Blog > Komentarze do wpisu

SHOPPING czyli FENOMEN KOBIECYCH ZAKUPÓW

   

 HOBBY? ZAKUPY SHOPPING
Polarny już kiedyś próbował na tym blogu zrozumieć kobiety. I po raz kolejny stwierdził, że zrozumieć kobietę to jak zrozumieć autobus w godzinach szczytu. Tym razem Polarny zastanawia się nad fenomenem kobiecych zakupów. Do powyższych przemyśleń skłoniły mnie dwa zdania HASIAPKI. Kobiety to dziwne są i już. Mam w domu trzy plus Suka Marki Bokser więc wiem co mówię, a jak nie wiem co mówię to i tak mam rację.

Z kobietą wychodzącą na zakupy to jest tak ja z pigmejem wychodzącym na polowanie – nigdy nie wiadomo z czym wróci. Nie wiadomo w sumie również po co wychodzi, ani też czy to co trzyma w ręku zadając tysiące pytań jest obiektem pożądania czy też rzeczywiście zadaje pytania by poznać opinię towarzysza zakupów w danym przedmiocie.

Kobiety wychodząc z założenia na zakupy często wychodzą po jedno a wracają z zupełnie czymś innym. Ewidentnym przykładem takich zachowań jest CD, która wychodząc po mleko przynosiła chleb lub odwrotnie. Jednego razu przyniosła nawet dwa bochenki chleba mimo iż dwukrotnie została wysłana po mleko. Takie symptomy nasilają się z wiekiem. Kobieta dorosła wychodzi do warzywniaka po marchewkę i pomidory a wraca z nowymi czerwonymi szpilkami. Zdarza się również, że w ogóle nie wychodzi na zakupy a wraca z bluzką lub innym ciuchem.

Moje doświadczenia nie opierają się na obserwacjach stricte lokalnych, ale bazuję na obserwacji i wymianie słownej zwanej rozmową z innymi przedstawicielkami tego interesującego gatunku. Nie raz spotkałem się z osobami płci odmiennej, które nie wychodząc z domu i przeglądając jedynie bieżące strony Allegro kończą swoje obcowanie z tą witryną z koszykiem pełnym zakupów.

Mało to razy zdarza się kobietom iść po tusz do rzęs, a wracać z torebką? Pójść do hipermarketu po spożywkę a wrócić z górą ubrań? Czy to jest hobby czy naturalna potrzeba? W końcu niektórzy parają się clubbingiem, to dlaczego kobiety nie miałyby uprawiać shoppingu?

Pewne badania wykazały, że 48% badanych kobiet stwierdziło, że zakupy są bardziej ekscytujące od seksu! I jak tu zrozumieć kobietę? Zastanawiam skąd się bierze ten fenomen zmiany poglądów co do rodzaju zakupu? Czy jest to uwarunkowanie genetyczne czy też działają tu jakieś czynniki psycho – społeczne?

.

WNIOSEK:  KOBIETA JEST JAK ENIGMA, TAJEMNICZA, FASCYNUJĄCA I TYLKO POLACY UMIEJĄ JĄ ROZSZYFROWAĆ.

