak kampanii o przeszczepach i poborze narządów od zmarłych, bo wiedza społeczeństwa na ten temat jest znikoma.
-
2007/07/08 00:41:19

MAKOWKA: oddanie narządów w rodzinie jest legalne i możliwe. Potępiam handel, bez względu na jego podstawę. Klony jeżeli by istniały to też ludzie.

MACIEJ: chyba za mało w kraju jest informacji na temat transplantologii i mozliwości bycia dawcą po śmierci. Pytanie dlaczego? Dlaczego lekarze tak mało o tym mówią? Ja przez całe swoje życie nie spotkałem się z żadnym, który przedstawiałby jakieś informacje na ten temat i nigdy nie spotkałem się z akcją medialną, która by propagowała możliwość przekazania narządów do transplantacji po śmierci.
-
2007/07/08 00:52:31
Harry, co do plynnej moralnosci...Ja jestem stanowczo przeciw jakiejkolwiek formie sprzedazy narządów.Ludzie ktorzy to robia, powinni byc karani i to surowo.
W swoim zyciu spotkalam sie z roznymi "medykami".Zaden nigdy ze mna nie rozmawial na temat przeszczepu narządu, nawet w momencie, gdy mnie mogla byuc ta pomoc potrzebana
(na szczescie obylo sie)Dlatego zhgadzam sie z Wami,ze za mało sie mówi i robi w tym temacie.
-
2007/07/08 01:00:11
Ja też zdecydowanie potępiam handel.Usiłowałam tylko zrozumieć determinację kogoś kto decyduje się na sprzedaż.Tego kto handluje tylko dla kasy nawet nie zamierzam rozumieć.
A co do klonów......polecam lekturę.Mnie ta książka zafascynowała i dała do myślenia.
-
2007/07/08 01:05:31

DIANULKA: tyle, że mi nie chodzi o pośredników, tylko o właściceli narządów, którzy chcą je sprzedawać.

MKÓWKA: jeżeli klonowana będzie tylko część organizmu to OK, jeżeli cały człowiek, to u mnie to nie przejdzie nawet w sferze SF.
-
2007/07/08 01:08:32
I mnie też o nich chodziło!!!
-
2007/07/08 02:49:17
Handel narządami ludzkimi zdecydowanie nie.
Chociaż nie wiem, czy nie zmieniłabym zdania, gdyby taki narząd był potrzebny mnie czy komuś bliskiemu. Jak śmierć zagląda w oczy wtedy moralność i etyka idzie w kąt. Zdrowy może sie ze mną nie zgodzić, ktoś, komu smierć zagladała w oczy przyzna mi rację.
Kartkę ze zgodą na pobranie narządów powinien nosi przy sobie kazdy młody, zdrowy człowiek(określona jest chyba granica wieku do jakiej można narządy pobierac).

-
2007/07/08 04:00:25
Podpisuje sie pod w Veanka, to trudny temat. Zasadniczo jestem oczywiscie przeciwko, ale...ale czasem zasady ida w kat. Kiedy zagrozone jest zycie bliskiej, kochanej przez nas osoby. Slyszalam o nastepujacym procederze: osoby, ktorych bliscy potrzebuja jakiegos organu, a z jakiegos powodu dawca tego organu nie moga byc "wymieniaja sie" niejako z osobami bedacymi w odwrotnej sytuacji . Jak daleki jest nastepny krok i oferowanie organu za pieniadze...Nie zycze nikomu, aby znalazl sie w takiej sytuacji, ale chyba tylko wtedy mozna uczciwie odpowiedziec na to pytanie; jak daleko jestesmy skolonni pojsc, by ratowac zycie bliskich nam osob.
-
2007/07/08 05:16:00
VEANKA, TESSA: wyżej właśnie pisałem o płynności moralności i etyki. Jeżeli Kalemu ukraść krowę to źle, jeżeli Kali ukraść krowę to dobrze. Trochę uprościłem, ale tak to mniej więcej wygląda. Jestem jednak innego zdania niż Wy i według mnie stanięcie w obliczu śmierci nie powinno zmieniać moralności.
Obozy koncentracyjne również zmieniały ludzi, gdy zaglądała im śmierć w oczy. Pytanie czy wszystkich i gdzie jest granica naszej tolerancji i naszej moralności.
Łatwo mówić handlowi NIE, gdy nie chodzi o nas i życie nasze i bliskich. Tylko dlaczego zmieniać poglądy i reguły gry, jeżeli zacznie o nie chodzić?
-
2007/07/08 06:50:02
W mojej rodzinie wszyscy jesteśmy zadeklarowanym dawcami... (oby jak najpóźniej...)...
Natomiast handel organami jednak ma wydźwięk negatywny... Niby rozumiem desperację ludzi... jednak pozostaje to "ale".... opisałeś zresztą dokładnie na czym to polega...
Poza tym zawsze w takich sytuacjach dochodzi do negatywnych mocno zjawisk... przykładem niestety moja Łódź i karetki...
-
2007/07/08 10:14:25
HEJ: wiesz co jest w tym wszystkim najgorsze? że tak naprawdę najczęściej to chodzi po prostu o łatwy zarobek i to jest najbardzie przerażąjące.
Czytałem o jednej Hiszpance która u lekarza po kilku latach dowiedziała się, że ma jedną nerkę. Jak była kilka lat wcześniej w szpitau na wycięciu cysty na jajnikach ... dodakowo wycięto jej nereczkę, która ... poszła na handel.
-
2007/07/08 10:26:29
A ja nie wiem. Gdyby ktoś bardzo mi bliski potrzebował narządu do przeżycia, a nie byłoby szans na otrzymanie go od zmarłego – to być może… nie, nie być może – to gdybym mogła – kupiłabym mu narząd. Kupiłabym mu życie. Za każde pieniądze. Sądzę, że są takie okoliczności, w których nie myśli się w kategoriach moralności, a przeżycia. Z drugiej strony są też okoliczności, w których ukradłabym, zabiłabym, żeby zapewnić przeżycie rodzinie. A jeśli zamiast dokonywać tego typu czynów mogłabym sprzedać kawałek siebie? Pewnie bym sprzedała. Wszystko zależy od okoliczności. Są w moim życiu ludzie, których stawiam wyżej niż moją „godność”. Dla których gotowa jestem na bardzo wiele. Jeśli miałabym wybór pomiędzy sprzedawaniem swojego ciała na rogu ulicy, a sprzedaniem nerki – cóż…
I choć normalnym wydaje mi się rozdanie narządów po śmierci, a sprzedaż narządów jest dla mnie w jakiś sposób nieetyczna, to jednak dopuszczam okoliczności, w których moralność miałabym w dupie. A jeśli ja – to czemu nie miałabym dawać do tego prawa innym?
-
2007/07/08 11:21:12
Pani Dario Nowak moralność nie jest przedmiotem kupczenia i nie ma tu alternatywy, tak samo jak godność człowieka. Jeżeli człowiek wyrzeka się swojej godności, to nie jest godnym by nosić miano człowieka i nie ma tu znaczenia dlaczego się jej wyrzeka. HAndel narządami jest naganny i grzeszny, a dla grzechu nie ma usprawiedliwienia. Nie można usprawiedliwiać rzeczy złych, bo wtedy w bardzo prosty sposób można usprawiediwić nawet Hitlera. Czy według Pani istnieją uzasadnione przyczyny dla których człowiek może łamać prawo? Temida jest ślepa i nie będzie tych przyczyn rospatrywać, a jedynie czy prawo zostało złamane. Panie postawa pokazuje, że ludzie coraz częściej kupczą moralnością i szukają usprawiedliwień by wykraczać poza normy społeczne i religijne.
-
2007/07/08 12:13:41
A ja jednak zgadzam się z daria_nowak.Tak jak pisałam już wczoraj w nocy-rozumiem kogoś kto dla ratowania kogoś bliskiego ROBI WSZYSTKO.Tego co na takim handlu robi pieniądze- nie( ta historia z tą Hiszpanką to koszmar, ale dlatego ja się boję zadeklarować jako dawca organów!).
-
2007/07/08 13:11:31
PANIE TOMASZU narzucanie komuś światopoglądu nie jest dobre i nie odbiega to dlaeko od metod osoby o której Pan mówi czyli Hitlera. Jednak zgadzam się z Panem w jednej sprawie, nie powinno byc uspraiwedliwień dla łamania prawa.

