Blog > Komentarze do wpisu

DWA TALERZE

Przy wigilijnym stole zasiada rodzina. Wszyscy w skupieniu zajmują swoje miejsca. Dwa miejsca są wolne. Przy dwóch talerzach nikt nie siada. To taka tradycja.

***

Cztery lata wcześniej.- Dlaczego nie kupiłeś karpia? Przecież wiesz, że dla mnie Wigilia bez karpia to nie jest żadna Wigilia. – Aneta z wyrzutami w głosie zwróciła się do swego męża.

- Kochanie, jestem zmęczony. Cały dzień byłem w pracy, a jak ty poszłaś do Aśki, to zrobiłem sałatkę i sprzątnąłem pokój. – Artur spokojnie próbował wytłumaczyć się żonie.

- Nie musiałeś robić sałatki. Trzeba było po pracy iść szukać karpia. – Aneta nie ustępowała.

- Kochanie chciałem być jak najszybciej w domu. – Artur miał coraz smutniejszy głos. – Ale jeżeli tak bardzo Ci zależy na karpiu, to ja się zaraz ubiorę i pójdę.

- No widzisz – triumfowała Aneta – w końcu raz zrobisz coś pożytecznego. Jesteś nieudacznikiem i zawsze masz wymówki. Bez karpia nie będzie Wigilii. –zakończyła dobitnie.

Artur ubrał się i zmęczony poszedł do samochodu. To nie pierwszy raz, kiedy Aneta go zwymyślała. Zawsze miała pretensje. Ile by nie pracował, i ile by nie zrobił, zawsze było jej źle. Nie potrafiła go docenić. Arturowi często z tego powodu stawały łzy w oczach i zastanawiał się nad odejściem. Jednak wiedział, że nigdy tego nie zrobi, on po prostu szczerze kochał swoją żonę. Wsiadł, odpalił silnik i ruszył w poszukiwaniu karpia. Znał kilka rynków i miejsc, gdzie jeszcze mogli go sprzedawać. Jednak karpi nigdzie nie było. Pozostały tylko stawy rybne w oddalonym o kilka kilometrów przedsiębiorstwie rybnym. Artur postanowił tam podjechać. Wyjechał na krajową szóstkę i ruszył w kierunku szczęścia, która pływało, gdzieś nie opodal w stawach. Gdy mijał kolejny zakręt zastanawiał się dlaczego Aneta nie może w Wigilię obyć się bez karpia? Przecież przywiózł jej świeżego dorsza i mrożonego mintaja, a nawet dwie świeże tuszki pstrąga, a i tak oprócz niej i teścia nikt ryb nie je. To pretekst? Siła tradycji? A może chce pokazać, kto tu rządzi? I ta dziecinna groźba, że bez karpia Wigilii nie będzie. Z naprzeciwka wyłonił się samochód gasząc ostre światła drogowe.

***

- Mamusiu! Dlaczego tatusia jeszcze nie ma? – odezwała się mała Gosia leżąc w łóżku i oglądając książeczkę o przygodach Świętego Mikołaja.

- Pojechał po rybkę kochanie. Po karpia na Wigilię. – Aneta tłumaczyła nieobecność ojca.

- Ale przecież w domu jest dużo rybek. Potrzebny jest jeszcze karp? – Dziecko nie bardzo potrafiło zrozumieć to tłumaczenie.

Aneta próbowała wybrnąć z sytuacji: - Widzisz Goniu, bo karp to taka tradycja, bez niej nie może odbyć się Wigilia.

- A jak tatuś nie przywiezie karpia, to Wigilii nie będzie? – zapytało dziecko.

Aneta nie wiedziała jak z tego wybrnąć i chciała rzucić coś zdawkowego, gdy u drzwi rozległ się dzwonek, który uratował Anetę z niezręczne sytuacji.

- Tatuś idzie z rybką – wykrzyknęła Gosia i pobiegła z radością otworzyć drzwi.