środa, 20 czerwca 2007, harry122

Polecane wpisy

Komentarze
2007/06/20 13:22:27
Nienawidze łazić godzinami po sklepach w poszukiwaniu czegos. Lubie połazic ot tak, bez celu, dla przyjemności. Nie lubie przymierzac, szukac. Najbardziej lubie ksiegarnie i sklepy z zabawkami.
I chyba wole sex, chociaz zalezy z kim. Dziwna jestem:D
-
2007/06/20 13:41:15
jejku to proste Harry- gdy kobieta wyrusza na polowanie czyt. zakupy po rzecz konkretną to jej...zwyczajnie NIE MA...no normalnie zero czegokolwiek interesującego w danym temacie...ale ponieważ jakaś sprawiedliwość dziejowa musi być- dla rekompensaty jest MNÓSTWO innych przedmiotów wzbudzających pożądanie;) i błysk w oku:)...no i lepiej żałować ,ze się KUPIŁO niż ,że się NieKupiło;)
-
2007/06/20 13:55:52
Harry-pogodz sie z tym, ze na niebie i ziemi sa rzeczy, o ktorych sie niedziwiedziom nie snilo i do nich nalezy powyzej opisany fenomen. Jak mozesz go zrozumiec, skoro my, kobiety tego nie rozumiemy. To jest po prostu wewnetrzna potrzeba, nalog, a czasem prawie czynnoc fizjologiczny, jak np. oddychanie czy sen. Bez marchewki, chleba, czy mleka kobieta moze przezyc, bez nowych czerwonych szpilek czy tuszu do rzes-w zyciu. Tak juz jest i nic tego nie zmieni. Aksjomat, doktryna,przymus wewnetrzny; nazwij to jak chcesz, tylko, na litos boska(czy jaka tam) nie probuj zrozumiec.
-
2007/06/20 13:56:55
Harry... nie wysilaj sie... nigdy tego nie zrozumiesz... Kobiety po prostu instynktownie wyczuwaja, co im jest w tej chwili najbardziej potrzebne. Maja tez niezwykla zdolnosc przewidywania, ze lepiej kupic te szpilki teraz kiedy wlasnie sa i jest nawet rozmiar, niz poczekac pare dni, kiedy sie okaze, ze wlasnie fantastycznie komponuja sie z ta nowa kiecka i wtedy sie okazuje, ze juz ich bie ma... Tu popieram wpis MAGO66.. tak wlasnie jest.. dlatego nie mozna przepuscic zadnej okazji :)
Jak zrobie liste zakupow z zamiarem trzymania sie jej stricte, to potem w domu okazuje sie, ze makaron tez sie skonczyl i ze brakuje czosnku.. a jesli sie przejde po calym markecie, to zauwaze makaron i sobie przypomne, ze wlasnie sie konczy i warto kupic na zapas... proste :) PRZEWIDYWANIE - to klucz do sukcesu :)
Choc zdecydowanie wole przewidywac w sklepach z butami i ciuchami, niz przy stoisku z warzywami :) pozdr.
-
cyferki
2007/06/20 13:59:36
A ja nie lubię... na zakupy wyciąga mnie M. i to on mnie namawia zawsze na jakis ciuch. I trzeba rpzyznać, że oko ma dobre:) Ale ja podobno jakas dziwna jestem:)
-
2007/06/20 14:39:08
Harry, o czym Ty mówisz? jakie zakupy? jaki nałóg? to niemożliwe...
-
2007/06/20 15:04:28
To tak jak pytac facetow po co ciagle mysla o sexie? Ten typ juz tak ma:)
-
2007/06/20 15:14:29
DZIEWCZYNY: :))) ja zawsze byłem inny i próbowałem zrozumieć rzEczy nie zrozumiałe.