MAKÓWKA: idąc tym tokiem rozumowania: zabijesz, bo będziesz robić wszystko? Zostaniesz płatnym mordercom by pomóc rodzinie? Takie rozumowanie prowadzi na bagna w których można ugrzęznąć i nigdy z nich nie wyjść :)
-
2007/07/08 13:53:58
uchylone drzwi zawsze będą rozdziawiane na całą szerokość... to tak niestety już bywa...

Natomiast - nie chciałabym nigdy musieć siebie sprawdzić w sytuacji skrajnej... w sytuacji zagrożenia życia... kiedy normalne drogi przepustu by zawiodły...
Nie chciałabym... i od tego strzeż mnie Siło Wyższa.. jakkolwiek Cię nazywają...
-
2007/07/08 13:54:57
Łódź to na pewno na początku również były tylko pieniądze za informację o zgonie... niby nic.. niby niewinne... a doprowadziło do czego?...
-
2007/07/08 14:51:13
Harry, znasz mnie juz na tyle, ze wiesz iz sie podpisuje pod Daria, dla kochanego czlowieka kupilabym! zas od lat jesem posiadaczka dokumentu, ktory mowi, ze po moim naglym zejsciu, moga sie moimi oganami wedle potrzeb obsluzyc ( zapytalam wlasnie U o zdanie na ten temat, generalnie jest przeciw, ale postawiony przed taka sytuacja - smiertelnie chore dziecko i zadnych mozliwosci, do konca nie jest pewien) ... na poczatku lat 90-tych, w Koblencji, malzenstwo przyjechalo do supermarketu na zakupy, maz zaparkowal auto w marketowskim garazu, w polowie droki do sklepu, maz wrocil sie po cos tam do auta i umowili sie z zona, ze spotkaja sie tam i tam, zona czekala godzine, poszla do auta, atuo stalo sobie spokojnie, a po mezu ani sladu, trzy dni potem, czlowiek kontrolujacy na nocnej zmianie garaz, znalazl dokladnie w tym samym miejscu gdzie bylo zaparkowane auto, nieprzytomnego meza, bez jednej nerki, do dnia dzisiejszego policja nie znalazla sprawcy czyli mozna sie samemu obsluzyc...
-
2007/07/08 15:03:46
Pani Margo nie ma usprawiedliwień dla grzechu. Nie ma usprawiedliwień dla robienia zła. Jeżeli zabicie innego człowieka miałoby uratować życie pani dziecka to czy to zabójstwo miałoby sens? W końcu życie na ziemi jest tylko przejściem do życia wiecznego, więc dlaczego zamykac sobie tę drogę. Łamanie prawa w imię praw wyższych? A co jest dobrem wyższym, życie jednego człowieka, stu, a może jeszcze coś innego???
-
2007/07/08 15:25:18
pan.tomasz >> Pańska postawa przypomina mi tylko o ludziach, którzy wiedzą najlepiej, znają odpowiedź na każde pytanie i nie warto z nimi dyskutować, bo każdą dyskusję zmienią w natchniony monolog. Nie będę Pana przekonywać, że w życiu bywa różnie, bo nie wydaje się pan być małym chłopcem. Jeśli życie pana tego nie nauczyło, to widać są jednak ludzie niereformowalni. Pojęcie grzechu jest mi obce i nie trafia do mnie w najmniejszym stopniu. Dlatego też nie muszę szukać usprawiedliwienia dla swoich czynów, a już z pewnością nie w pana oczach.
Przy okazji pragne panu przypomnieć, ze nawet ślepa Temida bierze pod uwagę okoliczności łagodzące i inaczej ocenia przestępców w zależności od okoliczności.
Podtrzymuję swoje zdanie – choć temat trudny i niejednoznaczna ocena – dla kochanej osoby, w sytuacji podbramkowej – kupiłabym narząd. I pisząc to jestem szczera do bólu, choć szczerość dziś nie jest w cenie, a kazania prawić łatwo
-
2007/07/08 15:39:09
Pani Dario Temida moze i łagodzi, ale przestępstwo zawsze zostanie przestępstwem nawet złagodzonym. Jeżeli chodzi o reformowalność to chyba nie jest się niereformowalnym jeżeli wierzy się w życie wieczne z Bogiem i nienaruszalność pewnych zasad. Czy naginanie zasad jest według Pani reformatorstwem? Bo według mnie łamaniem prawa ziemskiego czy też boskiego. Kupiła by Pani, a sprzedałaby Pani swoje zycie? A zostałaby Pani płatnym mordercą w imię lepszego życia bliskich osób? Nie musi Pani się ze mną zgadzać. Prawa są i tak dla wszystkich bez względu na to czy je uznają czy też nie.
-
2007/07/08 16:28:31
pan.tomasz >> co więcej nie muszę nawet z panem rozmawiać, co przyznam jest dla mnie miłą świadomością. Osoby, które, w co drugim zdaniu wzywają Boga na daremno, łamią proszę pana, jedno z przykazań, które ponoć wyznają. Na tej płaszczyźnie dyskusji między nami nie będzie.
Dla mnie tocząca się tu dyskusja dotyczy szerszego aspektu rozumienia ewentualnego handlu organami, niż proste za i przeciw. Być może wynika to z wieloaspektowego rozumienia problemów ludzkich i styczności z podbramkowymi sytuacjami. Nie wyznaję jednej, jedynej prawdy, wolę szukać.
Dla ułatwienia powiem panu, ze są okoliczności, w których sprzedałabym: swoje ciało, organy, a także życie. Są to sytuacje bardzo wyjątkowe i prywatne i nie zamierzam ich z panem omawiać. Dla mnie wartością samą w sobie jest to, ze dopuszczam do siebie różne możliwości i nie mówię „nigdy”. Bo każdy, kto zastrzega się, nigdy, nie będąc w takiej sytuacji, robi, mówiąc kolokwialnie z gęby dupę:) Z poważaniem i raczej bez odbioru. Chyba, ze pan się uprze.
-
2007/07/08 17:09:44
Po mojej śmierci bierzta co chceta, co tylko będzie sie nadawać. Zażycia to skłonna byłabym oddać część siebie tylko osobie którą kocham i której zycie byłoby zagrożone.
-
2007/07/08 17:10:41
Pani Dario najwyraźniej nie rozumie Pani zarówno treści jak i przesłania przekazań bożych, które są przesłaniem, które Pani interpretuje na swój użytek. Czy społecznie i logicznie może występować więcej niż jedna prawda dotycząca jednej jedynej sprawy? To nawet w prawie logiki jest ... nielogiczne. Ja Panią rozumiem, że Pani widzi okoliczności w których, by Pani popełniła przestępstwo, ale nie zmienia to pytania zawartego w notce Pana Polarnego o moralny i prawny wydźwięk takiego czynu, a tego, nawet jeżeli nie wiem jak bardzo by się Pani starała, nie zmieni Pani.
-
2007/07/08 17:44:17
pan.tomasz>> jako ateistka nie czuję się w obowiązku zgłębiać tajników pańskiej wiary. Zostawiam to panu. Moralny wydźwięk problemu zależy od posiadanego systemu wartości. Harry wyraził SWOJą opinię i postawił kilka otwartych pytań. Na każde z nich można odpowiedzieć zgodnie ze swoim widzimisię.
Prawo, proszę pana ma to do siebie, ze tworzą je ludzie, że się zmienia. A prawd jest wiele- każdy ma własną. Może zna pan pojęcie wprowadzone przez pewnego sławnego księdza "gówno prawda"?

