Blog > Komentarze do wpisu

KOMUCH, DEBIL CZY INNA SWOŁOCZ czyli SZTUKA OBRAŻANIA

 

Nie powiem gdzie i nie powiem kto, by nie reklamować niepotrzebnie kogoś, kto nie znając osoby wydaje o niej jednoznaczną opinię, wyzwał Polarnego od komuchów. Nie obraziło mnie to, bo aby mnie obrazić trzeba być przynajmniej na moim poziomie lub wyższym. Jednak zastanowiła mnie forma wypowiedzi. Przypomniało mi się parę blogowych ścinek, (nie na moim blogu z resztą) i stwierdziłem, że jeżeli ludziom brakuje argumentów w dyskusji zaczynają stosować wycieczki osobiste, by w końcowej fazie przejść do epitetów i określeń personalnych. Po sposobie „mowy” adwersarza możemy w przybliżeniu określić jego poziom intelektualny.

Osoby ceniące siebie i własny czas, a także te o dużej wiedzy ogólnej, specjalistycznej i życiowej dyskutują z reguły bez wycieczek osobisty skupiając się na merytorycznej części tematu. Osoby impulsywne, ale również inteligentne dochodzą do używania epitetów po pewnym czasie, gdy ich emocje biorą górę nad rozsądkiem, a trafiają na przeciwnika, który albo inteligentnie obala argumenty przedstawiając kontrargumenty, albo jest betonowym uparciuchem. Ostatnią grupę stanowią pseudointeligenci, którzy w momencie, gdy stwierdzą, że trafili na trudny grunt od razu przechodzą do napaści słownej. Zresztą wycieczki osobiste są niczym innym jak okazaniem własnej słabości i świadczą o brakach zarówno w umiejętności dyskusji, jak i kulturze. Nie wspominając już o kompletnym braku znajomości erystyki.

Uważam, że obrazić kogoś jest sztuką. Obrażanie nie polega tylko na tym by komuś powiedzieć: „nie mów mi o aborcji bo jesteś pierdolonym mężczyzną” albo „ale ten kolo jest sfrustrowanym betonowym komuchem”. Jeżeli ktoś ma inteligencję nie wiele wyższą od świnki morskiej (bo inne świnie są dość inteligentne i szkoda, by było mi je obrażać) i uważa się za elitę, to w takim przypadku dyskusja jest tak samo zasadna jak tłumaczenie krowie jak zbudowany jest komputer.

Jeżeli chodzi o obrażanie, to ciekawy jest też aspekt osobistego odniesienia się do tematu i powiązana z tym emocjonalność. Często się zdarza, że osoba, która lubiła autora tekstu, nagle bezpowrotnie się na niego obraża ponieważ autor poruszył temat w którym czytelnik był emocjonalnie zaangażowany, ale po przeciwnej stronie barykady. Już nie raz mi się zdarzyło, że nadepnąłem na odcisk różnym ludziom i stwierdziłem, że ludzie mądrzy się nie obrażają. Traciłem, jako czytelników, tylko tych, którzy nie potrafili przejść do porządku dziennego nad tym, że ktoś może mieć inne zdanie. Prawda jest taka, że tych obrażonych wcale nie żałuję, a jest mi ich po prostu żal. Żal, bo zachowali się jak dzieci, którym ktoś powiedział, że mają brzydkie zabawki.

Tak przyszłościowo, jeżeli ktoś będzie chciał mnie obrazić, to niech się najpierw dobrze postara, bo z dupkami, którzy nie potrafią sklecić poprawnie swoich myśli, nie mówiąc już o ich wyrażaniu, nawet nie będę próbował rozmawiać. Obrażanie jest sztuką więc jeżeli ktoś chce jej popróbować wobec mojej osoby, to niech najpierw dobrze potrenuje na innych.   