ANIA: mężczyźni wcale nie myślą stale o seksie :))) niektórzy preferują piwo :) i kolejki PICO :)))
-
2007/06/20 15:39:03
Ee tam zakupy, chce kupić spodnie to srednio to trwa 3 miesiące zawsze są za krotkie nogawki albo za duże w pasie...Ale za to potrafie skręcić sobie noge w adidasach na prostej drodze. Pozbawić się pół palca krojac chleb, nabiawic sie lapki w gipsi grzecznie spiac we wlasnym lozku, lewdo ujsc z zyciem schodzac po schodach... Fajnie mam :))
-
2007/06/20 15:43:14
kobiety obawiaja sie strajkow w sklepach, dlatego ciagle kupuja nowe buty, duzo nowych.. :)))
-
2007/06/20 15:58:55
chyba jestem dziwolągiem kobiecym, a raczej odmieńcem, bo nie jestem uzależniona od zakupów i myślę stale o seksie, jak większość facetów. mój mąż natomiast nie preferuje ani piwa, ani nie myśli o seksie, jedynie o pracy. pozdr.:)
-
2007/06/20 16:08:54
Niektórzy panowie też tak mają.Tylko te zakupy wtedy nie dotyczą ciuchów, ale czegoś co wiąże się z jakimś hobby.
Ja tak mam tylko i wyłącznie w ciucholandach.Szukam np spodni, ale jak natknę się na bluzkę za 2zł to jak mogę przepuścić TAKĄ okazję?Czyli Harry to wynika z wrodzonej kobietom oszczędności i gospodarności.Tylko nie próbuj zrozumieć po co kobiecie tyle bluzek, bo i tak nie zrozumiesz.Mój mąż stale zadaje takie pytanie.Kiedyś wygłosił nawet taką sentencję, że jak się kupuje nowego ciucha to jakiś stary trzeba wyrzucić.Skwitowałam to wzruszeniem ramion.
-
2007/06/20 16:16:28
Podobno shopaholicere do ktorych w 90 % naleza kobiety, maja zaklucenia w mozgu, co powoduje ze reaguja bardziej pozytywnie na kolory, forme i cene (placi facet) :)
Kobiety traca tysiace na ciuchy, ktorych nigdy nie nosza. Powodem sa kupowane zbyt male rozmiary jak rowniez czesto zawodzi odchudzanie. :))
-
2007/06/20 16:27:56
Temu, że tak dużo i namiętnie kupujemy są winni faceci. To oni są dyktatorami mody i wymyślają coraz to nowe fascynujące fatałaszki;-))
Tak poważnie to zgadzam się z opinią, że jak jedzie się po coś konkretego to tego po prostu nie ma!! Jeżdżę więc po nic dla przyjemności, żeby trochę oszukać fatum. Nigdy natomiast nie zdarzyło mi się pójść po jedno a wrócić z drugim jeżeli już to mam obie rzeczy w koszyku.
-
2007/06/20 16:30:27
IWONA: witam w skromnych progach Dźwiedziej Gawry :))
PS> Wszędzie mozna znaleźć wyjątki :))

MAKOWKA: jednak to nadal fenomen :)

EKONAT: widzę, że jesteś znawca kobiet :))
-
2007/06/20 16:31:49
BELATA: jasne... wszystkiemu są winni faceci .. Curie - Skłodowska też :))
-
2007/06/20 16:34:17
..może więc nie jestem odmieńcem, tylko zwyczajnym wyjątkiem:)) dzięki za powitanie:))) /zielona
-
2007/06/20 16:48:16
Harry, mam trzy kobiety w domu wiec wiem conieco, ale byc znawca ? niemozliwe :)))

makowka: mezczyzni sa w posiadaniu genu "ja wierze, ze wiem co chce".
Idac na zakupy facet wie co chce kupic i spedza minimum czasu w sklepie.
-
2007/06/20 17:30:23
Ekonat, zgadza sie, znawca nie jestes, ja swoje rzeczy place sama i wszystkie kobiety, ktore znam...przepraszam, z wyjatkiem jednej. Znam jedna, ktora nie pracuje i jest tzw. gospodynia domowa. Za jej ciuchy placi maz, ale ona akurat nie ma zbyt rozwnietego genu kupowania. Nigdy tez nie kupilam nic zbyt malego i nie tylko ja: tu sie baaardzo mylisz, kobiety nie kupuja za malych rzeczy (moze znasz jakis wyjatek), z prostej przyczyny, to co sie kupuje trzeba natychmiast zalozyc. Jesli kobiety maja problemy z figura i akceptacja faktycznego rozmiaru- kupuja zamiast ciuchow buty, torebki lub perfumy.
-
2007/06/20 18:01:03
prawda jest taka, że kobiety z kolej nie mogą zrozumieć mężczyzn i ich nieudolności oraz niechęci w zakupach. Kiedy ja idę, choćby do warzywniaka, jestem wolna, szczęśliwa i gotowa na kreatywne, radosne poszukiwania. Kiedy idzie Mój, a ja wlokę się nieszczęsna z nim, mamy karteczkę i zegarek. Zakupujemy się w rekordowym czasie i szczytwowo rozsądnie. On wychodzi ze sklepu dumny, ja złamana i pobita. Zaoszczędzone w ten sposób przez Niego pieniądze wydaje natychmiastowo na drugi dzień, na Cokolwiek.
Żeby odreagować. Niekoniecznie w sklepie, jak słusznie zauważyłeś. Dziś np poszłam tylko do pracy, a wróciłam z perfumami i bluzeczką. Ale jak tu się oprzeć, skoro pani ze sklepem na kółkach sama do nas przychodzi>??
-
hasiap
2007/06/20 18:21:12
Oj no co w tym dziwnego, spodni nie było, a była kurtka. No i całe wielkie zamieszanie :)