Uniwersalne? Bywają, ale tylko w bardzo ogólnym pojęciu, a i te nie są wspólne dla wszystkich. I tego nie zmieni pańskie głębokie przekonanie o słuszności własnych poglądów.
Bawi mnie pan - proszę o ciąg dalszy tego bełkotu:)
-
2007/07/08 18:13:46
Mam podobne zdanie jak Daria :)

Harry, aborcja i eutanazja wyają ci sie moralne a kupno nerki już nie? ;)
-
2007/07/08 19:32:28
Ja też, ja też tak jak iksinska ! Szanuję ludzi wierzących i nawet czasem im zazdroszczę( np teraz w obliczu nieuleczelnej choroby mojego ojca), ale
nie lubię jak ktoś tak jak pan.tomasz uznaje tylko jedną prawdę.A może ktoś to robi ,żeby nas sprowokować do ostrej dyskusji?( np Harry ,żeby ożywić swojego bloga?).A jesli nie to pan.tomasz wyjaśnia wszystkim skąd się wzięły rządy kartofli w naszym kraju.
-
2007/07/08 20:57:27
Są w życiu takie sytuacje, które mogą przewrócic cały system moralny człowieka dlatego zgadzam się z darią, że nie ma prostych odpowiedzi. A to pytanie jest trudne. Handel organami budzi we mnie odrazę ale co zrobiłabym przyparta do muru przez nieszczęście, które mnie przerasta... nie umiem powiedzieć. Być może popełniłabym przestępstwo.
-
2007/07/08 21:15:19
PANIE TOMASZU wiara nie uprawnia nikogo do tworzenia dogmatycznych praw dla wierzących. to tyle jeżeli chodzi o moralność chcrześcijańską, której doskonałym rzykładem były krucjaty, a dziś jest Ojciec Rydzyk.
PS. Proszę spojrzec na pierwszą stronę, dziś o tym Panu jest dość głośno.

DARIA: dlaczego twierdzisz, że słowa Pana Tomasz to bełkot? Myślę, że wypowiada się bradzo logicznie stosując swój światopgląd, dlatego uważąm, że nie słusznie użyłaś tu słowa BEŁKOT. Natomiast z co do reszty to masz słuszność, każdy ocenia i widzi prawdę podług siebie i wiedzy którą posiada.

IKSIŃSKA: nie ... bo ani w aborcji, ani w eutanazji nie sprzedaję siebie tylko z różnych przyczyn dokonuję wyboru. A w przypadku handlu ludzkimi organami robię coś by zaspokoić jakieś potrzeby... w łatwy i prosty sposób.

MAKOWKA: nie wiem czy to ważne, ale Pan Tomasz zagląda tu od jakiegoś czasu, więc to, że zabrał głos w sprawie tej notki chyba nie jest niczym nienormalnym? Czy mi należy przypisywać postać Pana Tomasza? hm... nie odpowiem, a przez to będzie ciekawiej. A może Pan Tomasz zechce się na ten temat wypowiedzieć??

BELATA: właśnie na takiej degeneracji ludzkiej moralności bazowano w obozach koncentracyjnych i w radzieckich gułagach. Chodziło o to by doprowadzić człowieka do takiego stanu, kiedy jego system wartości sprowadza się tylko do jednego ... przeżyć. A wielkość ludzi polegała na tym, aby nie dać się do takiekgo stanu doprowadzić i niedać zniszczyć sowjego systemu wartości. Po za tym takie podejscie to moralność Dulskiej u innych się brzydzę, ale sama nie mówię, że bym nie kupiła.


PS DO WSZYSTKICH> A co ze sprzedażą, bo wszyscy mówią o kupowaniu? A jak wygląda podejście do sprzedania kwałka siebie?

-
2007/07/08 21:18:14

E R R R A T A DO PANA TOMASZA:wiara nie uprawnia nikogo do tworzenia dogmatycznych praw dla NIEWIERZĄCYCH, to tyle jeżeli chodzi o moralność chcrześcijańską, której doskonałym PRZYKŁADEM były krucjaty, a dziś jest Ojciec Rydzyk.
PS. Proszę SPOJRZEĆ na pierwszą stronę, dziś o tym Panu jest dość głośno.


-
2007/07/08 21:25:52
Z bardzo prostej przyczyny - stosowanie wiary jako tarczy i sposobu tłumaczenia wszystkiego jest bełkotem - prawdami wiary nie wyjaśnia się spraw dla ogółu, a jedynie dla grona zaangażowanych. Wszystko inne to narzucanie swojego światopoglądu. Nie zostawiając marginesu dla osób inaczej myślących - bełkocze się niezrozumiale. Dla niewierzących i myślących inaczej - niezrozumiale. Poza prawdami objawionymi nie podano mi żadnych argumentów. Szanuję cudze zdanie, ale nie zniosę narzucania mi jedynie słusznych poglądów i to poglądów dogmatycznych, opartych na czyjejś wierze.
Co więcej, bełkotem nazywam też zacietrzewienie w swoich poglądach, zwłaszcza, gdy mówimy o sytuacjach teoretycznych. Nawet ludzie głęboko wierzący, którzy nigdy nie znaleźli się w pewnych sytuacjach - do końca nie wiedzą jak się zachowają. I to oni właśnie, biorąc pod uwagę swoją niedoskonałość i grzeszność powinni mieć trochę więcej pokory.
-
2007/07/08 21:27:58
P.S. Wypraszam sobie supozycje jakoby nikt nie pisał o sprzedaży narządów własnych - ja pisałam:)))
-
2007/07/08 21:30:40

MARGA: zezwolenie na handel narządami zwiększyłoby liczbę takich przypadków ja te o którym ty i ja opowiedzieliśmy. Ale czy jest moralne usprawiedliwienie dla kupowania i sprzedawania? Jeżeli jest to po co się czarować, lepiej określić jakie przypadki sprzedaży i kupna są dozwolone i ... pilnujmy swoich nerek.

POSZŁABYM: nie ma jednoznacznych odpowiedzi, ale gdy ktoś mówi do mnie o kasie w obliczu czyjegoś życia, to nie mam żądnego suprawiedliwienia.

