Blog > Komentarze do wpisu

NEWS BEAR czyli Misiowa Sobota.

Wiecie, jak człowiek siedzi w domu i ma co robić, to nie myśli o głupotach. Starą zasadą z wojska jest: żeby młodemu dać dużo do roboty, by zapomniał o problemach i głupoty mu do głowy nie przychodziły. Zadałem sobie dziś robotę. Pomagałem fachowcom montować meble, które po przeszło 2 tygodniowym opóźnieniu trafiły pod strzechę misiowej chałupki. Kuźwa rozczochrana… nie myślałem o głupotach, bo pilnowałem, by mi chałupy nie roznieśli. Naściągali sprzętu, jakby zamierzali rozbić bazę na księżycu Jowisza tylko nie wiem na którym, bo jest ich 61. Oni też widocznie nie wiedzieli na którym, bo tyle sprzętu nawieźli jakby mieli założyć bazę na wszystkich sześćdziesięciu jeden. No i zaczęło się … od wywalenia dziury w suficie rogiem ściany szafy. Przecież baranki boże wiedziały, że szafa idzie pod sufit, więc logiczne jest, że postawiona na rogu po przekątnej nie zmieści się pod sufitem. Okazuje się, że nie wiedziały. Dziura jest. Gdy połowa szafy była skręcona zapytałem niewinnie: - A tę półkę którędy chcecie włożyć? Nie pytałem wcześniej, bo myślałem, że fachowcy mają na to jakiś specjalny sposób. Znowu się przeliczyłem. Nie mieli. Podziękowali jedynie, że nie przypomniałem sobie o tej półce przy regulacji drzwi. Szafa stanęła. Drzwi krzywe. Będą regulowany we wtorek, po obciążeniu szafy. Robota trwa nadal. Wzięliśmy się i oni przycinają blat biurka. Kąty niby są, ściany niby równe, wszystko prawie jak żywiec, prawie jednak robi różnicę. Nie pasowało. Piła w ruch i ciach 3 centymetry blatu odpadły. Stawianie laserowej poziomicy (kuźwa za samą tę poziomicę pół samochodu by, polakierował) i wyrównywanie. Pion jest. Łapiemy poziom. Poziom złapany. Pion uciekł. Mówię: - Może ten blat tak trochę spirytusem natrzeć, bo może on tak na trzeźwo to tylko poziom, albo pion łapie? Jakoś nie podchwycili i dalej główkują czemu im się robota pionu i poziomu nie chce trzymać. A ja tam swoje wiem. Gdy już zmęczyli mnie tym myśleniem wlazłem pod blat zerknąłem od dołu i mówię: - Panowie, tu brzuch na tynku jest, trzeba ściąć 5 mm i dosunąć i złapie wam pion i poziom, nie będzie trzeba spirytusu. Eureka!!! Byli zajeb…ście zdziwieni, że wpadłem na tak proste rozwiązanie. Przycięli. Pion i poziom w mordkę jeża znalazły się bez problemu. No to wiercimy uchwyty pod blat. – Panowie – ostrzegam głośno i wyraźnie – ta ścianka ma tylko 6 cm i jest to beton. – Etam! – usłyszałem – na beton mamy Makitę, a ścianka jest ósemka. Szóstek nie robią. Wiertło ma wejść na 4 cm. Wiercą. Jeb… wiertło w kuchni. Na szczęście pod kafelkami, ale zatrzymało się na ścianie od lodówki. Lodówka zarysowana. Pół ściany w kuchni wywalone. – Ups! – usłyszałem – Chyba miał Pan rację, to jest szóstka, że też szóstki betonowe stawiali? – W  d…ę se wsadź swoje ups, - pomyślałem, a głośno powiedziałem – to chyba was czeka jeszcze remoncik kuchni? – Ehm – usłyszałem mało entuzjastyczną odpowiedź. Dalej wiercenie uchwytów pod blat poszło bez przelotów do sąsiednich pomieszczeń. Biurko stoi. Rączki od szuflad będą we wtorek. Wiercimy uchwyty pod półki. – Szefie, a te ściany to jakie są? – słyszę tym razem pytanie. – Boją się przelotów – pomyślałem i mówię -  Ta dłuższa to dwudziestka piątka beton, a ta druga dwunastaka, chyba też beton, to ściana kominowa. Wiercimy. Na dwudziestce piątce w 6 miejscach ułupał się tynk. Moje gładzie szlag trafił. To i tak całkiem niezły wynik na 35 dziur. Na dwunastce pierwsze wiercenie i… Ups! Jesteśmy w kominie. – Mówił Pan, że dwunastka!!! – słyszę pretensje. – A Pan chyba po pierwszych obrotach zauważył, że to cegła a nie beton i trzeba było tego młota trochę popuścić!! – rzuciłem wkurw…ony. - Zagipsuje się pomyślałem, a przeciągów z komina nie będzie, w sumie to tylko wentylacyjny z łazienki. Najwyżej CM będzie zbierała poranne zapachy sąsiedzkich stolców. Na koniec poziomowanie półek, którymi zrobiono druga dziurę w suficie. A tak poza tym to montaż szedł bez zakłóceń. Szkoda tylko, ze czeka mnie łatanie dziur i robienie zaprawek na ścianach, które dwa dni temu świeżo pomalowałem. Dobrze, że chociaż za opóźnienie i za szkody spóścili na robocie o trzy stówy, to wolę sam porobić, bo jak oni mi zrobią to jeszcze pokój mi w zebrę wymalują. Nie ważne, że Córa Mała lubi zebry i tygrysy, ale ja nie.