A chleb zamiast mleka? Odwołam się do tradycji, chleb jest podstawą. Co dostawał więzień? No chleb i wodę a nie MLEKO! Z mlekiem to nigdy nie wiadomo, brązowa albo czarna krowa, je zieloną trawę i daje białą wodę. Przecież to podejrzane od samego poczatku. :)

-
2007/06/20 18:24:52
Drogi Harry, fenomen zakupów jest prosty i niewyjaśniany:) jednocześnie. Po pierwsze lubię dobrze wyglądać. Po drugie lubię mieć wybór. Po trzecie, nauczona doświadczeniem, orientuję się, że jeśli czegoś nie kupię, gdy mam na to ochotę, tylko odczekam, wymawiając się pilniejszymi wydatkami – to nie będzie rozmiaru, koloru, czy danego fasonu. W efekcie nabywam, gdy coś wpadnie mi w oko. I nie ważne, ze w planach był zakup marchewki, a napatoczyły się klapki.
Poza tym większa liczba ciuchów powoduje, ze wolniej się niszczą:) A ja nie zniosłabym chodzenia w czyś z założenia czarnym, a de facto sprano-szarym. Godzi to w moje poczucie estetyki i klasę:) Mam bluzki, które niedługo skończą 10 lat, a wyglądają jak nowe… Czysty zysk:)
Niedawno pisałam o kupowaniu jako sposobie na pustkę. I tez coś w tym jest. Im gorszy nastrój, niższa samoocena, tym chętniej się kupuje, zastępując to, czego brakuje przedmiotami, z których choć chwilę można się cieszyć.
Co nie zmienia postaci rzeczy, ze jest to niewytłumaczalne:) Ci którzy tego nie czują nie do końca pojmą, choćby nie wiem jak się starali. Bo jak zrozumieć wewnętrzny imperatyw? Odruch bezwarunkowy:)?
-
2007/06/20 18:47:32

Tessa, w komentarzu wyzej dorzucilem (placi facet) dla zartu.
Nie wazne kto placi, nie istotne czy powodem nienoszenia jet za maly rozmiar, moze to byc zmiana obecnej mody czy tez ciuch przestaje sie podobac. Ja nie jestem tak dociekliwy jak Harry i nie zastanawiam sie skad sie bierze fenomen zakupow u kobiet. Moja znajomosc przedmiotu jest na tyle wystarczajaca ze wiem jak to funkcjonuje u kobiet, kochaja kupowac dla samej przyjemnosci kupowania. Wyjasnienie powodu takich zachowan zostawmy Harremu :)))
Powody moga byc rozne: stress, odreagowanie na problemy, dowartosciowanie sie przez nowe ciuchy, chec dostosowania sie do mody panujacej w grupie( mlodziez szkolna).

-
2007/06/20 19:00:21
Aby zrozumieć omawiany fenomen, należy cofnąć się do epoki kamienia łupanego albo jeszcze dalej. Mężczyzna był i jest łowcą a kobieta zbieraczem. Taki porządek świata jest przekazywany zarówno w genach jak i poprzez tradycję. Mężczyzna idąc do sklepu ma tylko to na muszce, co zaplanował i nie patrzy ani w prawo ani w lewo. Kobieta całkiem inaczej - ona musi patrzeć na prawo i lewo. W innym wypadku nie znalazłaby a to poziomki a to jagódki albo grzybka gdzieś pod krzaczkiem.
Znam kobiety, które wracając z pracy przechodzą przez wszystkie domy towarowe w mieście i zawsze z czymś do domu wrócą. Nawet te najrozsądniejsze usprawiedliwiają zakupione towary tym, że była specjalna okazja, albo wyprzedaż jakaś.
Moja żona nie kupuje nic i bardzo nerwowo reaguje, kiedy jej kupuję np biżuterię. I to ja podejmuję decyzję, że potrzebny jej nowy płaszcz. Przelecieliśmy kilkanaście sklepów a ona nie mogła się zdecydować, więc musiałem ja. No i płaszcz się podobał. No ale to tu nie pasuje, bo pisałeś o normalnych kobietach. Ponieważ moja poprzednia żona była nienormalna w drugą stronę to też tu nie pasuje.

