Blog > Komentarze do wpisu

E jak EUTANAZJA

EUTANAZJA

-         według Słownika Wyrazów Obcych Kopalińskiego skrócenie przez lekarza w szpitalu mąk pacjenta w przedłużającej się agonii za pomocą śmiertelnej dawki środka uśmierzającego ból;  

-         według Wikipedii - zadanie śmierci osobie nieuleczalnie chorej umotywowane skróceniem jej cierpień (euthanasia z greckiego dobra śmierć);

-         według Słownika Języka Polskiego PWN -spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej wywołane współczuciem, możemy ją podzielić na czynną – spowodowanie śmierci chorego,  bierną – zaniechanie leczenia.

 ORTOTANAZJA – zaniechanie podtrzymywania sztucznie życia pacjenta (jest stosowana w Polsce i na świecie)

Polarny nie byłby Polarnym gdyby nie ruszył tego tematu, który pojawił się w wiadomościach, a na temat którego Polarny niegdyś ściął się z pewnym świętojebliwym profesorem podczas pewnej kuluarowej dyskusji.  Dlaczego w Polsce nie można usankcjonować eutanazji?  W kilku krajach uważanych za cywilizowane (Holandia, Belgia, Szwajcaria, Oregon USA oraz T. Północne w Australii)  możliwość odebrania sobie życia, a więc możliwość godnej śmierci bez bólu i cierpienia jest już usankcjonowana. U nas takiej możliwości nie ma. Jak powiedział Pan Religa: - Nie widzi takiej możliwości. Jeżeli nie widzi takiej możliwości sam Minister Zdrowia, a zarazem znany lekarz, to tak jakby nie było o czym mówić. Wracając jednak do pytania, to odpowiedź dla mnie jest dość prosta: tak długo jak państwem będzie kierować rząd proklerykalny, którego wyznacznikiem działania będzie tylko i wyłącznie skrajnie chrześcijańska etyka, do póki będziemy państwem kościelnym w którym więcej niż obywatel ma do powiedzenia pleban, tak długo nie ma co myśleć o usankcjonowaniu eutanazji. 

Nie twierdzę, że eutanazja jest prosta w wykonaniu i nie ma tu niejednoznacznych aspektów moralnych. Nie twierdzę również, że jest prosta na bazie administracyjno – prawnej, ale twierdzę, że jest możliwa i wykonalna. Uważam, że każdy kto jest zdrowy psychicznie, powinien mieć w pewnych sytuacjach prawo do stanowienia o swoim życiu lub śmierci. Nie przemawia do mnie kreacjonistyczny bełkot, że nie człowiek daje życie, więc i nie człowiek ma prawo je odbierać.

 

Według mnie prawo do eutanazji powinni mieć wszyscy nieuleczalnie chorzy, których cierpienia fizyczne nie pozwalają im godnie żyć, ani godnie umrzeć. Powinni mieć to prawo Ci dla których życie jako warzywo, nie ma najmniejszego sensu. Każdy, tak jak dziś ma możliwość zapisania się na dawcę organów poprzez noszenie w portfelu odpowiedniej deklaracji, tak powinien mieć możliwość wpisania się na listę eutanazyjną w razie wypadku, w którym na przykład umiera mózg, albo np. gdy wypadek spowodowałby utratę wszystkich członków. Taką deklarację należałoby wypełnić przed zdarzeniem, w pełnej świadomości, po odpowiednich badaniach psychiatrycznych i w obecności adwokata czy notariusza. Uważam, że godne życie jest ważniejsze niż życie w ogóle.