WNIOSEK: GŁUPIEMU SŁOWA PRZYCHODZĄ SZYBCIEJ NIŻ MYŚLI, DLATEGO MĄDRZY POTRAFIĄ MILCZEĆ.

poniedziałek, 28 maja 2007, harry122

Polecane wpisy

Komentarze
2007/05/28 10:50:30
Dla mnie mozesz być komuchem, kosmitą, gejem, lesbijka:D. ważne zebys nie był z pissu!!!!
uwielbiam Cię!!!!
Miej miły dzien.
-
2007/05/28 11:00:11
no no - a jednak ktoś tobie nacisnął na odcisk;)ale rozumiem, też wolę konstruktywne dyskusje i prowadzenie ewentualnych dysput tematycznie...i zgadzam sie ,ze głupio atakują ludzie którym brakuje argumentów...dobry przykład dał OpalonaTwarz;)rzucając do dziennikarza
"Jest pan tak głupi, że głupszy nie będzie!"
-
dialogineurotycznej
2007/05/28 11:04:50
Ja też nie zamierzam przestać Cię czytać :) Przywiązałam się do twego bloga i to bardzo :) :) A z poglądami odmiennymi niż moje lubię się zapoznawać. Czasem nawet zmieniam zdanie na jakiś temat-po owym zapoznaniu ;)
Gdy czuję, że emocje mnie chwytają, to po prostu przeczekuję i komentuję/dyskutuję dopiero po jakimś czasie. A jak się przeczekać nie da i emocje nie ustępują- to z reguły przyjmuję to do wiadomości i tyle ;) nie przybieram sobie do głowy...i cichutko siedzę.
A jak mnie ktoś zwyzywać próbuje- to stosuję najsilniejszą magię- Magię Ignora...
Pozdrawiam!
-
warszawa78.blox.pl
2007/05/28 11:05:53
Naiwna 24: Ja jestem fanatycznym zwolennikiem PiS-u i Kaczorów, więc uważaj :))
-
2007/05/28 11:15:13
Wymagasz strasznie dużo;) W światku blogowym spotyka się rożnych ludzi:) Zanim znajdziesz kogoś, kto będzie potrafił Cię „ładnie obrazić”;) masz szansę się zestarzeć;)
Ja bardzo lubię etap, gdy ktoś stwierdza, jak w przedszkolu, ze jestem głupia i mam wszy;) I te wszy też są głupie;)!!! Bo to znaczy, ze z braku argumentów przechodzi na przytyki osobiste. A wszak w ten sposób wystawia sobie laurkę, nie mnie. Zwłaszcza, ze moje wszy wcale nie są głupie;)
-
2007/05/28 11:20:52
warszawa78 co mi zrobisz? zwiazesz i wykorzystasz? zapraszam,:P
-
2007/05/28 11:25:24
Gdybyś mi nadepnął na odcisk, to chętnie bym się z Tobą rzeczowo i skutecznie pokłóciła, po czym lubilibysmy się bardziej za szacunek, szermierkę słowną, dialog. Nie wyobrażam sobie obrażać się za niewspólne czy wręcz diametralnie różne zdanie. Niestety tym razem nie poćwiczymy dyskusji, bo się z tekstem powyżej bardzo ale to bardzo zgadzam :-)
-
2007/05/28 11:41:17
tee Harry, yyyyy, ja chciałam tego..... noo.... yyyy...bo Ty to tak zawsze
pozdrawiam
d.
-
2007/05/28 12:29:31
Polarny ma świętą rację. Tylko fanatycy trzymają się kurczowo swojego zdania (często ugruntowanego na jakiejś ideologii) a to zabiera im możliwość do przemyśleń oraz zastanowienia nad argumentami innych. Im brakuje tolerancji. I to niezależnie od przynależności partyjnej. tacy ludzie zamykają sobie drogę do dalszego rozwoju.
Ale z drugiej strony musiałbyś być świadkiem naszych konferencji redakcyjnych - często przeradzają się one w coś podobnego do walki o władzę. Także i tam , kiedy brakuje argumentów, niektórzy stosują chwyty poniżej pasa. Smutno!
-
2007/05/28 12:30:21
NAIWNA: a co się stanie, jak się okaze że jam z pisu :))))???