-
2007/06/20 19:32:34
ricardo, ja mam lepszy sposob na zakupy z rodzina (zona i dwie dorastajace corki). Jedziemy w sobote do Tesco lub do Galerii Krakowskiej, dziewczyny biegaja po sklepach a ja sobie spokojnie siedze na kawie i czytam nowosci motoryzacyjne. Po dwoch-trzech godzinach wracamy do domu na obiad i wszyscy sa zadowoleni.
-
2007/06/20 20:14:21
mnie w tych 48% nie ma ;)
a cóż ja mogę poradzić na to,że widząc cudne buty muszę je kupić? ;)

a wogole po co chcesz zrozumieć kobiety? ja już zroumiesz to co ci to da? przecież tak jest ciekawiej nie?
no i notki powstają przeca ;)

także teges
pozdrawiam
-
2007/06/20 21:07:39
a ja dzisiaj kupiłam sobie loda:)z polewą.:))
-
2007/06/20 21:35:00
cholera, az sprawdze! no, nie, jednak jestem (i zawsze bylam kobieta) - niestety nie znosze kupowania, zero namietnosci w tej materii, niechetnie, z przymusu, jak juz, z obrzydzeniem, ze nie moge tego czasu inaczej spozytkowac - zamiast kupowania wole inne rozkosze (duchem i cialem) - ale uwagi Polarnego mnie wpedzily w zwatpienie i depresje.......bo lubie byc kobieta...
-
harry122
2007/06/20 21:39:00
TESSA: a jednak kupują :)) buty, torebki perfumy... potwierdziłaś tylko moje obserwacje :)))

BURZOCHRON: jako osoba medyczna widzisz tu jakieś zależności genetyczne? czy też może skłonisz się w kierunku uwarunkowań społecznych i scojalizacji jednostki kobiecej? :))))

HASIAPKU: ty mnie tylko zmobilizowałaś do przemysleń :)) nie przejmuj sie tak bardzo byłaś po prostu maoją muzą :)))

EKONAT: masz racje, ja dociekliwy jestem :)) i przychylam sie tu w dużej mierze do teorii riacarda :)))

RICARDO: właśnie bardzo zbliżoną teorią układałem w swojej zaśmieconej łepetynie, doszukiwałem sie tu właśnie powiązań antropologicznych, historycznych i socjalizacyjnych, zastanawiam się czy nie mozna by było tu wrzucić aspektów kulturowych :))) , bo czy murzynki w afryce w wiosce Mambulu również na rynku w Kikutaku robia w ten sposób zakupy, czy wystarczy im zbieranie manioki?
PS> co do niezdecydowania kobiet to jest to ich nastepny fenomen :))))))))

BUZIACZEK: czyzby temat Cie bezpośrednio dotyczył, że raczyłaś otworzyć buziaczka do mnie? :)))))

LABAMBINA: a nie było gdzieś w pobliżu za darmo? :)))

-
2007/06/20 21:43:40
DARIA: wiesz każdy chyba ma swój powód do zakupów :)) ja też czasami lubię wyjść na zakupy, ale niestety zawsze wychodzę celowo i prawie nigdy nie wracam z rzeczą nie planową, najczęściej wracam z niczym :))) bo strasznie trudno mi dogodzić w czymkolwiek. ale nie powiem, zdarza mi się skorzystać z okazji. Przy takiej okazji kupiłem sobie o 50% tańsze super adidasy :))) ale ja nie jestem tu fenomenem :)))

ALAA: nie przejmuj się :))) gdyby wszyscy byli jednakowi było by nudno i przewidywalnie... a tak przynajmniej jest o czym pisać :)))
-
2007/06/20 22:16:26
Znam facetów, co to swoje kobiety wyciągają na zakupy ubraniowe. Ja tam tego nie znoszę i działam w te drugą stronę, zabieram kobiety by mi doradziły co i jak:) bo sam nie znoszę robić zakupów;-)
-
2007/06/20 22:30:40
Zakupy potrafia byc podniecajace i nie raz dziaalaja jako terapia na smutki, bo nie ma jak to poczuc sie piekna, ale seksu mi z pewnoscia nie zastapia.
-
2007/06/20 22:59:28
MACIEJ: na dzisiejszych zajęciach omawiamy fenomen kobiecych zakupów, a nie fenomen męskich zakupów :))))))