 

 Mój sposób podejścia do eutanazji pozwala przemyśleć wcześniej ten problem i podjąć decyzję nie będąc narażonym na osobiste odczucie sytuacji potrzeby eutanazji. Niestety jesteśmy państwem pseudokatolickim i wszystko co wiąże się z wykonaniem wyroku śmierci jest bezbożne i godne potępienia. Myślę, że dzisiaj jest również czas na podsumowanie sondy na temat kary śmierci. Jak pokazują wyniki ankiety na 284 respondentów 62% uważa, że w Polsce powinna istnieć kara śmierci, 29 % jest jej przeciwna z różnych względów, a 9% jest niezdecydowanych. Nasuwa się więc pytanie: jeżeli tak by rozkładał się stosunek procentowy w całej populacji Polaków to czy Państwo – Rząd wzięłoby to pod uwagę? Wątpię! Eutanazję można nazwać albo świadomym samobójstwem (potępiane przez kościół), albo świadomym wydaniem na siebie wyroku śmierci (również potępianym), jakby nie patrzeć dupa z tyłu, i to i to, śmierć na własne życzenie.

 

Czy sam bym był tym który odłączałby respiratory, wyłączał guzik aparatury podtrzymującej życie, podał truciznę zabijającą natychmiast czy środek nasenny? Tak! Robiłbym bym to zawodowo jeżeli taka istniałaby potrzeba. Czy byłbym mordercą? Według dzisiejszego prawa tak. Według nowego – NIE. Polarny to jednak bestia. Dziś proponuję tak jak kiedyś udział w sondzie i dyskusji na temat czy eutanazja powinna być dozwolona w Polsce. Macie możliwość wypowiedzenia, co na ten temat myślicie zarówno biorąc udział w sondzie, jak również wypowiadając się w komentarzach.

 

WNIOSEK: JEŻELI CHCEMY GODNIE ŻYĆ, POZWÓLMY GODNIE UMRZEĆ.

 
środa, 21 lutego 2007, mr.polarny

Polecane wpisy

Komentarze
2007/02/21 23:25:06
czyżbyś myślał o tym samym człowieku co ja? ..... :(
Ja myślę, że każdy kto tłumaczy sobie eutanazję wiarą - pierdu pierdu, że cierpienie trzeba poświęcić Bogu itd. to może się puknąć w czoło - jeśli nie gorzej.. :/

Tylko ci, którzy żyją dzięki respiratorom wiedzą jak to jest żyć przez lata jak roślinka.. kiedy nawet nie można się w nos podrapać..


Tacy ludzie POWINNI mieć prawo do decydowania za siebie!!
-
2007/02/21 23:25:34
czyżbyś myślał o tym samym człowieku co ja? ..... :(
Ja myślę, że każdy kto tłumaczy sobie eutanazję wiarą - pierdu pierdu, że cierpienie trzeba poświęcić Bogu itd. to może się puknąć w czoło - jeśli nie gorzej.. :/

Tylko ci, którzy żyją dzięki respiratorom wiedzą jak to jest żyć przez lata jak roślinka.. kiedy nawet nie można się w nos podrapać..


Tacy ludzie POWINNI mieć prawo do decydowania za siebie!!
-
2007/02/21 23:36:50
nie będę dyskutować, ponieważ zwyczajnie mam podobne przemyslenia
-
cieplykoc
2007/02/21 23:40:26
.. a ja poza tym, że posłało mi dwa razy komentarz to się zastanawiam czy aby na pewno kliknęłam "tak" w sondzie..
-
er-warrior
2007/02/21 23:46:11
napiszę w tym temacie tylko dwie kwestie: aktywna eutanazja -> NIE, pasywna eutanazja -> jak najbardziej TAK. nie chcę wegetować. nie jestem rosliną. a na postępy w medycynie nie mam czasu ani ochoty. szczegolnie na odleżyny. punkt.
-
2007/02/21 23:52:29
KOCYK: BIORĄC POD UWAGĘ, ŻE BYŁAŚ PIERWSZA to... kliknęłaś na nie :))))