MAGOO: nie nadepnął, jedynie zainspirował swoją eleokwentną odpowiedzią :))

NEUROTYCZNA: uwielbiam dyskusje sensowne i przepychanki na argumenty, ale wszytsko musi mieć pewien smak :))) nie lubię zepsutego mięsa :))

WARSZAWA: w takim razie polecam Ci u mnie cały dział: misiek politycznie :))

DARIA: lubię doprowadzac ludzi do momentu kiedy zaczynaja mnie wyzywać i pokazują swoją bezsilność... tylko, że niektórzy psują mi tę zabawę od razu przechodząc do epitetów. :)))

OTWARTA: może przyjdzie kiedyś taki temat :)))

DONAVECHIA: i ja ciebie też :)))))))))))))
-
harry122
2007/05/28 12:32:50
RICARDO: jest jeden szkopół :))) i nie ma chyba to nic wspólnego ze szkopami :)) ... ja potrafię sam osobiście być fanatycznie uparty :)) ... no chyba, że ktoś potrafi obalić moją argumentację... czasami nawet żałuję, że tak rzadko się to zdarza :)))
-
2007/05/28 12:36:16
kurczę a ja przyszłam tu Cię poobrażać ale taki żeś tekst napisał, że nie mam się do czego przyczepić, no i nie chcę być skategoryzowana to typu obrażaczy/czek! ;-)
cholera!
-
2007/05/28 12:44:53
a ucho Cię nie swędzi? bo my OTWARCIE gdzies o Tobie rozmawiamy :)
-
2007/05/28 13:29:09
Misiu kochany ,nigdy w zyciu Cie nie
o(d)puszcze: )!!!
Przyznam,ze czasem wolalabym uczestniczyc w dyskusji 'na zywo' brakuje mi albowiem w pisanej akcentu i intonacji, ktore wiele wnosza ,powiedzialabym,ze wrecz czasem nadaja rozmowie kieunek;)
zapewne w mowie pisanej latwiej jest zapanowac nad emocjami,choc,jak widac, nie zawsze skutecznie;)
Nawiasem mowiac, dla mnie najgorszym chyba argumentem ,konczacym zreszta rozmowe definitywnie z mojej strony,jest ten typu: "zal mi cie..", czy "zal mi,ze masz takie poglady.."
- po takim dictum odpadam ;(((
-
2007/05/28 15:10:15
ja u Margi usłyszałam, że nie jestem bystra;)
No, ja w ogóle uważam, że sztuka obrażania, to jest wyższa szkoła jazdy...
Żeby tak powiedzieć komuś spierd...j, żeby tamten cieszył się na podróż, o, to sztuka jest;) pozdrawiam!
-
harry122
2007/05/28 15:31:35
NISHKA: obrażaj śmiało :))) dawno nie miałem po kim pojeździć :))

IKROPKA: może byc też jesteś żałosny ... to też lubię :)))