WNIOSEK NA DZIŚ: WPUŚĆ FACHOWCA DO DOMU TO CI DZIURĘ WYBIJE.

sobota, 15 lipca 2006, harry122

Polecane wpisy

Komentarze
pasiwo
2006/07/15 22:42:55
mało prfesjonalna była ta firma, jak na mój gust. Mnie tez niedawno montowali meble w ilosci duzej - przyszli, ostroznie swoje klamoty wniesli, częsci mebli i... ich zostawiłam. Po kilku godzinach poprosili mnie, zeszłam, obejrzałam, małą poprawke wskazałam. Posprzątli i tak jak przyszli, tak i po cichutku wyszli. Nie ośmielili sie zapalic papierosa, choc byli palaczami.
Gdyby mój mąż był na Twoim miejscu, to niestety, ta ekipa nie konczyłaby składnie mebli:(
-
Gość: marga, *.adsl.alicedsl.de
2006/07/15 23:01:09
no to niezla ikebane Ci odpracowali, na pocieszenie zdjatko Miska z Larisa w Klaipedzie...cierpliwosci i spokoju zycze
http://www2.photoalbum.net/pa/de/myalbum/thumb.html?_______________________________________________________________________________________________________________________________________________photoalbum=net&pad_fk=9307&pap_fk=178913#photoalbum
-
2006/07/15 23:01:13
raczej wpusc fachowca do domu....to niemasz gdzie mieszkac......
-
2006/07/15 23:04:05
PASIWO: połowa była zapłacona przed robotą i co miałem zostać z połową szafy i perspektywą włóczenia się po sądach o kilka dziur?? A Córa Mała zamarudziła by mnie na smierć, nie wspominając o KM? Czasami życie wymaga wyrzeczeń, a ja w prszyszłym tygodniu chcę wyjechac się powsić czyl i na wieś.
-
Gość: marga, *.adsl.alicedsl.de
2006/07/15 23:06:17
sie wyciaglo, nic dziwnego po oblewamy Galki piecioletna wize, tu www2.photoalbum.net/pa/de/myalbum/thumb.html?pad_fk=9307&pap_fk=177624
jest weprawdzie kot, ale zdjatko przed jest MICHA
-
2006/07/15 23:25:06
Fatalni fachowcy:( Mój fachowiec masochistycznie mnie przekonywał, ze docierane kafelki na kominie są lepsze od tych z plastikowym kantem - listwą. Przekonał i tarł pózniej przez 3 dni... A takich fachowców... ech... tylko po mordach lać...
-
2006/07/15 23:34:46
Harry, i Ty mowisz o tym tak spokojnie?! mnie szlag by trafil na miejscu.
-
2006/07/15 23:45:18
Ty Bogu dziekuj, że to tak sie skończyło! Ja na meble do kuchni czekałam poł roku!!! Przez 6 miesięcy miałam garnki i wszystkie urządzenia agd na podłodze! A jak w koncu przywieźli te meble, to okazalo się, że są o 10 cm węższe! A przy montażu też wywiercili o kilka dziur za dużo, w meblach też!!!!!