WARIOR:ja jestem również za aktywną, chcę mieć prawo do tego, że gdy mi obetenie nogi i ręce w wypadku samochocdowym, bo najedzie na mnie pijany debil, aby był ktoś kto poda mi środki nasenne w dawce śmiertelnej abym nie męczył siebie i innych
-
cieplykoc
2007/02/22 00:20:07
cholera.. wiedziałam, że coś nie tak :/ Proszę o unieważnienie! ;))
-
2007/02/22 04:58:27
W zasadzie sie z Toba zgadzam. Mialabym tylko pewne watpliwosci co do tego , kto orzeka ,ze dana osoba jest nieuleczalnie chora, bez szans na polepszenie. Przeciez ludzie tez sie myla. Balabym sie , ze zielone swiatlo na eutanazje moglo by zostac nadinterpretowane i wykorzystywane zbyt czesto.
-
2007/02/22 07:30:33
Ania USA wiadomo jakie choroby sa nieuleczalne, a o sobie decydowałby jedynie pacjent, więc jakie nadużycia? Więcej samobójstw w imię eutanazji?
-
cyferki
2007/02/22 08:01:18
Ja do końca nie wiem, choć skłaniam się ku nie. Znane sa przypadki, że po latach wegetowania człowiek wraca do zdrowia i zyje normalnie.
Choc widziałam wiele śmierci poprzedzonych cierpieniami nie do opisania. Widziałam jak dzieco prosi mamę, by nie podłączac respiratora po kolejnym ataku duszności.
Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby chodziło o mnie. Tyle wiemy o sobie - ile nas sprawdzono.
Oby mnie nigdy nie sprawdzano.
-
2007/02/22 08:13:34
CYFERKI: Widzisz, a ja wiem co bym zrobił i juz dzis mógłbym podpisać deklarację o poddaniu się eutanazji w kilku przypadkach gdyby mnie dotknęły. Nigdy zycia jako warzywo i nigdy życia sparaliżowanym, to nie zycie to wegetacja, a ja nie chcę wegetować.
-
2007/02/22 09:30:09
podpisuję się pod Tobą :)
-
2007/02/22 09:49:39
Misiek, z eutanazją jest taki sam problem jak z aborcją. Trudno dać jednoznaczą odpowiedź. Pewnie co człowiek to interpretacja. Ja w każdym razie uważam, że to JA i tylko JA ( no i oczywicie pan Bóg) mogę docydować o swoim życiu. Pytanie czy jestem za eutanazją można sprowadzić do tego czy jestem za zabijaniem. Nie, nie jestem. Czy byłabym w stanie odebrac komuś zycie? Nie wiem. Nie wiem też jak bym się zachowała żyjąc tak, jak ten pan, który prosi o możliwość śmierci. Może tez bym błagała o nią. A może żyłabym nadzieję, że już jutro odkryją jakiś genialny lek, co odbuduje mój system nerwowy. Nie wiem. Ale moja niewiedza - nie może odbierac prawa do decydowania o sobie innym.Dlatego uważam, że prawnie taka możliwość powinna być dostepna. A co kto z nią zrobi- to jego osobista sprawa.
Inna rzecz, że gdyby temtego pana stać było na całodzienną opiekę wysokokwalifikowanej pielęgniarki, która by odciązyła jego rodziców, gdyby miał możliwosć sterowania róznymi sprzętami za pomocą odechu ( przypomina mi się film z K. Reevem, tam były takie gadżety) to pewnie jego determinacja do umierania byłaby mniejsza.
-
2007/02/22 09:58:22
takajedna: moja determinacja by się ne zmieniła. Masz rację, każdy powinien MÓĆ decydować za siebie, a NIE MOŻE, bo nie ma takiej mozliwości.
-
2007/02/22 10:05:29
Własnie trwa burzliwa dyskusja na ten temat u mnie w pokoju.

Co do moich refleksji to:

- Co z prawami tego człowieka? Ktoś, kto jest w pełni władz ruchowych, może łynąć tabletki, rzucić sie z wieżowca, powiesić się czy wybrać jakikolwiek inny rodzaj śmierci. A człowiek, który nie ma władz ruchowych, przestaje mieć jakiekolwiek prawo co do swojej osoby.

- A co z nim będzie, gdy umrą jego rodzice? Trafi do jakiejś umieralni zwanej domem opieki, gdzie będzie leżał we własnych odchodach i gnił na żywca.

Ciekawa jestem co na to powie minister zdrowia? O księdzu nie wspomnę, bo nie od dziś wiadomo, że ich interesują wyłącznie pieniądze...