CHIARA: :))) cytat z tekstu? :))) to nie forma obrażenia :))) to ekspresyjna forma wyrażenia uczuć w temacie biadolenia nad swym utrudzonym losem :)))... na pewno ładniej by było "jedź kochanieńki, niech Ci się krzywda w kraju nie dzieje" ... tylko czy ktoś by to zrozumiał? :))))) Używanie słów powszechnie uważanych za wulgarne, jeżeli nie są spersonifikowane mogą być używane jako wydźwięk ekspresji i podkreślenie emocji :))). Nazwanie kogoś np. matołem jest już obrażaniem :)))nochyba, że bedzie to koziołek.
-
hanula1950
2007/05/28 17:26:18
Hanula do obrażalskich nie należy, a każdą krytyke z pokorą przyjmuje. Udanego tygodnia życzę.
-
2007/05/28 18:27:10
Każdy, kto się wystawia ze swoimi poglądami (mądrzejszymi czy głupszymi subiektywnie) - musi mieć świadomość krytyki. Jestem jednak przeciw obrażaniu i chamskim odzywkom.
Pozdrawiam!
-
2007/05/28 18:34:46
Ty, Polarny Ty!
-
2007/05/28 18:35:00
HANULA i REST: krytyka to zupełnie co innego. W dyskusji czyichś poglądów się nie ocenia, a jedynie można je podzielać lub nie. I w tym jest szkopół, że niektórzy zamiast o dyskutować poglądach, to je oceniają, często oceniając przy tym autora :)))
PS. Hanula staram się, aby każdy był udany, czego i Tobie serdecznie życzę.
PS. Rest... ja lubię chamskie odzywki, ale one też muszą mieć swoje miejsce i koloryt :)))
-
2007/05/28 18:35:52
NISHKA: JA ..yyy... ja... eeee.... no właśnie!!!! I Ty też!!!!!!!
-
2007/05/28 18:50:05
Nie obrazisz mnie:) Nawet nie mam zamiaru dysktutować z kimś kto pisze sobie wpisy jak powyższy, by się dowartościować...
-
2007/05/28 20:03:53
xk-diary: :)))))))))))))))))
-
2007/05/28 20:31:05
:)
-
marzenka40
2007/05/28 21:28:35
Ależ Ci ktoś, Harry, na odcisk nadepnął. Ktoś mądry powiedział mi kiedyś, że obrazić może tylko ktoś, na kim nam zależy. To trochę w tę stronę jak z inteligencją, idiota pozostanie idiotą i trudno mieć pretensje. Inwektywy są mało przekonującym argumentem, a raczej brakiem argumentu. Jeżeli miałabym się obrazić na kogoś, kto powiedział do mnie głupia cipa, to raczej zniżałabym się do jego poziomu. Misiu Polarny, Ty nie jesteś (jak sam piszesz) obrażony, tylko wkurwiony:)
-
socjopatyczna_malkontentka
2007/05/28 21:31:02
Polarny... Ty... DŹWIEDZIU ;)
-
hybre
2007/05/28 21:49:48
Kurcze, Dźwiedziu, muszę pokazać ten tekst kilku osobom.

Bo to jest tekst cholernie przydatny i uniwersalny!

-
socjopatyczna_malkontentka
2007/05/28 22:08:15
A teraz bardziej serio: Harry, moja babcia mawiała, że obrazić, to mnie może ktoś mądrzejszy ode mnie. I wtedy jest inna perspektywa :)
-
2007/05/28 22:14:29
Harry, to ja Ci jeszcze powiem że Ty, Ty, Ty, NIE Dźwiedż jesteś!

a Socjopatyczna to Malkontentka!!!
:))
-
2007/05/28 22:21:54
MARZENKA: do wkurwienia mi równie daleko, jak do obrażenia :))) ... jak ktoś tu mądrze powiedział :))) ja tylko podbudowuje swoje obolałe ego, które tak bardzo zostało sponiewierane, że czarna rozpacz mnie ogarnia :)))
PS> ma ktoś pod ręką skakankę????