ODI: oddanie jest możliwe i niczemu nie przeszkadza, co innego o sprzedaży czyt. końcówkę na czarno w notce.
-
2007/07/08 21:32:30
A kto mówił,że coś tu jest nienormalne?
Ale nie zdziwiłabym się gdyby pan.tomasz to była taka mała prowokacja.Natomiast argumentacja tegoż jest logiczna i spójna tylko mało tolerancyjna na inne poglądy.
-
2007/07/08 21:35:48
DARIA: Ok ... PISAŁAŚ zwracam honor :))) a co do Twojej teorii bełkotu hihihi (fajnie brzmi: teoria bełkotu) to Ty według niej również bełkoczesz nie uznając poglądów innych i zacietrzewiając się w tym, że nie uznajesz wyjaśnień pana.tomasza. :))))
-
2007/07/08 21:38:55
MAKOWKA: ile ludzi tyle poglądów, ile harrego tyle twarzy :)))) Czy uważasz, że mogę być aż takim prowokatorem? :)))
-
2007/07/08 22:52:00
Harry>> Twoje prawo. Uznawać uznaję, nie godzę się tylko na narzucanie, chyba Ci to umknęło. Przeczytaj dokładniej:) powinno poskutkować:)
Pan.tomasz nie wyjaśnia. Jedynie w rożnych formach pisze to samo. Zamknięte koło, ewentualnie, w innych miejscach nieznane przez nieznane - błąd logiczny;) Przyjmuję, ze jego pogląd wyrasta z wyznawanej religii - jego sprawa, ale nie tłumaczy się (ani nie gani), cudzą religią, poglądów innego człowieka. Tu, od razu się przyznaję, zastosowałam skrót myślowy. Mam nadzieję, ze zrozumiesz, bez zbędnego czepiania się szczegółów?:)
-
2007/07/08 23:09:22
DARIA: chcesz przerzucić się na mnie z polemiką? :))) nie warto... nie podejmuję rękawicy. :)))) ... sprostej przyczyny, że:
a) nie odpuściłbym
b) wykorzystałbym każdy szczegół
c) nie jest to dla mnie temat do polemiki :))))))
-
2007/07/08 23:17:14
Harry lubisz prowokować prawda ?A czy aż tak?Tego to nie wiem.Bywam tu od niedawna.I muszę przyznać,że nie zadałam sobie trudu przejrzenia wstecz bloga, więc aż tak dobrze wirtualnego Polarnego nie znam.W domu dostęp do kompa mam limitowany przez innych domowników, w pracy przez szefów, którzy jednak miewają takie pomysły ,że oni płacą za pracę.Ale na tyle na ile Cię poznałam to.......czemu nie?
-
2007/07/08 23:26:20
MAKÓWKA: powiem Ci na osłodę,że w swoich osądach nie jesteś osamotniona :))))
-
2007/07/08 23:40:24
Na osłodę? A może ja jestem indywidualistką ?
-
2007/07/09 00:25:28
Makówka: hm... no to z goryczą Cię o tym poinformowałem hihihihi
-
2007/07/09 00:33:27
Wolę jednak na słodko.Już myślałam ,że dawno śpisz.A ja w tym czasie zamieszczałam mój autoportret w "Pretekscie" hi, hi.
-
2007/07/09 00:43:29
Byłem i widziałem :))) Łysiejemy? :))))
-
2007/07/09 00:56:49
Nie rozumiem.W ogóle.Przecież ja nie facet, żeby łysieć!
-
2007/07/09 01:09:27
No bo te makówki takie jakieś łyse :))))
-
2007/07/09 01:17:31
A co mają mieć futro tak jak Polarny?
-
2007/07/09 07:29:09
Jestem przeciwny handlowi narzadami poniewaz jest to przeciwne prawom natury.
Smierc poszczegolnych organow to “game over”. Nie zgodzilbym sie na przeszczep w obliczu smierci jak rowniez nie przekazalbym swoich organow do transplantacji.
pan.tomasz: prawo i moralnosc zalezy od kraju w ktorym zyjemy. W Irane za cudzolostwo wykonauja wyroki smierci przez ukamienowanie.
-
2007/07/09 09:18:00
EKONAT: prezerwatywy też są niezgodne z prawami natury to co? zakazujemy? :)))))))
-
2007/07/09 09:31:30
No i ja nic nowego nie dodam. Handel narządami za życia NIE, po śmierci TAK...jedyne co mogę dodać, to jakże to smutne, gdy ludzie doprowadzeni są do takiego stanu w którym WYDAJE im się ,ze sprzedaż własnych narządów jest jedynym rozwiązaniem czegoś tam...i faktem jest ,ze owego procederu może wcale by nie było, gdyby nie to ,że wielu "PoŚmierci" oddawać ich nie chce ( co mnie akurat dziwi- bo zdecydowanie wolę "nieśmiertelność" choć kawałka mnie- a tym samym uważam to za najwyższy akt człowieczeństwa...niż pożarcie przez robaki- no dobra w moim przypadku stanie się pyłem;))...
-
2007/07/09 10:02:25
MAGGO: Właśnie...dlaczego ludzie nie szukają innych rozwiązań? Pewnie dlatego, że łatwiej oddać kawałek siebie niż z wysiłkiem zapracować na te pieniądze.
-
2007/07/09 10:30:46
Tu już przesadziłeś Harry! Jakoś mi się nie wydaje,żeby takie decyzje podejmowało się z lenistwa.
-
2007/07/09 10:38:19
MAKÓWKA: wielu ludzi traktuje sprzedaż własnej części ciała jako szybki i tani zarobek. Hasło, że "z jedną nerką da się żyć" jest powszechnym wśród tych, którzy podjęli taką decyzję. Wiesz na co najczęściej wydawane są te pieniądze? Na dołożenie do zakupu mieszkania, kupienie samochodu, oddłużenie mieszkania, oddanie pożyczek w banku, które wzięło się i nie umiało się na nie zapracować. Z wersji sprzedaży siebie korzystają w większości nieudacznicy życiowi, którzy nie mają pomysłu na życie i zarabianie. Sprzedaż by kupić lekarstwo lub czyjeś życie są rzadkością.
-
2007/07/09 11:33:25
matko jaki tu tłum...
Misiek, czy Ty w tym tłumie słyszysz jeszcze pojedynczego człowieka?
Handel narządami ?
Nie. Nie. Nie. Chyba , że wcześniej wyhodujemy człowieka który mając dużo nie będzie chciał więcej. Inaczej zawsze znajdzie się taki, co mając dwie nerki zechce trzeciej, oraz taki zechce na tym zarobić i znajdzie takiego co mniej lub bardziej dobrowolnie odda tę nerkę.
Nie.
-
2007/07/09 11:58:58
Czytałam kiedyś artykuł o takich co oddają nerkę, ale to dotyczyło jakiś koszmarnie biednych rejonów gdzieś na terenach byłego ZSRR.Jak już pisałam oddanie nerki , bo potrzebna szybko duża kasa na ratowanie kogoś bliskiego potrafię zrozumieć.Na takie cele jak napisałeś-nie.Ale ja też nie byłabym zdolna poddawac się torturom operacji plastycznych i bałabym się pózniejszych konsekwencji na zdrowiu.
Nie jestem osobą medialną i nie mam kasy to fakt , ale uważam ,że własnego zdrowia nie powinno się bez sensu narażać.Ale,że ludzie są bezmyślni i lekkomyślni jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy mam ciągłe dowody w mojej pracy.
-
2007/07/09 12:18:49
sprzedałabym swoją spermę, ale z oczywistych względów nie produkuję takowej:) takie luźne spostrzeżenie :))
-
2007/07/09 12:37:17
Harry: Powiekszanie piersi, operacje plastyczne, Hollywooddope na przyrost miesni tez niezgodne z natura. :))

Ja nie powiedzialem ze nalezy zakazac.