-
2007/02/22 10:14:45
Oczywiście jestem za eutanazją. I uważam, że to nie tak, iż każdy człowiek by się jej poddał. Są tacy, którzy żyją latami zupełnie sparalizowani. Piszą, malują, tworzą, żyją choć korzystają z pomocy innych. Jakoś się odnajdują w tej rzeczywistości. Nie wszyscy uważają swój stan jako najgorsze przekleństwo - tacy ludzie wcale nie musza sięgac po eutanazję.
Tu chodzi o możliwość wyboru. Mogę, ale nie muszę, ale to JA mam władzę i prawo zadecydować, a nie tylko poddawać się władzy jakiegoś sprawnego księżulka, który w pełni korzysta ze wszystkich uciech życia.
-
2007/02/22 12:23:36
W tę dyskusję muszę się włączyć... Jako studentka teologii i jako chrześcijanka...
Życie to dar. Od Boga. Tylko On ma prawo decydować o naszym życiu i śmierci. Jakkolwiek byśmy się nie męczyli... Życie nigdy nie jest takie, jak byśmy chcieli. Jakby każdy, kto się męczy, poddawał by się eutanazji, to człowiek byłby gatunkiem wymarłym... Ja wiemm, że ta dyskusja dotyczy konkretnego przypadku. Ale sam jest sobie winny. Sam podjął decyzję, żeby wsiąć tamtego dnia na motocykl... Trzeba ponosić konsekwencje swoich decyzji...
-
2007/02/22 12:49:33
Jojanek - Ty mówisz o swoim Bogu.
Mój Bóg nie jest ponad mną ale mną. Mój Bóg mi niczego nie narzuca, dał mi wolną wolę. Mój Bóg to JA, która mogę decydowac o swoim życiu.
Dlaczego o moim życiu ma decydować Twój Bóg?
-
2007/02/22 13:04:42
thali_mk masz rację, masz wolna wolę i nikt wam nie zakazuje odebrac sobie zycia.Zabijajcie sie jak wam zycie nie mile.Być chorym tez mozna mieć chęć do życia, obserwować naszych bliskich jak rosna,dojrzewaja i zyja.
-
2007/02/22 13:11:56
hm... jaki stosunek do Boga mam to wszyscy wiedzą, ale nie chcę się zagalopowywać na tematy religijne.

JOJANEK: w życiu nie ma tylu ludzi, którzy chcieliby dokonąć eutanazji, to są naprawde przypadki indywidualne. Nie dawno pisałem część pracy naukowej na temat samobójców i w bilansie populacji polaków jest to garstka. Przykra garstka ale garstka. Ilu byłoby "eutanazyjczyków" jeszcze mniejsza garstka. Jedno co jest pewne może o moimm urodzeniu zadecydował jakiś bóg i może zadecyduje o mojej śmierci, ale o tym co robię, jak robię i jak zyję decyduję ja sam. O tym co tu piszę również. Dlatego śwaitopoglądy religijne są tu dla mnie bardzo dalekie, bo osobiście dla mnie nie mają żądnego podłoża naukowego.
PS> Ciesze się, że jestem ateistą o jeden problem moralny mam mniej. Według moich załozeń Bóg się na mnie za eutanazję nie pogniewa, bo dla mnie nie istnieje.
-
2007/02/22 13:18:28
MARII: wiesz bez nóg i rąk nie chciałbym patrzeć na niczyje życie, a najmniej na swoje. Dlatego chcę mieć to prawo wyboru, którego nie mam.
-
2007/02/22 13:24:00
harry...Twój stosunek do Boga?dziwie sie po co chrzciles dzieci,przyjmowales do komuni świetj?Po co brales slub koscielny?!Wszedzie odnawiales wiare w Boga i przżekaleś.Teraz z tego drwisz?To sa przykazania Boze.
-
2007/02/22 13:28:21
Harry nie masz wiary i dlatego tak myslisz,chorzy bez rąk czy nóg też chcą żyć.Sa wyjatki takie jak Ty.
-
2007/02/22 13:35:05
Zasadniczo powinno być prawo wyboru, więc jestem za, ale zgadzam się z tym co napisała Ania-usa. Biorac pod uwage że wszędzie króuluja łapówki, koneksje i inne takie, można założyć, że osoby z różnych względów niewygodne mogłyby być tymi które by 'świadomie wybrały' eutanazję.
-
2007/02/22 15:06:34
Dziekuje makaka74.:) I tak jak Harry napisales, mysle ze byloby wiecej samobojstw podciaganych pod eutanazje. Po wypadku, ciezki stan, zalamka, doly, a po co zyc? Cyk, i nie ma klienta. A moze jego stan by sie polepszyl za miesiac, za pol roku, rok?
-
2007/02/22 15:06:51
makaka: eutanazja miałaby dotyczyć tylko ciężkich przypadków osób nieuleczalnych lub warzyw, więc myślę, że przekręty w tym zakresie byłby raczej minimalne.