EVIKA: kopu-latu :)))) ty w ogóle jeszcze żyjesz? a juz myślałem, że Cię na Wyspach piraci porwali :))))
-
2007/06/20 23:24:56
pytanie retoryczne...?:))
-
2007/06/20 23:55:44
nie chce, zeby wszyscy byli jednakowi (wizja orwella - to horror), ale jakos mnie pozbawiasz kobiecosci mojej takimi postami, bo skoro kobieta =shopping a ja nie shopping, ergo, jam nie kobieta?? alez jak najbardziej , owszem...
-
2007/06/21 01:56:14
Ekonat, jesli tak, to zwracam honor, do w/w powodow dodaj jeden zasadniczy podany przez Darie-bo lubimy ladnie wygladac. I wy tez to lubicie (jak my ladnie wygladamy-wiec o co chodzi?). Dlatego, jesli kobieta z jakis powodow nie kupuje, czujecie sie zaniepokojeni, zdziwieni(niepotrzebne skreslic) i kupujecie za nie.
Harry, no pewnie, ze kupujemy! Jesli okazuje sie, ze juz nie pasujemy w rozmiar 34(36 itd) to jest w pierwszym momencie szok i nienienie nie kupujemy nic nowego w rozmiarze wiekszym-kupujemy buty, torebki, perfumy, kosmetyki, cos, co sprawia , ze czujemy sie ladniejsze, inne, elegantsze. A pozniej to rozniej bywa: albo chudniemy(bo nam szkoda tych wszystkich fantastycznych ciuchow, ktore juz mamy), albo sie godzimy z nieodwraclna zmiana i po okresie zaloby (wszystkie fazy: niedowierzanie, zlosc, targowanie sie, nadzieja, a w koncu pogodzenie sie) zaczynamy faktycznie kupowac nr wieksze, pocieszjac sie, ze teraz wieksze te rozmiatry szyja;-)
-
2007/06/21 02:10:24
Aaa i jeszcze dwie uwagi:
1) faceci i zakupy- faceci, ktorzy uwielbiaja chodzic z kobietmi na zakupy i donosza im ciuchy do przymierzalni zawsze wydawali mi sie podejrzani i mialam racje, czego dowodem jest moj ex:facet ktory wytrzymuje 20 kiecke z usmiechem na twarzy i wyszukuje dalsze MUSI miec jak jakies ukryte zwloki w piwnicy. Moj obecny pcha sie do przymierzalni tylko jak ma nadzieje na ...wiadomoco. 2-3 ciuchy znosi bez szemrania, wszystko powyzej sumowane jest komentarzem: w tym niebieskim bylo ci b. ladnie, bierz i idziemy-nawet, jesli nic niebieskiego nie przymierzalam..normalny jest....
2)Logika-co z tego, ze wyszlam po marchewke...jesli wlasnie widze srebrne szpile o jakich marzylam od 10 lat w dodatku przecenione i w moim rozmiarze i to z mieciutkiej skorki, to wiadomo, ze je MUSZE kupic-logiczne-nie?
-
2007/06/21 07:20:39
eee.. przesadę dostrzegam w tym poście...
niejednokrotnie zarzucano kobietom zakupoholizm.. itd... czy niekonsekwencję...
Najwidoczniej nie jestem 100% kobietą gdyż nie mam ciągot zakupowych.. i owszem zdarza mnie się popaśc w łażenie po sklepach ale to wszak koniecznością pachnie by jakoś wygladać i co jakiś czas nabyć ubranie.. tudzież perfumę czy też inną rzecz niezbędną dla prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie...
A to przyłażenie z czemś innym do domu niźli w zamiarze było to nie tylko przypadłość damska... mężczyznom rónież się zdarza... przyznaj się Dźwiedziu co żeś nabył poza przedmiotem, który nabyty miał być?.. no?.... tak z ręką na serduchu...
-
2007/06/21 07:27:03

