Blog > Komentarze do wpisu

BIWAK I KARTOFELKI

Wczoraj był słoneczny dzień. Jadąc do miasta, by z Koleżanką Małżonką dokonać zakupu na imieniny dla Koleżanki Sąsiadki, zajrzałem do bagażnika mego Pojazdu Mechanicznego. Nie pamiętam już poco, ale zajrzałem. A na dnie za rupieciami, które sprzątam od lata, leży sobie namiocik. Kupiliśmy go w promocji pod koniec lata z myślą o wyjazdach na działeczkę. Jest taki fajny, mocny trzyosobowy z tropikiem i jakąś super nieprzemakalną tkaninką. Lekki … i w ogóle cacuszko. No, ale nie o namiociku miało być. On jest wstępem do wspomnień, które we mnie wywołał namiot, a konkretnie słowo BIWAK.

Lat temu ochochocho… a może i więcej (jak mawiała „mistż Pelagia”) udałem się z Koleżanką Małżonką, podówczas Koleżanką Dziewczyną na biwak nad jeziorko. Zabraliśmy ze sobą nieodłącznego przyjaciela Krzysztofa (bez skojarzeń tylko proszę -Krzysztof był i jest mężczyzną). Była gdzieś druga w nocy, jak kończyliśmy grać w karty, o ile pamiętam w makao, podniosłem się z materaca i mówię do Krzycha, bo coś mnie już w uszach i w oczach zaczęło szczypać:

- Słuchaj idę odcedzić kartofelki. – i gramolę się z namiotu.

- Kartofelki? Wiesz pomogę Ci, co będziesz tak sam po nocy cedził. – i przyłączył się do mnie. Po kilku minutach, rześcy, uśmiechnięci i lżejsi o jakiś litr, wróciliśmy do namiotu i grzecznie poszliśmy spać.

Rano pobudka. Wstałem pierwszy i zapytałem ogółu, co zrobić im na śniadanie. Krzychu złożył zamówienia, a Koleżanka Dziewczyna mruknęła coś pod nosem i odwróciła się na drugi bok. Zapytałem więc grzecznie: - Co byś kochanie zjadła na śniadanko?

- Sam sobie jedz. Ja dziś nie będę jadła śniadania – odparła naburmuszona.

Byłem zdziwiony, ale jak nie, to nie, ja tam do żarła nikogo zmuszał nie będę. Pojedliśmy z Krzychem śniadanie, ale jakoś humor mojej kobiety nie dawał mi spokoju. Zagadnąłem więc nieśmiało: - No za co się obrażasz? Źle spałaś? No podziel się problemem.

No i podzieliła się: - To ja w nocy głodna jak wilczyca, a wy jak te świnie ziemniakami się obżeraliście, a mnie nawet kawałeczka nie przynieśliście? W dupie mam wasze śniadanie. Znowu nagotujcie sobie po cichu kartofli i zeżryjcie, a ja się tylko smakiem obejdę.

W tym momencie obaj z Krzychem padliśmy na ziemie i w konwulsjach tarzaliśmy się aż do obiadu. Na obiad wspólnie ugotowaliśmy i odcedziliśmy kartofelki, a jedząc już w trójkę, parskaliśmy co chwila śmiechem. Od tego czasu słowo „kartofelki” i „biwak” zawsze wywołuje uśmiech na mej twarzy.

WNIOSEK NA DZIŚ: NIE JEDZ PO NOCY, BO TO ŹLE WPŁYWA NA PRZEMIANĘ MATERII.

środa, 19 kwietnia 2006, harry122

Polecane wpisy

Komentarze
parampampam1
2006/04/19 15:16:28
hmmm...czego to panowie nie wymyślą,żeby tylko nie powiedzieć,że sikają...
-
raspberry-swirl
2006/04/19 15:46:21
;-)
-
2006/04/19 15:48:40
jak widać jedzenie po nocach nie wpływa korzystnie także na związki damsko-męskie. Na tym przykładzie widac, jak bardzo drażliwe są kobiety i jak uwielbiają kartoleflki, żadnego nie przepuszczą. Super historia;)))))))
-
daria_nowak
2006/04/19 16:09:58
Zawsze byłam zaprzysięgłą zwolenniczką kartofelków!:-)
-
2006/04/19 17:17:28
A co dziś na obiad.... KARTOFELKI!
-
2006/04/19 17:19:23
Trzeba było pójść osuszyć szczura...