Marii: świadomość czlowieka jak i wiedza przychodzi z wiekiem. Z niczego nie drwię, po prostu nie wierzę i tyle, a dziś tematem dyskusji nie jest mój światopogląd religijny :)))
-
marzenka40
2007/02/22 16:40:20
Wiele lat temu, w 1990r. przeczytałam "Prawa narodzin, życia i smierci" Romana Tokarczyka, prawnika i politologa, zajmujacego się historią doktryn politycznych i myślą prawnonaturalną, a także problemami z pogranicza etyki, prawa i medycyny.
"Niemal każda społecznośc ludzka pragnie oddalić od siebie widmo śmierci i w tym celu obwarowuje surowymi rygorami zasady skracania ludzkiego życia. Sytuacja ulega istotnej zmianie, kiedy życie staje się ogromnie bolesne. Pojawia sie wóczas pragnienie smierci. Sytuacja taka stwarza dylemat wyboru wśród konkurujących ze soba wartości. Jest to wybór między życiem a śmiercią (śmierć staje sie tutaj wartością), dobrem i złem, wiernością religijną i grzesznością, respektem dla naturalnego instynktu życia i uległością wobec również naturalnej konieczności śmierci. O ile w typowych sytuacjach śmierć, grzeszność, nienaturalność są złem, to w przypadku eutanazji mogą uchodzić za dobro".
Jestem za możliwością skrócenia cierpień człowiekowi, który o to prosi, ponieważ wolność jednostki ludzkiej jest dla mnie wartością nadrzędną, poza wszelkim prawem, także kanonicznym. Nie jestem natomiast pewna, czy pozwoliłabym na to najbliższym. Czy pozwoliłabym odłączyć od respiratora córkę, męża. Liczyłabym na cud, bo te się zdarzają. Nie chciałabym ich stracić bez względu na to, jaki wymiar przybrała ich egzystencja. Wiem, że to egoizm.
-
2007/02/22 19:55:15
a skąd pomysł, że po śmierci momentalnie anulują się braki rąk, nóg względnie inne powody dla których się śmierć wybrało? ja bym nie ryzykowała i jako przyszły lekarz nie wyobrażam sobie kogoś takiemu ryzyku poddać.
-
2007/02/22 21:14:20
marzenka: podobaja mi się te słowa