DROGIE PANIE NIEZAKUPOWE: po pewnych przemysleniach doszedlem do wniosku dlaczego część z Was wybiega poza przedstawiony obraz :))) po prostu część Polek wyłamuje się z tego standardu ponieważ się tego nie nauczyły z pokolenia na pokolenie. Dlaczego się nie nauczyły? Dlatego, że albo nie było ich stać, albo po prostu do połowy lat dziewięćdziesiątych nie było czego kupować :))).... co ocet miałyście kolekcjonować?? młodzsze nie kupują bo się nie nauczyły od starszych :))). Jednak w społeczeństwach bogatszych od naszego oraz u naszych yappies oraz nowobogackich shopping to standard, który zaczyna dotykać nawet mężczyzn :)))
UFFF... ale się nagadałem z rana :))) idę odreagować :))
-
2007/06/21 08:26:56
Nie zgadzam się z Twoim wpisem z rana, ale tylko w części..
1) Nie jestem ani biedna, ani nie widnieję w 100-tce najbogatszych - stać mnie na shopping, ale zwyczajnie w świecie to nie moja fobia i tyle.
2) Moja córka musi co kilka dni pojechać do Galerii Mokotów itp., by poshoppingować z przyjaciółką, a przecież nie nauczyła się tego ode mnie...
Owszem nabyłam ostatnio kilka ciuchów kobieco-dyrektorskich, ale nie w ramach shoppingu;))
Przewrotnie napiszę, że wolę pisać wiersze, czytać poezje, spotkać się z przyjaciółmi i nawet .. czytać służbowe dzienniki ustaw, niż...
Miłego dnia:))

-
hasiap
2007/06/21 08:36:32
Harry, chyba masz rację odnośnie do gromadzenia octu. Znaczy nie octu, bo w moim przypadku chodzi o ..... papier toaletowy :) No po prostu muszę mieć duży składzik w toalecie.... wiem wiem zboczenie. Ale zastanawiałam się skąd mi się to wzieło i doszłam do jedynego wniosku, że to uwarunkowanie pokolenia stanu wojennego...


A teraz wracam do stanu uduchowionej muzy... :D
-
2007/06/21 09:13:43
ha!!!!!!!!!!!!! noś mi wyjasnił..
faktycznie... ocet mnie nie pasjonował.. czy z kartkami na cukier lub papierosy mieniając się na czekoladę trudno było rozbudzić w sobie pasjonata zakupowego...

Ale jakby nie było i tak twierdzę, że przesadzaństwo tutaj jest zakorzenione bardzo...

No nic.. idę reformy założyć bo coś mnie po korzonkach wieje...
-
2007/06/21 09:32:42
Harry,
Ania-usa ma racje,tylko sie niescisle wyrazila - faceci caly czas seks maja w glowie, oni nie musza o nim myslec;))

Co do zakupow,tez nie masz racji zbytnio generalizujac - co wytkne Ci z przyjemnoscia!!! - jedne kobiety lubia ,a inne nie,ja naleze do tych ostatnich i mam pecha, bo moj maz lubi;(((
Zasugerowalabym uzupelnienie wniosku o :
"..z czego wniosek,ze prawdziwych Polakow ze swieca szukac,skoro jeszcze sie taki nie znalazl, co by zrozumial."
:))))
-
2007/06/21 09:35:51

OŚWIADCZENIE:
oświadczam, że wyciągane wnioskie są jedynie przemysleniami autora i nie mają inklinacji naukowych ani prawa dogmatu :)))
-
2007/06/21 09:44:56