MAMRACJO: gdybym miał krzyknąć do Ciebie TY... Socjopatyczna - Malkontentko ... to kurde blaszka ... poprostu odezwałbym się do Ciebie po imieniu ... no i jak tu Cię wyzwać... hm... wiem TY WYKSZTŁCIUCHU!!!!! :))))
ps. ale jej w końcu dowaliłem :))))))
PS2. Mamracjo ... ja taki głupi jestem, że każdy jest mądrzejszy ode mnie... czy powinienem być permanetnie obrażony? :))

HYBRE: :))) rżnij śmiało :)))o prawa autorskie upominam się dopiero powyżej 5000 PLN :)))

-
2007/05/28 22:22:59
NISHKA: a ty masz brzydkie zabawki, krzywą łopatkę i jeszcze pod wiatr sikasz!!!!!!
-
socjopatyczna_malkontentka
2007/05/28 22:37:06
aleś mi dowalił :) o rany...
-
2007/05/29 08:25:49
A Ty jak się zawstydzasz to Twoje futro się paskuje i kratkuje na różowo-zielono!
-
2007/05/29 08:46:31
NISHKA: i to jest argument, który mnie przekonał, po cichutku idę bawić się w róg piaskownicy :)))))
-
2007/05/29 17:13:06
Witaj Harry
Przyznam się iż trafiłem na twój blog przypadkiem i zainteresowała mnie notka ostatnia. Ponieważ dziedzina(a raczej dziedziny) o której piszesz jest mi dosyć bliska, musze troche tę notkę skorygować.

Pisząc "Zresztą wycieczki osobiste są niczym innym jak okazaniem własnej słabości i świadczą o brakach zarówno w umiejętności dyskusji, jak i kulturze. Nie wspominając już o kompletnym braku znajomości erystyki" Masz waść racje połowiczną. Tzn stosowanie "wycieczek osobistych" owszem świadczy o tym iż ktoś ma problemy z dobieraniem odpowiedniej argumentacji etc. Ale tym(logiczną argumentacją) zajmuje się Retoryka (względnie dialektyka) Tzn próba "przekonania" rozmówcy do naszych racji poprzez użycie odpowiedniej argumentacji.

Natomiast "wycieczki osobiste" to jest własnie niemalże esencja Erystyki, która nie zajmuje się przekonywaniem rozmówcy, jest to (Wedle wikipedii) "sztuka doprowadzania sporów do korzystnego rozwiązania bez względu na prawdę materialną" Różnice tę dobrze zdefiniował Marek Kochan w swojej książce "pojedynek na słowa"(2005) „Erystyka tym różni się od retoryki, że retoryka służy przekonaniu rozmówcy, a erystyka przekonaniu publiczności przysłuchującej się debacie” jeśli zamieni się "publiczność" na "czytelników" a debate na "flame-kontest" jaki przewaznie ma miejsce na blogach to otrzymamy definicje erystyki-blogowej.

Cały ten przydługaśny wywód to wstęp teoretyczny, a teraz czas na praktyke. Jednym z chwytów Erystycznych (wymienianych przez schopenhaurea na samym końcu listy chwytów, jako "ostateczność") jest "argumentum ad personam" czyli własnie wycieczka osobista( mówiąc wprost np nazwanie kogoś debilem), w świetle tegoż faktu, nie prawdą jest, to co napisałeś o nieznajomości erystyki, wśród ludzi, którzy stosują wycieczki osobiste.

Sprawa druga(nie napisałeś tego wprost ale taki wniosek można wyciągnąć z twojej notki, choć rzecz jasna, mogę się mylić), umiejętność stosowania erystyki według ciebie jest pozytywnie skorelowana z wysoką kulturą osobistą, jest to BZDURA. Czemu? jednym z najbardziej znanych ludzi którzy, w opinii fachowców(w zakresie prowadzenia sporów) najczęściej i najlepiej stosują chwyty erystyczne, w debatach/rozmowach jest Andrzej Lepper, chyba nie bedziesz polemizował z tym, iż reprezentuje ów polityk dość niski poziom kultury osobistej?

99% sporów na blogach i w internecie to czysta erystyka czyli zero logicznych argumentów które zamieniono na wycieczki osobiste, etc.