elixir: jakoś nie wierzę w życie pozagrobowe, ale jeżeli istnieje według religi chrześcijańskiej to po śmierci jest lepiej więc chyba należy do niej dążyć, jeżeli miałbym przejść indyjską reinkarnację to byłbym roślinką ... bez liści, a może tylko kamieniem bez... no właśnie bez czego? bez krzemu?? :)))
-
2007/02/22 21:47:48
kogo obchodzi moje skromne zdanie, ale niech tam..
Polska uczy się zarówno demokracji jak i nowych standardów, które wielu jednostkom nie mieszczą się w pałach...
Kler jednoznacznie mówi nie, bo co ma powiedzieć? jednak Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające...
sprawa nie dotyczy mnie bezpośrednio, więc podchodze do niej z dystansem... aczkolwiek umiem sobie wyobrazić cierpienie zarówno rodziny jak i samego zainteresowanego...
Natomiast, widząc, jak dzisiaj pracują sądy i komisje.. nie spodziewała bym się pozytywnych rezultatów.
pozdrawiam
-
2007/02/22 21:48:33
chrześcijaństwo oprócz nieba przewiduje też piekło, więc ja pośpiechu w dążeniu do weryfikacji nie odczuwam ;)
oczywiście, nie wiem co jest po śmierci, albo czego nie ma. ale moja wąska wyobraźnia łatwiej szkicuje sobie obraz utraty wszystkiego co związane z funkcjami ciała (w tym mózgu), niż choćby cień szansy na niebyt.
-
2007/02/22 22:05:14
labambina: nie jest tak źle aby gorzej byc nie mogło :))) mamy jeszcze wiele przed soba ale jeżeli zamkniemy się w zaścianku obłudy i niewiedzy nigdy nie zrobimy kolejnego kroku do przodu.

elixir: w takim razie życzę więcej wyobraźni i rozpoczęcia oswajania się z myslą, że dalej ... nie ma nic, zresztą jezeli nie ma to jakie to ma zanczenie, a jeżeli jest ... to będzie miłe zaskoczenie, nawet jeżeli to będzie piekło. Myślę, że wpiekle będzie można spotkać wielu ciekawych i interesujących ludzi,a niebo? niebo bedzie po prostu nudne :)))
-
2007/02/22 23:13:08
Z jednej strony tak, bo męczenie się i wegetacja jest straszna, a z drugiej znam kilka przypadków że choroba nagle się cofała i było ok. Ale to jak z karą śmierci, po latach okazywało się ze stracono nie winną osobę i nie zamieszaną w daną sprawę, ale nie teraz o ty, o tym już było.
Myślę, że każdy powinien mieć prawo decydoania o sobie, właściwie jak ktoś jest świadomy, że chce odłączyć respirator to moze to zrobić, może wstrzyknąć cos w żyłę i efekt ten sam. Myślę, ze coś na zasadzie deklaracji takiej jak DNR (Do Not Resuscytate - nie reanimować) można by nosić deklarację, że nie wyrażam zgody na podtrzymywanie życia przez maszyny w przypadku nieulaczelności i postępu choroby.
-
2007/02/22 23:34:07
Jestem za.
-
2007/02/23 01:44:36
harry, pogadałam sobie pod "ociepleniem" na ten temat. :)
-
2007/02/23 09:34:58
MACIEJ: bezstrona opinia lekarza jest mile widziana szczególnie, że wypowiedziałeś się nie jako przedstawiciel zawodu tylko jako zwykły zjadacz chleba. Dziękuję :))

IKROPKA: ja jak widać też, szkoda tylko, że nie uzasadniłaś swego tak, bo każdy to widzi inaczej.

ML-ka: każdy się kiedyś zakręca :)) nie znam nie zakręconych :))
-
2007/02/23 10:45:49
Wiara to dziwna rzecz. Albo może wierzący to dziwni ludzie.
Ateiści zgadzają się, że inni wierzą w Boga i nie piętnują ich.
Wierzący nie pozwalają ateistom być ateistami, piętnują ich.
Ale przecież to wiara, a raczej Bóg, dał nam WOLNĄ WOLĘ. Każdy osobiście ma decydować o swoich wyborach i każdy osobiście za nie ma odpowiedzieć. Drodzy wierzący - dlaczego nie zgadzacie się ze swoją wiarą?

marii19 - piszesz, że nikt innym nie zabrania odebrać sobie życia. Otóż o to właśnie się rozchodzi, że zabrania. Podobno kiedyś próba samobójcza była nawet karana (oczywiście jeśli samobójstwo nie doszło do skutku). Jeśli ktoś leży sparaliżowany, nawet pozostając w pełni władz umysłowych, to nie poleci do apteki po środki nasenne ani na 10 piętro skoczyć z dachu. Dlatego właśnie chcemy usankcjonowania eutanazji. Żeby ktoś, kto te środki z apteki przyniesie, nie został skazany za morderstwo. Bo on tylko pomagał godnie umrzeć. Zgodnie z wolną wolą zainteresowanego.