W drzwiach stał policjant. Aneta pytającym wzrokiem spoglądała na mężczyznę.

- Czy tu mieszka Pan Artur K. – odezwał się spokojnym głosem policjant.

- Tak. A o co chodzi? – Aneta opryskliwie zapytała, w myślach zastanawiając się w co jej mężulek tym razem się wpakował.

- Czy mogę wejść? Nie chciałbym rozmawiać na korytarzu – głos policjanta był spokojny, aczkolwiek stanowczy.

***

Tego roku nie było Wigilii, bo nie było karpia.

Od następnego roku Aneta z Gosią oraz z małym Arturkiem, który urodził się w czerwcu, nakrywali do stołu wigilijnego dwa puste nakrycia. Na Wigilii nikt nie jadł karpia. W ogóle go nikt nie kupował, a Wigilia była, jest i będzie.

WNIOSEK: DOCENIAMY TO CO MAMY, DOPIERO JAK TEGO ZABRAKNIE.

niedziela, 24 grudnia 2006, harry122

Polecane wpisy

Komentarze
2006/12/24 05:21:02
Ciesze sie ,ze to napisales i ze zrobiles to akurat teraz. Moze mniej sie bede jutro czepiac o duperele, moze swieta beda bardziej swiete...

(ps. Szanownemu na drugi rok nie bede kazala myc lazienki. Jeszcze mi sie w wannie poslizgnie:)))
-
2006/12/24 10:30:35
Harry, nasz blogowy Dickens :)
-
2006/12/24 10:40:09
Dobrze, że ja nie lubie karpia, u mnie zawsze jest dorsz :) a że mieszkam nad samiutkim morzem to jakoś nigdy nie mieliśmy problemu ze znalezieniem ryby. Mama wyjmuje ją z zamrażarki i jest:)
-
2006/12/24 10:40:34
:)) mnie zawsze zadziwia ta świąteczna gorączka z przeróżnymi potrawami, sprzątaniem itd...to jakieś szaleństwo o ile przyjemniej usiąść przytulić się do kochanej osoby, dziecka i czuć dotyk miłości.....a to co jest na stole tak naprawdę nie ma znaczenia, ważne jest to kto siedzi przy tym stole . Oby w te święta nikogo nie zbarakło przy żadnym stole.:)
-
2006/12/24 11:13:07
No tak...
-
2006/12/24 11:52:17
W tym dniu radosnym, oczekiwanym,
gdzie gasną spory, goją się rany
życzę wam zdrowia, życzę miłości,
szczerości duszy, zapachu ciasta,
przyjaźni, która jak miłość wzrasta,
kochanej twarzy, co rano budzi,
i wokół pełno życzliwych ludzi.

życzy
Epe :)
-
2006/12/24 12:01:36
chyba powinieneś zatytulowac WSZYSTKOM upeirdliwcom i czepialskim...smutne...
-
2006/12/24 12:02:35
oczywiście miało być wszystkim upierdliwcom...boszsz ta klawiatura bezliterowa kiedyś mnie wykończy...
-
2006/12/24 12:08:11
Czasami musimy coś stracić, aby coś zrozumieć.
-
2006/12/24 12:10:44
Harry... napisałeś to w naprawdę dobrej chwili. Dla mnie na stole wigilijnym mogłyby stać tylko paluszki, jeśli tylko mogłąbym spędzić je wśród tych ludzi na których zależy mi najbardziej. Jeszcze raz wesołych świąt!!
-
2006/12/24 12:29:19
Wesołych Świąt - Niedźwiedziu!
-
bond700
2006/12/24 13:39:51
No to chyba odpuszczę ojcu wymyślającemu coraz to nowe historie wojenne ;) Ależ to będzie próba wytrzymałości !!! Jezuuu ;)
-
2006/12/24 13:41:37
Życzenia dla Tych dużych i Tych małych,
Choć brak Nam trochę świąt białych.
Choinki pachnącej i zielonej,
W uczucia miłości przystrojonej.
Barszczu gorącego i karpia smacznego,
W wieczór życzliwością rozgrzanego.
W prezencie uśmiech dla Ciebie
I dla Wszystkich, tak jak w niebie.