Nie sztuką jest "mieć racje" za każdym razem, sztuką jest przyznać się przed samym sobą i (w internecie) przed czytelnikami do błędu, jeśli się jej nie ma. tym własnie różni się retoryka od erystyki

pozdrawiam
-
2007/05/29 17:47:38
Niestety ale nie dokońca jest tak jak piszesz. Erystyka jest jak sam piszesz doprowadzeniem sporu do korzytsnego dla siebie rezultatu, a zastosowane argumentu nie muszą być prawdziwe, jest to jednak umiejetność rzetelnej lub nie rzetelnej argumentacji. Jednym słowem tak argumentować, by zawsze mieć rację. Retoryka natomiast to jest sztuka mówienia do "tłumu" i przekonywania rzetelnymi argumentami, tak aby zostały one przyjęte bez zastrzeżen. Poza tym retoryka związana jest ze słowem mówionym, poszerzanie je o słowo pisane jest lekkim nadużyciem, aczkolwiek w swerze dzisiejszych mediów nie bezzasadnym. Erystyka zaś może dotyczyć każdej formy wypowiedzi. Niestety nie zgodzę się z Tobą, że nazwanie kogoś debilem jest argumentem czy to w retoryce czy erystyce. Zaś co do Lepper, to raczej widzę w nim popuilistę a nie osobę posługującą się zasadami erystyki, a już na pewno nie zasadami retoryki - słyszałem jego wypowiedzi na żywo, i z umiejętnością przekonywania to on ma nie wiele wspólnego, za to w rzucaniu populistycznych haseł jest doskonały.
-
2007/05/29 18:34:42
Nie jest nadużyciem poszerzanie retoryki o wypowiedzi pisane, ponieważ w momencie jej "wynalezienia" i skodyfikowana nie mogła służyć do przekonywania ludzi ponieważ mało kto posługiwał się słowem pisanym. Poszerzenie retoryki o wypowiedzi pisemne nie jest niczym innym ja przyznanie tejże retoryce niejakiego prawa do ewolucji. Poza tym sam to potwierdziłeś w jednym z poprzednich komentarzy (z kimś tam się kłóciłeś) napisałeś "zamiast stosowac epitety zastosuj odpowiednią retorykę"
znaczy się miał do ciebie zadzwonic? Bo jeśli napisać do znaczy że dokonałeś sam podobnego nadużycia.