Czyli jestem za. Ale zgadzam się z ania-usa i makaką76, że pole do nadużyć też by się stworzyło. Prawo wprowadzające musiałoby być bardzo przemyślane, uwzględniające szczegółowo różne przypadki, żeby jak najmniej było możliwości nadinterpretacji.
A w przypadku śmierci mózgu - wciąż jeszcze jest sporo pomyłek w diagnozie. A co z cierpiącymi niewyobrażalnie dziećmi? To wszystko nie jest proste.
Np. ktoś podpisze taką deklarację. A potem zachoruje psychicznie. Jest ważna czy nie?
-
bond700
2007/02/23 11:00:17
Za dr Maciejem - mądrze gość napisał :)
-
2007/02/23 12:01:58
KAMBUZELA: masz rację pole do nadużyć się zwiększy tylko czy to ma oznaczać, że lepiej nic nie robic w tym keirunku, bo będą nadużycia. W ten sposób wielu rzeczy można nie robić np. zamknąć w Polsce Parlament i urzędy, bo sprzyjają łapówkarstwu :)))

BON:D: ja jako zawodowy orportunista nie zgadzam się z jedna rzeczą u Macieja "wstrzykniecie sobie czegoś" jak sparaliżowany ma sobie coś wstrzyknąc albo dołączyć się od respiratora?
-
2007/02/23 15:26:54
W życiu ( a jest tego trochę), zdarzało mi się wiele robić i z wieloma rzeczami się spotkać. Przez jakiś czas, miałem kontakt z ludźmi starszymi, samotnymi, chorymi i opuszczanymi. Uczestniczyłem w ich dniu codziennym, w zmaganiu z najprostszymi czynnościami. Ludzie kadłuby, rośliny i itd. Czasem tylko wyraz oczu stanowił jedyną drogę porozumienia. Uzależnieni od innych, pozostawieni na łasce i niełasce. Szczęściem, jeśli opieka była ludzka, ale czy zawsze taka jest? Byłem obok ludzi, dla otworzenie ust, stanowiło wysiłek okupiony bólem ponad siły. Wiele razy słyszałem prośbę o śmierć, o spokojny sen, ten ostateczny. Mieli do tego prawo! Każdy z nas powinien je mieć! A pan Religa, kiedy mówi, że obecnie medycyna jest w stanie złagodzić cierpienie i wyeliminować ból, niech zajrzy do szpitali na zadupiu, gdzie chorzy choćby na raka, konają w bólu, bo szpital właśnie wykorzystał limit na leki przeciwbólowe, albo niech to powie tym, którzy samotnie umierają w czterech ścianach własnego pokoju! Patrzy na to przez pryzmat własnego gabinetu, klinik rządowych i podobnych palcówek! To tylko czubek góry! Jej dalsza cześć, to limity, zadłużenia i chorzy w szpitalach bez leków! Można liczyć na cud, można mieć nadzieję i trzeba ją mieć, ale kiedy cierpienie odziera nas z godności, powinniśmy mieć wybór! Ja chce go mieć! Przepraszam za przydługi wywód, ale ten temat widziałem z bliska, a wtedy wygląda on inaczej i daje proste odpowiedzi.
-
2007/02/23 18:38:43
Nie czytałam komentaray, żeby się nie sugerować. Ja jestem zdania, że jeśli ktoś prosi o śmierć, a jest to godna śmierć, z samego siebie, a nie wymuszona przea rodzinę - takiemu człowiekowi ta śmierć powinna być dana. Cały czas jestem pod wrażeniem reportażu z TV.
-
2007/02/23 19:01:53
Mnie też się wydaje, że każdy dorosły człowiek, zdrowy psychicznie i nie będący pod presją, powinien mieć szansę zdecydowania o swojej śmierci. A kościół nie powinien w nikim wzbudzać poczucia winy... W przeszłości mordowano i z rozkazu papieży... Czyżby nagle kościół zrobił się aż tak niewinny?

pozdrawiam
-
2007/02/23 19:40:12
HANULA: ja nie musiałem czekac na reportaże, wystarczyło, że wiem jak działa hospicjum.