Przeszczepy na przedluzanie zycia sa odrzucane organism. Pacient po otrzymaniu przeszczepu przyjmuje imunne ssuppressive lekarstwa I mozna go porownac z pacientem chorym na AIDS.
-
2007/07/09 12:39:09
odrzucane przez organizm
-
2007/07/09 12:56:37
czy jest moralne usprawiedliwienie dla kupowania i sprzedawania? pytasz, moja odpowiedz brzmi nie! ale ... zycie czasami nie pyta sie o wartosci, ktore cenimy i ktorym staramy sie byc wierni ... dlatego tez, odpowiadajac na Twoje pytanie, mowie sprzedalabym, wlasciwie wszystko sprowadza sie do tego co powiedziala Daria, "sagt niemals, nie!"

do Pana Tomasza odezwe sie prawda "chlopskiego rozumu", ktora znana jest wszytkim wyznawcom wszelakich religii swiata oraz tym, ktorzy nie wierza, a mianowicie katolikow ich Bog naprawde kocha oraz dba o to, aby ich duszami, ich raj byl wypelniony do wypeku, albowiem wynalazl spowiedz i wszystkie ruchy sa dozwolone, wiec wszelakie PanoTomaszowe wywody sa niepotrzebnie tracona energia, amen!
-
2007/07/09 13:33:49
Co to niby znaczy - w sprawie aborcji i eutanazji dokonuję wyboru? Szczególnie aborcji? Czyżby aborcja dotyczyła jednej osoby? Nawet jeśli nie chcesz nazywać drugiej człowiekiem, to nadal jest to coś drugiego - płód. Dokonujesz za niego wyboru? A sprzedaż tak bardzo Cię mierzi? Krwi np., wątroby, nawet nerki. Pierwsze dwie nawet nie powodują specjalnego uszczerbku, wątroba akurat się odbudowuje (tak mówili kiedyś w medycznym programie o właśnie promowaniu przeszczepów). A sprzedaż ciała - czymże bowiem jest prostytucja, której wydawało mi się, że nie potępiasz, jeśli nie sprzedażą siebie? Każdy tak naprawdę dokonuje wyboru. Wybiera życie z jedną nerką lub podejmuje wybór kupna tej nerki. Nie widzę specjalnej różnicy między tymi sprawami. Krew jest potrzebna, jeśli można ją pozyskać za pieniądze, wchodzę w to. Jeśli bym potrzebowała pieniędzy, poszłabym na płatne oddanie zamiast honorowe. Jeśli bym jej potrzebowała, wolałabym płatną niż umierać, bo akurat szlachetność wygasła. Zresztą jest mi absolutnie obojętne, jaka by była, byle była. Co tu ma moralność do rzeczy? Moralność można zaprzęgać do roboty tam, gdzie komuś dzieje się krzywda, bez jego woli. Niemoralne było wycięcie komuś nerki bez jego zgody.
To nie znaczy, że zgadzam się na handel organami innymi niż odnawialne. Te nerki - to trochę trudna sprawa. Osobiście swojej bym nie sprzedała, ale jednak...jeśli uzyskana cena pozwoliłaby na operację ratującą życie mojego dziecka, pewnie tak.
-
2007/07/09 13:49:10
W sprawie organów po śmierci. Ja mam małe zaufanie do ludzi. Tak małe, że nie noszę takiego oświadczenia, które mogłoby stać się klasyczną okazją dla złodzieja. A powiadają, że każdy może być złodziejem, tylko nie każdy ma okazję:), co jest nadużyciem, ale ziarno prawdy? Można się nim czasem udławić. Natomiast moja rodzina jest poinformowana, że w chwili, gdy nie będzie nadziei, ma zezwolić na pobór organów. Dla takich samych powodów nie prosiłam o złożenie takiego oświadczenia przez moje dzieci, ale w chwili, której nie chcę sobie nawet wyobrazić, wyrażę zgodę.

A co do moralności jeszcze - te obozy koncentracyjne..."właśnie na takiej degeneracji ludzkiej moralności bazowano w obozach koncentracyjnych i w radzieckich gułagach. Chodziło o to by doprowadzić człowieka do takiego stanu, kiedy jego system wartości sprowadza się tylko do jednego ... przeżyć. A wielkość ludzi polegała na tym, aby nie dać się do takiego stanu doprowadzić i niedać zniszczyć sowjego systemu wartości. Po za tym takie podejscie to moralność Dulskiej u innych się brzydzę, ale sama nie mówię, że bym nie kupiła." A czy ona napisała, że nie brzydziłaby się samą sobą? Czy tworzy inny system wartości dla siebie niż dla reszty świata? Zbyt pochopnie potępiasz. Ona tylko mówi, że nie byłaby być może dość silna, by skazać swoje dziecko. A Ty byłbyś? Jakkolwiek byś się zresztą nie zarzekał, nie będziesz tego wiedział, aż będziesz musiał wiedzieć. Życzę Ci, byś pozostał w nieświadomości.
-
2007/07/09 14:07:47
No to zostałam posłana do gułagu i zrobiono ze mnie degenerata jakiegoś kapo może? Ja chciałam dać do zrozumienia, że żaden z nas do końca nie wie jak postąpiłby w sytuacji ekstremalnej. Nie mam zamiaru wołać wielkim głosem -Ja nigdy! Ja nie wiem. Wielu ludzi umie tak krzyczeć tylko czy przeszliby taką próbę. To dlatego jest tak mało męczenników. Czy ty harry masz taką niezachwianą pewność co do siebie np. w gułagu albo w obozie koncentracyjnym? Wielkie słowa mówi się szybko, potępia bardzo prosto gorzej z czynami.
-
2007/07/09 15:39:06
KAMBUZELA: widzę, że temat Cię ruszył :))), to i dobrze, oby potrafił ruszyć pozostałą część społeczeństwa, a z tym jak widać jest dość ciężko. Co do skazwyania dzieci, to zrobiłby z pewnością wszytsko by je ratować, ale nie na zasadzie nielegalnego kupna być może ukradzionej w garażu nerki czy też wyciętej bezdomnemu dziecku w Chinach. Jeżeli teraz pozwolimy sobie na ostępstwa w tych dylematach, to nic nas już nie będzie chroniło od degenracji.