Moje zapiski || Niepoprawny politycznie
Skarga w sprawie Radia Maryja
-
pasiwo
2006/04/19 18:48:23
ja też mam wspomnienia z biwakiem, choć trochę inne... Bedąc na polu namiotowym lat temu ... albo jeszcze więcej ogladałam pierwszy raz w życiu film... porno:) Tamtych wrażeń jednak nie opiszę...
-
Evika999
2006/04/19 18:57:20
Biwaki? hmm... łezka sie w oku kręci. Fajne i mniej fajne rzeczy sie robiło, np. po raz pierwszy upiłam sie na biwaku do nieprzytomności - to było niefajne, po raz pierwszy przeżywałam uniesienia milosne - to już bylo bardzo fajne.
A co do kartofelków i ich odcedzania, nigdy nie lubiłam tych "męskich" określeń. No, ale...jak widac mężczyzni używają.
A mój wczorajszy dołek Harry, no cóż dzieki za troskę - dziś jest mi troszke lepiej. POlecam, krótkie spotkania ze znajomymi:).
-
2006/04/19 19:56:40
ahahahahhahahahahhhhhhhhhhhhhhhh:)

ja znam ten zwrot.Nie nabralabym sie...ale wtedy nie byloby smiesznie... :)
-
annasza33
2006/04/19 20:18:14
Karnie wklejając URL ;) powiem, że BOMBA, przeczytam Panu Mężowi na poprawę humoru. Też mamy kumpla Krzycha i też jeździliśmy razem na jakieś imprezy i inne biwaki, spodoba mu się.
-
Evika999
2006/04/19 21:42:09
Where are you HARRY?
-
2006/04/19 21:59:06
Jest jest. Zyje. Zyje. Dzis na obiad były ziemniaczki i bigos. :) Evi cieszę, że samopoczucie wróciło.
Annasza: miłej lektury mężowi życzę i cieszę się że mogę wywołać czyjś uśmiech
Pasiwo: opowiedz opowiedz:)
-
pasiwo
2006/04/19 22:05:28
chciałbyś! A ile modzieży tu zaglada... Nie odważę się;(
-
Evika999
2006/04/19 22:12:16
No PASIWO moją ciekawość też została rozbudzona. Wszyscy jesteśmy pełnoletni więc sie nie krępuj:).
-
zwyczajny_on
2006/04/19 22:56:46
No bo kobity to zawsze mówią "To ja idę na siku..." a mężczyzna nie robi siku...tylko odcedza katrofelki! Tak po męsku...NO! :)
-
harry122
2006/04/19 23:14:28
zwyczajny: może dziewczyny chcą wiesz tak normalnie : Eeee.. szczać idę!! a one przecież noski idą przypudrować :)
-
Evika999
2006/04/19 23:18:07
NO, no, no chlopcy tu proszę nie plotkować. Ja właśnie byłam siku:). Taktownie, taktownie.
Wy to próbujecie być wielce męscy. Pchi...
My kobietki delikatne niewiasty, delikatnie sie wyrażamy.
-
Gość: qaywer, *.dip.t-dialin.net
2006/04/20 00:51:19
Ja proponuje uznac, ze zycie jest tak proste jak w bajkach:
Przewod pokarmowy ma tam tylko poczatek, a o reszcie sie nie dyskutuje ;)
pozdrawiam
-
qaywer
2006/04/20 00:51:53
Ups... zapomnialem sie zalogowac
-
hanula1950
2006/04/20 08:36:48
Zwrot ten poznała całkiem niedawno. Przeczytałam w jakiejś książce. Może też bym się dała nabrać?
-
2006/04/20 09:45:05
HaHaHa,Odcedzić kartofelki :D:D:D
świetne!
-
2006/04/20 09:50:39
I w mordę jeża, teraz to juz kuźwa w ogóle nie będę miał czasu na pracę, bo doszedł mi kolejny blog do czytania :))
-
2006/04/20 10:21:20
ten brak wiosny mnie zaintrygował, stąd poszukałam i znalazłam :) stałego czytelnictwa nie obiecuję bo z czasem bywa różnie, ale pozdrawiam :)
-
2006/04/20 10:49:30
Wniosek końcowy okazał się taki życiowy;) Harry nie dziwię się,że wybuchneliście śmiechem - chociaż ówczesna dziewczyna zapewne sama była zła..a najbardziej to na siebie;)
-
2010/05/04 22:37:24
Właśnie dziś, czyli 4 maja 2010 przeczytałam sobie o biwaku Dźwiedzia. Refleksja, jak sie Aguli nasuwa jest następująca: pytanie czy kobiety są głupie jest jak najbardziej uzasadnione...oczywiście dotyczy to wybranych sytuacji życiowych he he. Wnioskuję za fakultatywnością odpowiedzi;) pozdr Czytających i Autora - Dźwiedzia Szanownego
-
harry122
2010/05/04 22:53:39
AGULA wpis z przed czterech lat... no no, że jeszcze ktoś czyta archiwa? Chyba, że to ... z googl..ów :D Pozdrawiam i miłego czytania innych ciekawych kawałków.
DODATKI


ZAPRASZAM