EPE: kościół zawsze był niewinny ... jak sam diabeł :)))

PS. OBSERWUJĘ JAK OBESRWUJE DYSKUSJĘ DR.EWA CZEKAM KIEDY W KOŃCU SIĘ ODEZWIE :)))
-
monikas72
2007/02/23 22:05:03
Stanowczo jestem ZA prawem do aborcji - ale decyzję należy pozostawić zainteresowanym. Ja osobiście chyba bym nie była w stanie dokonać eutanazji ani porwać się na swoje życie - ale nigdy nic nie wiadomo. Na pewno jest to prawo każdego człowieka - móc decydować o swoim życiu.
-
2007/02/23 22:15:02
MONIKAS aborcji? czy też może chodzi ci o eutanazję:))) wiem rozumiem późna godzina i te sprawy :))
-
2007/02/24 11:25:50
moje zdanie na temat eutanazji jest takie jak w sprawie kary śmierci, czyli TAK, także w kwestii,osobistego przeze mnie podania tego środka na "zawsze usypiającego". Ale z drugiej strony, gdyby to prawo przeszło to bałbym się jego nadinterpretacji.
Nie, no, jednak stanowcze "tak".
-
2007/02/24 13:36:09
BENA: pamiętaj, że nadinterpretacja dotyczyaby tylok skrajnych przypadków, i aby kogokolwiek dotyczyła musiałby się najpierw opowiedzieć za lu przeciw.
-
2007/02/24 14:03:29
nie doczekamy tego prędko, a szkoda. Ile łóżek w naszych szpitalach by się zwolniło...Ile byśmy zaoszczędzili na zużywanym prądzie dla tych, którym można jeszcze pomóc. Przeciwnicy eutanazji twierdzą, że nie daliśmy temu człowiekowi życia, więc nie powinniśmy go odbierać. A guzik, skoro twierdzą, że to Bóg dał życie i On może je odebrać, to po co się sprzeciwiamy Jego woli i sztucznie utrzymujemy przy życiu człowieka, który bez pomocy maszyn by już nie żył?
-
2007/02/24 14:52:12
bena: i tu masz rację, gdyby nie maszyna to by nie żył, tylko, że zwolennicy Boga powiedzieliby, że po to Bóg dał nam możliwośc myślenia i tworzenia byśmy wymyślili maszynę do podtrzymywania życia :))) wiesz ja takich odpowiedzi w obie srony mam w rękawie tysiące :))))
-
2007/02/24 16:01:37
ja niestety też, ale to może dlatego, żeśmy istoty myślace (tak mi sie wydaje - mogę się mylić);)))
-
monikas72
2007/02/24 20:37:31
hahahaha
oczywiscie masz racje, chodzilo o eutanazje...
;-)
-
2007/02/26 12:09:24
Człowiek powinien mieć prawo do decydowania o swoim zyciu. Eutanazja jeśli w ogóle możemy ją rozpatrywać może dotyczyć tylko i wyłącznie( to moje zdanie oczywiście) osób, które chorują przewlekłe ale same nie są w stanie żyć bez aparatury i nie są w stanie jej odłączyć, a więc ktoś musi za nich to zrobić. I tylko w takiej sytuacji jestem skłonna rozważać ten problem. Stanowczo wyrażam protest wszystkiemu temu o czym jest mowa w definicji. Nigdy nikt nie pwoinien przyspieszać niczyjej śmierci. DO KOŃCA NALEŻY WALCZYĆ O ŻYCIE. Nie znam człowieka, który w obliczu śmierci nie pragnie jej uniknąć!!! Pacjenci często mówią, że chcą już umrzeć...ale jest to ich"wołanie o ratunek", krzyk rozpaczy i bezsilności. Nikt tak naprawdę nie chce umierać.
DODATKI


ZAPRASZAM