IKROPKA: Polskie społeczeństwo zawsze wyłamywało się ze standardów światowych zarówno pod względem historycznym jak i kulturowym, a ostatnio politycznym :))))
Ja nie generalizuje ja przeprowadzam pracę myslową.
Odnośnie standardów to np. w RPA shopping jest czymś na porządku dziennym i według badań przyznaje się do niego ponad 70% kobiet. Ile by się przyznało u nas? :))) Jeżeli spojrzeć na nastolatki to obawiam się, że procent byłby podobny :))) starsze pokolenia nie mają tej tendencji bo nie było takich uwrunkowań pozawlających na rozwój tego... hobby :)))
-
2007/06/21 10:10:10
Misiek, ty czasem to tępy jesteś jak krzyżacki topór , no...
Przecież to proste jak drut:
Facet nie umie dzielić uwagi. Jak wkręca śrubkę to tylko tę śrubkę widzi, i nawet jakby mu ukochana przeparadowała w negliżu to jej nie zauważy. Jak faceta wyślesz po chleb i szynkę to trzy dni będzie łaził i tej szynki szukał, ale nie wpadnie na pomysł żeby zamiast szynki wziąć co innego. A kobieta idzie po chleb i szynkę, ale przy okazji widzi, że Harremu trzeba nowe majtki, bo w strych mu coś futerko się odgniata, i że torba jest zielona co normalnie ich nie ma to trzeba wziąć, bo potem znów nie będzie. Fakt. Czasem się wraca bez chleba i szynki za to z czym innym. Ale to głównie dlatego, że np. się pieniądze na karcie skończyły. To Ty się Misiek nie sil na zrozumienie, boś facet i tak nic z tego. Lepiej się przyłóż do zarabiania, to będziesz dostawał tę szynkę. :P
-
2007/06/21 14:34:36
a co ja sie bede wymądrzać? ricardo wszystko wyjaśnił. poza tym faceci zwykle nie mają poczucia przyszłości. skoro rano jest jeszcze kawałek chleba i kilka cm papieru toaletowego, to będą one na wieki. a ciuchy póki się nie rozpadną, nadają się do używania:DDD
-
2007/06/21 14:44:50
TAKAJEDNAJA: tylko czasem? :))) to spadł mi topór z serca... to znaczy kamień, bo ja myślałem, że ja zawsze tępy jestem :))))))))))))))))))))
PS> rozumiem, że mężczyzna jes kojarzony z zarabianiem kasy? :)))

BURZOCHRON: święte słowa, święte :))
-
2007/06/21 15:58:38
Czytam i czytam i wychodzi mi, że mieszczę się w szablonie bycia kobietą a mój facet jest normalny. Zakupów nie lubi choć na pomysł czekania na mnie czytając o motoryzacyjnych nowościach jeszcze nie wpadł. Pilnuje chyba, żebym jednak za dużo nie wydała. I jak napisała tessa mój też się pcha do przymierzalni i nawet donosi jak przymierzam bieliznę albo stroje kąpielowe;-))
-
2007/06/21 16:42:32
Harry Ty nie kokietuj...Ale o seksie i tak myślisz stale :P
-
2007/06/21 17:57:01
BELATA: standardy są potoby je zmieniać :))

TAKAJEDNA: jak nie, jak tak! :)))
-
2007/06/21 18:53:53
zakupy to magaia.....lepsze niz psychoterapia...a wyjscie grupowe na zakupy to juz blogośc.......no fakt czasem zostawione pieniadze w sklepie mimo debetu na końcie....sa spełnieniem.....i czasem sa lepsze niz sex....hihihihi...
-
2007/06/21 21:51:45
JORDUŚ: no widzisz, chociaz Ty potwierdzasz tę regułe, a tu większość kobiet chce mi wmówić, że urwałem się z lasu i się przypieprzam wmawiając zdrowemu chorobę :))) chociaż Ty bronisz honoru shoppingu. No to w rewanżu ci powiem, że sam chętnie bym poshoppingował, ale trochę papieru brakuje, bynajmniej nie toaletowego :)))
-
2007/06/21 22:23:43
no coz, na moim przykladzie widac zem nie baba, bo zakupow nie cierrrpie, a naga i bosa nie chodze dzieki katalogom w necie :)))

UWAGA SPAM! Ricardo pojawil sie na bloxie
ricardo120650.blox.pl/html
-
2007/06/21 22:26:01
MARGA: ogromny buziak za SPAMA, bo ricardo sam by się nie pochwalił, mimo iż czytałem, że może się skusi :))) jeszcze raz BUZIOLEC!!!!!
-
2009/06/29 01:41:35
raz jać wyszła do tesco po mleko i chleb oraz jakiś t-shirt sportowy a zamiast tego wróciła tylko z młotkiem. Serio!!!
DODATKI


ZAPRASZAM