Co do twojej zgody na temat wycieczek osobistych to przyznam się szczerze, że wole się w tej materii zdać na schopenhauera, odsyłam cię do dzieła tegoż autora o tytule "erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów" strona 108 śródtytuł "sposób ostatni" (almapress 2005) tudzież do słownika metodologicznego pod tytułem "sztuka argumentacji" do stronicy 52 "argumentum ad hominem" pozwole sobie zacytować część definicji dotyczący "argumentum ad personam": "Tak zwany argumentum ad personam( łac argument wymierzony w osobe) należy do najczesciej stosowanych niekonstruktywnych posunięć w dyskusji. Nie jest to argument w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz SŁOWNY ATAK OSOBISTY NA PRZECIWNIKA, połączony z porzuceniem tematu sporu. Wygłaszanie OBRAŹLIWYCH LUB LEKCEWAŻĄCYCH PRZECIWNIKA UWAG(...)"( Sztuka argumentacji, słownik metodologiczny PWN 2004) Co do Leppera również twoje zdanie stoi w konflikcie ze zdaniem jednego z fachowców (w dziedzinie prowadzenia sporów) o którym pisałem jakim jestMarek Kochan. pozwole sobie na cytat znowu "Lepper miał (i zdaje sie że ma dotychczas) opinie erystycznego mistrza wagi ciężkiej, Był i jest uznawany za trudnego przeciwnika z którym większość polityków boi się spotkać(...)"(pojedynek na słowa 219:2005) Jeśli wątpisz w jego skuteczność to polecam do obejrzenia odcinka Kuby Wojewódzkiego, w którym to odcinku gościł on Leppera. Jeśli nadal uznasz iż nie jest on biegły w stosowaniu technik erystycznych oznacza to, że mamy różne zdanie na temat tej dziedziny, moje jest poparte wiedzą praktyczną i teoretyczną(cytaty). Nie jest moim celem wykazanie twojego braku oczytania/etc nie dlatego sugeruje ci lekture, choć musze przyznać, iż w lepszym świetle postawiła by cię niewiedza i niezajomość tych książek/definicji. Ponieważ ich znajomość i nie zgadzanie się z nimi w celu udowodnienia mi, iż nie mam racji, czyni z ciebie kogoś kto "publicznie poświadcza nieprawde" (to taki eufemizm od kłamcy)a tego sam ponoć nie lubisz w dyskusji.
-
2007/05/29 18:36:43
Headshrinker ma dość wysokie mniemanie o niejakim Andrzeju Lepperze, o którym słusznie mówi Polarny, że to populista. Mimo to nie oznacza to jednak, że cała jego wypowiedź jest bez sensu. A teraz o tym populiście: Andrzej Lepper został "wymodelowany" i wyszkolony przez "fachowców". Zwraca się uwagę na jego ubiór, opaleniznę itp. Już nie sprawia on wrażenia prostaka jak przed kilku laty. Po raz pierwszy mówił o szkoleniu go w wywiadzie dla GW w r. 1993, niejaki Bryczkowski, wówczas zastępca Leppera. Otóż on, Lepper był na szkoleniach niejakiego Schiller-Institut, gdzieś pod Warszawą (mury trzymetrowe, kamery itp, trwające godzinami pranie mózgu). Po przeczytaniu tego artykułu zainteresowałem się tym nieznanym mi instytutem i dotarłem do Lyndona LaRouche, Amerykanina, który wszelkimi siłami dąży do władzy a jego zwolennicy tworzą różnego pokroju partie w różnych krajach. W Niemczech ta sama grupka startuje w wyborach jako np. EAP, ÖDP albo Bürgersolidarität, czyli solidarność obywatelska. Ta grupa ma również soich zwolenników w Polsce. Na stronie internetowej tej "solidarnosci" podane jest m.in. Lyndon LaRouche, były kandydat na prezydenta USA. Nie podaje się tam, że siedział on w więzieniu za machlojki z opłatami własnej klienteli i że w Ameryce nawet Myszka Miki kandydowała na prezydenta.
-
2007/05/29 18:42:06
ricardo
jak to sie mówi broń mnie panie boże i wszyscy święci. Nie mam wysokiego mniemania o Lepperze uważam go osobiście za katastrofe i tragedie na miare siedmiu plag (choc tym razem w jednej osobie) twierdze jedynie, ze jest skuteczny w dyskusjach a to nie oznacza iż twierdze jakoby nie było on populistą i bynajmniej nie oznacza ze jestem jego fanem/elektoratem/etc
-
2007/05/29 18:49:04
HEAD: pogrzebałem trochę po internecie i widzę, że nie całkiem przypadkiem się tu znalazłeś i tym bardziej mi miło, że pofatygowałeś się, aby utrzeć mi nosa :))) i wyszukać pewne niekonsekwencje w mojej wypowiedzi. Szanuję Twój wysiłek, ale prawem każdego człowieka jest między innymi mieć własne zdanie, nie koniecznie spójne ze zdaniem autorytetów. To jest właśnie motorem postępu i rozowju człowieka. Więc niestety mimo, przedstawionej tu wiedzy encyklopedycznej pozostanę przy swoim zdaniu zarówno co do Leppera jak i co do tego jakie są różnice między erystyką a retoryką :))))

RICARDO: wypowiedź Heda jest bardzo sensowna i nie można jej zarzucić bezsensu, natomiast można się niezgodzić z jej fragmenatmi lub całością :)))
-
2007/05/29 18:52:29
No to jak to się mówi chwała bogu!
-
2007/05/29 18:57:02
harry