BELATA: pewność to ja będę miał po śmierci :)) ... a tak mogę mieć jedynie pewność siebie w danej chwili. Nie czuję się męczennikiem i nigdy nim za pewne nie będę, jedno wiem na pewno, że gdyby to była wojna to byłbym pewnie jednym z pierwszych, który by na niej zginął :)))) Skąd ta pewność? Z wielu naprawdę wielu rzeczy wynikająca o którcyh tu na blogu nigdy nie napiszę :)))... a Ci co mają o tym wiedzieć mają tę pewność, że tak własnię będzie :)))
PS do KABUZELI I BELATY > Nikogo nie wrzucam do obozu :)) jedynie ukazałem, jak płynne są wybory, pewniki i moralność w sytuacjach ekstremalnych i nawiązałem, że właśnie wtedy widać prawdziwe człowieczeństwo. :))) Dlatego sprzedaży i handlu organami stanowczo mówię nie.
-
2007/07/09 16:15:25
Ja też napisałam, że handel organami mnie brzydzi i mówię to z całą odpowiedzialnością jeszcze raz . Natomiast nie znam do końca ani swoich słabości, ani siły, ponieważ to życie weryfikuje takie rzeczy. Nigdy nie udałabym się do handlarzy organami po nerkę czy inny organ, bo mogę się domyślić skąd pochodzą. Być może szukałabym innego wyjścia lub dobrowolnego dawcy. Cieszę się, że masz w sobie tę pewność i wiesz jak byś się zachował ale wierz mi to nie jest norma. Często ludziom się wydaje a potem nie porafią nawetzawiadomić policji kiedy człowieka na przystanku biją.
-
2007/07/09 23:15:32
Ja pisalm o oddaniu czy sprzedazy wlasnego organu. Nie oddalbys wlasnej nerki swojemu dziecku, zonie? Bo ja mysle, ze bym oddala. A jaka jest roznica sprzedac wlany organ, aby uratowac im zycie(np. przez zaplacenia za droga operacje). Juz niewielka. I tu i tu oddajemy czesc siebie, aby uratowac ukochanej osobie zycie.W pierwszym przypadku bezposrednio, w drugim posrednio. I jestes pewien, ze moglbys patrzec, jak umiera ci dziecko i trzymac sie zelaznie zasad-nie kupie dla niego organu(jesli bys mogl)? Bo ja nie wiem...Mysle, ze jakt jest naprawde wiedza tylko osoby, ktore w danej sytauacji sa lub byly. reszta, to jalowa dyskusja bez pokrycia.

a swoja droga dzis ogladalam po raz ktorys "Przekladaniec", wg. Lema...jakze aktualny temat. I pasujacy do twego wpisu.
-
2007/07/10 00:05:07
Nie mam nic przeciwko temu, żeby elementa mojego zezwłoka kiedyś komuś uratowały życie, choć wzdrygam się na myśl, że mógłby to być sympatyk koalicji albo jakiś menel.
A tak w ogóle to zaciekawiło mnie to, że w Polsce jakoś oficjalnie (mimo wszystko) nikt nie zakazuje DZIERżAWY części ciała. Już pal sześć, że dziwki robią to ze wszystkimi otworami, a są i żigolo, wydzierżawiający swe członki - oprócz tego w sejmie ciągle ktoś wydzierżawia paluchi do wciskania guzików...
-
2007/07/10 01:03:46
Prawo zabraniające handlu organami nie zostało chyba ustanowione z powodu samej etyki finansowego obrotu, a tylko jaką drogą na rynek mogą te organy trafiać. A mogą z oszustwa i morderstwa. Uśmiercano dla "skór", to dlaczegoby nie dla nerek. Gdybym wiedział, że dla mnie, czy mojego bliskiego, potrzebny organ ma pochodzić z uśmiercenia, czy oszustwa, nigdy bym się nie zdecydował na taką relację, a w handlu jest ona możliwa. Zakaz handlu nie eliminuje przytoczonych przypadków, lecz je ogranicza i tu widzę sens.
-
2007/07/10 09:19:05
O, Krzysztof ma chyba rację. Zakaz handlu jest utrudnieniem nielegalnych przeszczepów, choć ich nie eliminuje. Winduje za to ceny, i choć dodatkowo można się tu oburzać o brak równych szans, dzięki temu proceder pozostaje marginalny. W przeliczeniu na liczbę ludności:).
Wracając do naszej niezłomności - piszesz, że zrobiłbyś wszystko dla ratowania, ale nie zgodziłbyś się na nielegalną nerkę. Wiesz, ja myślę, że wcale byś nie wiedział, że ona jest nielegalna, to sie załatwia w białych rękawiczkach, a ewentualne wątpliwości w sytuacji zagrożenia życia własnego dziecka rozstrzygnąłbyś na korzyść. I nie ma tu znaczenia, że pewnie byś zginął na wojnie w pierwszych dniach. Pewnie tak. Po to właśnie, by ratować dziecko, przynajmniej tak nam się wydaje, że giniemy dla dobra potomnych.
W sytuacjach ekstremalnych wszystko jest płynne. Każdy wybór "mniejszego zła" jest próbą usprawiedliwienia odstępstwa od moralności. Przypominam Ci jednak, że notka dotyczy mojej decyzji o sprzedaży mojej nerki, a nie dylematów, czy zaoferowana mi nerka pochodzi od dającego ją za swoją zgodą, czy napadniętego na parkingu.
Poza tym - buźka. Wcale nie myślę, że pochopnie potępiasz, a jak Ty piszesz odrobinę napastliwie, tak i ja odpowiadam. Dopasowanie formy tylko.
-
2007/07/10 17:58:10
mi sie nie mieści w głowie ze ktoś ma długi, kredyty itp i wymyśli że inaczej się nie da tylko sprzedać nerkę... i te 40 tysięcy przebombie na długi albo na jakieś pierdoły zamiast poszukać pracy [niekoniecznie w tym grajdołku] i zarobić na samochód, studia czy mieszkanie.
Kiedyś był taki reportaż w tv, wywiady z ogłaszającymi się.. masakra. Większość to IMO puści, leniwi młodzi ludzie.

Ja noszę oświadczenie w portfelu, jak by mi się coś stało to wyrażam zgodę na ratowanie komuś życia moimi organami. Kiedy pokazałam je mamie, aby uświadomić jej swoją decyzję i to do czego zobowiązuję w razie czego rodzinę to się poryczała. Dosłownie jakbym pokazała jej jakieś oświadczenie że chcę popełnić samobójstwo czy coś. No ale przebrnęłyśmy przez to. Uświadomiłam jej jak kocham życie i zrozumiała. W razie czego wiem że wykona moją wolę.

-
2007/07/10 18:14:57
parę miesięcy temu jechałam taksówką i wdałam się w rozmowę z kierowcą, który patrząc na moje dzieci powiedział, żebym je dobrze pilnowała... jego dwie córki (bliźniaczki) kilka lat temu w wieku 10 lat zniknęły PO drodze ze szkoły... facet powiedział, że jest pewien, że dziewczynki porwano na narządy, gdyż jest to dosyć powszechna praktyka w Azji... On też mi powiedział (nie jest to sprawdzona informacja) że prezydent nie podpisał żadnej ustawy zakazującej tej praktyki... czyli jest to absolutnie legalne
PO WYJŚCIU Z TAKSÓWKI ROZPŁAKAŁAM SIĘ, zbyt blisko poczułam się takiej ogromnej, niewysłowionej, odczłowieczonej tragedii...

ZDECYDOWANIE JESTEM NA NIEEEEEEEE!

W Ałmacie rejestrowane jest jedno zgłoszenie dziennie dotyczące zaginięcia dziecka - 365 dzieci rocznie ginie bez wieści!

Podobno namiastka tego co dzieje się w Ameryce Łacińskiej
-
2007/07/10 18:50:22
Może już po burzy... ale pytanie otwarte i dla spóźnialskich, jak rozumiem, zadane także...
Choć jestem przeciw obrotowi narządami z wiadomych - przytaczanych już wielokrotnie powyżej powodów...Dla dziecka - kupiłabym i sprzedała zapewne zawsze, bez wątpliwości... Płynność wyborów zależy od subiektywnego ekstremum warunków, w jakich się znajdziemy - temu nie da się zaprzeczyć. Każdy ma swoje pryncypia i hierarchię wartości, myślę że bliscy są w niej na wierzchołku niezależnie od wszystkiego. Trudno tu oceniać przykładając jakąkolwiek moralność, czy to prostytuujących czy kupujących organy dla ratowania bliskich, czy inne przypadki – nie wydaje mi się żeby ktokolwiek z nich robił to od tak bezmyślnie, nieprzymuszony sytuacją … Uniwersalne nie zabijaj, nie kradnij, nie krzywdź - działają zawsze i wszędzie… Czy potrafimy z nich korzystać i żyć z nimi w zgodzie?...Czy mamy jakikolwiek wpływ na to, jak nasze wybory podsuwają innym nielegalne pomysły na rozwiązanie problemu?... To już inna kwestia.