dla Harrego i wszystkich zaglądających tu :)
-
2006/12/24 14:18:16
straszne, jestem wstrząśnięta :(
-
2006/12/24 14:24:10
Święta wesołe mają być, a tu taka smutna, choć piękna, opowieść.
-
Ash_ley
2006/12/24 15:19:42
Niech magiczna noc Wigilijnego Wieczoru
Przyniesie Ci spokój i radość.
Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia
Żyje własnym pięknem i magią
A Nowy Rok obdaruje Ciebie
Pomyślnością i szczęściem.
Najpiękniejszych, rodzinnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia...
Niech spełniają się wszystkie Twe marzenia.

-
makowka9
2006/12/24 20:05:42
Ta piękna historia to chciałabym powiedzieć " z ust mi to wyjąłeś".Własnie tak sobie cały czas myslałam w tym roku podchodząc ( po raz pierwszy!) na luzie do
Wigilii.Doceniając że jeszcze nikogo nie zabrakło z moich bliskich, a przedewszystkim ,ze mój ojciec po chemioterapii siedział z nami przy stole....A więc doceniając zanim bedzie
za pózno.
-
alumarak
2006/12/24 20:53:51
Pamiętam, jak zabrakło dziadków przy stole, albo jak na prezent była tylko czekolada. Dziękuję.
-
powazny.niepowazny
2006/12/24 22:07:39
Smutne...
A ja w tym roku, nawet siedzac przy swiatecznym stole, nie odczulem atmosfery swiat... Umknela ze mnie kilka lat temu... Nie wiem gdzie jest...
-
2006/12/24 22:56:28
O k...a... To było mocne... Co by nigdy nam się coś takiego karpiowato-drogowego nie przydarzało. W ogóle nikomu...
-
makowka9
2006/12/24 23:03:20
Do poważnego, niepoważnego: może przeczytaj jeszcze raz dżwiedziowy wniosek,
a atmosfera sama się odnajdzie.Sorry ,że się wtrącam, ale to opowiadanko Polarnego,Wigilia oraz Woody Allen przed chwilą w telewizji tak mnie nastroiło....
-
2006/12/24 23:24:42
Smutne acz prawdziwe...to nasze zycie właśnie tak wygląda. Tradycja, brak tradycji zatracamy sie w niczym.
Moja wigilia jest dość mieszana tzn. ja mam mieszane uczucia: z jednej strony jest milo rodzinnie, ale jest jakoś inaczej...chyba sie starzeje.
-
2006/12/25 09:17:16
Harry, jesteś bardzo mądrym facetem!
-
2006/12/25 10:32:48
Sliczne, Harry! Aż mi łzy w oczach stanęły...
Życzę Ci, żebyś zawsze był przez swąpołowicę docieniany... nawet przecenianie nie byłoby przesadą! ;)
Wszystkiego najlepszego!
-
dialogineurotycznej
2006/12/25 19:26:58
rozpłakałam się
może dlatego, że ta historia przypomina mi o tych wszystkich głupotach o jakie mam zwyczaj się czepiać

pozdrawiam ciepło
-
2006/12/25 19:40:53
ej, nie przesadzajdzie, czasami trzeba się czepiać, bo by nam już zupełnie święta przy pizzy i piwku nasi panowie organizowali,
czepiać się trzeba, ale optymalnie, umiarkowanie i z rozsądkiem, ale trzeba
-
ra2er
2006/12/25 19:41:17
Fajne, tylko przydałoby się napisać kontynuację, w której ginie także pozostała część rodziny ]:->
-
2006/12/26 00:48:34
Razer: następnym razem przemiele ich w maszynce do mielenia maku.
-
2007/01/29 09:41:44
bardzo ladne i prawdziwe, ale tez smutne :(
DODATKI


ZAPRASZAM