Zgadzam się z tobą jeśli chodzi o prawo do własnego zdania :) poza tym, niniejszym udowodniliśmy obydwaj, że w dyskusji nie trzeba sie koniecznie, wyzywac od idiotów i że można jakoś normalnie się porozumieć jeszcze:)

pozdrawiam
-
2007/05/29 19:20:43
HEAD: i temu właśnie przyświecała ta notka :)))
-
2007/05/30 00:05:16
no teraz wszyscy glaskaja harusia po glowce...heheh sio zboczenscu! ja nie wiem czym Ty sie przejmujesz i po co tak dluga notke poswiecach ludziom, ktorzy potrafia wyzywac, bo na dyskusje i logiczne argumenty nie starcza im mozgownicy. olac cieplym moczem.
-
2007/05/30 01:45:02
ale naukowo się powyżej zrobiło..łooo
..foch..foch..
a komuch..to pownie skrót od komunikatywny...no taki jezdeś..:DDDDDD
-
2007/05/30 01:47:12
ojej..dobrze wniosku pod notką nie przeczytałam..tu milczeć należało,
by za mądrą osobę być poczytaną...
znow się zdradziłam..
-
2007/05/30 03:30:26
Kiedys slowo komunista bylo powodem do dumy, a dzisiaj ludzie sie obrazaja.
Pamietam poloniste, ktory strasznie sie wkurzyl ponewaz nie znalismy tekstu miedzynarodowki . Krzyknal do nas: “ ja jestem stary komunista, ja tu zrobie czystke ! ”
(mialem wtedy 16 lat).
Zagladam czasem na ten blog i dorzucam swoje trzy grosze.
Dla mnie to jest troche debilne uczyc sie sztuki obrazania ..
Kobiety czytajace bloga angazuja sie emocjonalnie, niektore nawet proponuja perwersyjne olewanie cieplym moczem. Uwielbiaja Polarnego niezaleznie co w blogu napisze..
Dzieki Harry, poznalem roznice miedzy erystyka a retoryka,
No to jak to się mówi chwała polarnemu!
:)
-
2007/05/30 03:44:05
Kiedys slowo komunista bylo powodem do dumy, a dzisiaj ludzie sie obrazaja.
Pamietam poloniste, ktory strasznie sie wkurzyl ponewaz nie znalismy tekstu miedzynarodowki . Krzyknal do nas: “ ja jestem stary komunista, ja tu zrobie czystke ! ”
(mialem wtedy 16 lat).
Zagladam czasem na ten blog i dorzucam swoje trzy grosze.
Dla mnie to jest troche debilne uczyc sie sztuki obrazania ..
Kobiety czytajace bloga angazuja sie emocjonalnie, niektore nawet proponuja perwersyjne olewanie cieplym moczem. Uwielbiaja Polarnego niezaleznie co w blogu napisze..
Dzieki Harry, poznalem roznice miedzy erystyka a retoryka,
No to jak to się mówi chwała polarnemu!
:)
-
2007/05/30 03:54:27
chialem wylogowac a poszlo dwa razy,
sorry !
-
2007/05/30 07:59:25
O rety, cały wpis mi poświęciłeś!! :))
-
2007/05/30 09:34:01
CYNMONKA: wszystko ma swój sens :)))

TIGRIN: hm... zaraz tam zdradziłaś :))))) ... o Twojej interpretacji komucha nie pomyślałem... podoba mi się i tej wersji będę sie trzymał :))

EKONAT: chyba nie o to tu chodziło, ale każdy może wybrać co mu pasuje :)))

EWA: hm... a do której grupy się zaliczyłaś skoro stwierdziłaś, że ta notka jest poświęcona cała Tobie :)) np. nie mozesz zaliczac się do 3 grup jednocześnie, nie nazwałaś mnie komuchem... chyba, że w myślach, itd. itp. :))
DODATKI


ZAPRASZAM