Pytałeś też dlaczego lekarze nie informują o transplantologii... nie znam prawdziwej odpowiedzi na to pytanie, ale nie mam wątpliwości co do jednego: Możemy sobie wszyscy biegać po Polsce z kartkami wypełnionych zgód... i tak nasza genialna służba zdrowia nie jest w stanie obsłużyć tej naszej dobrej woli, kiedy rozwali nas TIR na dowolnej polskiej drodze... czas reakcji i sprzęt jakim dysponuje pogotowie nie daje szans na pobranie organów …. Ja już pominę fakt, że w centrum miasta stołecznego problem jest z pochyleniem się nad zdrowym czterdziestoletnim człowiekiem, żeby dać mu szansę na przeżycie :( - bo to jest po prostu tragedia …. Nie mówiąc o odzyskiwaniu organów… Mimo to oświadczenie nosić będę, dla zasady.

Teoria bełkotu :)) – solidarnie popieram ;)

Jo

-
2007/07/10 18:54:22
UWAGA SPAM!!! albowiem wystawilam, moje grzeszne opakowanie, moich nadwerezonych watpi na blogu, wiec bitte bardzo Herr Polarny popodziwiac i zakomentowac!!! ;)))
-
2007/07/10 20:38:31
To teraz ja...

Moralnosc jest pojeciem ruchomym. I jesli ktos z moich bliskich potrzebowalby narzadu, a ja mialbym i mozliwosc i pieniadze zeby go kupic, pomimo, ze uwazam, ze jest to niemoralne, nieludzkie i bardzo zle, to zrobilbym to. W obliczu roznych sytuacji niektore granice sie zacieraja, pewne poglady staja sie malo wazne.
A czy bym sprzedal jakis swoj narzad? Nie wiem, jaka musialaby mnie dotknac bieda, zebym to zrobil. Jest wiele sposobow i mozliwosci na zdobycie pieniedzy i poradzenie sobie. Pieniadze ze takiej sprzedazy bylyby pomoca dorazna, a w srodku byloby jednak czegos brak.
Moze to dziwnie zabrzmi, ale ciesze sie, ze za oddawanie krwi dostaje tylko kilka czekolad. Przynajmniej ciagle wiem, ze nie robie tego z przyczyn materialnych, bo chce cos dostac, tylko dlatego, ze chce ta krew oddac...
A jak kipne, to niech biora ze mnie wszystko, co sie nadaje, a cala reszte srrrrru do pieca;)
-
2007/07/10 22:58:51
To mój ostatni komentarz w tym temacie. Powiem tak: co niektórzy głoszący swoje poglądy są "jak Wałęsa od tyłu", czyli PRZECIW ale ZA. Już powiedziałem, że wyznają w tym momencie PRAWO KALEGO - "gdy ja kupuję nerkę to dobrze, gdy inni kupuję nerkę to źle". Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że nie ma kolekcjonerów nerek, to każda osoba kupująca nerkę (a robi to niezgodnie z prawem)kupujE ją dla siebie lub kogoś bliskiego, aby uratować sobie lub komuś bliskiemu życie. Jeżeli takie jest logiczne założenie TO PO CHOLERĘ SIĘ ZARZEKACIE, ŻE JESTEŚCIE PRZECIW SKORO JEŻELI TYLKO ZDARZY SIĘ PRZYPADEK, ŻE JEJ BĘDZIECIE POTRZEBOWAĆ TO JĄ KUPICIE!!! CZY PRZYPADKIEM NIE JEST TO NAJZWYKLEJSZA HIPOKRYZJA: JESTEM PRZECIW ALE SAM KUPIĘ?
TO MOŻE LEPIEJ ZALEGALIZOWAĆ KUPNO I BĘDZIE ZARÓWNO PO KRZYKU JAK I PO ...SUMIENIU (ja go nie mam więc, nie mam problemów). w sumie łatwiej nie przyjmować do wiadomości, że nielegalnie zdobyta nerka w 50% przypadków pochodzi z kradzieży lub zabójstw dokonywanych w celu kradzieży narządów.
-
2007/07/11 11:34:08
Czytasz komentarze bez zrozumienia. Nikt nie mówi - "gdy ja kupuję nerkę to dobrze, gdy inni kupują nerkę to źle". Mówimy, że kupowanie jest złe, a mimo to to zrobimy. Uważasz, że człowiek w założeniu może robić tylko rzeczy dobre? Czasem sam wie, że robi złe, a jednak je robi nie mówiąc przy okazji, że to dobre.
Legalizacja niczego przecież nie zmieni. Nadal 50% będzie pochodzić z kradzieży. Trzymanie się litery prawa jest aż tak ważne? Czyn nadal będzie zły, w moim mniemaniu, niezależnie od tego, czy jest zgodny czy niezgodny z prawem. Poza tym w niektórych krajach taka sprzedaż własnych narządów nie jest przypadkiem legalna? Podkreślam, własnych.
A zarzekamy się może po to, że chcielibyśmy nie mieć takich możliwości, nie podejmować takich decyzji. Chcielibyśmy może, żeby kto inny był strażnikiem naszego człowieczeństwa.
-
2007/07/11 15:14:59
Dokladnie Kambuzela! Jakos nie zauwazylam, zeby ktokolwiek napisal, ze to swiatle i prawe, nawet, gdyby sam to zrobil. Wszyscy wiemy, ze to niemoralne i zle. Seks przedmalzenski niby tez jest, a pokaz mi, kto tego nie robi...dobrze, dobrze, wiem, ze nie mozna porownywac w skali jednego do drugiego.
Ale prawda jest taka, ze my sobie tak tylko tutaj teoretyzujemy, z toba Polarny na czele, a jakbys sie zachowal w takiej sytuacji, to nie masz pojecia i zycze ci z calego serca, abys ani ty, ani nikt inny z wypowiadajacych sie tu osob nie musieli swego granitowego postanowienia i moralnosci rewidowac.
Mowiac krotko, nie wierze w takie gadanie: "w ekstremalnej sytuacji zachowalbym sie tak, czy siak" .
Kiedys bardzo madrze napislala pani Szymborska, ze znamy sie tylko na tyle, na ile nas sprawdzono, a cala reszta i puste deklaracje, to pitolenie bez pokrycia(druga czesc zdania, to juz moja;-).
-
2007/07/11 15:28:21
HIPOKRYZJA -> złe niedobre, perfidne, ale to zrobię. Po co więc te zakazy? Wnoszę więc nowe hasło:
ZALEGLIZOWAĆ HANDEL NARZĄDAMI LUDZKIMI!!!!
-
2007/07/11 16:07:43
No i widzisz Misiek, jak ty nic nie rozumiesz... Problem polega nie na tym, ze "zle, niedobre, ale to zrobie", ale na tym, ze "zle, niedobre, ale NIE WIEM, jak sie zachowam w danej sytuacji, w danych okolicznosciach". Nie wiem, bo w nich na szczescie nigdy nie bylam i mam nadzieje, ze ani ja, ani nikt z moich bliskich sie w niej nie znajdzie. Jesli myslisz, ze wiesz, jak sie zachowac i jak sie NAPRAWDE zachowasz w kazdej sytuacji zyciowej, to moglabym powiedziec, ze cie podziwiam. Moglabym, gdybym w to uwierzyla.