Nie przytocze tu słów, jakich wtedy przez pewien czas używałam...
buźka
-
Gość: marga, *.adsl.alicedsl.de
2006/07/16 01:10:13
ja Was po prostu nie rozumie, jsk mi jakis rzemieslnik od siedmiu bolesci zaczyna wykazywac, ze posiada dwie lewe rece i pepek na plecach, to ja grzecznie mowie mu paszol won i sama dziela dokonuje, w ten oto sposob chociaz jedno mam z glowy...kazda ikebane poskladam, a ze mi sto srubek zostanie...wsio sie trzyma i jesc nie wola ;) na zrdowie Harrylein :DDD
-
2006/07/16 10:29:42
wspolczuje...moze lepiej gdybys sam meble se zrobil;)
-
2006/07/16 10:30:51
bokiem mi wyszli już dawno 'fachowcy' od remontów, mebli itd. wieszać na drzewie!!!
-
2006/07/16 11:21:39
Niech żyja fachowcy!Tapeta fajna, ale poprzednia też była o kej.
-
2006/07/16 14:03:19
Wiecie meble są ekstra.. tylko montowanie troszkę nie wyszło :)
-
babcia.petronela
2006/07/16 14:39:06
Harry, Twoja opowieść tylko upewnia mnie o słuszności własnoręcznego składania mebli. Robiłam to już rodzinką kilkukrotnie i za każdym razem nie trzeba było później remontować mieszkania.
Z fachowców zadowolona byłam jedynie dwa razy: raz, gdy poskładali mi meble w dużym pokoju i drugi raz z montażu szafy wnękowej. Spłukałam się na to nieźle, ale goście pracowali od rana do wieczora jedynie z krótką przerwą na kawę i siku, a na dodatek posprzątali po sobie.
-
2006/07/16 14:49:30
PETRONELA: w tym jest problem.. ze to nie byly meble do skladnia ... a meble na wymiar... a tej sztuki jeszcze nie opanowalem :)))
-
2006/07/16 15:16:12
od razu mi się przypomniał program na radiowej trójce:
puk puk;
- kto tam?
- fachowcy...
-
2006/07/16 18:00:16
Rany boskie, podziwiam Harry za hmmmm - opanowanie?? Ja bym chyba ukatrupila na miejscu.

podobne przejscia (tylko mniejszego kalibru oczywiscie)mialam jak mi "spece"przyszli zakladac tel. I urwali polowe listwy przypodlogowej w swiezo wyremontowanym pokoju. Zrobilam aferę jak diabli i pol dnia naprawiali hehehe:)
-
2006/07/21 09:29:36
Przypomina mi się od razu bajka SASIEDZI..... fajowe ludziki, z jednej strony przycięli z drugiej było za mało:)
Harry tylko pamiętaj po łataniu dziur dobrać idealnie odcień koloru do ich malowania..... bo będą cętki ... zresztą.... fachowiec jesteś... nie???:)hihihiih
DODATKI


ZAPRASZAM