A jesli chodzi o sprawy etyczne, to wielkim uproszczeniem jest przechodzenie z jednej skrajnosci w druga. Krasc jest zle, glodowac tez. Czy nalezy zniesc kary dla osob, ktore ukradly z glodu? Z drugiej strony, czy glod nie jest okolicznaoscia lagodzaca? Pewnie, ze mozna, jak w krajach arabskich uciac reke kazdemu, kto ukradl. Nawet, jesli ma 10 lat i od tygodnia nic nie jadl, a przedniotem kradziezy jest bochenek chleba. Tylko, czy o to chodzi?
-
2007/07/11 16:45:16
TESSA: oczywiście, że o to... jestem radykalistą :)
-
2007/07/11 18:37:36
Za ładny ten usmiech jak na radykalistę. Oj potrafisz wsadzić kij w mrowisko :-D
-
2007/07/12 11:00:32
HIPOKRYZJA - obłuda, dwulicowość, nieszczerość. W naszym przypadku hipokryzją byłoby to, gdybym mówiła, "to jest złe i ja nigdy tego nie zrobię", będąc już po dokonaniu tego czynu. Możliwą hipokryzją byłoby to, gdybym mówiła powyższe myśląc jednocześnie "jakbym musiała, to bym zrobiła". NIE JEST hipokryzją mówienie "to jest złe, ale ja to zrobię". To się nazywa szczerość. Również można to nazwać brakiem przywiązania do zasad moralnych i przestrzegania norm prawnych:))
-
2007/07/12 12:38:17
Hipokryzją jest stwierdzenie "jestem przeciw handlowi narządami" a następnie stwierdzenie, "jak będzie trzeba to je kupię"
-
2007/07/12 16:24:35
Tja, Harry, tak na koniec, bo chyba nie ma sensu ciagnac tematu. Miedzy stwierdzeniem "Jestem przeciw" a ewentualnym kupieniem duzo rzeczy musi wydarzyc. Najpierw musi zachorowac ci ktos bliski, powiedzmy dziecko (bo choc sama nie mam, to wiem, ze tu sie emocje najpredzej wlaczaja). Powiedzmy, ze to hiotetyczne dziecko jest smiertelnie chore. Na pewno nie od razu lecisz kupowac serce, czy nerke. Najpierw walczysz z chora na wszelkie inne mozliwe sposoby. Wydajesz pieniadze zaoszczedzone(jesli masz), potem sprzedajesz wartosciowe rzeczy, zapozyczasz sie, zaczynasz pukac do instytucji charytatywnych itpd. Przez caly czas liczysz na przeszczep oczywiscie legalny. Twoje hipotetyczne dziecko jest na szarym koncu kolejki. Pierwsza mysl, jak sie pojawia, to kogo i jak przekupic, zeby bylo szybciej. To juz przeciez zbrodnia, bo odbierasz szanse dzieciom(czy doroslym, obojetne), ktore sa przed nim. Czytasz ogloszenia o wypadkach, zyczac smierci osobie, ktora bylyby potencjalnym dawca. Nadzieja na uratowanie zycia dziecku na w legalny sposob umiera. Dziecko wraz z nia. Na koncu, jesli masze takie mozliwosci zastanawaiasz sie nad zdobyciem potrzebnego organu w drodze nielegalnej. Do ktorego momentu dojdzesz ty, do ktorego kazde z nas? W ktorm momencie smierc twojego(hipotetycznego) dziecka bedzie lepszym rozwiazaniem , niz moralne rozterki i popelnienie zla? Jak dlugo bedziesz bezczynnie patrzec, jak umiera i trzymac sie swoich zasad? Moze faktycznie do konca, a moze nie. Ja nie wiem, jakbym sie w takiej sytuacji zachowala i nie wierze osobom, ktore twierdza, ze sa pewne, jakby postapily.
-
2007/07/13 08:35:56
Tyle jest na świecie nieporozumień, bo ludzie nadają swoje znaczenie dla znanych słów. A wystarczy się trzymać słownika. Nadinterpretacja czegokolwiek jeszcze nic dobrego nie przyniosła.
-
Gość: ktosik: , adsa205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/23 14:43:30
ja jak najbardziej sprzedałbym swoje narządy bo mogę pomóc ludzią a poza tym czemu ja mam na tym też nie skorzystać bo popatrzmy na to w ten sposób jak ludzie sprzedają swoje komórki jajowe czy plemniki to mówi się że to dla dobra innych i w ten sam sposób można tez popatrzeć na ludzi którzy chcą sprzedać nerkę czy szpik kostny. Po prostu trzeba sobie o tym wszystkim pomyśleć co i jak mogę zaoferować innym , żebym i ja był zadowolony i mógł normalnie żyć i żeby inni mogli też żyć......
-
2008/03/23 14:53:18
gość KTOSIK: a jaki sens jest sprzedawać, skoro można po smnierci oddać za darmo i wtedy pomóc innym? Sprzedawanie nie jest przypadkiem handlem żywym towarem czyli tkankami ludzkimi dla zysku, bez względu na co pójdą pieniądze?
-
2008/06/06 00:01:05
krótko mówiąc to każdy z nas ma prawo wyboru i nie nam je oceniać, i skoro ktoś ma ochotę sprzedać nerkę i za zarobione za nią pieniądze ma ochotę kupić sobie np. samochód czy inne towary konsumpcyjne naszego obecnego rynku zbytu to moim zdaniem jest to tylko i wyłącznie jego sprawa a wszyscy którzy takie właśnie zaistniałe rzeczy komentują to chyba raczej nie mają swoich własnych problemów.........
-
2008/09/08 22:23:09
może mj ktoś napisać co mam zrobić zeby sprzedać własną nerkę lub szpik,mam zajebiste długi a niemam ani grosza żeby to spłacić sprzedaż to dla mnie jrdyna szansa podaje maila slodki219@wp.pl
-
2009/01/28 02:28:07
witam jestem nowa na tym forum ale moim skromnym zdaniem to tylko ten kto oddaje nerke ma prawo decydowac o tym czy zrobi to za pieniadze czy tez w inny sposob jakim prawem inny czlowiek ma rzadzic czyimis organami a jezeli ktoremus z was zdarzylo by sie zachorowac i potrzebny by byl natychmiastowy przeszczep a nie bylo by akurat darmowej nerki i trzeba by bylo kupic czy odmuwili byscie kosztem wlasnego zycia tylko z powodu sztywnych zasad ktore wyznajecie ze to nie moralne nie ludzkie a przeciez takie nerki oddawane za pieniadze tagrze uratowaly zycie juz nie jednemu czlowiekowi czy to doroslemu czy tez dziecku waszym zdaniem ten kto oddaje nerke za pieniadze jest be a ten kto za nia placi zeby uratowac zycie na przyklad swojemu dziecku sobie lub komus z rodziny czy taki ktos tez jest be zanim cos napiszecie to zastanowcie sie co by bylo gdyby chodzilo o waszych bliskich pozdrawiam serdecznie i sory ze nie pisze tych wszystkich ć ę ą ó ale tak poprostu bylo by mi trudniej:}:}
DODATKI


ZAPRASZAM